Dla mojego pokolenia, czyli osób urodzonych na przełomie wieków, termin "dubstep" nierozerwalnie kojarzy się z postacią Skrillexa. Początek lat 2010. Pierwsze internetowe virale. Ubasowione brzmienie potrafiące naśladować dźwięki wszelakiej maści narzędzi i sprzętów AGD. W początkowej fazie niezbyt przypadło mi to do gustu. Kiedy miałem okazję uczęszczać na imprezy rave’owe, podczas jednej z nich znajomy rzucił: „Chodź, pójdziemy się pobujać do dubstepu”. Pierwsze skojarzenie? Jakie pobujać? Chyba rozrobić sobie mózg z cementem w betoniarce. Tymczasem doświadczyłem czegoś zgoła odmiennego. Transowość, przestrzeń i oddech. Żadnych wiertarek, żadnych dropów. Dubstep ma swoją długą historię, a Skrillex, który go rozpromował, jest w niej tylko jednym z elementów.
Nicolas Cage w “Spider-Noir” zachwyca. Amazon zrobił najlepszego Spider-Mana?
Czy z wielką mocą wciąż wiąże się wielka odpowiedzialność? Dotychczasowe produkcje ze Spider-Manem w roli głównej dawały nam jasną odpowiedź. "Spider-Noir" jest ostrożniejszy w osądach. Jak Nicolas Cage wniósł tyle świeżości w serialu Amazona?
11.06.2026
Igor Wiśniewski
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Nie ma popularniejszego nerda niż Peter Parker. I niewielu jest tak rozpoznawalnych herosów jak Spider-Man. Bujający się między wieżowcami Nowego Jorku bohater dla wielu był początkiem komiksowych wojaży. Zapoczątkował także pełnoprawne kino superbohaterskie XXI wieku. Z imponującymi budżetami, gwiazdorską obsadą i jeszcze bardziej piorunującymi box office.
Tylko od premiery filmu Sama Raimiego z 2002 roku Pajączek doczekał się już czterech filmowych serii (w tym wyśmienitej animacji z Milesem Moralesem w roli głównej), kilku gościnnych występów w MCU, kreskówek i gier komputerowych. Wkrótce do głównej odnogi pajęczego uniwersum dołączy już czwarty film z Tomem Hollandem, lecz na “Brand New Day” musimy poczekać do końca lipca. Tymczasem z cienia wyłonił się “Spider-Noir” od MGM+ i Prime Video. Pająk, na którego raczej nikt nie stawiał, lecz każdy go potrzebował.
W oparach dymu i taniej whisky
Gdy pojawiły się pierwsze przecieki o Spider-Manie w stylu noir, byłem ostrożny. Kultowego bohatera ma grać facet koło 60-tki? Czym właściwie będzie ten serial? Dramatem, akcją, pastiszem? Może będzie rozszerzeniem postaci z “Into the Spider-Verse”? Sporo niewiadomych, jak na tak rozpoznawalną markę. Niemniej, obsadzenie Nicolasa Cage’a w roli głównej budziło niemałą ciekawość.
Wydawać by się mogło, że Coppola (tak naprawdę nazywa się aktor) ma już najlepsze czasy za sobą. Były Ghost Rider zniknął z wielkich produkcji, a kolejne role nie skupiały wokół Amerykanina zbytniej atencji. “Spider-Noir” może ten trend odwrócić, bo sukces serialu to przede wszystkim jego zasługa.
Nicolas Cage jako Ben Reilly (nie Peter Parker!) jest po prostu bezbłędny. Dotychczasowe live action skupiały się na początkach. Opowiadały o nastolatku, który poznaje swoje moce i uczy się łączenia dwóch tożsamości. “Spider-Noir” to historia o wypalonym detektywie, który czasy świetności ma dawno za sobą. Człowieku, w którym tli się poczucie obowiązku, lecz złamanym duchowo, pozbawionym chęci i sił, skrywającym swoje demony za resztkami altruizmu. Omiatając płaszczem niebezpieczne ulice Nowego Jorku lat 30. XX w. zdaje się wrośnięty w tkankę miejską niby Sherlock Holmes w wiktoriański Londyn. Zna każdy zaułek i tajemnice półświatka, kurczowo trzymając się człowieczej strony, co okazuje się coraz trudniejsze.

Reilly Cage’a nie jest jednak tylko ledwo wiążącym koniec z końcem skonfliktowanym wewnętrznie detektywem. Od pierwszych chwil widz wie, jaki ciężar emocjonalny niesie na barkach, a mimo to wciąż pozostaje tajemniczy. Mimo bagażu wciąż nie brakuje w nim humoru, eskalującego czasem do kuriozalnych scen, które tylko uwydatniają pozostałe cechy bohatera, w tym – jego wiek. Metryka Reilly’ego jest zresztą nieodłącznym elementem historii, a także jednym z kluczowych ograniczeń, z którymi mierzy się Pająk.
Świat pełen barw
Choć Nicolas Cage bez wątpienia jest najjaśniejszym punktem całego serialu, nie można pominąć tytanicznej pracy, którą wykonali twórcy z Orenem Uzielem na czele. Dynamika między Benem a Janet Ruiz działa hipnotyzująco, podobnie jak niezdrowa fascynacja Pająka Cat Hardy, prowadząc Bena do niezwykle niebezpiecznych sytuacji.
Nie sposób nie docenić kreacji Brendana Gleesona jako Silvermane. Aktor stworzył złoczyńcę wyjętego rodem z klasyki kina gangsterskiego. Złego do szpiku, węszącego podstęp na każdym kroku, bezwzględnego nawet dla najbliższych, napędzanego wyłącznie pieniędzmi. Jako samozwańczy król Nowego Jorku utożsamia wszystko, co najgorsze w mieście, które nigdy nie zasypia.
Przeczytaj też:
Z perspektywy czasu moje obawy o obraz wydają się śmieszne. “Spider-Noir” zachwyca klimatycznymi kadrami i grą cieniem. Ujęcia przenoszą widza w całkiem inną epokę, a ziarno podkręca detal. Twórcy zadbali o takie szczegóły, jak liczne zbliżenia, trzymanie pistoletów w charakterystyczny sposób czy dynamiczne przebitki między ujęciami. Całość w pełni oddaje stylistykę, lecz przede wszystkim buduje klimat pełny niepokoju i nostalgii.
Serial stworzono jednak w dwóch wersjach i wariant pokolorowany bynajmniej nie odstaje od monochromu. Kolory są jaskrawe, choć bliżej im do kina przełomu lat 80. i 90. niż współczesnych produkcji. Serial nie przestaje jednak być mroczny i przytłaczający. Najciekawsze doznania można uzyskać przełączając się między obiema wersjami w trakcie odcinka lub epizod po epizodzie.
Czy to nadal Spider-Man?
Z uwagi na liczne obostrzenia związane z prawami autorskimi, pajęczy świat jest niezwykle trudny do przeniesienia na ekran. To zmusza twórców (zarówno z Sony, Marvela, jak i Amazona) do ustępstw i szukania innych rozwiązań.
Różnice między Pająkiem Cage’a a komiksowym oryginałem są wyraźne, a imię i wiek bohatera to tylko wierzchołek góry. Skąd jednak decyzja, by Pająk tym razem był Benem a nie Peterem? “Peter Parker jest utożsamiany z nastolatkiem, który dopiero zaczyna” – wyjaśniał Uziel i trudno odmówić mu słuszności. Postawienie na alter ego odsuwa skojarzenia na bok i pozostawia czystą kartę dla całkiem nowej interpretacji.
Czy rozbieżności jakkolwiek wpływają na odbiór “Spider-Noir”? Absolutnie nie. Widz, który nie czytał komiksów, nie zwróci na nie uwagi albo zgłębi temat, odkrywając kolejne wątki. Ci, którzy historie z rysunków mają w jednym palcu, docenią kreatywność scenarzystów, którzy upchali wiele nawiązań do oryginału mimo wyboistej drogi kreatywnej.
“Spider-Noir” to bez wątpienia jedna z najbardziej oryginalnych produkcji z Pająkiem w roli głównej, jaką widzieliśmy od dawna, a Nicolas Cage zasługuje na wszelkie wyrazy uznania. Jednak jego siła tkwi w nietypowości, a nie historii czy potencjale na kontynuację. Paradoksalnie, mimo stylistyki noir, serial Amazona wniósł sporo świeżości do świata Spider-Mana. Każdy, dla kogo formuła Przyjaznego Pająka z Sąsiedztwa się już wyczerpała, powinien być zadowolony na widok podstarzałego Pająka w środku kryzysu egzystencjalnego.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł













