Kategorie
eBilet
Fot. PAP/PA

Rock

Sylwetki wielkich producentów – George Martin

Przyjrzymy się postaci, która stała za nagraniami jednych z najważniejszych albumów w historii. Współpraca George’a Martina z The Beatles ustanowiła nowe standardy i pomogła zbudować współczesną rolę producenta muzycznego, jako osoby będącą ważną częścią całego procesu twórczego. Jego metody zrewolucjonizowały podejście do tworzenia albumów i możliwości jakie kryje za sobą praca studyjna. Wpływ Martina na albumy czwórki z Liverpoolu na tyle istotny, że zaczęto nazywać go piątym Beatlesem.

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Wojsko i praca w Parlophone

George Henry Martin urodził się w Londynie w 1926 roku. W przeciwieństwie do Briana Eno, który do muzyki trafił poprzez sztukę i eksperyment, Martin miał bardzo klasyczne muzyczne wykształcenie. Już jako dziecko wykazywał zainteresowanie muzyką i z powodzeniem opanował grę na fortepianie. Studiował w Guildhall School of Music and Drama, gdzie kształcił się m.in. w zakresie kompozycji, aranżacji i orkiestracji. Nim jednak tam trafił, musiał odsłużyć swoje w wojsku i w latach 1943–1947 służył w brytyjskim lotnictwie marynarki wojennej, gdzie uzyskał stopień oficerski. Po wojnie pracował w BBC, a następnie rozpoczął pracę w EMI, gdzie w 1950 roku trafił do wytwórni Parlophone.

Fot. PAP/Newscom

Wytwórnia, która w następnej dekadzie miała być muzycznym domem czwórki z Liverpoolu, była wówczas kojarzona przede wszystkim z muzyką klasyczną. Martin został jej nadwornym producentem, a później jej szefem. W latach 50. poza muzyką poważną zajmował się również nagraniami jazzmanów, współpracował z komikami, aranżował słuchowiska i otwierał wytwórnię na coraz mocniej rozwijającą się muzykę popularną. Ta różnorodność okazała się niezwykle istotna przy późniejszej współpracy z Beatlesami. Gdy ich poznawał w 1962 roku, był już doświadczonym producentem i aranżerem, który miał za sobą pracę z artystami reprezentującymi bardzo różne gatunki.

Początki pracy z The Beatles

Podczas pierwszego spotkania nie czuł, że ma przed sobą potencjalnie największy zespół w historii muzyki, wtedy jeszcze z perkusistą Pete’em Bestem w składzie. Podobnych rock’n’rollowych grup, które chciały zdobyć kontrakt, było wówczas wiele. Dodatkowo Beatlesi zostali odrzuceni przez Decca Records. W młodych muzykach czuć było jednak zawadiacką osobowość, która miała później uwieść miliony, a także byli bardzo zgrani dzięki koncertowym maratonom w Hamburgu.  Własny charakter był czymś, co przekonało Martina do zajęcia się zespołem, który wówczas nie miał jeszcze pomysłu, jak przełożyć energię z grania na żywo na nagrania studyjne. Celem Martina przy pierwszych nagraniach miało być wniesienie studyjnego doświadczenia przy zachowaniu spontaniczności i bezpośredniości, jaką w sobie mieli.

Pierwszy singiel “Love Me Do” nagrywano aż trzykrotnie, z trzema różnymi perkusistami. Podczas pierwszej sesji dla EMI, 6 czerwca 1962 roku, za zestawem siedział jeszcze Pete Best. 4 września, już z Ringo Starrem w składzie, Beatlesi nagrali kolejną wersję utworu. Tydzień później Martin zdecydował się jednak na udział muzyka sesyjnego Andy’ego White’a. W tej wersji Ringo zagrał na tamburynie. Warto przy tym zaznaczyć, że pierwsze brytyjskie tłoczenia singla wykorzystywały wersję z Ringo, natomiast późniejsze wydania singla i wersja albumowa “Please Please Me” wykorzystywały nagranie z Andym White’em.

Piąty członek zespołu

Od tamtej chwili Martin produkował zdecydowaną większość najważniejszych nagrań The Beatles. Wyjątkiem był wydany po rozpadzie zespołu album “Let It Be”, którego ostateczną wersję produkcyjnie opracował Phil Spector, choć Martin pozostawał producentem nadzorującym wcześniejsze etapy projektu. 

W tym czasie charakter jego pracy się zmieniał i ewoluował wraz z tym, jak ewoluował zespół. Kluczowe było to, że nie był jedynie człowiekiem, który miał zrealizować nagrania, lecz kolejną postacią w łańcuchu procesu twórczego, która potrafiła wynieść pomysły muzyków na wyższy poziom. Właśnie tutaj tkwi jedna z najważniejszych cech jego pracy, dzięki której został określony mianem piątego Beatlesa. Beatlesi byli znakomitymi autorami piosenek, ale nie mieli klasycznego wykształcenia muzycznego, które pozwalałoby im swobodnie poruszać się po świecie orkiestracji i tradycyjnej kompozycji. Martin dysponował natomiast wiedzą muzyczną i doświadczeniem aranżera, które pozwalały mu przełożyć ich pomysły na język orkiestry i studia. 

Dobrym przykładem jest “Yesterday”. Paul McCartney miał już gotową melodię i strukturę utworu, ale Martin pomógł przekształcić ją w kameralną kompozycję na głos i kwartet smyczkowy. To rozwiązanie było wówczas bardzo nietypowe dla muzyki popularnej, ale właśnie dzięki niemu prostota piosenki zyskała zupełnie nowy wymiar.

Zmiana roli nagrań

Do połowy dekady głównym zadaniem nagrań studyjnych było jak najlepsze przełożenie energii zespołu na żywo. Był to szczytowy okres Beatlemanii i grupa koncertowała jak szalona. Albumy były wówczas przede wszystkim zbiorem piosenek, choć z czasem zaczęły nabierać coraz bardziej spójnego charakteru. Dodatkowo był to czas, w którym rządziły single i często nie były one umieszczane na longplayach. Stąd też wielu największych przebojów Beatlesów nie znajdziemy na regularnych płytach.

Fot. PAP/Photoshot

Sytuacja zaczęła się wyraźnie zmieniać w drugiej połowie lat 60., szczególnie po 1966 roku, gdy formacja, wyczerpana koncentrowaniem, postanowiła całkowicie poświęcić się pracy studyjnej. Od płyty “Revolver” najmocniej widać zmianę roli George’a Martina, od osoby nadzorującej nagrania po ich współtwórcę. Właśnie wtedy studio stało się dla Beatlesów głównym językiem wyrazu artystycznego i miejscem do eksperymentów.

Revolver i Sierżant Pieprz

Najbardziej oczywistym przykładem jest “Eleanor Rigby”. To wyjątkowy utwór, bo żaden z Beatlesów nie gra w nim na instrumencie. Paul McCartney śpiewa, a całą warstwę instrumentalną tworzy ośmioosobowy zespół smyczkowy, cztery skrzypce, dwie altówki i dwie wiolonczele. Partię smyczków napisał i poprowadził George Martin, współpracując z McCartneyem. Jeszcze dalej poszli przy “Tomorrow Never Knows”. To pierwszy utwór nagrywany podczas sesji “Revolver”, choć znalazł się na końcu albumu. W nagraniu wykorzystano między innymi pętle taśmy przygotowane przez Beatlesów, które były wprowadzane i wyprowadzane z miksu, a głos Lennona przepuszczono przez głośnik Leslie, kojarzony przede wszystkim z organami Hammonda.

Dużą rolę w realizacji tych eksperymentów odegrał inżynier dźwięku Geoff Emerick, podczas gdy Martin jako producent pomagał spiąć poszczególne pomysły w całość. Podobnie wyglądało to przy “I’m Only Sleeping”. Beatlesi wykorzystali tutaj gitarę nagraną wstecz, dźwięk został odwrócony na taśmie, dzięki czemu powstała charakterystyczna, niemal surrealistyczna partia.

Fot. Shutterstock/defotoberg

Kolejny krążek, “Sgt. Pepper”, jest płytą pełną aranżacyjnych i produkcyjnych eksperymentów. Szczególnie dobrze pokazuje to “A Day in the Life”. Utwór składa się z kilku różnych pomysłów, które zostały połączone w jedną kompozycję. Kulminacyjna część orkiestralna powstała poprzez wykorzystanie kontrolowanej improwizacji muzyków klasycznych, a następnie zmontowanie materiału w taki sposób, aby stworzyć narastającą ścianę dźwięku. Podobnie było w “Being for the Benefit of Mr. Kite!”, gdzie Martin i Geoff Emerick wykorzystali pocięte i przemieszane fragmenty nagrań organów oraz innych dźwięków z taśm cyrkowych, tworząc surrealistyczny efekt przypominający atmosferę wesołego miasteczka.

W innej roli

Późniejsze lata pokazują jednak, że Martin nie zawsze pozostawał centralną postacią procesu. Na “The Beatles”, znanym jako “White Album”, poszczególni członkowie zespołu byli już znacznie bardziej samodzielni. Nagrywali osobno, pracowali nad własnymi utworami i coraz lepiej rozumieli możliwości studia. Martin nadal był producentem, ale jego rola stawała się mniej dominująca. Beatlesi byli już znacznie bardziej samodzielni i coraz częściej sami kształtowali brzmienie swoich nagrań. Przy “Abbey Road” zespół ponownie pracował w bardziej uporządkowany sposób, a Martin odegrał ważną rolę w nadaniu albumowi spójności. Szczególnie istotna była druga strona płyty, na której krótkie kompozycje zostały połączone w jedną większą suitę.

Jeszcze inną stroną talentu George’a Martina jest jego praca przy “Yellow Submarine”. Film animowany Beatlesów wymagał muzyki, która nie tylko towarzyszyłaby piosenkom zespołu, ale również budowała atmosferę i prowadziła narrację. Martin napisał i zaaranżował orkiestrową partyturę, a następnie sam poprowadził orkiestrę podczas nagrań. Muzyka znalazła się na całej drugiej stronie albumu “Yellow Submarine”, wydanego w 1969 roku. Był to moment, w którym Martin ponownie pokazał się nie tylko jako producent, ale również jako kompozytor, aranżer i dyrygent.

Poza Beatlesami

Choć jego nazwisko na zawsze będzie związane z Beatlesami, kariera Martina była znacznie szersza. Pracował z artystami reprezentującymi bardzo różne style, a jego doświadczenie obejmowało muzykę popową, rockową, jazzową, klasyczną i filmową. Wśród artystów, z którymi współpracował, znaleźli się m.in. Jeff Beck, Elton John, America, Celine Dion czy Phil Collins. Jednym z ciekawszych przykładów jest Jeff Beck. Martin wyprodukował jego album “Blow by Blow” z 1975 roku, pokazując, że jego sposób pracy nie był uzależniony od Beatlesów. Potrafił przełożyć swoją wiedzę o aranżacji i produkcji na muzykę opartą niemal całkowicie na instrumentalnej grze gitarowej.

Fot. PAP/Newscom

Pracował również z grupą America. Album “Hearts” z 1975 roku, wyprodukowany przez Martina, przyniósł zespołowi kolejny duży sukces komercyjny i pokazał, że jego metoda może funkcjonować także w znacznie bardziej tradycyjnej formule pop-rockowej. W latach 80. wyprodukował album “Quartet” zespołu Ultravox. Za konsoletą towarzyszył Martinowi Geoff Emerick, jego wieloletni współpracownik jeszcze z czasów Beatlesów. Midge Ure wspominał później Martina bardzo pozytywnie jako człowieka i profesjonalistę, ale jednocześnie uważał, że “Quartet” stał się zbyt wypolerowany i stracił część surowości charakterystycznej dla Ultravox. Z drugiej strony singiel promujący krążek, “Reap the Wild Wind”, pomógł zespołowi w osiągnięciu komercyjnego sukcesu.

W późniejszych latach, z racji wieku, ograniczył swoją działalność studyjną. Za swoje zasługi otrzymał tytuł szlachecki, a w 1999 roku został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame. Zmarł w 2016 roku w wieku 90 lat.

Dlaczego George Martin jest ważny?

George Martin stał za nagraniami, które zrewolucjonizowały świat muzyki popularnej. Wyprodukował niemal cały katalog The Beatles, od “Please Please Me” do “Abbey Road”, obejmujący jedne z najlepiej sprzedających się albumów w historii muzyki. Łączna sprzedaż tych albumów przekracza liczbę 170 milionów egzemplarzy.

Jego pomysły i podejście do pracy studyjnej były wówczas bardzo nowatorskie, a wiele z jego ówczesnych, wizjonerskich rozwiązań jest współcześnie powszechnie wykorzystywanych. Dodatkowo jego przygoda z Beatlesami pokazała korzyści, jakie mogą płynąć z długotrwałej współpracy producenta z zespołem, co potwierdzają późniejsze przykłady, takie jak praca Nigela Godricha z Radiohead czy Roba Cavallo z Green Day.

Nie był on pierwszym producentem muzycznym w historii, ale należał do ludzi, którzy zdefiniowali tę profesję w sposób bliski temu, jak rozumiemy ją dzisiaj. Nie był inżynierem dźwięku. Jego zadaniem było wiedzieć, jaki powinien być efekt końcowy, i umieć połączyć wiedzę muzyków, aranżerów i inżynierów z możliwościami, jakie dawało studio. Właśnie dlatego Martina można uznać za jednego z najważniejszych architektów współczesnego modelu producenta muzycznego.

Fot.

Gorące wydarzenia

Gorące wydarzenia

Oskar Cyms – BEZ KOŃCA TOUR

30.10.2027-30.10.2027
Gdańsk, Katowice, Poznań i inne

Ewa Farna – “o rety, areny!”

28.04.2027-28.04.2027
Gdańsk/Sopot, Gliwice, Łódź i inne

Artur Rojek Mirafiori Tour 2027

02.04.2027-02.04.2027
Białystok, Bielsko-Biała, Częstochowa i inne

Toto

27.07.2027-27.07.2027
Kraków

LOTTO Tennis Show

11.12.2026-11.12.2026
Gdańsk/Sopot

Orange Warsaw Festival 2027

13.08.2027-13.08.2027
Warszawa

TAX FREE

06.03.2027-06.03.2027
Warszawa

Wielka Potańcówka

30.10.2026-30.10.2026
Wrocław

OKI MOSHPIT MEMBER TOUR 2026

30.10.2026-30.10.2026
Gdańsk/Sopot, Kraków, Łódź i inne

Paluch O MÓJ BORZE 3.0

23.01.2027-23.01.2027
Warszawa

Kevin sam w domu – Home Alone Live in Concert: Film z muzyką na żywo

17.12.2026-17.12.2026
Kraków, Łódź

Rzeszowskie Juwenalia 2027

Rzeszów

Audioriver Festival 2027

09.07.2027-09.07.2027
Łódź

Pucio Na Wsi – spektakl

31.10.2026-31.10.2026
Bydgoszcz, Chorzów, Częstochowa i inne

Puchar Świata w skokach narciarskich 2026/2027

04.12.2026-04.12.2026
Wisła, Zakopane

Padre Guilherme

14.02.2027-14.02.2027
Łódź

Roztańczony PGE Narodowy 2027

16.10.2027-16.10.2027
Warszawa

Open’er Festival 2027

30.06.2027-30.06.2027
Gdynia

Fontaines D.C. EUROPE 2027

29.05.2027-29.05.2027
Warszawa

Oskar Cyms – BEZ KOŃCA TOUR

30.10.2027-04.12.2027
Gdańsk, Katowice, Poznań i inne

Ewa Farna – "o rety, areny!"

28.04.2027-26.11.2027
Gdańsk/Sopot, Gliwice, Łódź i inne

Artur Rojek Mirafiori Tour 2027

02.04.2027-24.05.2027
Białystok, Bielsko-Biała, Częstochowa i inne

Toto

27.07.2027-27.07.2027
Kraków

LOTTO Tennis Show

11.12.2026-11.12.2026
Gdańsk/Sopot

Orange Warsaw Festival 2027

13.08.2027-14.08.2027
Warszawa

TAX FREE

06.03.2027-06.03.2027
Warszawa

Wielka Potańcówka

30.10.2026-30.10.2026
Wrocław

OKI MOSHPIT MEMBER TOUR 2026

30.10.2026-12.12.2026
Gdańsk/Sopot, Kraków, Łódź i inne

Paluch O MÓJ BORZE 3.0

23.01.2027-26.01.2027
Warszawa

Audioriver Festival 2027

09.07.2027-11.07.2027
Łódź

Pucio Na Wsi – spektakl

31.10.2026-08.05.2027
Bydgoszcz, Chorzów, Częstochowa i inne

Puchar Świata w skokach narciarskich 2026/2027

04.12.2026-17.01.2027
Wisła, Zakopane

Padre Guilherme

14.02.2027-14.02.2027
Łódź

Roztańczony PGE Narodowy 2027

16.10.2027-16.10.2027
Warszawa

Open'er Festival 2027

30.06.2027-03.07.2027
Gdynia

Fontaines D.C. EUROPE 2027

29.05.2027-29.05.2027
Warszawa