W latach 90. muzyka wywodząca się z rave'ów stała się częścią mainstreamu. Szybkie, mocne i melodyjne utwory coraz częściej pojawiały się bowiem na listach przebojów, co jedni uważali za komercjalizację nurtów hard trance i happy hardcore, a inni za naturalną drogę ewolucji owych gatunków. Bez względu na to, jakie macie na ten temat zdanie, warto wrócić do 5 klasyków, które dla Was przygotowaliśmy.
Czy jest szansa na reaktywację Rage Against The Machine?
Rage Against the Machine definitywnie zakończyli karierę? Perkusista tej legendarnej formacji, Brad Wilk, w 2024 roku zasugerował, że grupa już nigdy nie wystąpi na żywo. W sprawie ewentualnej reaktywacji wypowiedział się niedawno Tom Morello.
13.07.2026
Aleksandra Gieczys
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Czy powrót Rage Against The Machine jest jeszcze możliwy?
W styczniu 2024 roku w jednym z udzielonych wywiadów Brad Wilk ogłosił, że Rage Against the Machine nie wróci już na scenę i nie będzie już występować na żywo. To bolesne oświadczenie nastąpiło po serii dramatycznych nieszczęść, wśród których najpoważniejszymi były skrywana przed światem walka basisty Tima Commerforda z rakiem prostaty oraz fatalne zerwanie ścięgna Achillesa przez wokalistę Zacka de la Rocha już na drugim koncercie ich pechowej trasy “Reunion” w 2022 roku.
Aby w pełni zrozumieć sytuację, która doprowadziła do tak nagłego paraliżu grupy, należy cofnąć się jednak jeszcze kilka kroków wstecz – do momentu ogłoszenia w 2022 roku długo wyczekiwanej reaktywacji i zapowiedzi trasy po Ameryce Północnej i Europie. Niestety w realizacji tego scenariusza na drodze stanęła im najpierw pandemia – która wielokrotnie zmuszała zespół do przekładania kolejnych koncertów – a kiedy w końcu udało się wyjść muzykom na scenę, to wspomniana wyżej kontuzja wokalisty przepełniła czarę goryczy. Narastająca frustracja, presja, zdrowotne problemy oraz wewnętrzne tarcia sprawiły, że potężna machina pt. “Rage Against the Machine” po prostu pękła pod własnym ciężarem.
Niemożliwe nie istnieje?
– Wiem, że wiele osób czeka, aż ogłosimy nowe daty wszystkich odwołanych koncertów RATM w ramach ostatniej trasy koncertowej. Nie chcę już dłużej tego ciągnąć i trzymać ludzi i samego siebie w niepewności. Chociaż pojawiły się informacje, że może to nastąpić w przyszłości, to chcę was poinformować, że RATM (Tim, Zack, Tom i ja) nie będzie już więcej koncertować ani występować na żywo. Przepraszam tych z Was, którzy na to czekali. Naprawdę chciałbym, żeby tak się stało… – brzmiała treść pamiętnego oświadczenia Wilka, które ten zamieścił na swoim Instagramie w 2024 roku.
Mimo że ten wpis muzyka odbił się szerokim echem, przez długi czas nie został skomentowany przez któregokolwiek z pozostałych członków formacji. Dlatego też fandom RATM miał nadzieję, że być może sytuacja jeszcze się zmieni.
Niestety, w końcu w 2025 roku odpowiedzi dotyczącej perspektyw na zmartwychwstanie grupy, udzielił Tom Morello, który wyznał z właściwym sobie urokiem i z rozbrajającą szczerością, że “to w ogóle cud, że graliśmy ze sobą tak długo. Jesteśmy czterema skrajnie różnymi osobami”.
Dodał wtedy też, że jest pogodzony z wizją końca Rage Against the Machine:
– Patrzę na to tak: w Rage Against the Machine zawsze mieliśmy dość niestabilną sytuację. Cieszę się, że nagraliśmy cztery wspaniałe płyty. Cieszę się, że zagraliśmy tych kilka koncertów w 2022 roku i nowe pokolenie miało szansę nas zobaczyć. To były jedne z najlepszych występów, jakie kiedykolwiek daliśmy i jeśli to był nasz finał, to trudno o lepsze pożegnanie.
Słowo “jeśli” w tej wypowiedzi Morello oczywiście zrobiło swoje. Daliśmy się uwieść wizji, że w takim razie być może jeszcze kiedyś będzie nam dane doczekać takiego reunion, jakie ostatnimi czasy zaserwował nam np. Oasis. W końcu Tim Commerford porównał niegdyś nieprzewidywalną naturę RATM do zmiennego układu pogodowego, zauważając: “To może wydarzyć się jutro albo nie wydarzyć się już nigdy więcej”.
Nic więc dziwnego, że pytanie o to, czy grupa kiedykolwiek jeszcze zaszczyci nas występem, pozostaje wciąż otwarte i wraca jak bumerang przy każdej możliwej okazji. A ta nadarzyła się niedawno, bo 9 czerwca podczas ostatniego pobytu Toma Morello w Warszawie, gdzie przyjechał dać solowy koncert. Dziennikarzowi magazynu Teraz Rock udało się zadać wtedy pytanie, czy zdaniem muzyka jest szansa na powrót Rage Against The Machine do wspólnego koncertowania w najbliższym czasie:
– Na razie nie ma takich planów – odparł znacząco gitarzysta.
Te słowa może i nie pozostawiają miejsca na optymizm i obecny konsensus wydaje się nieubłaganie ostateczny, skazując nas – wiernych fanów – na karmienie się ostatnimi okruchami nadziei, że jednak wydarzy się cud i niemożliwe nie istnieje. Trudno przecież byłoby pogodzić się z myślą, że wtyczka potężnej maszynerii Rage Against The Machine została wyciągnięta na zawsze.
Przeczytaj też:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












