Kategorie
eBilet

Stand-up

Roast na czym polega ta brutalna komedia i gdzie leży granica dobrego smaku?

Fot. Shutterstock/Serg Grbanoff

Wyobraź sobie, że siedzisz na wygodnym krześle na honorowym miejscu na środku sceny, a wszyscy twoi znajomi po kolei na nią wychodzą i publicznie cię obrażają. Wytykają ci potknięcia, błędy i porażki z twojego życia. Nabijają się z twoich cech. Każdy żart jest jeszcze bardziej bezlitosny od poprzedniego. Wszyscy się śmieją i co najlepsze – robisz to razem z nimi. Dosłownie płaczesz ze śmiechu! To nie jest koszmar. To roast, który jest “brutalną” odmianą komedii. Czy ma jakieś granice? Przekonajmy się!

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Czym właściwie jest roast?

Roast to gatunek komediowy, który bywa nazywany antybenefisem. Podczas gdy benefis to wieczór pełen pochwał i hołdów dla honorowego gościa (np. z okazji jubileuszu pracy zawodowej), roast wygląda zupełnie odwrotnie. Zaproszeni komicy i znajomi “grillują” bohatera wieczoru serią złośliwych, często wulgarnych żartów na jego temat. Najważniejsze jest jednak to, że wszystko odbywa się za zgodą roastowanego i – przynajmniej w założeniu – w przyjacielskiej atmosferze (choć może na to nie wyglądać)1. Pamiętajmy o tym, że jeśli “gwóźdź programu” nie zgadza się na to, by inni po nim jechali, mamy do czynienia z publicznym znieważeniem kogoś bez jego zgody, co może być dla tej osoby krzywdzące. Jednocześnie dochodzi wtedy do złamania prawa. Więc jeśli masz ochotę na roast ze znajomymi, najpierw upewnij się, że wszyscy są chętni (i nie próbuj namawiać tych, którzy nie są). 

Słownik języka polskiego precyzuje, że roast to “rodzaj wydarzenia komediowo-scenicznego zorganizowanego z jej udziałem i zwykle z udziałem publiczności, w czasie którego zaproszeni goście wygłaszają monologi ironicznie lub zabawnie komentujące tę osobę, jej życie, dokonania, słabości itp., jak też dogryzają sobie nawzajem; sporna jest kwestia, czy roast powinien mieć formę opowiadania dowcipów i śmiesznych historii ośmieszających tę osobę w przyjacielski sposób, czy też dopuszczalne są obraźliwe, wulgarne monologi (organizowane w Polsce roasty przyjmują raczej tę drugą formę)”2. Uważamy, że spory o to, czy dane żarty nie są zbyt obraźliwe, powinien rozwiązywać główny zainteresowany. Jeśli on się śmieje – nas też nie powinno to w żaden sposób obrażać.

Skąd się wziął roast? Krótka, ale ciekawa historia

Historia roastu zaczyna się na początku XX wieku w nowojorskim The Friars Club – prywatnym klubie dla komików i ludzi estrady. To tam narodziła się tradycja organizowania uroczystych kolacji na cześć jednego z członków, podczas których jego przyjaciele wstawali i “piekli” go serią żartów na jego temat (taki benefis, ale w nieco innej formie). Trzymali się oni wtedy zasady, według której im bardziej kogoś szanujesz i lubisz, tym ostrzej z niego żartujesz3.

Pierwszy oficjalny roast odbył się w 1949 roku – honorowym gościem był francuski piosenkarz Maurice Chevalier. Później przez dekady format ten pozostawał rozrywką dla wtajemniczonych. Zmieniło się to w latach 70., gdy Dean Martin przeniósł go do telewizji w programie The Dean Martin Celebrity Roast. Nagle cała Ameryka mogła oglądać, jak największe gwiazdy z uśmiechem znoszą najbardziej uszczypliwe żarty na swój temat. Świat poznał nową, brutalną, formę rozrywki – tym razem taką, w której przynajmniej nie lała się krew.

W latach 2000. Comedy Central rozkręciło format na nowo, roastując kolejno m.in. Pamelę Anderson, Charliego Sheena, Justina Biebera i Aleca Baldwina3. Czasem “ofiarami” roastów padają nawet postaci historyczne (czy można to wtedy potraktować jako zalążek lekcji historii, po której to zainteresowani poczytają więcej o życiu danej postaci?)

Roast w Polsce – powolny, ale pewny podbój świata komedii

W Polsce roast to zjawisko stosunkowo młode. Pierwsze takie wydarzenie zorganizowała w 2011 roku grupa Stand-up Polska na YouTube (a później kontynuowała ona cykl) – pierwszym “grillowanym” był Hubert Urbański. Jednak szerszej publiczności format dał się poznać za sprawą roastu organizowanego przez TVN i Kubę Wojewódzkiego (wszak telewizję oglądało wtedy raczej więcej osób, także tych, które o istnieniu roastów i stand-upu nie wiedziały). Nie było tragedii, ale pokazało to wyraźnie, że polskim widzom i komikom wciąż daleko do amerykańskich wzorców4.

Na polskiej scenie w takich wydarzeniach bierze udział m.in. Sebastian Rejent, który “grillował” Czesława Mozila, Michała Szpaka i Kubę Wojewódzkiego. Jak sam przyznał: “Warto też zaznaczyć, że ludzie, którzy robią te najlepsze roasty, to ludzie, którzy się bardzo szanują”5. Mozil z kolei podszedł do swojego roastu filozoficznie: “Myślę, że z dystansem do siebie to jest coś nad czym trzeba pracować, myślę że go mam i dlatego się zgodziłem na Roasta, mimo tego że wiem, że nie będzie łatwo się zrewanżować moim prześmiewcom. Ja kieruje się taką myślą: Komentuj mnie a wiesz że Tobą rządzę.”6.

Kontrowersje? Naturalnie się pojawiają – głównie gdy roast trafia do mainstreamu i dociera do widzów, którzy nie znają zasad gry, i których nie bawi ten rodzaj komedii, bo wiadomo – gusta mamy różne, tak samo jak różną mamy tolerancję na wyśmiewanie czy obelgi, nawet jeśli są one wypowiadane w naprawdę przyjazny sposób (bo tak właśnie jest w przypadku roastów, nikt tam nie obraża nikogo tylko po to, by obrażać. To forma zabawy, po której uczestnicy klepią się po plecach i idą razem coś zjeść, a potem zaplanować kolejne takie wydarzenie)5.

Dlaczego to w ogóle śmieszy? Psychologia roastu

Pora na trochę nauki. Spójrzmy na teorię wyższości – jedną z trzech klasycznych teorii humoru. Mówi ona o “najbardziej cierpkiej formie humoru, w której przyjemność pochodzi z czyjegoś nieszczęścia (w języku niemieckim istnieje nawet na to określenie: Schadenfreude) albo bezmyślności”7. W roaście mechanizm ten działa w kontrolowanych warunkach – wiemy, że “ofiara” dobrowolnie zgodziła się na udział w takim wydarzeniu, że jest to tylko zabawa, która nie ma na celu nikogo naprawdę obrazić ani sprawić komuś cierpienia. Ta bezpieczna transgresja (przekraczanie granic) wyzwala śmiech. A przecież w każdej chwili osoba, która jest roastowana, może powiedzieć “Dość!” i zrezygnować. 

Działa też mechanizm tabu. Jak tłumaczy prof. Dorota Brzozowska: “W każdej kulturze jest jakieś tabu i humor może je łamać, ale trzeba to robić tak, by nikogo nie obrażać i nie urażać czyichś uczuć”. I dodaje coś naprawdę ważnego, co pomoże nam zrozumieć znaczenie roastu: “Co innego, kiedy się sami z siebie śmiejemy, a co innego, gdy robi to ktoś z zewnątrz”8. Roast jest wyjątkowy właśnie dlatego, że “ofiara” śmieje się razem z wszystkimi.

Wielką siłą roastu jest też kontekst. Jak tłumaczą twórcy i obserwatorzy gatunku, “Wielką siłą roastu jest właśnie znajomość kontekstu. Bez tego całe to wzajemne obrzucanie się mniej lub bardziej wyszukanymi wiązankami, traci dla widza sens. Nie wiedząc, kim jest osoba roastowana, trudno jest wychwycić każdy smaczek i choć zdarzają się teksty pozbawione kontekstu, wynikające z wyobraźni i inwencji twórczej autora, to najmocniejsze są właśnie te teksty, które mogą dotknąć kogoś personalnie, wydarzenia, które faktycznie miało miejsce.”4.

Im więcej wiemy o roastowanej osobie – tym ciekawiej możemy ją obrazić. A błyskotliwe obelgi są na wagę złota i bawią najbardziej. Ważne, żeby te obelgi były naprawdę wyszukane. Wyzywanie kogoś od “ku*ew” i innych takich nie jest dobrym roastem. Im ciekawsze porównania czy opowieści, tym zabawniej.

Przeczytaj też:

Czym różni się teatr od kabaretu?
Czym różni się teatr od kabaretu?

Roast a hejt – gdzie leży granica?

To pytanie, które pojawia się po każdym bardziej rozpowszechnionym roaście (albo ogólnie po każdym roaście, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie uważał, że to było przegięcie, nawet jeśli to było najłagodniejsze wydanie tej formy komedii). I nie ma na nie prostej odpowiedzi.

Badacze teasingu (przekomarzania się) – m.in. Keltner (2001) i Mills & Carwile (2009) – zgodnie wskazują, że “ta sama wypowiedź może być zabawowa albo szkodliwa – w zależności od konkretnych czynników”9. Tymi czynnikami są: 

  • zgoda roastowanego, 
  • relacja między roastującym a ofiarą, 
  • intencja
  • oraz – co kluczowe – reakcja samej ofiary. 

“Jeśli po żarcie śmieją się wszyscy oprócz jednej osoby – to nie żart. To kpina. Ton, mimika i kontekst ważą więcej niż konkretne słowa.”9.

Sebastian Rejent ujął to tak: “Ludzie bardzo często hejtują będąc anonimowymi w Internecie i wtedy jest wszystko ok, ale jak my to robimy, co de facto nie jest hejtem, bo przecież każdy się na to zgadza, to wówczas jest krytyka. Przecież my wiemy z czego będziemy żartować, poza tym każda osoba może się odgryźć.”. W swojej kolejnej wypowiedzi porusza też temat kontrowersyjności: “Ok, ale jeśli masz na wstępie założenie, że coś będzie kontrowersyjne to czy to „coś” jest rzeczywiście wtedy kontrowersyjne? Czy jeżeli coś od początku jest ustalone, że ma być chamskie, to czy wzbudza to kontrowersje i czy jest rzeczywiście chamskie, jeśli przecież takie z założenia miało być?”5. Zostawiamy to do przemyślenia, ponieważ jest to naprawdę ciekawe spostrzeżenie.

Granicą dobrego smaku w roaście jest więc nie tyle tematyka czy dosadność języka, ile właśnie zgoda i kontekst relacji. Roast między przyjaciółmi, którzy się szanują, może być brutalny i jednocześnie głęboko afirmatywny i błyskotliwy. Roast bez zgody głównego zainteresowanego, bez znajomości kontekstu albo wymierzony w kogoś faktycznie słabszego, kto nie ma szansy się obronić – przestaje być komedią, a staje się zwykłym hejtem.

Czy roast ma artystyczny sens?

Najlepsi roastmasterzy traktują ten format jako formę sztuki ze ściśle określonymi regułami, które warto poznać, żeby móc lepiej to wszystko zrozumieć i podczas kolejnego takiego wydarzenia śmiać się razem z innym.

Każdy żart składa się z przygotowania (setup) i puenty (punchline). Kluczowe są timing i delivery – wyczucie czasu i sposób podania żartu. Dobry komik wie, kiedy zrobić pauzę, by zbudować napięcie, a także jak wypowiedzieć puentę, by wywołać salwę śmiechu (także u osoby, która jest “obrażana”)3.

Komicy używają:

  • hiperboli (polega ona na celowym wyolbrzymieniu, powiększeniu lub przerysowaniu cech osób, zjawisk czy przedmiotów. Dzięki niej wypowiedź wzbudza większe emocje i jest bardziej ekspresyjna),
  • ironii (mówienie czegoś zupełnie odwrotnego niż ma to miejsce w rzeczywistości, np. “ty jesteś taki odważny”, z czego odbiorca ma wywnioskować, że jest “boidupą”. By odbiorca komunikatu mógł zrozumieć, że to ironia, kluczowy jest odpowiedni ton głosu nadawcy),
  • sarkazmu (to – według WSJP – “wyrażanie negatywnego nastawienia do kogoś lub czegoś poprzez komunikowanie czegoś odwrotnego na temat tej osoby lub rzeczy, niezgodnego z sytuacją, przy czym odbiorca z doboru słów, a także np. z barwy głosu ma wywnioskować, co w rzeczywistości myśli nadawca”. Wydaje się tym samym, co ironia, ale ma mocniejszy wydźwięk, jest ostrzejszy i złośliwszy).

by żarty były wielowymiarowe. Często wyolbrzymiają prawdziwe wady lub wpadki gościa do absurdalnych rozmiarów. Ważnym elementem jest też self-deprecating humor – żartowanie z samego siebie przed atakowaniem innych buduje dystans i sympatię publiczności3.

Abelard Giza, jeden z czołowych polskich stand-uperów, przestrzega jednak przed pójściem na łatwiznę: “Bycie obrazoburczym jest dość proste – jak już wejdziesz w świat hardkoru, trudniej jest bawić bez szoku”10. Roast, który polega wyłącznie na eskalacji brutalności, przestaje być komedią – staje się wyścigiem, kto bardziej przekroczy granicę. Pytanie tylko, czy przekraczanie kolejnych granic śmieszy bardziej, czy raczej męczy.

Podsumowanie

Roast to jedno z najbardziej wymagających i kontrowersyjnych zjawisk w komedii. Dlaczego wymagających? Ponieważ wymaga precyzji językowej, znajomości kontekstu, wzajemnego szacunku i – przede wszystkim – zgody wszystkich stron. Gdy te elementy są spełnione, jest zabawny, nawet w swojej brutalności. Gdy ich brakuje – staje się zwykłym hejtem.

Granica dobrego smaku w roaście nie zostaje przekroczona poprzez wypowiedzenie konkretnego słowa czy poruszanie danego tematu. Przebiega tam, gdzie kończy się zgoda roastowanego na bycie wyśmiewanym. Wtedy zaczyna się hejt, który nie ma niczego wspólnego z rozrywką i humorem.

 

Źródła:
[1] https://plorto.pl/co-to-znaczy/roast (dostęp z dnia 23.06.2026)
[2] https://dobryslownik.pl/slowo/roast/223091/ (dostęp z dnia 23.06.2026)
[3] https://en.wikipedia.org/wiki/Roast_(comedy) (dostęp z dnia 23.06.2026)
[4] https://naekranie.pl/artykuly/dlaczego-smiejemy-sie-z-roastow (dostęp z dnia 23.06.2026)

Fot.

Gorące wydarzenia

Gorące wydarzenia

Tokio Hotel

19.08.2027-19.08.2027
Warszawa

Warhaus

18.03.2027-18.03.2027
Warszawa

72. ORLEN Memoriał Janusza Kusocińskiego – Superauto.pl Stadion Śląski

18.09.2026-18.09.2026
Chorzów

Black Coffee

02.10.2026-02.10.2026
Gdańsk

Mecz mistrzów: Polska – Włochy

04.10.2026-04.10.2026
Wrocław

VAN GOGH – Wystawa Immersyjna – Lublin

16.09.2026-16.09.2026
Lublin

Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej

15.08.2027-15.08.2027
Chorzów

Emeli Sandé

04.03.2027-04.03.2027
Warszawa

G33 Tour – Tadeo x Szczepan x Wyguś x Mata

18.09.2026-18.09.2026
Bydgoszcz, Gwiździny, Kraśnik

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-01.10.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

Bonobo – Distance In Static Live Tour

10.03.2027-10.03.2027
Gdańsk, Warszawa, Wrocław

Up To Date Festival 2027

27.05.2027-27.05.2027
Białystok

Kwalifikacje do Mistrzostw Świata w koszykówce mężczyzn 2027: Polska – Chorwacja

27.11.2026-27.11.2026
Gliwice

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

COMA RE-START – film koncertowy

Online

Tokio Hotel

19.08.2027-19.08.2027
Warszawa

Warhaus

18.03.2027-18.03.2027
Warszawa

Black Coffee

02.10.2026-02.10.2026
Gdańsk

Mecz mistrzów: Polska – Włochy

04.10.2026-04.10.2026
Wrocław

Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej

15.08.2027-15.08.2027
Chorzów

Emeli Sandé

04.03.2027-04.03.2027
Warszawa

G33 Tour – Tadeo x Szczepan x Wyguś x Mata

18.09.2026-04.10.2026
Bydgoszcz, Gwiździny, Kraśnik

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-03.12.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

Bonobo – Distance In Static Live Tour

10.03.2027-16.03.2027
Gdańsk, Warszawa, Wrocław

Up To Date Festival 2027

27.05.2027-28.05.2027
Białystok

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów
Avatar autora wpisu
Klaudia Jaroszewska-Kotradii

Klaudia Jaroszewska-Kotradii – multipasjonatka, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Zafiksowana na punkcie rozwoju i zdobywania wiedzy wszelakiej. Prywatnie mama, żona i kreatywna dusza, która na równi uwielbia Sanah i The Hardkiss.