Kategorie
eBilet

Ciekawostki

Najdłuższe trasy koncertowe w historii muzyki: artyści, którzy dosłownie żyli w drodze

Fot. PAP/PA/The Canadian Press/ DARRYL DYCK

Niektórzy artyści dosłownie żyją na walizkach. Co kilka dni mieszkają w innym hotelu w innym mieście (a czasem nawet w innym kraju). O ile nie śpią w autobusie w drodze do kolejnego celu. O domowym jedzeniu mogą pomarzyć (chyba, że mają swojego kucharza, bo sił i czasu na gotowanie po prostu im już nie wystarcza). Wieczorami zaś wchodzą na scenę i występują przez kilkunastoma, a nawet kilkudziesięcioma tysiącami ludzi. Tak przez miesiąc czy dwa wygląda rzeczywistość wielu artystów. Ale w przypadku niektórych ciągnie się to przez… lata. A nawet dekady.

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Najdłuższe zagraniczne trasy koncertowe

Zacznijmy od zagranicznych rekordzistów. Niektórych z nich ciężko będzie przebić!

Grateful Dead – 30 lat w trasie bez przerwy

Gdyby liczyć trasy w konwencjonalny sposób, Grateful Dead nigdy nie byłoby w czołówce. Ale jeśli spojrzeć na całokształt – sprawa wygląda zupełnie inaczej.

Od 1965 do 1995 roku – od śmierci Jerry’ego Garcii – zespół zagrał 2314 oficjalnych koncertów. Przez trzydzieści lat muzycy każdego roku byli w trasie koncertowej. Co więcej – każdego roku występowali z inną setlistą (o ile można to tak nazwać), bo zespół nie lubił grać dwa razy tego samego. Można powiedzieć, że każdy koncert był improwizowany od zera, bez ustalonej z góry listy piosenek, z jamami trwającymi nawet po kilkadziesiąt minut. Jeden z koncertów – ten z 1973 roku, który odbył się na RFK Stadium w Waszyngtonie D.C. – trwał dokładnie cztery godziny i 41 minut (i to nie licząc przerwy między setami). Choć był to ich najdłuższy występ, wiele innych im niemalże dorównywało. Dla Grateful Dead “maratony koncertowe” były normą. Gdyby zsumować czas trwania wszystkich ich koncertów, wynik byłby pewnie spektakularny.

Ich wierni fani, zwani Deadheads (swoją drogą jest to bardzo ciekawa nazwa, nieprawdaż?), podążali za zespołem z miasta do miasta. Nie kupowali biletu na jeden koncert, byli bowiem lojalni ulubionej grupie. To właśnie Deadheadsi sprawili, że band bez żadnych radiowych hitów stał się jednym z najlepiej zarabiających na trasach w całej historii rocka. I dlatego też muzycy tak chętnie jeździli na kolejne koncerty.

Gdy Garcia zmarł 9 sierpnia 1995 roku, Grateful Dead nie ogłosiło rozpadu. Zespół po prostu przestał grać, nie potrafiąc występować bez jednego z członków. Dla nich życie w trasie koncertowej było czymś normalnym, ale tylko w pełnym składzie.

Elton John – pożegnanie, które trwało pięć lat

W 2018 roku Elton John ogłosił ostatnią trasę w swojej karierze. Farewell Yellow Brick Road miała trwać trzy lata. Skończyła się po pięciu. Chociaż już te obiecane trzy lata brzmiały dość spektakularnie, prawda?

“To jest bardzo wzruszający wieczór, ponieważ to ostatnie show tej trasy. To 330. koncert, wliczając Glastonbury, zrobiliśmy 330 show w 663 dni. To jest niesamowite” (“This is a very poignant evening because it’s the last show of the tour. This is the 330th, counting Glastonbury, we’ve done 330 shows in 663 days. That’s pretty amazing”) – powiedział do publiczności w Sztokholmie, gdzie 8 lipca 2023 roku zakończył swoją karierę koncertową. Zarobił na tej trasie 939 milionów dolarów przy frekwencji 6,1 miliona widzów. To trzecia najwyższa kwota w historii koncertowania.

Dlaczego trasa trwała tak długo? Bo przerwała ją pandemia COVID-19, a potem kontuzja biodra artysty. Elton jednak za każdym razem wracał na scenę, mimo że mógłby już tego nie robić. Wiedział, ile ma lat i jak długo już występuje; wiedział, jak wiele z siebie dał przez te lata i że nikt nie miałby mu za złe, gdyby zakończył karierę szybciej, np. zaraz po kontuzji. Robił to jednak, bo przyznał, że przez pięćdziesiąt lat gra dla fanów była jego siłą życiową.

Rolling Stones – rekordziści wszech czasów, którzy nie mają zamiaru zwalniać

Gdyby zsumować wszystkie trasy Rolling Stonesów i policzyć łączne przychody – dostaniemy liczbę, która wyprzedza niemal każdego innego artystę w historii. Trzykrotnie ustanawiali rekord najlepiej zarabiającej trasy wszech czasów: w 1990, 1995 i 2006 roku. 

Trasa A Bigger Bang z lat 2005–2007 składała się ze 144 koncertów, które odbyły się w dwa i pół roku, a artyści zarobili na ich ponad 558 milionów dolarów. Wynik ten przez wiele lat było rekordem absolutnym. Scena miała 26 metrów wysokości i 61 metrów szerokości, ważyła ponad 36 ton i do jej przewiezienia potrzeba było ponad 100 ciężarówek. Jeden z tych koncertów zagrali w Polsce – 25 lipca 2007 roku na warszawskim Służewcu.

Więcej na ten temat, a także innych ciekawych tras koncertowych, tutaj: Najbardziej spektakularne trasy koncertowe.

Co czyni historię Stonesów szczególnie ciekawą? Że w pierwszą trasę koncertową wyjechali w 1963 roku – i w zasadzie nigdy nie przestali podróżować od występu do występu. Najnowsza trasa Hackney Diamonds z 2024 roku, już bez Charliego Wattsa (który zmarł w 2021), pokazała że Keith Richards, Mick Jagger i Ronnie Wood wciąż grają po ponad 60 latach kariery. Mick Jagger ma dziś ponad 80 lat i nadal biega po scenie. To nie jest metafora. Chcielibyśmy w tym wieku móc pochwalić się taką kondycją. 

Ed Sheeran – człowiek-maszyna koncertowa

Ed Sheeran to skromny artysta, który nawet w riderze technicznym nie ma zbyt wielkich wymagań. Możesz przeczytać o tym tutaj: Rider techniczny gwiazdy – najdziwniejsze prośby artystów, którzy odwiedzili Polskę (w kontraście pokazaliśmy najbardziej absurdalne i ogromne wymagania artystów). Wygląda trochę jak sąsiad z bloku lub kumpel ze szkoły. Ale jeśli chodzi o trasy – to bezwzględna maszyna.

Jego trasa ÷ Divide Tour z lat 2017–2019 składała się z 255 koncertów i przyniosła artyście aż 776 milionów dolarów przychodu. Następna, +–=÷× Mathematics Tour z lat 2022–2025, pobiła tamten rekord. Co prawda koncertów odbyło się niemal 100 mniej, ale przychód… ten robi wrażenie: 169 koncertów i 875,7 miliona dolarów.

Co wyróżnia Sheerana na tle innych? Występuje niemal sam. Wychodzi na scenę ze swoją gitarą i zaczyna występ. Na scenie nie ma pokaźnej orkiestry, tancerzy ani tancerek. Bilet na jego koncert kosztuje mniej niż na innych artystów tego pokroju. A mimo to zarobił więcej niż większość artystów w historii muzyki.

Bon Jovi – trasa, która miała trwać dwa lata, trwała trzy

Trasa New Jersey Tour z lat 1988–1990 miała trwać nieco ponad dwa lata. Skończyła się po dodatkowych pięciu koncertach w Japonii i 232 występach łącznie, a ostatnim koncertem był ten 21 grudnia 1991 roku, który odbył się w New Jersey. Bon Jovi objechali praktycznie cały glob.

Coldplay – 225 koncertów

Music of the Spheres World Tour zaczęła się w 2022 roku i zakończyła się we wrześniu 2025 roku. Łącznie zespół dał aż 223 koncerty, a zarobił na nich ponad półtora miliarda dolarów. Była to pierwsza trasa w historii, która przekroczyła miliard dolarów przy aktywnym graniu. 

Co wyróżnia tę trasę spośród innych? Ekologiczna misja zespołu: bez jednorazowego plastiku, biopaliwa zamiast diesla, biodegradowalne konfetti, ładowarki dla fanów zasilane z energii odnawialnej. Chris Martin postanowił udowodnić, że największa trasa na świecie może być jednocześnie najbardziej odpowiedzialną środowiskowo. Wiadomo, że takiej trasy koncertowej nie da się zrobić, nie wpływają w ogóle na środowisko, ale warto chwalić każde działania, które ku temu dążą, zamiast krytykować artystów za to, że nie są idealni. Wielu z nich nie zwraca w ogóle uwagi na naturę i zanieczyszczanie środowiska, więc tym bardziej Coldplay zasłużył na uznanie.

Najdłuższe trasy koncertowe w Polsce

A jak to wygląda na naszym podwórku? Czy mamy się czym pochwalić? 

Dawid Podsiadło i trasa, która zdefiniowała nową erę

Na polskim podwórku rekordy długości tras wyglądają skromniej niż u zachodnich kolegów – ale historia Dawida Podsiadły i tak jest zadziwiająca.

W 2018 roku w ramach Małomiasteczkowej Trasy wyprzedał cztery koncerty na warszawskim Torwarze – osiągając frekwencje wcześniej dla polskich artystów nieosiągalne. Potem był PGE Narodowy: 26 sierpnia 2023 roku zagrał dla 80 tysięcy widzów – rekord największego stadionu w Polsce.

Ale prawdziwy przełom przyszedł w 2024 roku. Trasa stadionowa 360 stopni składała się z siedmiu koncertów w czterech miastach – Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu, Chorzowie. Zgromadziłą łącznie blisko pół miliona widzów. W samym Chorzowie, na dwóch koncertach, było więcej osób niż na trzech koncertach Taylor Swift na PGE Narodowym. Do produkcji użyto 54 tirów sprzętu, 34 kilometrów okablowania prądowego, 1740 metrów kwadratowych ekranów LED i 578 głośników – łącznie 117 ton wszystkiego. Przy każdym z siedmiu koncertów pracowało ponad 1500 osób.

Organizatorzy trasy – firma East Eventz – powiedzieli wprost: “Trasa stadionowa Dawida Podsiadło to bezdyskusyjnie największe tego typu przedsięwzięcie w historii branży muzycznej w Polsce i jedno z największych w Europie. Jest to wyjątkowo duże wyzwanie pod względem logistycznym i organizacyjnym. Z uwagi na harmonogram prac – kiedy Dawid wchodzi na scenę w jednym mieście, my jesteśmy już w trakcie budowy drugiego setu konstrukcji w kolejnym. To ogromna skala”.

Może i nie była to długa trasa, ale z pewnością spektakularna. 

Dlaczego artyści wyjeżdżają w tak długie trasy koncertowe?

Choć odpowiedź na to pytanie wydaje się prosta, życie w trasie koncertowej wcale proste nie jest. Czasem zazdrościmy artystom tego, że mają sielankowe życie, ale czy ciągłe próby, przebywanie miesiącami poza domem, koncertowanie co wieczór, spanie w autobusach lub codziennie w innym hotelu jest taką sielanką? Trasy koncertowe to często również dłużące się miesiące z dala od rodziny, chroniczne zmęczenie, brak prywatności i presja wykonania idealnego występu każdego wieczoru, nawet jeśli jest to już 300. koncert w ciągu kilku lat. 

Niektórzy z pewnością lubią życie na walizkach, w ciągłym ruchu, kiedy tak wiele się dzieje. Dla innych może to być męczące. Być może robią to z tego samego powodu, co Elton John – bo granie dla fanów ich napędza, nadaje ich życiu sens. A może każdy z nich ma swój własny powód?

Fot.

Gorące wydarzenia

Gorące wydarzenia

G33 Tour – Tadeo x Szczepan x Wyguś x Mata

12.09.2026-12.09.2026
Sokołów Małopolski

Olsztyn Green Festival 2027

13.08.2027-13.08.2027
Olsztyn

FAME 32

29.08.2026-29.08.2026
Radom

Męskie Granie 2026

31.07.2026-31.07.2026
Warszawa, Wrocław

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-01.10.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

Sunset Square 2026

28.08.2026-28.08.2026
Gdynia

Red Bull Drift Masters, Grand Finale 2026, Poland

11.09.2026-11.09.2026
Warszawa

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

Cosmic Gate

04.12.2026-04.12.2026
Łódź, Poznań, Szczecin i inne

MARGARET TRIPOLAR – KONCERT PREMIEROWY

11.12.2026-11.12.2026
Warszawa

Roztańczony PGE Narodowy 2026

10.10.2026-10.10.2026
Warszawa

Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej

22.08.2026-22.08.2026
Chorzów, Katowice

13th Warsaw Tattoo Convention

19.09.2026-19.09.2026
Warszawa

Driftingowe Mistrzostwa Polski 2026 // New Grounds

22.08.2026-22.08.2026
Jastrząb, Przeźmierowo

G33 Tour – Tadeo x Szczepan x Wyguś x Mata

12.09.2026-12.09.2026
Sokołów Małopolski

Olsztyn Green Festival 2027

13.08.2027-13.08.2027
Olsztyn

FAME 32

29.08.2026-29.08.2026
Radom

Męskie Granie 2026

31.07.2026-22.08.2026
Warszawa, Wrocław

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-03.12.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

Sunset Square 2026

28.08.2026-29.08.2026
Gdynia

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

Cosmic Gate

04.12.2026-19.12.2026
Łódź, Poznań, Szczecin i inne

MARGARET TRIPOLAR – KONCERT PREMIEROWY

11.12.2026-11.12.2026
Warszawa

Roztańczony PGE Narodowy 2026

10.10.2026-10.10.2026
Warszawa

Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej

22.08.2026-23.08.2026
Chorzów, Katowice

13th Warsaw Tattoo Convention

19.09.2026-20.09.2026
Warszawa

Driftingowe Mistrzostwa Polski 2026 // New Grounds

22.08.2026-27.09.2026
Jastrząb, Przeźmierowo
Avatar autora wpisu
Klaudia Jaroszewska-Kotradii

Klaudia Jaroszewska-Kotradii – multipasjonatka, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Zafiksowana na punkcie rozwoju i zdobywania wiedzy wszelakiej. Prywatnie mama, żona i kreatywna dusza, która na równi uwielbia Sanah i The Hardkiss.