W programie tegorocznej edycji Festiwalu Góry Literatury znalazło się ponad 170 wydarzeń! Wśród zaproszonych gości jest m.in. Georgi Gospodinow i Alberto Manguel, a w koncertowym line-upie znalazły się występy m.in. Ralpha Kamińskiego, Kasi Sienkiewicz, Spiętego i Hani Rani.
Niezniszczalny Drake, czyli “Iceman” i jego rekordy
"Iceman" i dwie pozostałe płyty z trylogii biją kolejne rekordy. Wygląda na to, że Drake kolejny raz wychodzi cało z niemałych opresji.
26.05.2026
Jakub Wojakowicz
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Przełomowy moment
Wiele osób definiowało “Icemana” jako potencjalnie przełomowy moment w karierze Drake’a. Po beefie z Kendrickiem Lamarem jego wizerunek został bardzo mocno naruszony i wiele osób zastanawiało się jak wpłynie to na wynik sprzedażowy jego płyty, a ten, umówmy się, jest dla niego tematem kluczowym. W przypadku tak dużego artysty opierającego mocno swoją twórczość o podkreślanie swoich sukcesów, jego brak może mocno zachwiać pozycją. Na szczęście dla Kanadyjczyka kolejny raz okazało się, że miłość milionów jego fanów na całym świecie jest niepodważalna. Zarówno “Iceman”, jak i “Maid Of Honour” i “Habibti” biją kolejne rekordy zarówno w Stanach, jak i te globalne zapisując się ponownie na kartach historii.
Kolejne detronizacje
Trzy nowe albumy Drake’a zajęły wszystkie trzy miejsca na podium listy sprzedażowej Billboard 200, co czyni go pierwszym artystą w historii z takim osiągnięciem. Co więcej jest artystą, który może pochwalić się największą liczbą albumów debiutujących na pierwszym miejscu Billboardu w karierze. Wraz z premierą “Icemana” zrównał się w tej kwestii wynikiem z Taylor Swift. Podobnie dobrze odebrane zostały nowe albumy w Wielkiej Brytanii. “Iceman” zadebiutował na miejscu pierwszym, a pozostałe dwa uplasowały się w pierwszej dziesiątce co ponownie czyni Drizzy’ego pierwszym artystą w historii z takim osiągnięciem. Najciekawsze jednak może się wydarzyć. Wszystko wskazuje, że na liście Billboard 100 (lista dotycząca singli) znajdą się… wszystkie 43 utwory z trzech albumów. Nie trzeba chyba zaznaczać, że taka sytuacja byłaby kolejnym rekordem. Sytuacja dotycząca rekordów, jest interesująca o tyle, że recenzje albumów, a przede wszystkim “Icemana” są w zdecydowanej większości negatywne. Drake może więc śmiało powiedzieć, że jest większy niż jakakolwiek krytyka i afery. I prawdopodobnie będzie na szczycie tak długo, jak tylko będzie tego chciał.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












