DKF Bariera

BILETY
Lublin
O wydarzeniu
Pokazy klubowe DKF „Bariera”
Marzec 2026
Żyjemy w świecie, w którym media co chwilę ogłaszają kryzysową sytuację. Raz w kwestiach geopolitycznych, innym razem dotyczy to ekologii, międzynarodowych konfliktów czy powszechnego stanu zdrowia. Często można usłyszeć, że kiedyś to było dobrze i spokojnie, jednak nie okłamujmy się. Świat od wieków boryka się ze swoimi problemami, często są one siłą napędową jego rozwoju, choć nie można zapominać, że kosztem wielu ofiar. Kino często bierze takie sytuacje pod lupę. Nie ma znaczenia, czy jest to kino katastroficzne dotykające większej społeczności, czy osobiste, kameralne dramaty. Kino żywi się kryzysami.
W takiej właśnie sytuacji jest bohaterka filmu „Kopnęłabym cię, gdybym mogła”. Już tytuł sugeruje poziom frustracji w jakim znajduje się, grana przez nominowaną do Oscara Rose Byrne, samotna matka. Doszła do tego stanu, że prowadzi wojnę nawet z własnym terapeutą.
Bohater „Bez wyjścia” Park Chan-wooka również znajduje się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Do tej pory wiódł dość wygodne życie, jednak wszystko się zmieniło, gdy po 25. latach pracy stracił posadę. W koreańskim społeczeństwie, poza brakiem stałego dochodu, jest to równoznaczne z utratą statusu społecznego. Ten film uważany jest za rewers koreańskiego „Parasite”, chociaż to właściwie remake francuskiego filmu „Ostre cięcia” Costy-Gavrasa sprzed 20 lat.
W stanie kryzysu znajduje się również prezydent Włoch z nowego filmu Paolo Sorrentino „La Grazia”. Ciążą mu nie tylko decyzje polityczne, takie jak podpisanie ustawy o eutanazji. W życiu osobistym również mu się nie układa. Nie umie znaleźć porozumienia z córką, a zmarłej żonie nie potrafi wybaczyć zdrady sprzed lat. Toni Servillo już raz wcielił się u Sorrentino w polityka. W filmie „Boski” był to trzykrotny premier Włoch – Giulio Andreotti. Tym razem jest to postać fikcyjna, jednak problemy jej dotyczące są jak najbardziej realne.
W krytycznej sytuacji znalazł się nastoletni drobny przestępca porwany przez pewne małżeństwo w filmie „Dobry chłopiec”. Para postanowiła go zresocjalizować stosując dość nietypowe metody, jak trzymanie chłopca na łańcuchu. Jest to już drugi po „Rocznicy” anglojęzyczny film Jana Komasy. Reżyser staje się powoli kolejnym po Romanie Polańskim czy Andrzeju Żuławskim towarem eksportowym polskiej kinematografii.
Z kryzysem na pewno mierzył się Bi Gan, reżyser filmu „Zmartwychwstanie”. Gdy ogłaszano listę tytułów walczących o ubiegłoroczną Złotą Palmę film nie był jeszcze ukończony. Znajdował się dopiero w fazie postprodukcji i czekał na zgodę chińskiej cenzury, a do premiery w Cannes pozostał ledwie miesiąc. Ostatecznie skończył montaż na dwa dni przed pokazem. Zmęczony wyścigiem na czas, choć usatysfakcjonowany efektem swojej pracy, pokazał widzom swoją wizję świata, w którym nie istnieją sny. Ostatecznie film otrzymał Nagrodę Specjalną, a Bi Gan udowodnił, że każdy kryzys można przezwyciężyć – nie tylko w kinie.

