Jeszcze kilka lat temu polska scena muzyczna kojarzyła się głównie z disco polo i radiowym popem. Dziś wygląda to zupełnie inaczej i to za sprawą pokolenia artystów młodego pokolenia, którzy grają na własnych zasadach, otwierają własne wytwórnie i zdobywają słuchaczy bez proszenia o zgodę radia. Oto oni – artyści, którzy w ciągu ostatniej dekady zmienili oblicze polskiej muzyki. Poniżej przedstawiamy kilkanaście nazwisk (a raczej pseudonimów), które warto znać.
Shoegaze spoza Wielkiej Trójki
Shoegaze to nurt, który na przestrzeni lat przechodził liczne wzloty i upadki. W swoim początkowym okresie, na przełomie lat 80. i 90., był zjawiskiem budzącym zaciekawienie, pozostając jednocześnie daleko od mainstreamu. Mówiono wtedy o nim, że to pierwszy nurt, który w jednej chwili scalił ze sobą hałas i ciszę. To właśnie ten czas okazał się jednak kluczowy dla jego ukształtowania. Początkowo był to fenomen czysto brytyjski, a właściwie „wyspiarski”, który z czasem rozprzestrzenił się na cały świat. Dziś shoegaze przeżywa swoją trzecią młodość, a jego wpływy widoczne są w szerokim spektrum muzyki alternatywnej: od popu, przez hip-hop, aż po metal. W okresie swojej świetności gatunek nie miał jednak łatwo. W Stanach Zjednoczonych dominował wówczas grunge, a gdy uwaga świata zwróciła się ku Wielkiej Brytanii, shoegaze szybko ustąpił miejsca bardziej przystępnemu britpopowi. Z tamtego okresu wyłaniają się trzy najważniejsze zespoły związane z wytwórnią Creation Records: Ride, reprezentujący najbardziej rockowe podejście, My Bloody Valentine, tworzący eksperymentalne pejzaże dźwiękowe, oraz Slowdive, operujący bardziej melancholijną, dream popową estetyką. Obok nich istniało jednak wiele innych zespołów, które również odegrały istotną rolę w kształtowaniu gatunku. W tym tekście przyjrzymy się kilku z nich.
14.04.2026
Krzysztof Szyc
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Lush
Formacja powstała w Londynie w 1987 roku. Jej znakiem rozpoznawczym były kontrastujące wokale Miki Berenyi i Emmy Anderson, które nadawały muzyce wyjątkowej lekkości i emocjonalnej głębi. Brzmienie zespołu, choć nasycone mrokiem, kładło większy nacisk na melodię niż na hałas. Znajdziemy w nim również nieco silniejsze niż u pozostałych formacji inspiracje nową falą i new romantic. Mimo że pełnowymiarowy debiut wydali dopiero w 1992 roku, już wcześniej zaliczani byli do pierwszych zespołów określanych mianem shoegaze.
Albumy “Spooky” oraz późniejszy “Split” (1994) pokazały pełnię możliwości grupy i stały się inspiracją dla kolejnych artystów, demonstrując, jak łączyć gęste, gitarowe ściany dźwięku z klarownymi, chwytliwymi kompozycjami. Tego typu estetyka stała się wkrótce fundamentem indie popu. Z czasem zespół zwrócił się w stronę britpopu, by ostatecznie zakończyć działalność w 1996 roku po wydaniu albumu “Lovelife”.
Swervedriver
Oksford, znany przede wszystkim z prestiżowego uniwersytetu, na początku lat 90. był również ważnym ośrodkiem alternatywnej sceny muzycznej. To właśnie stamtąd wywodzili się pionierzy gatunku, jak Ride, oraz debiutujące niedługo później Radiohead. Swervedriver, mimo przynależności do sceny shoegaze skupionej wokół Creation Records, pozostawali nieco na uboczu.
Przeczytaj też:
Wynikało to głównie z ich brzmienia, w którym więcej było grunge’owego brudu, wyraźnych riffów i rytmicznej motoryki niż eterycznych melodii. Z tego powodu bywali często klasyfikowani jako zespół grunge’owy. Za ich najważniejsze wydawnictwo uchodzi album “Mezcal Head” (1993), zawierający kultowy singiel “Duel”. Grupa zakończyła działalność w 1998 roku, jednak od 2008 ponownie koncertuje i nagrywa nowe materiały.
Catherine Wheel
Catherine Wheel często przywoływani są jako przykład zespołu stojącego na styku shoegaze’u i rodzącego się britpopu. Jeśli uznać ten drugi za bardziej przystępnego “młodszego brata” pierwszego, ich twórczość doskonale ilustruje tę zależność. Już wczesne nagrania zespołu zapowiadały kierunek, który wkrótce zdominuje brytyjską scenę. Na debiutanckim albumie “Ferment” (1992) grupa pozostawała jeszcze blisko shoegaze’owej estetyki, jednak rok później, na płycie “Chrome”, wyraźnie skręciła w stronę alternatywnego rocka.
Nowe brzmienie cechowały bardziej chwytliwe kompozycje i rozbudowane, niemal stadionowe refreny, które wkrótce staną się znakiem rozpoznawczym zespołów takich jak Oasis. Mimo tego Catherine Wheel nigdy nie osiągnęli sukcesu na miarę Suede, Blur czy Pulp. Pozostają jednak ważnym ogniwem łączącym shoegaze z britpopem.
Moose
Obok Lush i My Bloody Valentine, Moose należą do pierwszych zespołów utożsamianych z terminem “shoegaze”. Istotną rolę odegrał w tym ich debiutancki album “…XYZ” (1992), który pomógł zdefiniować rodzący się na Wyspach nurt. Na płycie znalazł się utwór “Soon Is Never Soon Enough”, nagrany z Dolores O’Riordan z The Cranberries, jeszcze przed wydaniem ich debiutanckiego albumu. Moose nigdy nie byli zespołem tak efektownym jak Ride czy Slowdive, jednak wyróżniała ich konsekwencja stylistyczna. Ich subtelne, rozmyte brzmienie dobrze oddawało ducha wczesnego shoegaze’u. Choć pozostawali w cieniu bardziej znanych grup, odegrali istotną rolę w kształtowaniu estetyki gatunku.
Drop Nineteens
Brzmienie shoegaze dotarło do Stanów Zjednoczonych z pewnym opóźnieniem, a na początku lat 90. pozostawało zjawiskiem kojarzonym głównie z Wielką Brytanią. Amerykańska scena była wówczas stosunkowo niewielka, a jednym z jej najważniejszych przedstawicieli był pochodzący z Bostonu zespół Drop Nineteens. Grupa zdążyła wydać zaledwie dwa albumy, po czym rozpadła się po około trzech latach działalności. Ich debiutancki krążek “Delaware” odegrał jednak kluczową rolę w kształtowaniu się amerykańskiej odmiany gatunku. Płyta zyskała status kultowej dopiero z perspektywy czasu, kiedy zaczęto doceniać jej znaczenie. Sam zespół nie zdążył jednak w pełni skorzystać z tego uznania.
Medicine
Na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, w Los Angeles, w 1991 roku powstał zespół Medicine, dowodzony przez Brada Lanera. Była to jedna z najbardziej hałaśliwych i radykalnych odmian shoegaze’u, znacznie bliższa noise rockowi i industrialowi niż dream popowej estetyce Lush czy bardziej rockowemu brzmieniu Catherine Wheel.
W twórczości zespołu melodie często ginęły pod warstwą intensywnego przesteru i dźwiękowego chaosu. Szczególnie wyraźnie słychać to na debiutanckim albumie “Shot Forth Self Living”, podczas gdy “The Buried Life” prezentuje nieco bardziej uporządkowane podejście. Choć grupa zakończyła działalność w 1995 roku po wydaniu trzech płyt, powróciła do aktywności w 2013 i do dziś nagrywa oraz koncertuje.
Curve
Wracamy do stolicy Anglii. To właśnie stamtąd pochodzi duet Curve, który, podobnie jak amerykańskie Medicine, pchnął shoegaze w stronę elektroniki i industrialu. Toni Halliday i Dean Garcia zachowali charakterystyczną dla gatunku melodyjność, wzbogacając ją o pulsującą, niemal mechaniczną rytmikę. Ich muzyka była bardziej zdyscyplinowana i rytmiczna niż u większości shoegaze’owych zespołów, co wyróżniało ich na tle sceny. Choć nigdy nie przebili się do mainstreamu, stanowili ważną inspirację dla artystów próbujących łączyć noise rock z elektroniką. Za najbardziej kultowy uchodzi ich debiutancki album “Doppelgänger” z 1992 roku. Na uwagę zasługują również późniejsze wydawnictwa, takie jak kompilacja “Gift” oraz album “Come Clean” (1998), zawierający ich najbardziej rozpoznawalny utwór “Chinese Burn”.
Pale Saints
Obok Creation Records istotną rolę w rozwoju sceny odegrała również wytwórnia 4AD, która od końca lat 70. do dziś odpowiada za wydawnictwa wielu kluczowych artystów alternatywnych. To właśnie ona miała znaczący wpływ na odkrycie takich zespołów jak Lush czy Pale Saints. Powstała w 1987 roku w Leeds grupa Pale Saints zaliczana jest do grona protoplastów shoegaze’u, choć jej wczesne brzmienie było bliższe indie popowi spod znaku Primal Scream. Ich debiutancki album “The Comforts of Madness” (1990) uznawany jest – obok “Nowhere” zespołu Ride oraz “Isn’t Anything” My Bloody Valentine – za jedną z pierwszych kluczowych płyt gatunku, jeszcze sprzed jego medialnego rozgłosu.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












