Relacja uczeń–mistrz w sztuce to jeden z najstarszych modeli przekazywania wiedzy. Uczeń uczy się od mistrza, żeby w pewnym momencie sam stać się mistrzem - często w obrębie tej samej szkoły myślenia. I nie ma w tym nic złego, bo bez ciągłości nie ma rozwoju. Ale historia sztuki pokazuje, że równie ważnym mechanizmem jest sprzeciw.
PlayStation ogłosiło, że od stycznia 2028 roku przestanie wydawać gry na fizycznych nośnikach. Decyzja spotkała się z głośną odpowiedzią graczy, którzy alarmują o konsekwencjach takiego ruchu. Co to wszystko oznacza dla przyszłości fizycznych mediów?
03.07.2026
Mateusz Knyrek
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Koniec fizycznych nośników
Wygląda na to, że nadchodzące PlayStation 6 zostanie pozbawione fizycznego napędu. Branża gier wideo zawrzała, gdy PlayStation w poście na swoim blogu podało informację o rezygnacji z fizycznych wydań gier. Według wpisu wszystkie nowe gry począwszy od stycznia 2028 roku będą dostępne jedynie w formie cyfrowej. Duża część graczy bije na alarm, zwracając uwagę na to, jakie konsekwencje rodzi ta decyzja.
Nie tak dawno temu dowiedzieliśmy się, że długo oczekiwana najnowsza odsłona serii Grand Theft Auto, GTA 6 produkcji studia Rockstar Games, nie będzie miała fizycznego wydania. Klasyczne pudełko zawierać będzie jedynie kod umożliwiający pobranie gry. W szerszym kontekście zdaje się, że podana wtedy informacja mogła być formą badania opinii publicznej. Widząc, że sprzeciw graczy nie okazał się tak duży, Sony poszło za ciosem.
Adaptacja do konsumentów
Rezygnacja z wydań fizycznych ma być “odpowiedzią na zmianę preferencji konsumentów”, co napisał Sid Shuman na wspomnianym blogu. Według danych Sony Interactive Entertainment “ogólne preferencje dla mediów cyfrowych znacznie przewyższają zainteresowanie fizycznymi płytami”. Zmiana ta może być także podyktowana ostatnimi wzrostami cen nośników pamięci. Skoro jednak pozbędziemy się niewygodnych i kosztownych płyt, to ceny gier prawdopodobnie spadną, prawda? Co do tego, gracze mają wątpliwości.
Faktycznie, gracze preferujący fizyczny zakup gier są obecnie w mniejszości. Wraz z postępem technologii odbiorcy korzystają z wygody, jaką zapewniają wydania cyfrowe. W ten ogólny trend wpisuje się także nasze podejście nie tylko do gier, ale także filmów, seriali, muzyki czy wszelkiego rodzaju software’u. Zapominamy jednak o kluczowym fakcie, że w cyfrowym świecie nie wszystko mamy na własność.
Posiadanie a licencja
Zakupione przez nas fizyczne wydania płyt umożliwiają nam korzystanie z niej w dowolnej chwili. Możemy ją pożyczyć, odsprzedać – w końcu jesteśmy jej właścicielami. Rzecz ma się inaczej, gdy dokonujemy zakupu na jednej z platform cyfrowych. To, co wtedy mamy w koszyku, nie jest kopią filmu, lecz jedynie dostępem do niego – licencją, która w każdym momencie może zostać cofnięta.
Tak stanie się 1 września, ponieważ Sony usuwa ze swojej platformy 551 filmów należących do wytwórni StudioCanal. Wśród tytułów znajdują się takie pozycje jak “Rambo”, “Terminator 2” czy “Czas Apokalipsy”. Filmy zostaną usunięte z bibliotek użytkowników, którzy je kupili, o czym zostali powiadomieni mailowo. Ktoś może teraz zapytać: “Czy to w ogóle jest legalne?”. Jest, jak najbardziej. W końcu wszyscy klikamy “Tak, zgadzam się” zazwyczaj wtedy, gdy przeszkadza nam “ta wielka ściana tekstu”, której nikt nie czyta – znana także jako Terms of Service (warunki korzystania).
Warto wspomnieć, że istnieją także takie środowiska, jak platforma GOG (Good Old Games), zajmująca się cyfrową dystrybucją gier i filmów. Ta zależna niegdyś od naszego rodzimego CD Projekt spółka oferuje cyfrowy zakup gier, z tą różnicą, że użytkownicy są w stanie pobierać pliki w całości, a później uruchamiać je bez połączenia z internetem ani pośrednictwa platformy.
Polecamy na eBilet.pl
Sytuacja PS3 i PS Vita
W pełni scyfryzowanym świecie musimy liczyć się także z tym, że stare platformy, których nie opłaca się utrzymywać, mogą zostać wygaszone. Tego samego dnia, kiedy ukazał się wpis informujący o braku fizycznych wydań od 2028 roku, PlayStation poinformowało także o losie swoich starszych konsol.
Sony planuje zamknięcie swojego sklepu dla PlayStation 3 oraz PlayStation Vita. Począwszy od sierpnia 2026 roku, sklep będzie konsekwentnie zamykany w kolejnych regionach, a po lipcu 2027 roku cyfrowy zakup gier nie będzie możliwy już nigdzie.
Idąc tym tropem, jesteśmy przygotowywani na to, że ten sam los może w przyszłości czekać także nowsze konsole.

Lost media
To, że wiele gier znika z cyfrowej dystrybucji, jest na porządku dziennym. Dzieje się tak za sprawą chociażby licencji zawieranej między twórcami, np. na wykorzystywaną muzykę. Aby utrzymać grę przy życiu, producenci musieliby stworzyć własny soundtrack do gry lub zamienić wykorzystane przez nich utwory na inne, na które również musieliby otrzymać pozwolenie. Generuje to oczywiście dodatkowe koszty, a te bardzo często nie przekładają się na zysk, jeśli gra jest starsza i nie wzbudza już takiego zainteresowania wśród graczy. Jest też opcja polegająca na zrezygnowaniu z dystrybucji. Gra zwyczajnie znika z biblioteki. W końcu w tym czasie pojawiło się już wiele innych, nowszych tytułów. Tak toczy się życie branży.
Przykładowo, nie zakupicie już starej wersji Grand Theft Auto: San Andreas. Jedyna dostępna do zakupu cyfrowego opcja, to wersja “The Definitive Edition”. Została wzbogacona o podkręconą rozdzielczość i odnowione tekstury, jednak wiele osób uważa, że jest to jedynie pretekst, by wydać wciąż popularną grę w nieco innym opakowaniu

Polecamy na eBilet.pl
Sprawia to, że gry same w sobie powoli stają się efemeryczne, co oznacza, że możemy ich “doświadczyć” tylko w określonym czasie, po czym stają się historią. Tak powstają lost media (utracone media). W internecie możemy znaleźć całe rzesze ludzi, którzy oddają się archiwizacji wszelkich utworów, w tym również gier. Ich praca skupia się na zachowywaniu wszystkiego tak, aby następne pokolenia mogły swobodnie doświadczać tego, co dla kogoś wcześniej mogło być codziennością. W przypadku gier dużą popularnością cieszą się emulatory – programy komputerowe, które mają symulować konkretne systemy operacyjne. Elektronika też się przecież starzeje, produkcja starych konsol nie trwa wiecznie i kiedyś zostaje wstrzymana – zazwyczaj, gdy przychodzi następca. Pozostaje to jednym z niewielu sposobów, aby cofnąć się w przeszłość. Wszystko to oscyluje jednak na granicy prawa.
Przed nami bardzo burzliwy okres dla Sony, ale także całego rynku gier komputerowych. Już teraz w internecie trwa ożywiona dyskusja na temat decyzji firmy i wydaje się, że jest to debata, która była długo odwlekana, ale wciąż wisiała w powietrzu.

Przeczytaj też:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł













