Od niemal 30 lat istnienia marki Tomb Raider, Lara Croft nie zniknęła ani na chwilę z popkulturowego panteonu sław. Brytyjska archeolożka stała się utożsamieniem kobiecej siły i determinacji, wywracając świat gier do góry nogami.
Za nami pełna emocja noc wręczenia nagród Grammy! Debiutantką Roku została Olivia Dean, która już wkrótce wystąpi w Polsce. Poznaj jej twórczość!
02.02.2026
Martyna Kościelnik
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Olivia Dean zdobyła Grammy za Najlepszą Nową Artystkę! Poznaj jej twórczość
Grammy 2026 zostały oficjalnie rozdane! Statuetka za Najlepszą Nową Artystkę trafiła do rąk Olivii Dean, która w minionym roku wydała przełomowy “The Art Of Loving”! Już wkrótce część tego repertuaru wybrzmi na żywo, a to wszystko za sprawą Orange Warsaw Festival odbywającego się w dniach 29-30 maja. Oficjalnie potwierdzono, że pełna sukcesów wokalistka będzie headlinerką pierwszego dnia imprezy. W oczekiwaniu na wydarzenie i celebrując jej ostatni sukces, sprawdźcie jej muzyczny katalog!
Twórczy nieład?
Chociaż ścieżka jej kariery jest spowita sztuką kochania, tak naprawdę zadebiutowała kilka lat wcześniej. W 2023 roku światło dzienne ujrzał “Messy”, krążek, który wywołał niemałe zamieszanie w życiu Olivii Dean. Brytyjska wokalistka zderzyła się z rzeczywistością, a w niej… zdominowały pozytywne opinie na temat jej pełnoprawnego wydawnictwa. Krytycy wówczas pisali, że młoda piosenkarka jest jednym z najciekawszych odkryć tamtych lat. Autorka nie miała jeszcze pojęcia, jak bardzo prorocze będą te słowa.
W rzeczywistości “Messy” nie było pierwszym dziełem, które trafiło do szerszej publiczności. Pierwsze studyjne kroki Olivii Dean rozpoczęły się już w 2019 roku, gdy jej streamingi zaczęły zasypywać się EP-kami. Mini-albumy zachwyciły słuchaczy z różnych części świata, a autorka obiecała sobie, że wkrótce jej twórczość przerodzi się w pełnoprawne wydawnictwo. “Nagranie płyty to coś, do czego dążyłam i przez całe życie miałam wizję, jak to będzie wyglądać. Wiedziałam, że chcę zostać piosenkarką, odkąd skończyłam osiem lat” – powiedziała w rozmowie z NME. Jak się okazało, dotrzymała swojego postanowienia, a “Messy” finalnie został wydany.
Autorka nie ukrywa, że pierwotnie przytłaczała ją wizja stworzenia czegoś nowego. Zastanawiała się, w jakim kierunku powinna pójść. Myślała, żeby obrać dość “miejskie brzmienie”, jednak później zaczęła kwestionować ten wybór. “Czy to ja?” – zadawała sobie to pytanie. Pomyślała, że może całkiem interesującą drogą byłoby pokazanie światu, że dojrzała. Problem w tym, że nadal się rozwijała. “Czasami nie wiem, kim jestem, taki ze mnie trochę bałagan” – przyznała w rozmowie z NME. Jak się okazało, te słowa stały się kluczem i nadały ostateczny kierunek płyty, chociaż nie były tak oczywiste. Olivia przyznała w rozmowie z Forbesem, że pierwotnie jej głowę zaprzątał tytuł “Between Islands”, który został zaczerpnięty z jednej z wystaw. Poczuła międzykulturowy charakter tej nazwy, więc początkowo postanowiła, że to właśnie nią będzie opatrzona jej debiutancka płyta. Gdy nadszedł czas na przypieczętowanie albumu i nagranie ostatniego kawałka, siedziała w studiu, a w jej głowie wybrzmiewał tylko “bałagan”. Wkrótce z tych myśli zrodziła się piosenka, która zdetronizowała wcześniejszy pomysł.
Olivia Dean podsumowała pisanie “Messy”: “Kiedy rozpoczęłam proces tworzenia albumu, włączyłam protokół ‘Rozwój’. Przez wiele, wiele lat wydawało mi się, że mój debiut musi dokładnie odzwierciedlać to, kim się stałam, że muszę podać na nim wszystkie odpowiedzi. I to przez pewną chwilę wprawiało mnie w niemałą dezorientację. Wreszcie zdałam sobie sprawę, że rozwój to proces, który nie ma końca. Dlatego nie ma sensu wymyślać sobie punktu końcowego. Po prostu: uchwycić moment, w którym jestem teraz… To zabawne, bo mam wrażenie, że moje najbardziej dopracowane utwory powstały wtedy, kiedy najmniej przejmowałam się ich doskonałością. Częściowo płyta wynika z różnego rodzaju słabości, jednak całość zrodziła się z czystej radości.”.
Polecamy na eBilet.pl
Single, które umocniły jej karierę
Po premierze “Messy” nadszedł czas na oddanie się starym nawykom… czyli wydawaniem singli! Chociaż zdawać by się mogło, że Olivia Dean miała mnóstwo czasu, w rzeczywistości wydała piosenkę o pośpiechu, czyli “Time”. Jak przyznała artystka, utwór zrodził się w wyniku frustracji i braku czasu. “Chodzi o chęć bycia ambitnym, doświadczania świata i robienia tych wszystkich rzeczy, przy jednoczesnym zachowaniu więzi z ludźmi, których kochasz. Nie jest łatwo utrzymać równowagę, zwłaszcza kiedy jest się kobietą. W piosence poruszam się między dwoma światami – marzycielskim i pogodnym, a następnie dzikim i chaotycznym. Dokładnie tak jak to bywa w prawdziwym życiu” – wytłumaczyła autorka.
Kilka miesięcy później wokalistka zaprezentowała światu “Touching Toes”, singiel, w którym udowadnia, że odnajduje się w różnych typach muzyki. “To delikatna piosenka miłosna o wpuszczeniu kogoś do swojej przestrzeni i uczuciu przełączenia klapki w głowie, w sytuacji, w której wiemy, że to miłość. To intymny moment, którym chciałam podzielić się ze słuchaczami jako zakładką do końca tego rozdziału mojej twórczości” – opowiedziała Olivia Dean.
Po pełnych emocji singlach, nadszedł czas na podbicie większego ekranu. Olivia Dean została zaangażowana w pracę nad ścieżką dźwiękową filmu “Bridget Jones 4: Szalejąc za facetem”. Wokalistka nie ukrywa, że kooperacja stała się dla niej fantastyczną przygodą, ponieważ od zawsze uwielbiała te produkcje i nazwała je “ponadczasowymi klasykami”. Z tej okazji powstał singiel “It Isn’t Perfect But It Might Be”, który jest opowieścią o dawaniu sobie pozwolenia na ponowne zakochanie po stracie i wiary w to, że wszystko może się ułożyć, nawet jeśli nie tak, jak można by było się tego spodziewać.
Polecamy na eBilet.pl
“The Art Of Loving” – przełomowy album Olivii Dean
Po udanej passie ciepło przyjętych singli, nadszedł czas na studyjnego następcę “Messy”! Olivia Dean teraz wybrała kierunek spowity miłością i jej różnymi odcieniami. Zanim jednak zaczęła oficjalnie opowiadać o wydawnictwie, jej muzyczną ścieżkę przetarł singiel “Nice To Each Other”. Tym razem artystka postawiła na złożone relacje, randkowanie i poczucie bliskości. “To piosenka o tym, jak szukając niezależności w randkowaniu, można jednocześnie pozwolić sobie na bliskość. Chodzi o cieszenie się chwilą, o coś, co może być jednocześnie lekkie i istotne. Myślę, że ten utwór i klip pokazują moje bardziej beztroskie oblicze. Zależało mi na tym, by ludzie je poznali” – wytłumaczyła piosenkarka. Z biegiem czasu stało się jasne, że singiel stanie się częścią pełnoprawnego albumu.

Piosenka oficjalnie trafiła na listę utworów “The Art Of Loving”, płyty, która została wydana we wrześniu 2025 roku. Olivia Dean w rozmowie z NPR przyznała, że wcześniej postrzegała miłość w dość czarno-biały sposób. Postanowiła wyłamać się z tych ram, myśląc, jak czuje się, gdy jest zakochana, ale jednocześnie potrafi pozostać sobą poza tym związkiem. Wskazała, że najnowsze wydawnictwo jest balansem między różnymi poziomami wrażliwości i uczuć – nie brakuje zawodów miłosnych, docenienia własnej wartości. W rozmowie z NYLON powiedziała:
“Wiem, że jest tak wiele piosenek o miłości. Ale myślę, że to najważniejsza rzecz na świecie, więc musimy nadal drążyć ten temat”.
Tym sposobem naładowała swoją nową płytę dwunastoma utworami, osadzonymi w duchu gorących uczuć. Autorka podkreśliła, że tytuł “The Art Of Loving” wcale nie jest cyniczny. Uważa, że trzeba mnóstwo czasu i energii, by zadbać o miłość. Dean nie ukrywa, że sama uważa się za beznadziejną romantyczką i próbuje tą energią zarazić resztę świata. W wywiadzie z NYLON podkreśliła, że w każdym utworze jest ziarnko jej prawdziwej historii. Powiedziała, że nie byłaby w stanie stworzyć czegoś, co opierałoby się wyłącznie na fikcji. W pewnym sensie chce udokumentować pewne etapy swojego życia, a przy okazji – podzielić się nimi ze słuchaczami. Co ciekawe, kolejność utworów na albumie mniej więcej odpowiada chronologii ich powstawania.
Niewątpliwie jednym z największych sukcesów krążka stał się singiel “Man I Need”, który został viralem na TikToku. Autorka podpowiada, że piosenka jest o tym, by wiedzieć, na jaką miłość się zasługuje i nie bać się o nią prosić.
Olivia Dean w rozmowie z Paper Mag przyznała, że od stworzenia “Messy” bardzo dojrzała. Uważa się z inną osobę – czuje się bardziej pewnie z tym, co ma do powiedzenia i w jaki sposób chce to zrobić. “Czuję się odważniejsza i szczęśliwsza” – podsumowała. Już wkrótce polscy fani przekonają się, jak piosenkarka zaprezentuje się na żywo. Jej pełne uczuć melodie osadzone w soulu i popie znajdą swoje ujście pierwszego dnia Orange Warsaw Festival.
Przeczytaj też:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł







