PlayStation ogłosiło, że od stycznia 2028 roku przestanie wydawać gry na fizycznych nośnikach. Decyzja spotkała się z głośną odpowiedzią graczy, którzy alarmują o konsekwencjach takiego ruchu. Co to wszystko oznacza dla przyszłości fizycznych mediów?
Czy sprawdzanie listy utworów przed koncertem psuje zabawę?
Kupujesz bilet na koncert, odliczasz dni, a potem sprawdzasz listę utworów, którą zagra twój ulubiony artysta… a może jednak wcale tego nie robisz? Niektórzy sprawdzają, inni od tego stronią. Tak naprawdę sprawdzanie setlisty dzieli fanów muzyki na dwa obozy i wywołuje zaskakująco gorące dyskusje, zupełnie jak w przypadku sernika z rodzynkami i tego bez nich. Co tak naprawdę tracisz, a co zyskujesz, znając setlistę z góry? Sprawdźmy to!
09.07.2026
Klaudia Jaroszewska-Kotradii
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Czym w ogóle jest setlista i skąd ją wziąć?
Setlista to lista utworów zaplanowanych przez artystę na dany koncert. Znajdziesz na niej tytuły piosenek, ich kolejność, ewentualne przerwy i bisy (choć te ostatnie podawane są rzadziej).
Gdzie możesz znaleźć takie setlisty? Opcje są co najmniej dwie:
- w serwisie setlist.fm,
- na stronie organizatora.
Setlist.fm to strona, na której znajdziesz listy utworów, które dany artysta zagrał na swoich poprzednich koncertach. Możesz je porównać (np. w ramach jednej trasy koncertowej) i wyciągnąć wnioski (przeważnie ich kolejność będzie się pokrywać, a jeśli tak nie jest, to sprawdź, w których miejscach pojawiają się zmiany i spodziewaj się ich właśnie wtedy). Pamiętaj jednak, że setlista może się zmieniać i nadal jest okienko na element zaskoczenia (które jednak niekoniecznie musi nastąpić, wszystko bowiem zależy od artysty i jego wizji konkretnego wydarzenia).
Druga opcja – sprawdzenie informacji na stronie organizatora, o ile taką setlistę podał – sprawia, że przed wyjściem z domu możesz wiedzieć dokładnie, jaki będzie przebieg koncertu (znów: o ile artysta nagle czegoś nie zmieni).
Dlaczego tak bardzo kusi nas, żeby sprawdzić setlistę przed koncertem?
Zacznijmy od tego, co na temat sprawdzania listy utworów przed koncertem mówi nam nauka.
Wydzielanie dopaminy
Badacze z Montrealu wykazali, że pozytywne emocje wywołuje już samo czekanie na ulubiony utwór – mózg reaguje dopaminą niekoniecznie w momencie słuchania ulubionej muzyki, ale głównie na poziomie oczekiwania, kiedy przewiduje nadchodzący moment kulminacyjny1. Innymi słowy: wiedząc, że za chwilę artysta zagra twój ulubiony kawałek, dopamina w twoim mózgu szaleje, a ty jesteś niesamowicie podekscytowany.
Jednocześnie jednak dopamina uwielbia “być może”, dlatego też jeszcze więcej może się jej wydzielać, gdy nie jesteśmy pewni, czy utwór, na który tak czekamy, zostanie w ogóle zagrany. To przyjemne uczucie, ale gdy będzie już po wydarzeniu (i ponadto przyjdzie rozczarowanie, bo faktycznie akurat ta piosenka została pominięta) – możemy czuć się bardzo źle. Dlaczego tak się dzieje? Bo poziom dopaminy drastycznie spada, nawet poniżej naszego normalnego poziomu.
Przeczytaj też:
Oczekiwania
Co więcej, jak wskazują badania nad psychologią muzyki, kora mózgowa “jest w stanie generować oczekiwania dotyczące przyszłych wydarzeń, które opierają się zapamiętanych przeszłych już wydarzeniach. Uważa się, iż emocjonalne pobudzenie prawdopodobnie jest związane z interakcją prążkowia z układem dopaminergicznym”, a to idealnie wiąże się z tym, co chwilę wcześniej pisaliśmy na temat wydzielania dopaminy”2. Ludzki mózg po prostu lubi przewidywalność – znajomość struktury i kolejności utworów, które zostaną zagrane podczas koncertu, daje poczucie kontroli i bezpieczeństwa3.
Logistyka i przeżywanie koncertu
Sprawdzenie setlisty może też po prostu poprawić jakość doświadczenia. Wiesz, kiedy ewentualnie warto zacząć się przepychać bliżej sceny, bo jeszcze tylko trzy piosenki i w końcu doczekasz swojej ulubionej, której po raz pierwszy będziesz miał okazję posłuchać na żywo. Wiesz też, że tym razem artysta nie zagra twojego ulubionego albumu w całości, a jedynie wybrane kawałki, więc możesz odpowiednio ustawić swoje oczekiwania. Wiesz też, kiedy warto wyjść do toalety, a kiedy lepiej myśleć o czymś innym i starać się nie popuścić w majtki, bo za chwilę zacznie się najbardziej wyczekiwany moment całego wydarzenia.

A może jednak nie warto sprawdzać listy utworów przed koncertem?
Z drugiej strony – zaskoczenie ma swoją moc, i to nawet potwierdzoną naukowo. Badania wykazały, że “Najbardziej skuteczne są niespodziewane zmiany w muzyce, takie jak nagłe modulacje, zmiany dynamiki czy rytmu” – i to właśnie one najczęściej wywołują frisson, czyli charakterystyczne dreszcze i gęsią skórkę będące efektem intensywnych emocji muzycznych4. Jeśli wiesz, czego się spodziewać, ten efekt zaskoczenia – przynajmniej częściowo – znika. Częściowo, bo przecież wielokrotnie w historii muzyki zdarzało się, że nawet podczas koncertów w ramach jednej trasy, artysta nagle zmieniał kolejność utworów lub dorzucał jakiś inny, a w zamian z innego rezygnował.
Część fanów twierdzi, że znajomość setlisty psuje odbiór koncertu. Ludzie zamiast przeżywać chwile, na które tak długo czekali (i za które zapłacili sporo pieniędzy), zaczynają śledzić (w głowie), ile czasu i utworów zostało do końca, czy artysta pominął jakiś utwór i dlaczego. Zamiast przeżywać koncert – nieustannie analizują. To z kolei prowadzi do mniejszego zadowolenia z udziału w wydarzeniu i – jak się domyślasz – większego niezadowolenia, które wynika z rozczarowania, np. tym, że artysta zmienił kolejność utworów. Gdy nasze oczekiwania zderzają się z inną rzeczywistością (choćby została zmieniona naprawdę w niewielkim stopniu), robi się nam nieprzyjemnie.
Osoby neuroatypowe a znajomość setlisty przed koncertem
W przypadku osób neuroatypowych ta sprawa jest bardziej złożona.
Rutyna i przewidywalność
Osoby w spektrum autyzmu “często preferują rutynę, stałość i przewidywalność” i “mogą mieć trudności z adaptacją do zmian w planach lub sytuacjach”5. Dla wielu z nich znajomość setlisty przed koncertem jest sposobem regulacji emocjonalnej. Wiedza o tym, co i kiedy nastąpi, daje poczucie bezpieczeństwa i może znacząco zmniejszyć poziom lęku6.
Jest jednak druga strona tego medalu. Jeśli artysta zmieni setlistę w ostatniej chwili – co zdarza się regularnie – osoba, która precyzyjnie przygotowała się na konkretną kolejność utworów, może poczuć silny dyskomfort. “Nagłe zmiany w planach mogą wywoływać silny stres” i zaburzać poczucie bezpieczeństwa7. Dla osób neurotypowych to drobna niedogodność. Dla kogoś w spektrum jest to zaś potencjalnie przytłaczające doświadczenie i rozczarowanie, które swoim poziomem znacznie przewyższa to przeżywane przez neurotypowe osoby.
Gotowość na zmiany
Dlatego osobom neuroatypowym warto polecić nie tylko sprawdzenie setlisty, ale też świadome przygotowanie się na ewentualne odchylenia (dobrze jest prześledzić inne koncerty, które odbyły się w ramach danej trasy koncertowej, by sprawdzić, jakie to mogą być odchylenia; jednocześnie trzeba powtarzać jak mantrę, że nic złego się nie stanie, jeśli artysta wprowadzi nieoczekiwane zmiany, wtedy również można się dobrze bawić).
Nadwrażliwość sensoryczna i planowanie przerw
Warto też pamiętać, że wiele osób w spektrum autyzmu ma nadwrażliwość sensoryczną – głośne dźwięki, tłum, intensywne światła mogą być same w sobie dużym wyzwaniem5. Znajomość przebiegu koncertu pozwala im lepiej zaplanować, kiedy zrobić przerwę, kiedy użyć zatyczek do uszu i kiedy ewentualnie wyjść.
Kiedy idziesz na koncert, ale nie jesteś fanem
Jest jeszcze jedna sytuacja, o której warto wspomnieć – ta, w której idziesz na koncert jako osoba towarzysząca, bo zaprosili cię partnerka, przyjaciółka albo kolega z pracy. Nie znasz tego konkretnego artysty, ale chcesz sprawić przyjemność drugiej osobie i zgadzasz się na wyjście. Może słyszałeś jeden hit w radiu, ale reszta to dla ciebie terra incognita, ziemia nieznana.
W takiej sytuacji sprawdzenie setlisty – a właściwie nawet przesłuchanie planowanych utworów przed koncertem – może zmienić całe doświadczenie w dobrą zabawę. Zamiast stać obok rozentuzjazmowanego fana i uprzejmie kiwać głową w takt muzyki, której nie znasz, będziesz wiedzieć, kiedy zaczyna się ten refren, który wszyscy śpiewają i piszczą z radości. Będziesz mógł śpiewać razem z nimi, o ile masz dobrą pamięć do tekstów. Albo przynajmniej nie będziesz się czuć jak intruz na obcej planecie.
Jak to ogarnąć? Sprawdź, czy jest opublikowana setlista na stronie organizatora. Jeśli nie – sprawdź na setlist.fm, jakie utwory zagrał dany artysta w ramach konkretnej trasy koncertowej (o ile nie jest to pierwszy koncert). Jeśli artysta będzie promował nową płytę – możesz sięgnąć po nią. Gdy już będziesz wiedział, jakich utworów się spodziewać, włącz Spotify lub YouTube i posłuchaj ich. Możesz przy okazji poczytać teksty piosenek (jeśli to zagraniczny artysta), żeby lepiej zrozumieć przekaz. Kto wie, może jeszcze przed koncertem ty również staniesz się fanem tego artysty?

A co z fanami i ich “świętymi” momentami?
Wielu fanów czeka z ekscytacją na konkretny utwór. Wiedzą, że bawią się przy nim najlepiej. Czy w takim przypadku warto sprawdzać setlistę? I tak, i nie. To zależy.
Jeśli chcesz poczuć zaskoczenie, że o, właśnie teraz rozpoczyna się najfajniejsza część wydarzenia – nie sprawdzaj. Jeśli jednak wolisz się na ten moment przygotować i mieć pewność, że akurat nie będziesz musiał skorzystać z toalety – sprawdź.
Tylko uważaj, bo jest jedna pułapka. Otóż może zdarzyć się tak, że ta konkretna piosenka nie pojawi się na liście utworów. Możesz wtedy poczuć rozczarowanie, którego byś nie doświadczył, gdybyś po prostu poszedł na koncert bez sprawdzania listy. Wybór należy więc – jak zawsze – do ciebie.
Podsumowanie
Czy warto sprawdzać listę utworów przed udziałem w koncercie? Na to pytanie nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Zależy od twoich preferencji oraz charakteru. Niektórzy są niecierpliwi, inni lubią wszystko wiedzieć, kolejni zaś wybierają element zaskoczenia. A ty którym jesteś przypadkiem?
Sprawdź setlistę, jeśli:
- chcesz maksymalnie przeżyć konkretne utwory, nie bojąc się przez cały koncert, że najlepszy kawałek wypadnie akurat wtedy, gdy będziesz musiał wyjść do toalety,
- jesteś osobą neuroatypową i przewidywalność pomaga ci stabilnie funkcjonować (tym bardziej na wydarzeniu, które jest niesamowicie przebodźcowujące, i które już z założenia może prowadzić do melt down – ta przewidywalność pomoże ci się lepiej czuć, a powrót do siebie będzie łagodniejszy),
- wolisz z góry wiedzieć, jakich utworów się spodziewać, tak po prostu,
- idziesz na koncert jako osoba towarzysząca i niezbyt dobrze znasz danego artystę (zdążysz poznać chociaż te najważniejsze utwory, które z dużym prawdopodobieństwem zagra podczas wydarzenia).
Nie sprawdzaj, jeśli:
- zależy ci na zaskoczeniu i spontaniczności,
- czerpiesz przyjemność z doświadczeń, które nie są idealnie przewidywalne,
- wiesz, że znajomość setlisty sprawi, że zamiast przeżywać koncert, będziesz oddawał się analizowaniu i porównywaniu setlisty z tym, co naprawdę dzieje się na scenie.
Tak czy inaczej: baw się dobrze!
Źródła:
[1] https://www.focus.pl/artykul/masaz-mozgu-czyli-jak-dziala-na-nas-muzyka (dostęp z dnia 24.06.2026)
[2] https://symfoniacentrum.pl/jak-muzyka-dziala-na-mozg/ (dostęp z dnia 24.06.2026)
[3] https://synergia-opole.pl/psychologia-petli-muzycznych/ (dostęp z dnia 24.06.2026)
[4] https://holistic.news/muzyka-stymuluje-cialo-tych-emocjo-nie-da-sie-kontrolowac/ (dostęp z dnia 24.06.2026)
[5] https://psychologwnecie.pl/test-na-autyzm-u-doroslych-online/ (dostęp z dnia 24.06.2026)
[6] https://centrumfamili.pl/diagnoza-autyzmu-ados-2/ (dostęp z dnia 24.06.2026)
[7] https://www.fundacjaavalon.pl/aktualnosc/kilka-wskazowek-ulatwiajacych-komunikacje-z-osobami-ze-spektrum-z-okazji-swiatowego-dnia-swiadomosci-autyzmu/ (dostęp z dnia 24.06.2026)
Poprzedni artykuł
Klaudia Jaroszewska-Kotradii – multipasjonatka, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Zafiksowana na punkcie rozwoju i zdobywania wiedzy wszelakiej. Prywatnie mama, żona i kreatywna dusza, która na równi uwielbia Sanah i The Hardkiss.












