Jointy, melanże i malinowa wódka. Postać bambi, którą kreowała od debiutu w Baila Ella Records, rezonowała z młodymi odbiorcami. Była bezkompromisowa i prowokacyjna. Łączyła aparycję gwiazdy z miss osiedla. Na "B" artystka wraca z kilkuletniej imprezy ze złamanym obcasem i rozmazanym makijażem.
Wpływ muzyki klasycznej na rozwój intelektualny dziecka. Oddzielamy fakty od mitów
To, że muzyka ma niebagatelny wpływ na rozwój dziecka, jest niepodważalne. Dlaczego jednak tak się dzieje? Czy słuchanie muzyki klasycznej sprawi, że dziecko będzie inteligentniejsze, spokojniejsze lub kreatywniejsze? A może to tylko mity, w które uparcie wierzymy? Sprawdźmy, jakie są fakty na temat wpływ muzyki klasycznej na rozwój intelektualny dziecka.
20.10.2026
Klaudia Jaroszewska-Kotradii
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Fakt: To, jakiej muzyki słucha dziecko, ma wpływ na to, jakie będą jego preferencje muzyczne
Oczywiście tutaj – jak i w każdym innym przypadku – zdarzają się wyjątki, ale ogólna tendencja jest taka, że to, jakiej muzyki słuchamy w dzieciństwie, ma wpływ na to, jaką będziemy lubić w dorosłości.
Dzieci słyszą już w okresie płodowym. Jak się okazuje – a zbadała to Alexandra Lamont z Uniwersytetu Keele – roczne dzieci najbardziej lubią tę muzykę, której słuchały będąc jeszcze w brzuchu mamy. Nie tylko to ma jednak wpływ, ponieważ dzieci chłoną również muzykę, która je otacza w domu, żłobku, przedszkolu, podczas różnego rodzaju wydarzeń itd.
Mit: Nieważne, jakiej muzyki słucha niemowlak – i tak nie będzie niczego pamiętał
To prawda, że dziecko nie będzie po latach nucić konkretnej piosenki, której słuchało jako kilkumiesięczne niemowlę. Nie oznacza to jednak, że jego mózg niczego z tego kontaktu z muzyką nie wynosi. Wręcz przeciwnie – pierwsze lata życia to czas, kiedy mózg jest wyjątkowo chłonny i bardzo intensywnie uczy się otaczających go dźwięków.
Większość pięciolatków potrafi już rozpoznać, kiedy melodia lub progresja akordów pasuje do zasad muzyki, którą zna z własnego otoczenia, a kiedy coś w niej wyraźnie nie gra (wydaje się np. egzotyczne, nietypowe czy dziwne). Nie muszą oczywiście znać terminów muzycznych ani zasad teorii muzyki. Ich mózg sam tworzy pewnego rodzaju muzyczny kod – przyswaja powtarzające się schematy, rytmy, harmonie i zależności między dźwiękami.
Dlatego tak ważne jest to, czego dziecko słucha na początku życia. Można powiedzieć, że działa to trochę jak nauka języka. Dziecko nie musi znać zasad gramatyki, żeby po kilku latach wiedzieć, że pewne zdanie brzmi naturalnie, a inne jakoś dziwnie, niepoprawnie. Ot, chociażby zdanie zapisane po polsku, ale o niemieckiej konstrukcji, wydaje nam się nietypowe: Ja mam niemiecki uczyłam się. (oryg. Ich habe Deutsch gelernt.). Jego mózg przez lata słuchania tworzy sobie wewnętrzny system rozpoznawania dźwięków i zależności między nimi. Z muzyką jest podobnie.
To również tłumaczy, dlaczego muzyka pochodząca z zupełnie innej kultury może wydawać nam się dziwna, obca. Nie zawsze jest gorsza czy mniej przyjemna. Często po prostu nie mamy w głowie zapisanego odpowiedniego kodu, który pozwalałby nam ją łatwo odczytać. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do jej rytmu, harmonii czy sposobu budowania melodii.
A skoro mózg tak intensywnie uczy się tego, co słyszy, działa to również w drugą stronę. Jeżeli dziecko przez lata ma kontakt głównie z bardzo prostymi, powtarzalnymi utworami, właśnie takie schematy mogą stać się dla niego najbardziej znajome i przewidywalne. Kiedy później słyszy bardziej złożoną muzykę, może początkowo wydawać mu się ona trudna, dziwna albo zwyczajnie nieprzyjemna. Dlatego warto zadbać o różnorodność utworów (nie tylko muzykę klasyczną, ale i jazz, pop, rock, folk itd.), zamiast puszczać niemowlakowi samo disco polo czy wulgarny rap, bo przecież i tak nie będzie tego pamiętać…
Fakt: Muzyka wpływa na funkcje poznawcze mózgu
Badacze z University of Maryland College Park oraz ich koledzy z University of Maryland School of Medicine przeprowadzili badania, które sugerują, że dźwięk ma wpływ na funkcje poznawcze mózgu już na bardzo wczesnych etapach jego rozwoju. Jak twierdzą, neurony, które wydają się reagować na dźwięk, odgrywają rolę we wczesnej funkcjonalnej organizacji kory mózgowej. Odpowiada ona za percepcję, pamięć, a także posługiwanie się językiem oraz abstrakcyjne myślenie.
Ważne jest to, że nie ma tu mowy tylko o muzyce klasycznej, a o dźwięku w ogóle. Ważne, by nie były dla dziecka przerażające, zbyt głośne czy dynamiczne.
Fakt: Muzyka zmienia strukturę mózgu
Słuchanie muzyki, a szczególnie aktywne jej tworzenie, wzmacnia określone obwody nerwowe i wpływa na tworzenie oraz zagęszczanie połączeń między neuronami. Mózg osoby, która regularnie ćwiczy grę na instrumencie, musi przecież jednocześnie przetwarzać dźwięki, kontrolować ruchy dłoni, zapamiętywać sekwencje i reagować na to, co dzieje się w muzyce. To całkiem sporo pracy!
Badania neurobiologa Gottfrieda Schlauga z Uniwersytetu Harvarda wykazały, że u muzyków ciało modzelowate, czyli struktura łącząca obie półkule mózgu, jest większe niż u osób, które muzyką się nie zajmują. Różnice są szczególnie widoczne u osób, które zaczęły naukę gry na instrumencie we wczesnym wieku.
Muzyka może wpływać również na móżdżek i istotę szarą, czyli tę część mózgu, która odpowiada między innymi za przetwarzanie informacji. U muzyków obserwuje się większą objętość niektórych struktur mózgu oraz większe zagęszczenie połączeń nerwowych.
Co z tego wynika dla dziecka? Kontakt z muzyką to nie tylko przyjemność i sposób na zabicie czasu. To również aktywność, która angażuje mózg i może wpływać na jego rozwój. Szczególnie dużo dzieje się wtedy, gdy dziecko nie tylko słucha, ale również śpiewa, wystukuje rytm, tańczy albo próbuje grać na instrumencie.
Mit: Bez muzyki dziecko nie nauczy się mówić
Dziecko, które nie słucha muzyki, także może nauczyć się mówić – słuchając osób w otoczeniu i powtarzając po nich. Jednak język rzeczywiście ma sporo wspólnego z muzyką. Mowa to przecież nie tylko konkretne słowa, ale również rytm, tempo, wysokość i natężenie dźwięków. Aby nauczyć się mówić i rozumieć innych, niemowlę musi nauczyć się wychwytywać te wszystkie wzorce i odróżniać od siebie poszczególne dźwięki. W tym muzyka może pomóc.
Badanie przeprowadzone przez University of Washington Institute for Learning & Brain Sciences pokazało, że regularna zabawa z muzyką może wpływać na sposób, w jaki dziewięciomiesięczne niemowlęta przetwarzają nie tylko dźwięki muzyczne, ale również mowę. Dzieci uczestniczyły w 12 krótkich sesjach zabawy, podczas których wystukiwały rytm przy muzyce. Po zakończeniu eksperymentu ich mózgi silniej reagowały na zmiany rytmu zarówno w muzyce, jak i w mowie.
Co to oznacza? Dzięki muzyce dziecko może ćwiczyć wyłapywanie wzorców i przewidywanie, co wydarzy się za chwilę. A ta umiejętność przydaje się również podczas nauki języka. Dziecko musi przecież zorientować się, gdzie kończy się jedno słowo, zaczyna kolejne, jakie dźwięki pojawiają się razem i jak zmienia się intonacja wypowiedzi.
Nie oznacza to jednak, że bez muzyki dziecko nie nauczy się mówić. Muzyka może być dodatkowym doświadczeniem, które wspiera rozwój tych umiejętności, ale nie jest warunkiem koniecznym. Najważniejsze pozostaje to, żeby dziecko miało dużo okazji do słuchania mowy, rozmowy, naśladowania dźwięków i kontaktu z drugim człowiekiem.
Mit: Dzieci uczą się najlepiej we wczesnych latach życia
To prawda, że mózg małego dziecka jest wyjątkowo chłonny. Dzieci bardzo szybko przyswajają nowe informacje, uczą się języka, rozpoznają wzorce i chłoną wszystko, co dzieje się wokół nich. Nie oznacza to jednak, że im wcześniej zaczniemy czegoś uczyć dziecko, tym lepiej – albo, że jeśli nie zaczniemy w pierwszym roku jego życia, to już wszystko będzie stracone.
Dużo ważniejsze jest to, w jaki sposób dziecko się uczy. Jeśli nauka sprawia mu przyjemność, a sam maluch jest ciekawy tego, co się dzieje, może działać i eksperymentować – znacznie łatwiej się angażuje. Śpiewanie, wystukiwanie rytmu, taniec czy wspólna zabawa przy muzyce są dla dziecka jednocześnie nauką i przyjemnością. Nie siedzi przecież nad podręcznikiem i nie uczy się nudnej teorii. Po prostu świetnie się bawi, a przy okazji jego mózg ćwiczy rozpoznawanie wzorców, pamięć, uwagę czy koordynację.
Tym bardziej nikt nie mówi tu o tym, by zmuszać dziecko do grania na pianinie czy słuchania w kółko muzyki klasycznej. Niech jest ciekawie i różnorodnie – to o wiele ważniejsze.
Fakt: Muzyka klasyczna jest dobrym wyborem dla dzieci w każdym wieku
Muzyka klasyczna należy do grupy High-information music, czyli “muzyki o wysokiej zawartości informacji”. Według naukowców jest to muzyka, która ma bogatą harmonię, rytmiczne złożoności i różnorodność dźwięków. Ponadto porusza się często w nieoczekiwanych kierunkach, przez co utrzymuje zainteresowanie dziecka (a ćwiczenie takiej uważności u dzieci jest na wagę złota, bowiem żyjemy w świecie tak pełnym bodźców i rozpraszaczy, że trudno nam się skupić. Widać to doskonale po tym, jak oglądamy serial, jednocześnie scrollując czy po dwóch sekundach przewijamy instagramową rolkę, bo nie chce nam się na niej skupiać).
Słuchając takiej muzyki, dziecko myśli i przetwarza te wszystkie informacje, a przez to w mózgu tworzą się nowe połączenia.
Fakt: Muzyka słuchana przez dziecko może wpływać na jego inteligencję (ale tylko na chwilę)
Każdy chyba słyszał o badaniach nad wpływem muzyki klasycznej na zdolności poznawcze, czyli tzw. efekcie Mozarta. I choć wokół tego tematu narosło sporo mitów, jedno jest pewne – muzyka rzeczywiście angażuje mózg i może wpływać na jego rozwój. Nie chodzi oczywiście o to, że wystarczy włączyć dziecku Mozarta, a za kilka lat wyrośnie nam mały geniusz. Gdyby to było takie proste, wszyscy rodzice mieliby już w swoich domach przyszłych noblistów.
Muzyka klasyczna ma jednak pewne cechy, których większość otaczającej nas dziś muzyki popularnej po prostu nie posiada w takim natężeniu, o czym już wcześniej wspomnieliśmy.
Co ciekawe, niemowlęta w wieku zaledwie około trzech miesięcy potrafią wychwytywać strukturę muzyki, a nawet rozpoznawać utwory muzyki klasycznej, które słyszały już wcześniej. Ich mózgi nie są więc wcale obojętne na to, co dzieje się w tle. Wręcz przeciwnie – już od pierwszych miesięcy życia uczą się wzorców, wychwytują powtarzalność i różnice między dźwiękami.
Naukowcy wskazują również, że kontakt ze złożoną muzyką może angażować obszary mózgu związane z przetwarzaniem informacji i wspierać rozwój określonych zdolności poznawczych. Nie oznacza to oczywiście, że dziecko słuchające Beethovena automatycznie zacznie szybciej rozwiązywać zadania z matematyki. Chodzi raczej o to, że bogatsze muzyczne środowisko daje mu więcej okazji do tworzenia i wzmacniania połączeń między neuronami.
Jeśli jednak chodzi o sam tzw. efekt Mozarta – ten utrzymuje się bardzo krótko i nie ma wpływu na iloraz inteligencji dziecka w przyszłości.
Przeczytaj też:
Fakt: Muzyka może wpływać na emocje dziecka i je uspokajać
To, że muzyka oddziałuje na nasze emocje, jest niepodważalne. Sam wiesz, że jak słuchasz skocznych utworów – jesteś radośniejszy i chce ci się tańczyć. Jeśli zaś nawet przypadkowo włączy ci się melancholijna piosenka – i ty tę melancholię odczujesz. Tak samo jak dziecko.
Ale to nie wszystko, bo dźwięki mogą wpływać również na to, co dzieje się z naszym ciałem – między innymi na napięcie mięśni, oddech czy pracę układu nerwowego. Melodia może więc powodować kolejne następstwa napięć i rozluźnień w różnych częściach ciała.
Ma to związek między innymi z nerwem błędnym, który jest ważną częścią układu przywspółczulnego, odpowiadającego za odpoczynek i regenerację organizmu. Układ ten pomaga nam przejść z trybu “działamy!” do trybu “możemy trochę zwolnić i odpocząć”. Odpowiednio dobrana, spokojna muzyka może więc sprzyjać wyciszeniu i obniżeniu pobudzenia. Właśnie dlatego muzyka jest tak często wykorzystywana podczas wyciszania dzieci.
Oczywiście nie oznacza to, że istnieje jedna magiczna melodia, która uspokoi każde dziecko. Jedno niemowlę zaśnie przy spokojnym śpiewaniu, inne zacznie się wiercić, gdy tylko usłyszy pierwsze dźwięki. Dużo zależy przecież od temperamentu dziecka, jego aktualnego nastroju, poziomu zmęczenia czy tego, do jakich dźwięków jest przyzwyczajone.
Warto jednak obserwować, jak dziecko reaguje na różne rodzaje muzyki. Spokojne, powtarzalne melodie mogą pomóc mu się wyciszyć, bardziej rytmiczne mogą zachęcić je do ruchu, a żywe i dynamiczne utwory – pobudzić do zabawy.
Przeczytgaj też:
Mit: Muzyka może uzależniać
Rytm muzyki bardzo mocno wpływa na nasze ciało – między innymi na tempo bicia serca, poziom pobudzenia czy napięcie mięśni. Szybka muzyka może podnosić tętno, a co za tym idzie – zwiększać pobudzenie. Organizm dostaje wtedy swojego rodzaju “kopa”. Dziecko ma więcej energii, chce mu się ruszać, tańczyć, śpiewać, skakać… wszędzi jest go pełno.
Dzieci, które słuchają intensywnych i głośnych brzmień, mogą w ciszy czuć się nieswojo i szukać dobodźcowania, bo “zwykłe otoczenie” nie dostarcza ich już w odpowiedniej ilości. Próg idzie znacznie w górę.
Czy to oznacza, że muzyka uzależnia tak samo jak alkohol, papierosy czy narkotyki? Nie. Przyzwyczajenie do określonego poziomu stymulacji i chęć ponownego słuchania ulubionej muzyki nie są tym samym co uzależnienie w znaczeniu medycznym.
Nie zmienia to jednak faktu, że muzyka może bardzo silnie oddziaływać na nasz układ nerwowy. Jeśli dziecko przez długi czas jest otocze bardzo intensywnymi bodźcami – głośną muzyką, szybkim rytmem, częstymi zmianami i mocnym basem – wszystko co spokojniejsze, może wydawać mu się… nudne.
Fakt: Muzyka klasyczna może wspomagać terapię dziecka
Muzyka może mieć również zastosowanie terapeutyczne. Oczywiście nie uważamy, że włączenie dziecku konkretnej symfonii nagle rozwiąże wszystkie jego problemy. Muzyka może być natomiast jednym z elementów wspierających terapię i pracę nad określonymi umiejętnościami.
Muzyka klasyczna jest pod tym względem szczególnie ciekawa. Jej bogate harmonie, różnorodne melodie i złożone struktury dostarczają mózgowi wielu bodźców, które musi on przetworzyć. Spokojniejsze utwory mogą z kolei pomagać w wyciszeniu, obniżeniu napięcia i stworzeniu warunków sprzyjających odpoczynkowi.
Muzyka jest zresztą wykorzystywana w różnych formach terapii, między innymi u osób z zaburzeniami neurologicznymi czy problemami z funkcjami poznawczymi. Odpowiednio dobrane dźwięki mogą wspierać koncentrację, pamięć, koordynację ruchową czy regulowanie emocji.
Muzyka klasyczna dla dziecka – czy warto?
Jak widzisz, muzyka rzeczywiście może mieć spory wpływ na rozwój dziecka – od kształtowania preferencji muzycznych, przez wspieranie funkcji poznawczych i emocji, aż po rozwój połączeń w mózgu. Nie oznacza to jednak, że wystarczy codziennie puszczać maluchowi odpowiednio dużo Mozarta, żeby wychować geniusza. Muzyka nie jest magicznym sposobem na podniesienie IQ ani warunkiem prawidłowego rozwoju.
Warto więc po prostu dać dziecku dużo różnorodnych i dobrych jakościowo doświadczeń muzycznych. Najważniejsze jest to, żeby muzyka była dla dziecka przyjemnością, okazją do wspólnej zabawy i odkrywania świata.
Źródła:
[1] https://pomelody.com/blog/jak-muzyka-wplywa-na-mozg-dziecka-fakty-i-mit (dostęp z dnia 11.08.2026)
[2] https://mikulski.me/rola-muzyki-klasycznej-w-edukacji-i-rozwoju-intelektualnym/ (dostęp z dnia 11.08.2026)
[3] https://www.gov.pl/web/psmmiedzyrzecpodlaski/wplyw-edukacji-muzycznej-na-rozwoj-dziecka (dostęp z dnia 11.08.2026)
Poprzedni artykuł
Klaudia Jaroszewska-Kotradii – multipasjonatka, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Zafiksowana na punkcie rozwoju i zdobywania wiedzy wszelakiej. Prywatnie mama, żona i kreatywna dusza, która na równi uwielbia Sanah i The Hardkiss.












