Kategorie
eBilet
Fot. Materiały prasowe/Universal Music Polska/Jacek Poremba

Muzyka

“Twój stary chce grać w T.Love”. Historia fenomenu Muńka i spółki

Muniek Staszczyk przekonywał w czasach popularności programu "Idol", że jury na pewno podziękowałoby mu już po pierwszych wyśpiewanych dźwiękach. Albo i szybciej. Bo nieczysto, bo wygląd jakby mniej telewizyjny i to charakterystyczne seplenienie. Jak to możliwe, że chłopak z "miasta świętej wieży" i jego T.Love od tylu lat pozostają w czołówce - już nie tylko polskiego rocka, ale całej nadwiślańskiej popkultury? Z odpowiedzią pospieszył wówczas wywołany do tablicy przez Muńka Jacek Cygan, juror "Idola". I odpowiedział krótko: wokal to nie wszystko, bo są jeszcze szczerość i charyzma.

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Nie sposób zliczyć liczby garażowych kapel, które w miastach, miasteczkach i wsiach, regularnie grają próby i koncerty dla garstek znajomych. I to nawet w dzisiejszych czasach, gdy ponoć – mówią tak od lat – rock and roll ma się źle. A lata 80′? No, wtedy to był boom. Wystarczyło, że kumpel rzucił pomysł o założeniu zespołu, a reszcie kolegów świeciły się oczy. Kilka par oczu zaświeciło się też w Częstochowie, chwilę po sylwestrze 1981/82. Pięciu kumpli z IV Liceum Ogólnokształcącego, na cześć którego powstała później piosenka, założyło grupę T. Love Alternative.

Gdyby ktoś powiedział wtedy chłopakom, że już cztery lata później wywołają pierwszy duży skandal na Festiwalu w Opolu (wulgarny napis na koszulce wokalisty, zespół na bani, a wszystko na konferansjerskim debiucie Grażyny Torbickiej!), popukaliby się w głowy, a przecież młodzieńczej fantazji im nie brakowało. W głowę popukałby się też ów wokalista, założyciel składu i autor tekstów – Muniek Staszczyk. To brzmiałoby jak szalony sen, ale ten sen się urzeczywistnił. A za nim cała masa innych marzeń, nie mniej oderwanych od częstochowskiej rzeczywistości początku lat 80.

Pierwszy koncert zagrali na własnej studniówce. Wszyscy równo wstawieni, ale komu to przeszkadzało? Na pewno nie nauczycielom, którzy tego popołudnia na sali gimnastycznej też poczuli rock’n’rolla i nie mieli zamiaru słuchać nieumiejących jeszcze grać debiutantów na trzeźwo. W jednym z wywiadów Muniek Staszczyk wspominał:

“O 15.00 zaczął się polonez. Mimo że był luty, na sali gimnastycznej trzeba było zasłonić kurtyny, bo było ciągle widno. Graliśmy na sprzęcie zespołu weselnego, a raczej próbowaliśmy grać, bo umiejętności ciągle nie mieliśmy, na szczęście to nie o to chodziło. Liczył się czad i energia”.

Pierwszy koncert dodał muzykom animuszu, a entuzjazmu nie był w stanie zgasić nawet finał imprezy i nocleg w piwnicy. Tym bardziej, że zimno nikomu nie było – od czego są worki po ziemniakach? Zespół zaczął tworzyć materiał, koncertować, aż trafił na pierwsze duże festiwale – “Malrock 1983” w Malborku i legendarny Jarocin – rok później. To jeszcze nie była wielka popularność, ale czuć było, że wokół zespołu coś się zaczyna dziać.

W 1987 r. T.Love był już po kilku zmianach w składzie, a Muniek po przeprowadzce do Warszawy. Zespół stracił też ze swojej nazwy człon “Alternative”. “Pod koniec lat 80. słowo “alternatywa” było już mocno nadwerężone. Głupie panny pisały w anonsach matrymonialnych, że z muzyki to lubią Michaela Jacksona i polską alternatywę” – opowiadał po latach Zygmunt Staszczyk w rozmowie z Mikołajem Lizutem w “Gazecie Wyborczej”. Co ciekawe, rodzina Jacksonów w kontekście T.Love, powróci po latach z przytupem.

Fot. Materiały prasowe/Universal Music Polska/Jacek Poremba

Rok później w sprzedaży pojawił się pierwszy oficjalny album zespołu “Miejscowi – live”. W 1989 r. T.Love wydał “Wychowanie”. Wydawało się, że może to być przełomowy moment zespołu… I takim też się okazał, ale zupełnie inaczej, niż by sobie to wszyscy wyobrażali. Staszczyk wyjechał za chlebem do Wielkiej Brytanii i band się rozpadł.

“To była historia od pomywacza do kelnera – w zależności od sytuacji raz byłem na zmywaku, a raz podawałem” – tak wspomina swój pobyt w Londynie Muniek. To właśnie tam, w niewielkiej knajpie na Highbury, w okolicach starego stadionu Arsenalu Londyn napisał tekst, który zna dziś każdy Polak. A na pewno każdy warszawiak. Na rolce papieru toaletowego napisał pierwsze wersy “Warszawy” – z tęsknoty i do stolicy, bliskich i w hołdzie dla miasta.

“Żadne miasto w Europie nie było tak długo krzywdzone przez dwa totalitaryzmy. I żadne nie miało też takich jaj. No i moje dzieci tu się urodziły i bardzo kochają to miasto. Moja żona jest z Warszawy. W życiu bym się stąd nie wyprowadził” – opowiadał w rozmowie z “Wyborczą” w 2023 r. 

W 1990 r. Muniek wrócił do Polski i reaktywował zespół w zupełnie nowym składzie – już z Janem Benedkiem na gitarze, Sidneyem Polakiem na bębnach, a także gitarzystą Krzysztofem Szymańskim i basistą Przemysławem Wójcickim. Zespół nagrał płytę “Pocisk miłości”, a pochodząca z niej “Warszawa” urzekła odbiorców w całym kraju. Rock and rollowa maszyna ruszyła.

“Był taki moment, że jechałem taryfą i w radiu był wywiad z Agnieszką Osiecką, której nigdy nie poznałem, i słyszę, a ona mówi tak: “jest taki chłopak, taki zespół, nie wiem jak się nazywają, ale on używa słowa “pieprzony Żoliborz” i to jest fantastyczny tekst”. A ja tak siedzę w tej taksówce i: o k****!” – wspomina po latach Muniek.

Kolejne płyty i kolejne przeboje – jakkolwiek dziwnie to brzmi w kontekście (początkowo) punkrockowej kapeli – zaczęły budować pomnik zespołu, a twarz faceta w dużych, przeciwsłonecznych okularach stała się jednym z symboli polskiej muzyki lat 90. T.Love był na fali – koncertował, nagrywał i bardzo dobrze się przy tym bawił. “Płyty “Al Capone” i “Prymityw” powstały trochę pod wpływem. “Zorientowałem się, że to przegięcie, kiedy zaczyna tobą rządzić chemia, choć nie mogę powiedzieć, że zostałem kaznodzieją” – opowiadał Muniek w “Playboyu”.

Popularność jest spoko, ale przydałby się też jakiś konkretny sukces komercyjny. W końcu fajnie jest być, ale też dobrze jest przecież też mieć. I na to przyszła pora za sprawą albumu “Chłopaki nie płaczą”. Pastisz w najlepszym stylu T.Love i tytułowa piosenka z płyty sprawiły, że zespół szturmem zdobył listy przebojów, a prześmiewczy klip z rozbawionymi członkami grupy “fruwał” w telewizyjnych programach. Swoją drogą – byliście kiedyś na karaoke, gdzie ktoś nie śpiewałby “Chłopaków”?

Zespół odnalazł się też w nowej rzeczywistości lat dwutysięcznych. I to jak! Płyta “Model 01” pozwoliła zdobyć T.Love kolejny muzyczny szczyt, a utwór “Nie nie nie” i “Ajrisz” nuciła cała Polska. To była popularność przez duże P, co miało przełożenie na propozycje reklamowe. O jednej z najbardziej zaskakujących opowiedział Muniek w rozmowie z “Playboyem”. “Najśmieszniejsza padła od Pepsi-Coli. Nie wiem, kto to wymyślił, ale w badaniach padło na mnie i miałem zaśpiewać na polski rynek duet z Janet Jackson. Płacili za to kilkadziesiąt tysięcy dolarów, 20 czy 30. Miałem polecieć do Paryża i tam to nagrać” – opowiadał. Ostatecznie zrezygnował z propozycji, bo nie chciał, aby przylgnęła do niego łatka – jak sam powiedział – “pajaca i Pana Pepsi-Cola”.

Fot. Materiały prasowe/Universal Music Polska/Jacek Poremba

T.Love miał w swojej historii nawet przygodę około polityczną. Wszystko za sprawą Kazimierza Marcinkiewicza, a właściwie ludzi z jego sztabu wyborczego, gdy ten był kandydatem na prezydenta stolicy. Sympatycy ówczesnego polityka PiS usłyszeli z autobusu wyborczego fragment “Warszawy”. Skończyło się przeprosinami Marcinkiewicza przekazanymi zespołowi za pośrednictwem menedżera. Muzycy T.Love zawsze podkreślali, że nie chcą mieć nic wspólnego z polityką.

Czym innym są romanse muzyczne, z których członkowie T.Love wychodzili obronną ręką. Nie sposób nie wspomnieć o projekcie Szwagierkolaska Muńka Staszczyka i Andrzeja Zeńczewskiego z 1995 r. Efekt? Podwójna platyna płyty “Luksus” i na dokładkę nagroda Fryderyka. Ale przecież nie tylko Muniek łapał oddech od T.Love. Sidney Polak zaskoczył w 2004 r. solowym albumem i trafił w muzyczne gusta takimi utworami jak “Otwieram wino” czy sentymentalną “Chomiczówką”, później nagrał jeszcze dwa albumy i do dzisiaj kontynuuje działalność solową. Byli już członkowie T.Love – Grzegorz Chudek i Maciej Majchrzak – z powodzeniem odnajdują się w Babylon Raus, a były gitarzysta Janek “Jahlove” Pęczak współtworzy obecnie trzy projekty: Muniek i Przyjaciele, Paprodziad & Pęczak oraz Soyka & Pęczak.

Koncert T.Love na warszawskim Torwarze. Fot. Jan Drobisz

Lider T.Love otworzył muzyczne drzwi grupy w 2022 r.. Reaktywacja była wyjątkowa, a zarazem wzruszająca – także ze względu na powrót do formy Muńka po przebytym udarze. Staszczyk dostał od kogoś z góry drugie życie, a jego zespół w nowym-starym składzie, znów in plus zaskoczył swoich fanów płytą “Hau Hau”. Czy mogło stać się inaczej, skoro Muniek zebrał legendarny skład z 1992 r.?

Jeżeli sama data to za mało, to wystarczy dodać jedno słowo – “King”. Album wydany w grudniu 1992 r. do dziś jest uważany za jeden z najlepszych w historii polskiego rocka, a tytułowy “King” nagrany przez Jana Benedka, Jacka Perkowskiego, Pawła Nazimka, Jarosława Polaka i Romuanla Kunikowskiego, był tematem niejednej pracy magisterskiej. “Piosenka trafiła do radia, bo brano dobre kawałki, ale dziś pewnie by się nie przebiła, nie przeszłaby badań konsumenckich, ponieważ nie miała refrenu. “King” po “Warszawie” umocnił naszą pozycję na rynku” – opowiadał w jednym z wywiadów Muniek Staszczyk.

Pozycja na rynku T.Love wciąż jest bardzo mocna, a skład z 1992 r. znów jest w życiowej formie. I najlepiej świadczą o tym koncerty. 8 marca 2024 r. ekipa Muńka zapełniła warszawski Torwar. Co więcej, na fanów czekały niespodzianki, bo na scenie z zespołem zagrały m.in. sanah i Beata Kozidrak.  Pewne jest jedno. Jeśli chodzi o T.Love, najlepsze jeszcze przed nami.

Gorące wydarzenia

Gorące wydarzenia

Lenny Kravitz

21.07.2024-21.07.2024
Kraków, Łódź

FAME 22: Ultimate

31.08.2024-31.08.2024
Warszawa

Open’er Festival 2024

03.07.2024-03.07.2024
Gdynia

Nemo – Break The Code Europe Tour 2025

12.04.2025-12.04.2025
Kraków, Poznań, Warszawa

JIMEK & GOŚCIE – SUBKLASYKA

30.11.2024-30.11.2024
Łódź

MIUOSH x Zespół Śląsk: Pieśni Współczesne II

06.01.2025-06.01.2025
Bielsko-Biała, Katowice, Kraków i inne

Warsaw Rocks: Scorpions, Europe & others

26.07.2024-26.07.2024
Warszawa

2025 PZM FIM Speedway Grand Prix of Poland – Warsaw

17.05.2025-17.05.2025
Warszawa

Marcus & Martinus – We Are Not The Same Tour 

20.09.2024-20.09.2024
Warszawa

OFF Festival Katowice

02.08.2024-02.08.2024
Katowice

KSW 97

24.08.2024-24.08.2024
Tarnów

Dawid Podsiadło

16.06.2024-16.06.2024
Chorzów, Poznań

100. Mistrzostwa Polski w Lekkoatletyce – Bydgoszcz 2024

27.06.2024-27.06.2024
Bydgoszcz

Audioriver Festival 2024

12.07.2024-12.07.2024
Łódź

SBM FFestival 2024

29.08.2024-29.08.2024
Warszawa

Guzior “G” Tour 2024

05.10.2024-05.10.2024
Gdańsk, Katowice, Kraków i inne

Festiwal Góry Literatury

05.07.2024-05.07.2024
Kłodzko, Nowa Ruda, Ścinawka Górna i inne

Grubson – 20 lat na scenie

09.12.2024-09.12.2024
Warszawa

HIGH FESTIVAL – Silesia 2024

15.08.2024-15.08.2024
Chorzów

Molchat Doma

16.11.2024-16.11.2024
Gdańsk, Warszawa

Lenny Kravitz

21.07.2024-23.07.2024

FAME 22: Ultimate

31.08.2024-31.08.2024

Open’er Festival 2024

03.07.2024-06.07.2024

JIMEK & GOŚCIE – SUBKLASYKA

30.11.2024-30.11.2024

OFF Festival Katowice

02.08.2024-04.08.2024

KSW 97

24.08.2024-24.08.2024

Dawid Podsiadło

16.06.2024-23.06.2024

Audioriver Festival 2024

12.07.2024-14.07.2024

SBM FFestival 2024

29.08.2024-31.08.2024

Guzior “G” Tour 2024

05.10.2024-02.11.2024

Festiwal Góry Literatury

05.07.2024-14.07.2024

Grubson – 20 lat na scenie

09.12.2024-09.12.2024

HIGH FESTIVAL – Silesia 2024

15.08.2024-16.08.2024

Molchat Doma

16.11.2024-17.11.2024