Album Jimka "ETIUDY na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów" już dostępny, a za chwilę będziecie mogli wysłuchać go podczas wyjątkowego - zaprawdę monumentalnego!!! - koncertu na Lotnisku Bemowo. Poznajcie szczegóły, kupcie bilety i stańcie się częścią wydarzenia, które przejdzie do historii polskiej kultury!
Remake “Assassin’s Creed: Black Flag” w drodze. Dlaczego Ubisoft stawia na pirata?
Cywilizacja ISU, ukryte ostrze, Animus, Abstergo – fani gier znają te słowa aż za dobrze. Seria "Assassin’s Creed" od lat jest jedną z największych marek Ubisoftu, a za chwilę Francuzi wydadzą remake uwielbianej przez graczy części. Skąd aż taka sympatia do "Assasin’s Creed: Black Flag"?
25.05.2026
Igor Wiśniewski
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Nie ma na świecie gracza, który chociaż nie słyszałby o odwiecznym konflikcie Asasynów z Templariuszami. Zapoczątkowana w 2007 roku seria wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem, mimo wyboistej drogi, jaką pokonali zakapturzeni protagoniści. Przez niemal 20 lat “Assassin’s Creed”, Ubisoft rozbudował franczyzę o kilkanaście głównych odsłon gry, drugie tyle produkcji pobocznych, serię książek i (średnio przyjęty) film. W produkcji jest także serial we współpracy z Netflixem. Chociaż w portfolio francuskiego studia znajdziemy też takich gigantów jak “Rayman”, “Far Cry” czy serię “Tom Clancy’s”, to paradoksalnie Asasyni stoją w pierwszym szeregu, skupiając na sobie największą uwagę.
Wracamy na Karaiby!
Żeby ułatwić nam oczekiwanie na kolejną odsłonę, Ubisoft przyszykował niespodziankę, o której… wszyscy wiedzieli. Plotki o “Assassin’s Creed Black Flag Resynced” krążyły od miesięcy, a kolejne przecieki zalewały nas jak z dziurawy okręt. Zdaje się, że samym wydawcom niespecjalnie zależało na zachowaniu dyskrecji, skoro same pogłoski wywoływały niemałe zamieszanie.
Już 9 lipca Edward Kenway ponownie stanie na pokładzie Kawki i ruszy na podbój Karaibów. Jako graczowi, który z oryginalnym “Black Flag” spędził kilkadziesiąt godzin, trudno mi ukryć ekscytację.
Naiwnym jest wierzyć deweloperom na podstawie jednej prezentacji, ale tym razem dałem się złapać na marketingową wędkę. Oficjalna zapowiedź wzbogacona komentarzem twórców zmusiła mnie do uwierzenia, że “Resynced” to projekt, który naprawdę ma prawo wypalić, a dotychczasowe materiały sugerują prawdziwy sukces.
Przeczytaj też:
Do gry dodano ok. 6 godzin nowej zawartości jak nowe zadania i misje oficerów. Na pokładzie statku będziemy mogli mieć zwierzątko i usłyszymy nowe szanty, a podwodny świat stał się dużo bardziej różnorodny. System poruszania się usprawniono (wiele mechanik przeniesiono z ostatniej części serii), a grafikę dostosowano do dzisiejszych realiów. Całość, co pokazują przedpremierowe recenzje, wizualnie wygląda nieco jak reskin “Assassin’s Creed Shadows”. Całe szczęście twórcy zachowali pierwotny charakter i “Resynced” nie skręci w erpegowym kierunku jak ostatnie “AC”.
Bez względu na kredo
“Assassin’s Creed”, jako seria zbudowana na kanwie “Prince of Persia”, skusiła graczy nie samym skrytobójczym charakterem, lecz dynamiczną wspinaczką i efektownymi akrobacjami. Zarówno pierwsza część, jak i trylogia z Ezio, utwierdziła wszystkich w przekonaniu, że Asasyni tracą swoje umiejętności, jeśli od czasu do czasu nie wykonają skoku wiary z jakiegoś zabytkowego punktu. Punkt widzenia nieco zmieniła trzecia część serii, która pod wieloma względami ostudziła entuzjazm fanów.
“Black Flag” miało więc za zadanie odczarować poprzedniczkę, jednocześnie stawiając kolejny krok naprzód w poszerzaniu asasyńskich horyzontów. Ubisoft potrzebował charyzmatycznego bohatera, który wypełni lukę po Ezio Auditorie da Firenze, który stał się jedną z najbardziej lubianych postaci całego uniwersum. Powściągliwość Connora z “AC III” nie była tym, czego oczekiwali fani. Edward Kenway (dziadek protagonisty trzeciej części) już w pierwszym zwiastunie pokazał się z całkiem innej strony. Finalnie okazało się, że w porównaniu do Włocha mniej w nim w nim bawidamka, za to całkiem niezły z niego awanturnik i magnes na kłopoty. Wypisz, wymaluj pirat pełną gębą.

Kenway to jednak ktoś więcej niż postrach żeglarzy i portowych tawern. Twórcy postarali się, żeby w trakcie historii nabrał głębi. Egoizm ustąpił oddaniu, a podważanie wszelkich zasad doprowadziło do konsekwencji, które wybiegały daleko poza ramy “Black Flag”. Znamienny jest fakt, że przez całą grę Kenway nie jest członkiem bractwa. Chociaż Edward pływa pod asasyńską banderą, w trakcie rozgrywki jest “tylko” piratem.
Polecamy na eBilet.pl
Gotowi do abordażu?
Eksplorując Bliski Wschód i renesansowe Włochy świat stawał się naszym placem zabaw. Od wdrapywania na liczne zabytki przez swobodnie skakanie po dachach i odkrywanie tajemnic starożytnej cywilizacji. W “AC III” te możliwości okrojono, co nie wszystkim przypadło do gustu. Ubisoft więc… zrobił to znowu.
“Black Flag” to zdecydowanie najbardziej obfita, różnorodna i wymagająca mapa z całej franczyzy do 2013 roku. Jednak nie znajdziemy w niej wielu imponujących budynków, a umiejętności parkouru wykorzystujemy przede wszystkim w dziczy. Twórcy postawili na bardziej jawny system walki, z bitwami morskimi na czele, które zrewolucjonizowały podejście do tego typu rozrywki. Francuzi udoskonalili pod każdym względem mechaniki zaimplementowane w poprzedniej grze, dzięki czemu “AC: Black Flag” dał tyle wiatru w żaglach – mogłoby się wydawać – wyczerpanej formuły konfliktu między dwiema organizacjami.
Gracz nie tyle był zmuszony, co sam z wielką ochotą ulepszał Kawkę, napadał na kolejne konwoje, rozbudowywał flotę. Wszystko w akompaniamencie niezwykle klimatycznych szant śpiewanych przez załogę. Twórcy zapewniają, że w “Resynced” bitwy morskie będą jeszcze bardziej spektakularne, na co wielu już ostrzy kordelasy.
Dlaczego “Assassin’s Creed: Black Flag” obrósł taką estymą? Prawdopodobnie przez tak nikły nacisk na kredo. Pomogła odświeżona formuła, barwny, bogaty świat i dowolność w podejściu. Olbrzymią rolę odegrał także sam główny bohater, który do dziś pozostaje jedną z najlepiej napisanych postaci z całego uniwersum. Rysą na tym niemal idealnym obrazku jest wątek współczesny, na który zabrakło pomysłu i przestrzeni, lecz to zarzut do całej franczyzy, nie do konkretnej części.
Saga o Asasynach to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i nierównych opowieści na świecie. Na część z wydanych produkcji (zwłaszcza tych nowszych) najlepiej spuścić zasłonę milczenia. Trudno nawet określić, w którym kierunku zmierzają Francuzi, co nie sprzyja rozwojowi marki. Nic więc dziwnego, że Ubisoft sięgnął po wciąż cieszące się zainteresowaniem “Black Flag” i odział je w nowe szaty. Tylko czy Kawka jest gotowa na kolejne sztormy?
Poprzedni artykuł
Następny artykuł













