Kategorie
eBilet

Ciekawostki

Koncert halowy kontra open-air: Jak miejsce wydarzenia wpływa na akustykę i twoje wrażenia?

Fot. Shutterstock/Artie Medvedev

Ten sam artysta, ta sama setlista – a dwa zupełnie różne przeżycia. Raz byłeś na koncercie w hali i wyszedłeś zachwycony dźwiękiem. Innym razem znalazłeś się na sali koncertowej, w której coś ewidentnie nie brzmiało tak, jak powinno. Dźwięk był o wiele gorszej jakości, co psuło całe doświadczenie. Być może podobnego zjawiska doświadczyłeś podczas wydarzeń plenerowych lub stadionowych. Jak to możliwe? Z odpowiedzią przychodzi nam… fizyka.

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Dlaczego dźwięk brzmi inaczej w różnych miejscach?

Zanim porównamy brzmienie koncertu w hali z tym, którego doświadczysz w plenerze, musimy wyjaśnić ci, co w ogóle dzieje się z dźwiękiem w przestrzeni i dlaczego w zależności od miejsca brzmi on zupełnie inaczej. 

Dźwięk odbieramy dzięki temu, że w powietrzu rozchodzą się jego fale, po czym trafiają – w wielkim skrócie – do naszych uszu. Gdy natrafiają one na przeszkodę – ścianę, sufit, tłum ludzi, drzewo – mogą się odbić, zostać pochłonięte lub ulec rozproszeniu. Wszystko zależy od tego, czym dokładnie ta przeszkoda będzie.

Podczas projektowania hal koncertowych, architekci muszą brać pod uwagę:

  • czas pogłosu,
  • rozkład poziomu ciśnienia akustycznego,
  • współczynnik transmisji,
  • dyfrakcję i refrakcję.

Zacznijmy od pogłosu. To zjawisko polegające na tym, że dźwięk utrzymuje się w przestrzeni jeszcze przez chwilę po tym, jak źródło przestało go wytwarzać (czyli gitarzysta już nie gra, ale my jeszcze przez chwilę słyszymy brzmienie instrumentu), bo fale wciąż odbijają się od różnych powierzchni. Czas pogłosu mierzy się w sekundach, tak długo aż dźwięk zaniknie o 60 dB. W dużych, otwartych i pustych przestrzeniach pogłos może trwać nawet kilka sekund (to właśnie to echo, które lubimy wywoływać w tunelach czy pustych przestrzeniach).

Rozkład poziomu ciśnienia akustycznego to równomierność natężenia dźwięku w przestrzeni widowni. W niektórych halach czy na niektórych stadionach zdarza się niestety tak, że tej równomierności nie ma i w jednych miejscach słychać lepiej, a w innych – gorzej. 

Współczynnik transmisji mówi nam o tym, w jakim stopniu ściany i przegrody zatrzymują dźwięk z zewnątrz, a dyfrakcja i refrakcja – w jaki sposób fale dźwiękowe zmieniają swoje kierunki przy napotkaniu przeszkód.

To wszystko ma niebagatelny wpływ na jakość dźwięku, jaki odbieramy. Stąd też różnice między koncertami nie tylko halowymi i plenerowymi, ale również w poszczególnych obiektach, takich jak sale czy stadiony. 

Pogłos w różnych przestrzeniach

Wróćmy jeszcze na chwilę do pogłosu. W różnych przestrzeniach ma on różne natężenie. Przyjrzyjmy się przez chwilę miejscom, w których mogą odbywać się koncerty i inne wydarzenia muzyczne:

  • sale koncertowe – architekci starają się projektować je tak, by pogłos podkreślał jakość tonalną muzyki. Jednocześnie chcą oni zachować różnorodność tonów. Idealny czas pogłosu wynosi ok. 1,5–2,5 sekundy, choć różni się on nieznacznie w zależności od gatunku muzyki,
  • kościoły – pogłos w tych budynkach jest jak najbardziej wskazany. Muzyka sakralna wzbogaca się rozległą akustyką. Pogłos nadaje jej mistyczności,
  • studia nagraniowe – koncertów tam nie posłuchamy, ale warto wiedzieć, że pogłos w takich miejscach jest maksymalnie kontrolowany. Najczęściej na ścianach są materiały pochłaniające dźwięk.

Dźwięk w zamkniętej przestrzeni

W zamkniętej przestrzeni dźwięk odbija się od ścian, sufitu i podłogi, a także od krzeseł, ludzi i wszystkiego innego, co się w niej znajduje. Pogłos jest długi – w zależności od budynku i jego wykończenia może wynosić od 1,5 do nawet 5 sekund. Dla muzyki klasycznej i chóralnej to błogosławieństwo – pogłos nadaje brzmieniu głębię i majestat, co od wieków doceniano w katedrach i filharmoniach. Dla rockowego zespołu grającego w hali sportowej 3 sekundy pogłosu to jednak koszmar, który znacznie zniekształca jakość muzyki – niestety na jej niekorzyść. 

Dlatego właśnie profesjonalne sale koncertowe są zaprojektowane z niezwykłą starannością akustyczną. Stosuje się w nich pułapki basowe pochłaniające niskie częstotliwości, dyfuzory rozbijające fale i eliminujące silne odbicia, a kształt sali – często prostokąt lub podkowa – dobiera się tak, by dźwięk docierał równomiernie do każdego miejsca na widowni, dzięki czemu wszyscy biorący udział w wydarzeniu wyjdą z takimi samymi wrażeniami dotyczącymi akustyki (niestety, są takie hale, w których dźwięk jest dobry tylko w niektórych miejscach i jedni są z koncertu zadowoleni, a inni kompletnie odradzają odwiedzanie tego konkretnego miejsca).

Warto wiedzieć, że fala dźwiękowa padająca na powierzchnię wypukłą ulega rozproszeniu, a na wklęsłą – skupieniu, co ma ogromne znaczenie przy projektowaniu wnętrz hal i sal.

Hale sportowe i wielofunkcyjne to jednak inne wyzwanie. Ich twarde ściany z betonu i stali odbijają dźwięk agresywnie, tworząc potencjalnie chaotyczny efekt (co doskonale słychać podczas meczów, gdy odbijająca się od parkietu piłka hałasuje niemal jak perkusista zespołu rockowego). Dobry realizator dźwięku może to kompensować systemem nagłośnienia rozmieszczonym w strategicznych punktach, ale akustyka zawsze pozostaje wyzwaniem. Jedyną opcją poprawy jakości dźwięku jest dostosowanie hali do odpowiednich parametrów akustycznych, czyli innymi słowy: remont.

Plener: dźwięk ucieka w nieskończoność

Na otwartej przestrzeni dzieje się coś zupełnie odwrotnego. Nie ma ścian, które by odbijały dźwięk, więc fale rozchodzą się we wszystkich kierunkach i dosłownie uciekają w przestrzeń. Pogłos jest minimalny albo żaden. Ma to oczywiście swoje zalety i wady.

Zaletą jest czystość i czytelność dźwięku – nie ma pogłosu, więc nie ma też zjawiska rozmywania się dźwięku ani nakładania się na siebie kilka jego odbić od różnych przeszkód. 

A co z wadami? Niestety, w takich miejscach muzyka może brzmieć płasko, ponieważ jest ona pozbawiona przestrzenności, która pojawia się w zamkniętych miejscach dzięki naturalnemu pogłosowi (jak już wiesz, pogłos na odpowiednim poziomie naprawdę wzbogaca brzmienie).

Do tego dochodzą czynniki, których w hali nie ma: wiatr zmieniający kierunek rozchodzenia się fal akustycznych, temperatura wpływająca na prędkość dźwięku czy wilgotność powietrza. Silny wiatr potrafi dosłownie “przesunąć” dźwięk (wyobraź sobie to tak, jak dym nad ogniskiem), sprawiając że w jednym miejscu na festiwalu muzyka brzmi świetnie, a w drugim, odległym o kilkadziesiąt metrów – jest niemal niesłyszalna lub znacznie zniekształcona.

Prędkość dźwięku w powietrzu wynosi około 340 metrów na sekundę przy 15°C – ale, jak się domyślasz, zmienia się ona wraz z temperaturą. Przy 30°C wzrasta do około 350 m/s. Na gorącym festiwalu w środku lata oznacza to, że dźwięk rozchodzi się nieco szybciej niż w chłodny wieczór – co może mieć wpływ na synchronizację dźwięku z obrazem artysty na scenie na dużych odległościach (ale zauważą to raczej tylko te osoby, które zwracają ogromną uwagę na szczegóły).

System nagłośnienia jako sposób na wyrównanie szans na uzyskanie dobrej jakości dźwięku w różnych przestrzeniach

W obu tych środowiskach to technologia może wyrównywać różnice. Może, ale nie musi. Potrzebny jest do tego dobry system nagłośnienia, który może skompensować słabą akustykę hali. Ale to nie wszystko! Potrzeba również kogoś, kto potrafi bardzo dobrze taki sprzęt obsługiwać. Specjalista sprawi, że muzyka w pełnej sali zabrzmi czysto. 

Za to pod gołym niebem rozwiązaniem są kolumny dźwiękowe ustawione w odpowiednich miejscach pokrywają cały teren festiwalu równomiernym dźwiękiem.

W obu przypadkach ogromne znaczenie ma także rozmieszczenie głośników. W hali często stosuje się głośniki delay (tzw. elektroniczne echo) – dodatkowe zestawy ustawione w różnych częściach sali, które emitują dźwięk z lekkim opóźnieniem zsynchronizowanym z głównym systemem. Dzięki temu osoba stojąca z tyłu hali nie słyszy echa ani podwójnego dźwięku. Na festiwalu podobne zestawy delay pokrywają tylne części widowni, kompensując fakt, że dźwięk z głównej sceny dociera tam ułamek sekundy później niż do osób, które znajdują się z przodu.

Gdzie stać dla najlepszego dźwięku?

W hali: klasyczna rada realizatorów dźwięku to okolice stolika realizatora dźwięku (FOH) – tam zazwyczaj trafia najlepiej zbalansowany sygnał, bo realizator ustawia dźwięk tak, żeby w jego miejscu brzmiał idealnie (w końcu, by nad nim zapanować, musi mieć jak najlepsze ku temu warunki). Środek sali, na wysokości realizatora dźwięku, to złoty środek między bliskością sceny a jakością brzmienia.

Na stadionie lub otwartej przestrzeni: paradoksalnie, górne trybuny bywają akustycznie lepsze niż dolne – dźwięk z systemów delay dociera tam bardziej zbalansowany, a brak tłoczenia się pod sceną oznacza lepszą słyszalność poszczególnych instrumentów. Pod sceną jest głośno i spektakularnie, ale niekoniecznie dźwiękowo czysto. Najczęściej osoby znajdujące się bliżej sceny i głośników słyszą po prostu hałas, a nie czystą muzykę.

Na festiwalu open-air: trzymaj się centrum widowni w pewnej odległości od sceny. Zbyt bliska odległość od sceny sprawi, że będziesz słyszeć niezbalansowany dźwięk (innymi słowy: hałas), ponieważ równocześnie będziesz zbyt blisko głośników. Jeśli jednak staniesz zbyt daleko – brzmienie straci na sile, ale będziesz słyszeć też dźwięki z zewnątrz, np. hałas z ulicy. Wybierz, co wolisz, lub stań mniej więcej pośrodku. 

Hala koncertowa vs. plener

Akustyka to ważna część doświadczenia koncertowego, ale nie jedyna. Reszta elementów, które mają wpływ na to, jak doświadczamy muzyki, też ma znaczenie.

Hala wygrywa pod względem komfortu niezależnie od pogody. Deszcz, upał, zimny wiatr – żadne z tych zjawisk nie dotyczy uczestnika koncertu odbywającego się pod dachem. Przeważnie są tam także:

  • lepsza infrastruktura sanitarna,
  • łatwiejsza logistyka (punkty gastronomiczne, toalety, parkingi, strefy wyciszenia – wszystko na miejscu),
  • często wygodniejsze miejsca siedzące, bo są one tam na stałe.

Plener wygrywa pod względem atmosfery i swobody. Otwarte niebo nad głową, możliwość przemieszczania się, spacerowania, a także często możliwość wcześniejszego zajęcia miejsca bliżej sceny (o ile to darmowe wydarzenie, bo na te płatne sprawdzane są bilety i jest specjalna kolejność wchodzenia na teren wydarzenia). Festiwale otwarte to zazwyczaj wielogodzinne wydarzenia z wieloma scenami, strefami gastronomicznymi i całą infrastrukturą, która tworzy całe miasteczko festiwalowe. To doświadczenie wykraczające daleko poza sam koncert.

Atmosfera – tego nie zmierzysz decybelomierzem

Jest jeszcze jeden wymiar tego porównania, którego nie da się opisać fizyką. Hala tworzy konkretną, zamkniętą przestrzeń. Właśnie to sprawia, że energia tłumu się kumuluje, narasta, nie ma dokąd uciec. Zbiorowy krzyk kilkunastu tysięcy ludzi w zamkniętej hali brzmi inaczej niż ten sam krzyk na otwartym festiwalu.

Plener daje przestrzeń – dosłowną i metaforyczną. Możesz odsunąć się od tłumu, spojrzeć w niebo, poczuć wiatr we włosach (byle nie był zbyt silny, bo to trochę nieprzyjemne). Muzyka miesza się z otoczeniem – szumem drzew, zapachem trawy, losowym dźwiękiem helikoptera przelatującego nad sceną. Dla jednych to nieprzyjemne doświadczenie, które niepotrzebnie odwraca uwagę od koncertu. Inni zaś traktują to jako element wzbogacający. Do której grupy należysz?

Gdzie jest lepsza akustyka – na koncercie plenerowym czy w hali? Podsumowanie

Niestety, na to pytanie nie ma jednej, prostej odpowiedzi, która zadowoliłaby wszystkich. Są to dwa tak różne doświadczenia – warunkowane fizyką dźwięku, technologią nagłośnienia, pogodą, logistyką i osobistymi preferencjami – że nie da się ich tak łatwo porównać. Warto wiedzieć, jak wygląda akustyka czy pogłos w różnych miejscach, by je świadomie wybierać i by wiedzieć, czego się spodziewać, ale tak czy inaczej – trzeba przeżyć takie wydarzenia na własnej skórze i samemu przekonać się, które odpowiadają nam bardziej. Bo – jak już wiesz – nie tylko akustyka ma wpływ na odbiór całego wydarzenia.

Fot.

Gorące wydarzenia

Gorące wydarzenia

TOREWAR – Ewa Farna | 20 lat na scenie

28.04.2027-28.04.2027
Warszawa

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-01.10.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

Papa Roach + Landmvrks + Sleep Theory

16.11.2026-16.11.2026
Katowice

BLIK Płacę Później

Męskie Granie 2026

31.07.2026-31.07.2026
Kraków, Warszawa, Wrocław

Festiwale dla Ciebie

Olsztyn Green Festival 2026

14.08.2026-14.08.2026
Olsztyn

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

Speedland Festival 2026

08.08.2026-08.08.2026
Krosno

Mecze towarzyskie Reprezentacji Polski w siatkówce

11.08.2026-11.08.2026
Koszalin

Pyrkon 2027

18.06.2027-18.06.2027
Poznań

OFF Festival Katowice 2026

07.08.2026-07.08.2026
Katowice

TOREWAR – Ewa Farna | 20 lat na scenie

28.04.2027-29.04.2027
Warszawa

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-03.12.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

Papa Roach + Landmvrks + Sleep Theory

16.11.2026-16.11.2026
Katowice

Męskie Granie 2026

31.07.2026-22.08.2026
Kraków, Warszawa, Wrocław

Olsztyn Green Festival 2026

14.08.2026-16.08.2026
Olsztyn

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

Speedland Festival 2026

08.08.2026-09.08.2026
Krosno

Pyrkon 2027

18.06.2027-18.06.2027
Poznań

OFF Festival Katowice 2026

07.08.2026-09.08.2026
Katowice
Avatar autora wpisu
Klaudia Jaroszewska-Kotradii

Klaudia Jaroszewska-Kotradii – multipasjonatka, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Zafiksowana na punkcie rozwoju i zdobywania wiedzy wszelakiej. Prywatnie mama, żona i kreatywna dusza, która na równi uwielbia Sanah i The Hardkiss.