Jesienią Malta Festival zaprosi polską publiczność do Warszawy na wystawę Tilda Swinton – Ongoing, która jest jednym z najbardziej niezwykłych międzynarodowych projektów wystawienniczych ostatnich lat. Ekspozycja będzie dostępna dla zwiedzających od 18 września 2026 roku do 17 stycznia 2027 roku w nowo otwartej przestrzeni Instytutu Przemysłów Kreatywnych (dawnej drukarni Polskiej Agencji Prasowej).
Dodatek do gazety, darmowy hit w telefonie, a może gratis do zakupów? Te gwiazdy skorzystały z nietypowego sposobu promowania swojej twórczości!
24.07.2026
Martyna Kościelnik
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Najdziwniejsze premiery muzyczne?
Chociaż świat muzyczny jest zdominowany przez streamingi, faza na fizyczne wydania trwa nieprzerwanie. Już jakiś czas temu do łask wróciły winyle, a fani nośników uwielbiają wzbogacać swoje kolekcje o nowe CD. Jak się jednak okazuje, liczą się nie tylko kolekcjonerskie wersje deluxe czy unikalne japońskie wydania, ale też… sama otoczka wokół debiutu albumu! Oto najciekawsze, najdziwniejsze i najbardziej nieoczywiste sposoby na promowanie swojej twórczości.
Kadridż do konsoli
Niedawno na portalu NME pojawił się interesujący wywiad z kanadyjskim zespołem Daydream Plus. Zafascynowani math-rockiem muzycy postanowili zadebiutować w nietypowym stylu. Ich pierwszy dorobek studyjny w wersji zremiksowanej – “Second Last Day Of Summer” – został wydany jako… kartridż do konsoli Nintendo. Portal podpowiada, że odsłuchanie tego materiału będzie możliwe za pomocą… 40-letniego sprzętu! To prawdziwa gratka dla fanów gadżetów i oldschoolu. A jak tę decyzję komentują twórcy? “Chciałem przekroczyć oczekiwania ludzi. Jeśli coś robisz, rób to dobrze” – skomentował Payson Power dla NME. Kierowała nim nostalgia i bunt przeciwko wersjom cyfrowym.
Dodatek do gazety
Krążek legendy muzyki… jako niedzielny dodatek! W 2007 roku światło dzienne ujrzała płyta Prince’a – “Planet Earth”. Twórca postawił na nietypowy sposób wypromowania nowego materiału, więc nawiązał współpracę w “The Mail On Sunday”. Tym sposobem do czytelników trafił “największy prezent od gazety w historii”, bo tak właśnie reklamowano tę wyjątkową współpracę. Akcja cieszyła się tak ogromnym powodzeniem, że kilka lat później postanowiono powtórzyć ją na szerszą skalę. Album “20Ten” trafił do czasopism z różnych części Europy, dzięki czemu czytelnicy “Rolling Stone’a”, “Daily Mirror” czy “Courrier International” w 2010 roku mogli zgarnąć najświeższe przeboje artysty.
Hit w telefonie
Niespodzianka! W 2014 roku U2 nawiązało nieoczywistą współpracę, w ramach której użytkownicy produktów Apple dostali nową płytę zespołu w formie cyfrowej. Album “Songs of Innocence” wzbudził wiele emocji – i to niekoniecznie pozytywnych. Wielu użytkowników nie życzyło sobie tej pozycji w swojej bibliotece, w związku z czym udostępniono specjalne narzędzie do usuwania albumu z katalogu. “Ups, przepraszam za to” – napisał Bono na Facebooku podczas jednej z serii pytań i odpowiedzi – “Wpadłem na ten piękny pomysł i trochę nas poniosło. Artyści mają skłonność do takich rzeczy. Kropla megalomanii, odrobina hojności, szczypta autopromocji i głęboki strach, że piosenki, w które włożyliśmy całe życie przez ostatnie kilka lat, mogą nie zostać usłyszane”.
Gratis do zakupów
Jack White wielokrotnie udowodnił, że chodzi nieoczywistymi ścieżkami. Niedawno zdecydował się na zorganizowanie występów-niespodzianek w kameralnych miejscówkach, dzięki czemu słuchacze mieli szansę na intymne spotkanie z jego repertuarem. Nieszablonowe ruchy twórcy zostały również skierowane w stronę płyty “No Name” z 2024 roku. Artysta uznał, że najlepszą promocją albumu jest… brak promocji. Tym sposobem do toreb klientów wytwórni Third Man Records trafił najświeższy krążek White’a. Bez uprzedzenia, bez rozgłosu, bez podpisu.
Płać, ile chcesz
Spowite wielobarwnymi dźwiękami dzieło Radiohead już niebawem będzie obchodzić swoje 20-lecie. “In Rainbows” do tej pory figuruje jako jedna z flagowych pozycji brytyjskiej grupy – w końcu to właśnie na tej płycie znajdują się takie hity, jak poruszające “All I Need” czy żywiołowe “Jigsaw Falling Into Place”. Jak się okazuje, te utwory trafiły do fanów bez większego “przygotowania” – gdy muzycy uznali, że ich album jest gotowy do wydania, postanowili niespodziewanie wrzucić go w całości do internetu, co umożliwiło pobranie nowego materiału wszystkim internautom. Twórcy zaproponowali, że słuchacze mogą wesprzeć ich darowizną, wpłacając za krążek tyle pieniędzy, ile uważają za słuszne. Chociaż wiele wytwórni uznałoby, że to posunięcie nie przyniesie im żadnych korzyści, wkrótce przekonali się, że “In Rainbows” pokrył się złotem i platyną w wielu krajach i poszybował na szczyty list przebojów.
“Ukradnij ten album!”
“Proszę, nie róbcie tego” – takimi naklejkami jest ozdobiona płyta System Of A Down w wielu sklepach muzycznych na całym świecie. Powód? Dzieło nosi tytuł “Steal This Album!”, co jednoznacznie zachęca do kradzieży. Jego oprawa graficzna wygląda jak standardowe pirackie dzieło, co jeszcze bardziej zachęca do muzycznej eksploracji. Wydanie albumu w takim stylu niesie za sobą pewną historię – zespół był na fali popularności po premierze “Toxicity”, więc w sieci pojawiło się wielu słuchaczy spragnionych nowych dźwięków. Niestety, do internetu trafił wyciek niepublikowanego materiału zespołu, co fani podpisali jako “Toxicity II”. Twórcy nie kryli rozczarowania, ponieważ nie chcieli, by niedopracowane jeszcze dzieło trafiło do szerszego odsłuchu. “Czy przeszkadza mi, że niektórzy nagrywają własne płyty SOAD na CD i zabierają mi pieniądze? Nie do końca. Zawsze chodziło o to, by dać fanom jak najlepszą wersję utworów. To było jak sprzedaż obrazu artysty, zanim go jeszcze ukończył” – skomentował Daron Malakian w rozmowie przytoczonej na Glendale High. Gdy doszlifowali dzieło, wykorzystali tę sytuację i wydali pełnoprawną płytę – “Steal This Album!”.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












