Legenda eurodance prezentuje utwór - "The Sun", który zapowiada jego najnowszy album o takim samym tytule. Płyta ukaże się 28 lutego i będzie pierwszym od 21 lat krążkiem autora kultowego "What Is love".
Eileen Gu – wybitna sportsmenka, modelka, milionerka… i zdrajczyni?
Powiedzieć o Eileen Gu, że jest wybitną sportsmenką, to jakby spojrzeć na zaledwie skrawek jej życiorysu. Amerykanka, która reprezentuje kadrę Chin, wyjeżdża z zakończonych Zimowych Igrzysk Olimpijskich z trzema medalami – dwoma srebrnymi i złotem w narciarstwie dowolnym. To jednak wierzchołek historii, jaka kryje się za młodą zawodniczką, która aktualnie jest najbogatszą olimpijką, modelką, studentką prestiżowej uczelni Stanford University i… zdrajczynią - przynajmniej w oczach części Amerykanów. A dla niektórych, wyrafinowaną i cyniczną bizneswoman, dla której pieniądze i własna marka są najważniejsze.
23.02.2026
PC
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Urodziła się i dorastała w USA pod opieką mamy
Eileen Gu urodziła się 3 września 2003 roku w San Francisco w Kalifornii w rodzinie o mieszanym pochodzeniu. Jej matka, Yan Gu, jest chińską imigrantką pierwszej generacji, która wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych w latach 90. Studiowała biologię oraz MBA na Uniwersytecie Stanforda, pracowała jako inżynier chemik, doradczyni inwestycyjna i instruktorka narciarstwa. Wychowywała córkę jako samotna matka, przy wsparciu własnej matki. Ojciec Eileen jest Amerykaninem i absolwentem Uniwersytetu Harvarda, jednak jego tożsamość nie została podana do publicznej wiadomości. Nie uczestniczył w jej wychowaniu, a rodzina konsekwentnie zachowuje w tej kwestii prywatność.
Dorastała w dwujęzycznym środowisku, posługując się językiem angielskim i mandaryńskim, w dzielnicy Sea Cliff. Od najmłodszych lat utrzymywała silne więzi z kulturą chińską, spędzając wakacje w Pekinie i Szanghaju.
Chwilę przed wybuchem popularności zmieniła barwy na chińskie
Gu ogłosiła decyzję o reprezentowaniu Chin w październiku 2019 r. na Instagramie, tłumacząc: “Z radością ogłaszam, że od lutego będę reprezentować Chiny na międzynarodowych zawodach. Urodziłam się w USA, ale moja mama jest Chinką. Przyjechała tutaj, by dać mi lepsze życie, i chcę uhonorować jej poświęcenie. Chcę stworzyć możliwości dla mojego rodzinnego miasta [San Francisco] i rodzinnego miasta mojej mamy [Chiny], by inspirować więcej młodych dziewczynek do robienia tego, co kochają, i do śmiałego marzenia. Postaram się zjednoczyć ludzi poprzez sport i uczynić świat lepszym miejscem”. Jeszcze wtedy ta decyzja nie była tak oburzająca dla szczególnie konserwatywnej części Amerykanów.
Przeczytaj też
Igrzyska, wielkie sukcesy i wybuch ogromnej popularności
O samej zawodniczce na całym świecie zrobiło się głośno w 2022 r., przed startem poprzednich Igrzysk Olimpijskich, które odbywały się w Pekinie. Dla Eileen tamta impreza była wyjątkowa, ponieważ była debiutantką, ale też główną faworytką do zwycięstw w konkurencjach, w których startowała. Przewidywania znalazły potwierdzenie. W tamtych igrzyskach zdobyła dwa złote medale (Big Air i Halfpipe) oraz jeden srebrny medal (Slopestyle).

Kolejne trzy medale (złoto i dwa srebra) Chinka dołożyła w zakończonych igrzyskach Mediolan Cortina. Najcenniejszy krążek zgarnęła ostatniego dnia igrzysk, choć sukces miał gorzki smak, bo zaraz po osiągnięciu kolejnego złota dowiedziała się, że zmarła babcia, która była niezwykle ważną postacią w jej życiu.

Czego się nie dotknęła, zamieniła w sukces
Zanim przejdziemy do o kontrowersji związanych z narodowością, warto podkreślić, że Gu to nie jest tylko sport. Chinka urodzona w Stanach jest dziś prawdziwą ikoną, posiadającą rzeszę fanów w swoich mediach społecznościowych. Na Instagramie śledzi ją 3 mln ludzi. Była dwukrotnie na okładkach Vouge (Hongkong i Chiny). Również znalazła się na okładce prestiżowego Time’a.
Polecamy na eBilet.pl
Według rankingu prestiżowego magazynu “Forbes” Gu w 2025 r. znalazła się na czwartym miejscu wśród najlepiej zarabiających sportsmenek na świecie. Zarobki Chinki w zeszłym roku oszacowano na nieco ponad 23 mln dol. Zawodniczka znalazła się tuż za trzecią Igą Świątek. Co warto odnotować, na arenach sportowych Eileen zarobiła zaledwie nieco ponad 100 tys. dol. Resztę jej zarobków stanowią wpływy z lukratywnych kontraktów reklamowych z markami takimi jak Louis Vuitton, Gucci, Porsche czy Tiffany & Co.
Jeśli komuś się wydaje, że sport, duże pieniądze, rozpoznawalność to wszystko, co dotyczy Gu… to słusznie, tylko się wydaje. 22-latka nie porzuciła nauki, tak jak jej matka, jest obecnie studentką prestiżowego Stanforda. Zawodniczka jest na kierunku stosunków międzynarodowych, ale interesowała się fizyką kwantową. Odbyła również semestr wymiany na renomowanym Uniwersytecie Oksfordzkim.

W wywiadzie dla Vogue w 2022 roku po Pekinie: “Zawsze wiedziałam, że sport i studia mogą iść w parze. Na SAT zdobyłam 1580/1600, co pozwoliło mi skończyć liceum rok wcześniej i dostać się na Stanford przed czasem. Moja mama nauczyła mnie, że perfekcja wymaga dyscypliny w każdej dziedzinie życia.”
Zdrajczyni? Cyniczna bizneswomen?
Cała historia Eileen Gu wygląda jak scenariusz filmu pod tytułem “Moje życie to niekończące się pasmo sukcesów”. Z tym że oprócz niesamowitych wręcz dokonań sportowych i finansowych jest jedna rzecz, która wzbudza ogromne kontrowersje, wśród części Amerykanów.
Popularność Gu zaczęła rosnąć wraz z decyzją o przywdzianiu chińskich barw w wieku 15 lat. Pomimo iż całe życie spędziła w USA i to tam dorastała, rozwijając swoje sportowe i naukowe umiejętności.
W Stanach Zjednoczonych do dziś wielu nie potrafi pogodzić się z tą decyzją. Już jako trzynastolatka zachwycała na stokach i bardzo szybko stało się jasne, że dorasta nowa, wielka nadzieja amerykańskiego narciarstwa. Wszystko wskazywało na to, że przez długie lata będzie jedną z kluczowych postaci zimowych sportów w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem Gu postanowiła występować w barwach Chin, co dla części Amerykanów jest szczególnie bolesne — zwłaszcza że Państwo Środka postrzegane jest dziś jako największy rywal Stanów Zjednoczonych.
Z biznesowego punktu widzenia Gu podjęła bardzo dobrą decyzję, ponieważ zyskała ogromną popularność w dwóch najpotężniejszych obecnie krajach na świecie, co bez wątpienia przekłada się na jej kontrakty reklamowe i zarobione pieniądze. Narciarka nie raz tłumaczyła, że decyzja o zmianie barw narodowych związana była z chęcią promowania dyscypliny w Chinach, jak również z faktem, że była wychowywana przez mamę, która jest Chinką. Te argumenty nie trafiają do wielu kibiców, szczególnie tych ze strony republikańskiej.
Zarzuty? Brzmią nadzwyczaj poważnie. Zarzuca się jej “zdradę Stanów Zjednoczonych” i “wspieranie chińskiego reżimu”. Dowody? “Czy zawarła układ z Komunistyczną Partią Chin, aby zachować swój amerykański paszport, mimo że chińskie prawo nie zezwala na posiadanie podwójnego obywatelstwa?” — zastanawiał niedawno się Dan Wolken na łamach popularnego serwisu Yahoo Sports.
Dodatkowe emocje wokół zawodniczki wywołały doniesienia “Wall Street Journal”. Gazeta informowała, że w ubiegłym roku Gu oraz Zhu Yi — amerykańsko-chińska łyżwiarka figurowa — miały otrzymać od władz w Pekinie po ponad 23,4 mln zł w związku z rezultatami osiągniętymi w kwalifikacjach do zakończonych już igrzysk.
Polecamy na eBilet.pl
Dan Wolken z “Yahoo Sports” ma ewidentnie problem z Gu, czemu dał wyraz jeszcze jednym cytatem na temat sportsmenki. “Prawda jest taka: Gu może i nosi chińską flagę na swoim kombinezonie narciarskim, ale jedyną organizacją, którą naprawdę reprezentuje, jest firma Eileen Gu. Przedstawianie jej jako czegoś więcej w celu podsycania amerykańskiego oburzenia politycznego w mediach społecznościowych jest czymś niemal tak odrażającym, jak ona sama” – stwierdził dziennikarz, cytowany przez Przegląd Sportowy Onet.
Przeczytaj też
Temat na tyle rozpalił amerykański establishment, że do dyskusji włączyły się najwyższe władze kraju. — Z pewnością uważam, że ktoś, kto dorastał w Stanach Zjednoczonych i korzystał z naszego systemu edukacji, wolności i swobód, które czynią ten kraj wspaniałym miejscem, powinien rywalizować dla USA. Dlatego będę kibicował amerykańskim sportowcom. To właśnie im kibicuję na tych igrzyskach olimpijskich — powiedział JD Vance cytowany przez FOX.

Narciarka oczywiście błyskawicznie odpowiedziała wiceprezydentowi Stanów Zjednoczonych. — Jestem zaszczycona. Dzięki, J.D.! To miłe — ironicznie podziękowała mu na łamach “USA Today”. — Tak wielu sportowców startuje w reprezentacjach innych krajów… Ludzie mają problem z tym, że ja to robię, bo wrzucają Chiny do jednego worka i po prostu ich nienawidzą — dodała.
Z tej krytyki Gu nie robi sobie zbyt wiele. — Ludzie mają prawo do swoich opinii — uważa Chinka. Całe zamieszanie wokół jej narodowości jej samej jakoś specjalnie nie zaszkodziło. Co więcej, można stwierdzić, że to między innymi dzięki temu jej popularność cały czas wzrasta. Ona sama właściwie nic nielegalnego nie zrobiła. Wychowywała ją tylko mama, która jest Chinką, skąd więc takie oburzenie? Przy okazji dzięki temu wybuchła jej popularność, którą potrafiła i nadal potrafi skutecznie spieniężyć. 22-latka wykorzystuje z doskonałą precyzją nadarzające się szanse i ogromną popularność… i to też nie jest nielegalne.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł










