Kiedyś sprawa była stosunkowo prosta – jeśli chciałeś wiedzieć, czego warto słuchać, wystarczyło włączyć radio. Słuchałeś piosenek wybranych przez prezentera lub tych, które wygrały w licznych głosowaniach. Dzięki temu wiedziałeś, co aktualnie jest na topie, a jeśli utwór spodobał ci się wystarczająco mocno – musiałeś czekać, aż znowu pojawi się na antenie (lub kupić płytę, kasetę). Dziś sprawa wygląda zupełnie inaczej, a tradycyjne radio traci swoją rolę.
Czekasz na GTA VI? Te 5 filmów w stylu Bonnie i Clyde musisz obejrzeć!
Premiera „Grand Theft Auto VI” zbliża się wielkimi krokami. Już jesienią poznamy losy Lucii i Jasona, głównych bohaterów nadchodzącej produkcji Rockstar Games. Duet ma zapewnić graczom widowisko w stylu Bonnie i Clyde’a, znanej na cały świat parze przestępców. Oto pięć filmów, które warto obejrzeć, zanim ponownie odwiedzimy Vice City.
22.09.2026
Igor Wiśniewski
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Niemal trzy lata po pierwszym zwiastunie gracze otrzymają w końcu to, na co tak długo czekali. Świadomość, że od „GTA VI” dzieli nas zaledwie kilka tygodni, wciąż wydaje się nieco abstrakcyjna. 17 września minęło już 13 lat, odkąd Michael, Trevor i Franklin ruszyli na podbój Los Santos w „GTA V”.
“GTA VI” – przebój jeszcze przed premierą
“Grand Theft Auto VI” trafi na konsole 19 listopada. Czy to się komuś podoba, czy nie, to zdecydowanie największa premiera tego roku i wydarzenie w skali całego popkulturowego kotła, bez podziału na nośniki i formy. Wysoce prawdopodobne jest również to, że szósta odsłona kultowej serii podniesie poprzeczkę całej branży gier, jak robiły to poprzednie gry Rockstara. W szerszym spojrzeniu na grę twórcy przedstawili pełny przekrój aktywności pobocznych, mechanik i detali. Te nie tyle budzą podziw, co wydają się wręcz przytłaczające w skali jednej gry. Trzeba jednak pamiętać, że mówimy o flagowcu ze stajni Gwiazd Rocka. Dotychczasowe materiały sugerują, że “GTA VI” czerpie garściami z dotychczasowych hitów studia, biorąc z nich wszystkie najlepsze cechy. Gracze, którzy z produkcjami R* są dobrze zapoznani, z pewnością poczuli duchową obecność Maxa Payne’a, roleplayowy charakter “Red Dead Redemption 2” i prześmiewczość właściwą dla serii “GTA”.

Głównymi bohaterami gry będą Jason Duval oraz Lucia Caminos. Relacja wspomnianej dwójki zależeć będzie w pełni od gracza, który może poprowadzić ich ku sobie lub ograniczyć stosunki tandemu do wyłącznie “służbowych” kwestii. Twórcy bez oporów przyznawali, że Jason i Lucia są ich wariacją motywu Bonnie i Clyde’a, nawiązując do dwójki amerykańskich kryminalistów z lat 30. XX wieku. Zatem, żeby lepiej wczuć się w klimat osaczonych przestępców-uciekinierów, warto sięgnąć po te tytuły.
“Zabij mnie jeszcze raz”
Nawet najlepszy plan musi się posypać, jeśli wspólnicy nie mają wspólnego celu. Vince i Fay przekonali się o tym najlepiej, gdy w grze pojawił się niemal milion dolarów. Bohaterka odgrywana przez Joanne Whalley-Kilmer najpierw okrada partnera, a następnie próbuje upozorować swoją śmierć. W ten sposób w sprawę zostaje uwikłany prywatny detektyw, który dopiero po czasie rozumie, w jakiej sytuacji się znalazł. Jak na debiut reżyserski, John Dahl zapewnił widzom trzymające w napięciu kino neo-noir z uważnie dobraną obsadą. Joanne Whalley-Kilmer przed kamerą towarzyszą Val Kilmer, który miał na swoim koncie już rolę w “Top Gun” oraz stały bywalec planów filmowych Quentina Tarantino – Michael Madsen.
Przeczytaj też:
“Queen i Slim”
Pierwsza randka może skończyć się tragicznie… dosłownie. Podczas “rutynowej” kontroli drogowej dochodzi do śmiertelnego wypadku, a przyjemny wieczór staje się początkiem ucieczki. Zbiegowie muszą całkiem zmienić swoje życie, aby nie dosięgnęły ich konsekwencje ze strony prawa. Melina Matsoukas w swoim filmowym debiucie nie zachwyca ani tempem, ani oryginalną historią. Skrada jednak serce widza dzięki wybitnie działającej energii pomiędzy duetem głównych bohaterów odgrywanych przez Jodie Turner-Smith i Daniela Kaluuyę, znanego m.in. z “Uciekaj!”.
“Leon zawodowiec”
Luc Besson stworzył film, któremu można naprawdę wiele zarzucić, zwłaszcza w kwestii roli kobiecej. W tym aspekcie “Leon zawodowiec” to tytuł co najmniej niepokojący, a na pewno dla wielu niekomfortowy. Trzeba jednak przyznać, że Natalie Portman, która grając Matyldę miała zaledwie 12 lat, przyćmiewa resztę aktorów. Jej kreacja przestraszonej, lecz perfidnej dziewczynki jest angażująca i wiarygodna. Świetny popis aktorskiego kunsztu zalicza tu również Gary Oldman w roli skorumpowanego gliniarza. Historia płatnego zabójcy, próbującego uratować nastoletnią sąsiadkę przeszła już do klasyki kina, a gęsty klimat i wartka akcja nie opuszcza bohaterów niemal ani na chwilę.
“Badlands”
Bohaterowie “Badlands” próbują przekonać widza, że nic nie może stanąć na drodze prawdziwej miłości. Nawet ojciec, który nie godzi się na związek 15-letniej córki Holly z o 10 lat starszym Kitem. W wyniku sporu, chłopak strzela do mężczyzny, a następnie – razem z wybranką – próbują upozorować śmierć w pożarze. Para szybko orientuje się jednak, że plan się nie powiódł, a służby są na ich tropie. To kino drogi, które sprawia, że przystanek wydaje się obietnicą nowego etapu, a nie upragnionym końcem poprzedniego.
“Urodzeni mordercy”
Film z 1994, podobnie jak seria “Grand Theft Auto”, pokazuje Stany Zjednoczone w krzywym zwierciadle. Micky i Mallory są małżeństwem seryjnych morderców i… ulubieńcami Amerykanów. Para podróżująca przez kultową drogę 66 dopuszcza się kolejnych zbrodni wyłącznie dla przyjemności. Amerykańskie media podsycają temat, tworząc wokół bohaterów granych przez Woody’ego Harrelsona i Juliette Lewis wręcz celebrycką otoczkę. Wśród gwiazdorskiej obsady znaleźli się także Tommy Lee Jones i Robert Downey Jr. To właśnie ten ostatni stał się ucieleśnieniem medialnego zepsucia, gotowego na wszystko karierowicza, wynoszącym dwójkę psychopatów na piedestał. Oliver Stone, reżyser filmu, zadaje w nim wiele pytań dotyczących etyki, na które nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Czy można urodzić się mordercą? Czy cokolwiek usprawiedliwia popełnione czyny? Czy warto podejmować trud za wszelka cenę?
“Złodzieje tacy jak my”
“Jeszcze tylko jeden skok i koniec z życiem bandyty”. Nie spotkałem się, by w jakimkolwiek tekście kultury, po wypowiedzeniu tych słów, bohater rzeczywiście wyszedł ze wszystkiego cało i spełnił obietnicę. Film Roberta Altmana nie jest wyjątkiem. Dla Bowie’ego, który niedawno uciekł z więzienia, a jego celem jest spokojne życie u boku Keechie, ostatni skok staje się początkiem tragicznych konsekwencji. Zakochani, zamiast cieszyć się sobą, zmuszeni są do życia w ukryciu przed sprawiedliwością. A ta – jak wiadomo – nie odpuszcza tak łatwo.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł













