Jeszcze dekadę temu koreańska muzyka była w Europie i USA ciekawostką interesującą tylko nielicznych. Dziś BTS wyprzedaje stadiony w Los Angeles, Blackpink występuje na Coachelli, a nastolatkowie na całym świecie – także w Polsce – uczą się choreografii swoich ulubionych zespołów. Jak to się stało, że muzyka z kraju oddalonego od Europy o 8000 kilometrów, śpiewana w języku, którego większość słuchaczy nie rozumie, podbiła listy przebojów i serca milionów fanów? Odpowiedź kryje się w połączeniu precyzyjnie zaplanowanej strategii, wieloletniego treningu idoli i odrobiny szczęścia.




















































