Kategorie
eBilet
Fot. Aleksandra Murawska

Wywiad

Każdy tu grał. Rozmowa z Igorem Brzeskim z Sunstorm Studio

Sunstorm Studio to cicha legenda warszawskiej sceny undergroundowej. Od ponad 15 lat rzesze muzyków docierają na pozostałości przemysłowego Służewca, by spotykać się i grać muzykę. O specyfice takiego biznesu, zmieniającej się Warszawie i nowym podejściu zespołów porozmawiałem z właścicielem Igorem Brzeskim.

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Krzysztof Szyc: Pomysł na ten materiał wziął się z prostej obserwacji. Praktycznie z każdym muzykiem, z którym rozmawiam w Warszawie, prędzej czy później pojawia się to miejsce. Mam wrażenie, że przewinęła się przez nie spora część stołecznej sceny.

Igor Brzeski: Jest duża szansa. Działam już piętnaście lat. Oficjalnie od 2010 roku. Wtedy z Piotrkiem, moim ówczesnym wspólnikiem, zarejestrowaliśmy działalność gospodarczą. Działaliśmy jeszcze miesiąc czy dwa wcześniej, głównie dla znajomych.

A jak to się zaczęło? Skąd się pojawiła u ciebie potrzeba by stworzyć takie miejsce?

Sam jestem muzykiem, przede wszystkim basistą. Grałem w kilku undergroundowych zespołach i w pewnym momencie pojawiła się potrzeba posiadania własnej sali prób. Najpierw znaleźliśmy budynek, którego już nie ma – stoi tam dziś blok. Tam urządziliśmy pierwszą salę. Zacząłem też zajmować się realizacją dźwięku, nagrywałem siebie i znajomych. Pomyślałem, że może da się robić to bardziej na serio.

Później trafiliśmy tutaj. Zwolnił się lokal, więc wynajęliśmy przestrzeń. Początkowo miała służyć głównie nam, ale z czasem zaczęli przychodzić znajomi. Pomyślałem, że może uda się stworzyć miejsce, które przynajmniej będzie zarabiało na czynsz. Tak zaczęła się działalność komercyjna.

Fot. Aleksandra Murawska

Jaki był standard sal prób w tamtym czasie?

Różny. Czasami naprawdę słaby. Jak na sali były talerze do perkusji, to już był luksus. Nierzadko były pochowane gdzieś po kątach. Sale, z których wcześniej korzystaliśmy, często były bardzo prowizoryczne. Ściany wygłuszano wytłaczankami po jajkach, a sprzęt bywał bardzo podstawowy. Mimo to wszystkim wystarczało, żeby grać.

Ogromnie inspirowało mnie studio “Kosmos” Michała Baczunia na Ochocie. Miało niesamowity charakter, mimo że było dość surowe. Sam budynek był niezwykły. Okazało się, że kiedyś była tam stajnia. Michał opowiadał, że podczas remontu wyciągał ze ścian metalowe elementy, do których przywiązywano konie. Tam nagraliśmy swoje pierwsze demo. Michał znał mnóstwo muzyków z polskiej sceny lat 80. między innymi ludzi z Armii czy Daabu. Dzięki niemu mieliśmy okazję zagrać kilka koncertów przed tymi zespołami.  Właśnie wtedy zrozumiałem, że ważniejsze od perfekcyjnego wyglądu jest stworzenie miejsca z atmosferą.

Trudno było znaleźć własną przestrzeń? Była duża konkurencja na rynku?

Nigdy nie analizowałem konkurencji. Po prostu szukałem miejsca, które będzie miało klimat. Zawsze ciągnęło mnie do postindustrialnych przestrzeni. Czy było trudno znaleźć? Nie. Piętnaście lat temu takich miejsc było zdecydowanie więcej, choć już wtedy było widać, że zaczynają znikać. Szukałem około dwóch miesięcy. Codziennie jeździłem po Warszawie rowerem, zaglądałem w różne uliczki i rozmawiałem z ludźmi. W końcu trafiłem tutaj.

Dlaczego akurat Służewiec?

Sam czasem się nad tym zastanawiam. Mieszkałem wtedy na Woli, później na Bielanach, ale zawsze ciągnęło mnie właśnie tutaj. To była jeszcze typowo przemysłowa część miasta. Dzisiaj większości tamtych budynków już nie ma.

Co wcześniej mieściło się w tym budynku?

IB: Z tego, co wiem, była tu kiedyś przeładownia kolejowa. Później magazyny i część biurowa. Gdy przejmowaliśmy lokal, stał pusty i praktycznie wszystko trzeba było opróżnić. Układ budynku w dużej mierze pozostał jednak taki sam do dziś.

Fot. Aleksandra Murawska

Początki były trudniejsze, niż się spodziewałeś?

Szczerze mówiąc, nie. Oczywiście uczyliśmy się na błędach, zwłaszcza przy adaptacji akustycznej, ale większych problemów nie było. Ściany pomagali stawiać znajomi i rodzina. To była taka oddolna robota. Największym wyzwaniem były finanse. Wszystko powstało z kredytu. W tamtym czasie pracowałem jeszcze na etacie w Empiku i zostałem tam tylko po to, żeby mieć większą zdolność kredytową. Kiedy już udało się ruszyć, zrezygnowałem z etatu. Miałem dwadzieścia kilka lat i traktowałem to przede wszystkim jako możliwość robienia czegoś swojego i życia blisko muzyki.

Jak opisałbyś prowadzenie sali prób komuś spoza muzycznego świata?

IB: To trochę inny biznes. Trzeba mieć bardziej ludzkie niż biznesowe podejście. Nie wszystko da się przeliczyć na zysk i stratę. Czasem warto odpuścić, żeby utrzymać dobre relacje z ludźmi. No i pracuje się wtedy, gdy większość kończy swój dzień – wieczorami.

Przez piętnaście lat przewinęło się tutaj mnóstwo zespołów. Co najbardziej się zmieniło?

Technologia. Dzisiaj coraz więcej muzyków korzysta z modelerów gitarowych, cyfrowych efektów i emulatorów wzmacniaczy. Cały sprzęt potrafi zmieścić się w jednym plecaku. Natomiast samo podejście do muzyki wcale nie zmieniło się aż tak bardzo. Ludzie nadal chcą po prostu grać. Najbardziej niezwykłe jest chyba to, że wracają do mnie osoby, które poznałem jako piętnasto- czy szesnastolatków. Dziś mają własne zespoły, rodziny, pracę, a część z nich nadal regularnie próbuje. Oczywiście wielu ludzi z czasem rezygnuje z grania, ale są też tacy, którzy po latach wracają. Spotykają się raz w tygodniu, grają dla przyjemności i to też ma ogromną wartość.

A zaobserwowałeś przez pryzmat sali jakieś zmiany na scenie muzycznej?

Mam wrażenie, że jest mniej zespołów punkowych niż kiedyś, za to metal nadal trzyma się bardzo mocno. Jest też sporo składów grających covery i uważam, że to dobry początek. Po kilku coverach warto jednak zacząć pisać własne utwory. Wtedy zespół naprawdę zaczyna się rozwijać.

Mam wrażenie, że młode zespoły dziś inaczej zaczynają. Często starają się ogarnąć profesjonalne zaplecze nim jeszcze na dobre wystartują. 

To prawda. Często za tą profesjonalną otoczką nie idzie jeszcze doświadczenie. Widzę zespoły ze świetnym sprzętem, dopracowanym wizerunkiem i ambitnymi planami, ale równie często bardzo szybko się rozpadają. Nie wiem, z czego to wynika. Może z ambicji. Może z oczekiwań.

Kiedyś warunki były znacznie gorsze, sprzęt również, ale miałem wrażenie, że ludzie bardziej skupiali się na samym graniu. Przychodził starszy muzyk, brał instrument i grał. Nie zastanawiał się czy wzmak jest idealny. Dzisiaj osoby, które dopiero zaczynają, często dużo większą uwagę przywiązują do wyposażenia niż do samej muzyki. Nie mówię tego złośliwie – po prostu zmieniły się priorytety.

Fot. Aleksandra Murawska

Równolegle rozwijałeś też studio nagraniowe. To był trudniejszy proces niż tworzenie sal prób?

Kompletowanie sprzętu do nagrań właściwie nigdy się nie kończy. Mam zasadę, żeby kupować najlepsze, na co w danym momencie mogę sobie pozwolić. Później zawsze można coś sprzedać, wymienić albo rozbudować. Dobry sprzęt potrafi służyć przez wiele lat, więc traktuję go jako inwestycję.

Czego zespoły najczęściej oczekują od nagrań?

To zależy od zespołu i gatunku. Są ludzie, którzy chcą uzyskać bardzo surowe brzmienie – niemal jak z próby. Zdarzało mi się nawet świadomie „psuć” dźwięk, bo taka była wizja. Z drugiej strony technologia daje dziś ogromne możliwości. Reamping gitar, sample perkusji czy edycja praktycznie każdego dźwięku stały się czymś normalnym. Czasami mam jednak wrażenie, że przez to muzycy mniej wymagają od samych siebie, licząc na to, że komputer później wszystko poprawi.

Fot. Aleksandra Murawska

 A ty jak najbardziej lubisz pracować?

Najbardziej cenię naturalne brzmienie instrumentu i mikrofonu, ale nie jestem ortodoksem. Lubię łączyć świat analogowy z cyfrowym. Wykorzystać technologię tam, gdzie naprawdę pomaga, ale nie odbiera muzyce charakteru.

Sprzęt współcześnie chyba przestał być problemem?

Większym problemem od sprzętu jest dziś znalezienie odpowiedniej przestrzeni. Takich miejsc w Warszawie jest coraz mniej, a koszty ich utrzymania stale rosną.

Służewiec bardzo się zmieniał przez lata. Z dzielnicy przemysłowej przez korpo centrum po osiedla mieszkalne. To miejsce jest pozostałością jeszcze tej pierwszej ery. Nie boisz się, że po prostu zniknie patrząc w jakim kierunku się zmienia Warszawa?

Oczywiście, że się boję. Od początku miałem z tyłu głowy, że kiedyś możemy zostać stąd wyprowadzeni. Przez wiele lat właśnie dlatego wstrzymywałem się z większymi inwestycjami. Dziś nadal nie ma żadnej pewności, co będzie dalej. Z drugiej strony doszedłem do momentu, w którym uznałem, że nie chcę już ciągle czekać. Skoro to miejsce istnieje, chcę je rozwijać: poprawiam akustykę, montuję klimatyzację, rozwijam studio. Chcę po prostu zrobić wszystko najlepiej, jak potrafię.

Jak pandemia wpłynęła na twoją działalność?

Bardzo ciężko. Działalność praktycznie stanęła, a my nie mogliśmy liczyć na większą pomoc. Prób było niewiele, ludzie bali się spotykać. Zdarzały się pojedyncze nagrania w małych składach, ale finansowo był to bardzo trudny czas. Musiałem znaleźć dodatkową pracę. Do dziś zresztą oprócz prowadzenia sali zajmuję się też innymi rzeczami. Koszty bardzo się zmieniły, szczególnie ceny energii. To duży obiekt i jego utrzymanie jest coraz droższe. Sala przynosi dochód, ale nadal rozwijam ją przede wszystkim dlatego, że po prostu chcę to robić.

Prowadzenie sali to nie jest łatwy biznes. W Warszawie wiele sal prób zniknęło po kilku latach. Jak myślisz, dlaczego tobie udało się przetrwać tak długo?

Szczerze? Nie wiem. Może po prostu trafiliśmy we właściwe miejsce i mieliśmy trochę szczęścia. Paradoksalnie na początku wielu narzekało na dojazd i wybierało inne sale. Z czasem tamte miejsca zniknęły, a my zostaliśmy.Myślę też, że pomogło nam to, że przez piętnaście lat nie musieliśmy co chwilę szukać nowej lokalizacji. Wiele sal przenosiło się z miejsca na miejsce, a nam udało się zostać tutaj. 

Oczywiście nadal nie wiem, co będzie dalej. Może za kilka miesięcy dostanę wypowiedzenie. Tego nikt nie jest w stanie przewidzieć. Jeżeli kiedyś rzeczywiście trzeba będzie się stąd wynieść, trudno. To, co będzie można, zabiorę ze sobą. Resztę zbuduje się od nowa.

Fot.

Gorące wydarzenia

Gorące wydarzenia

Beksiński.Live

20.09.2026-20.09.2026
Warszawa, Wrocław

BLACK COFFEE

02.10.2026-02.10.2026
Gdańsk

Stare Dobre Małżeństwo – Schronisko Aniołów 2026

14.08.2026-14.08.2026
Cisna

Męskie Granie 2026

31.07.2026-31.07.2026
Warszawa, Wrocław

Olsztyn Green Festival 2026

14.08.2026-14.08.2026
Olsztyn

Pyrkon 2027

18.06.2027-18.06.2027
Poznań

Sound in Colors K-POP EXPOSÉ

15.08.2026-15.08.2026
Chorzów

Super Mecz 2026: Manchester United vs AC Milan

15.08.2026-15.08.2026
Wrocław

Feng

01.10.2026-01.10.2026
Warszawa

Nemzzz

31.10.2026-31.10.2026
Warszawa

TOREWAR – Ewa Farna | 20 lat na scenie

28.04.2027-28.04.2027
Warszawa

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

FAME 32

29.08.2026-29.08.2026
Radom

TEDE: XXENDE MYLFFON | 20 lat ESENDE MYLFFON

05.12.2026-05.12.2026
Warszawa

Mecze towarzyskie Reprezentacji Polski w siatkówce

11.08.2026-11.08.2026
Gdańsk/Sopot, Koszalin

Peja x Dj Decks x Slums Attack – 25 lat Na Legalu

30.10.2026-30.10.2026
Białystok, Gdańsk, Kraków i inne

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-01.10.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

Two Feet

10.08.2026-10.08.2026
Kraków, Warszawa

Festiwal Magiczne Zakończenie Wakacji 2026

28.08.2026-28.08.2026
Kielce

Megadeth + Black Label Society + Testament

02.04.2027-02.04.2027
Kraków

Beksiński.Live

20.09.2026-08.10.2026
Warszawa, Wrocław

BLACK COFFEE

02.10.2026-02.10.2026
Gdańsk

Męskie Granie 2026

31.07.2026-22.08.2026
Warszawa, Wrocław

Olsztyn Green Festival 2026

14.08.2026-16.08.2026
Olsztyn

Pyrkon 2027

18.06.2027-18.06.2027
Poznań

Sound in Colors K-POP EXPOSÉ

15.08.2026-16.08.2026
Chorzów

Feng

01.10.2026-01.10.2026
Warszawa

Nemzzz

31.10.2026-31.10.2026
Warszawa

TOREWAR – Ewa Farna | 20 lat na scenie

28.04.2027-29.04.2027
Warszawa

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

FAME 32

29.08.2026-29.08.2026
Radom

TEDE: XXENDE MYLFFON | 20 lat ESENDE MYLFFON

05.12.2026-05.12.2026
Warszawa

Mecze towarzyskie Reprezentacji Polski w siatkówce

11.08.2026-05.09.2026
Gdańsk/Sopot, Koszalin

Peja x Dj Decks x Slums Attack – 25 lat Na Legalu

30.10.2026-19.12.2026
Białystok, Gdańsk, Kraków i inne

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-03.12.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

Two Feet

10.08.2026-12.08.2026
Kraków, Warszawa

Megadeth + Black Label Society + Testament

02.04.2027-02.04.2027
Kraków