Butch

Butch

Butch, czyli Bülent Gürler, to człowiek, który jest zainteresowany wieloma kierunkami muzycznymi. Urodził się i wychowywał w Moguncji, a swoją przygodę z muzyką rozpoczął w wieku 11 lat, kiedy obejrzał w telewizji finał mistrzostw DMC. Później zwrócił się w kierunku breakdancingu, graffiti i DJ-ingu. „Poświęciłem się DJ-ingowi, ponieważ wydawało mi się, że jestem w tym dobry". Najwyraźniej miał rację – niedługo pojawiły się sukcesy w konkursach DJ-skich, rezydentura w lokalnym klubie w 2002 roku oraz koncerty w tak dalekich krajach, jak Japonia już w 2005 roku.

 

Kilka lat później z DJ-ingiem zsynchronizował się proces produkcji – „trip hop, trochę twardsze techno, a potem bardziej nowoczesne brzmienia house i techno”. W 2008 roku Butch zaczął współpracować również z innymi artystami i robi to do dziś. Kolaborował m.in. z Riva Starr, Johnnym D oraz „całym mnóstwem innych osób, przy których zapomniałem dodać moje nazwisko w tytułach utworów”.

 

Nic także dziwnego, że lista wytwórni, z którymi pracował Butch, jest bardzo obszerna i obejmuje m.in. Moon Harbour, Visionquest, Hot Creations, Desolat, Watergate czy Rekids. Pomimo rozległej dyskografii, artysta równie poważnie, co produkcję, traktuje bycie DJ-em. "Ten stosunek to prawdopodobnie 50/50. Kiedy po raz pierwszy zacząłem koncertować, promotorzy byli zaskoczeni, że producent zajmuje się DJ-ingiem. Teraz jest to standardem, ale bardzo dbam o ten element – zaskakiwania ludzi setami na żywo, a nie tylko rozbudowanymi wydawnictwami".

 

To właśnie ta nieustanna chęć dostarczenia publiczności tanecznej energii, zarówno w produkcji, jak również w przypadku miksów, sprawiła, że artysta w 2016 roku zaczął działać jeszcze bardziej intensywnie. Jego własna wytwórnia, Otherside, zadebiutowała EP-ką wyprodukowaną właśnie przez Butcha i Ricardo Villalobosa. W tym samym czasie, Niemiec rozpoczął rezydencki cykl Down The Rabbit Hole w Watergate w Berlinie. W świecie, w którym kwestie promocyjne i budowanie wizerunku są coraz ważniejsze niż sama muzyka, Butch stanowczo sprzeciwia się tego typu trendom. Według niego znane nazwisko nic nie znaczy – jego zadaniem jest to, aby grać dla publiczności.

 

"Cóż, posłużę się słowami nieśmiertelnego Forresta Gumpa: Butch jest jak pudełko czekolady – nigdy nie wiesz, czego się spodziewać. Mój gust jest bardzo wszechstronny, kupuję mnóstwo nagrań z różnych stylów muzycznych i czuje się dobrze przy sortowaniu utworów. W ten sposób nauczyłem się mieszać różne brzmienia, tworząc jednocześnie dopasowaną do siebie całość. Grają na żywo, również wędruję pomiędzy stylami, ale w płynny sposób – tak, aby nie przeszkadzać publiczności w jej transie”.

 

...

Butch
Inform me about the tickets sale to this artist's other events