Wiemy, kto ma szansę reprezentować Polskę na nadchodzącej Eurowizji! Już wkrótce przekonamy się, kto pojedzie do Wiednia! Poznaj finalistów Polskich Preselekcji do Eurowizji 2026.
60 lat Westbama. Poznaj historię legendy elektroniki
Niemiecki DJ i producent to jedna z najważniejszych postaci kultury klubowej XX oraz XXI wieku. Współtwórca legendarnej imprezy MAYDAY, wytwórni Low Spirit Recordings oraz takich elektronicznych hymnów jak "Hard Times", "Sonic Empire" czy "Beatbox Rocker", 4 marca świętował swoje okrągłe urodziny.
14.03.2025
Elvis Strzelecki
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Od punkrockowa po DJ-a
Maximilian Lenz, bo tak naprawdę nazywa się artysta, przyszedł na świat w 1965 roku w Münster. Jego rodzice związani byli związani ze środowiskiem artystycznym i hipisowskim – ojciec Otto Lenz był profesorem edukacji artystycznej, a matka nauczycielką plastyki, która zajmowała się również tworzeniem surrealistycznych dzieł sztuki. Swoje dzieci wychowywali w duchu antyautorytarnym. To właśnie dzięki rodzicom młody Max poznał muzykę The Rolling Stones, choć jak wyznał w jednym z wywiadów, pierwszym utworem muzycznym, który naprawdę go zafascynował był Marsz Radetzky’ego.
Jako nastolatek zainteresował się punk rockiem. Pod pseudonimem Frank Xerox uczestniczył w życiu münsterskiej sceny punkowej, współtworząc z Andreasem Bleckmannem zespoły Anormal Null oraz Kriegsschauplatz. Jego zainteresowania muzyczne zaczęły jednak skręcać w kierunku eksperymentalnej elektroniki spod znaku Fad Gadget, Cabaret Voltaire i D.A.F. Równolegle za sprawą pierwszych wizyt w Berlinie, do którego ściągnął go jego mentor, William Röttger, zainteresował się sztuką DJ-ingu. Po powrocie do rodzinnego miasta ćwiczył miksowanie nagrań po kilka godzin dziennie, by wreszcie w 1983 roku stanąć po raz pierwszy za dekami w tamtejszym klubie Odeon, gdzie swoje kariery zaczynali również m.in. Moguai oraz Oliver Froning z projektu Dune. Rok później przeprowadził się na stałe do Berlina, z którym związany jest do dzisiaj.
Pionier
Kto mógł przypuszczać, że Westbam pisząc swój manifest o DJ-u jako muzyku przyszłości, stanie się kimś w rodzaju popkulturowego proroka? Tymczasem Max szybko przeszedł do realizacji swojej wizji i w towarzystwie kumpla z dzieciństwa Klausa Jankuhna, wcześniej wspomnianego w tym tekście Williama Röttgera, Sandry Molzahn i swojego brata Fabiana (pseudonim DJ Dick) w 1986 roku założył wytwórnię Low Spirit Recordings. Jako jeden z pierwszych DJ-ów zaczął też produkować single oraz albumy. Dodajmy do tego występ na igrzyskach olimpijskich w Seulu w 1988, gdzie został wysłany przez Instytut Goethego, angażowanie się w organizację takich imprez jak MAYDAY, bycie częścią Love Parade, książki (napisaną w formie wywiadu, który przeprowadził z Westbamem niemiecki pisarz Rainald Goetz “Mix, Cuts & Scratches” oraz “Die Macht Der Nacht”), a otrzymamy obraz ważnego animatora kultury klubowej, który konsekwencją w działaniu pokazał, że DJ-e są kimś więcej niż tylko osobami nakręcającymi publikę do zabawy.

W kwestiach muzycznych Maximilian Lenz również okazał się osobą przewidującą trendy. W 1990 roku wydał eksperymentalny singiel “Saxophone”, na którego stronie B znalazł się “Alarm Clock“. Na 5 lat przed ukazaniem się debiutanckiego albumu The Chemical Brothers, DJ zaprezentował światu big beatowy kawałek, oparty na samplu gitary z utworu “What We All Want” grupy Gang Of Four oraz loopach perkusyjnych zapożyczonych z nagrań “I Like Funky Music” formacji Uncle Louie i “Shack Up” zespołu Banbarra.
W 1993 roku pojawił się z kolei “Celebration Generation”. Był to jeden z tych numerów, które spopularyzowały w Europie szybkie melodyjne nagrania z mocnymi beatami i przyspieszonymi wokalami. Nurt happy hardcore, bo o nim mowa, niedługo potem wdarł się do stacji radiowych za sprawą takich hitów jak “Wonderful Days” Charly’ego Lownoise’a i Mental Theo czy “Hardcore Vibes” Dune.
Kolejna wolta miała miejsce w 1996 roku, kiedy to Westbam wydał “Terminatora”, rozpoczynając tym samym modę na techno-electro. Kontynuował ją, tworząc takie numery jak “Hard Times”, “Crash Course”, “Beatbox Rocker” czy “Love Bass”, a także współpracując z legendami hip-hopu – Afriką Bambaataą (projekt I.F.O. i utwór “Agharta – The City of Shamballa”), któremu notabene zawdzięcza swój pseudonim (Westbam to skrót od Westphalia Bambaataa, przyp. red.) i Afriką Islamem (projekt Mr. X & Mr. Y), a także powołując do życia sublabel Low Spirit – Electric Kingdom.
Kariera Westbama pokazuje, że artysta nie boi się eksperymentować, a co za tym idzie budować pomostu pomiędzy undergroundem a mainstreamem. Potwierdza to odkrycie Marushy, Marka’Oh, RMB, Raver’s Nature, duetu Lexy & K-Paul czy Hardy Harda wcześniej znanego jako Hardsequencer. Nagrania niektórych z nich wszak lądowały na listach przebojów, sprawiając, że muzyka znana dotąd z rave’ów, stawała się częścią głównego nurtu, nie tracąc przy tym jakości.
Przeczytaj też:
Ważną postacią w historii Westbama oraz Low Spirit jest producent Klaus Jankuhn, który współpracował z naszym bohaterem od początku kariery (wspierał też w studiu Marushę oraz DJ-a Dicka). To z nim Max stworzył praktycznie całą swoją dyskografię, łącznie z projektami Members Of Mayday (pod tym pseudonimem tworzyli hymny imprezy MAYDAY) oraz The Love Committee (pod tą ksywką produkowali hymny Love Parade od 2001 do 2008 roku – wcześniej towarzyszył im twórca parady, Dr. Motte, a projekt nazywał się Dr. Motte & Westbam, przyp. red.).
Wracając jednak do muzycznej otwartości Westbama, jej najlepszym przykładem jest pojawianie się w nagraniach artysty takich postaci jak m.in. Nena, Iggy Pop, Lil Wayne czy Richard Butler z The Psychedelic Furs.
Ulubieniec Polaków
Artysta uwielbia grać dla polskiej publiki. Jego oddanie Polakom potwierdza fakt, że nawet wtedy, gdy na skutek braku porozumienia z agencją I-Motion, zajmującą się organizacją MAYDAY od 2007 roku, w 2014 zrezygnował z występów na nim, dla mieszkańców naszego kraju zrobił wyjątek i pojawił się na polskiej edycji imprezy w 2019.
Polecamy na eBilet.pl
– Polacy od zawsze byli moją najbardziej lojalną grupą fanów. Byłem na całym świecie i wiem, że każdy artysta, który spotka się z takim wsparciem, powinien być wdzięczny. To jednak nie wszystko. Będąc wiele razy w waszym kraju, miałem okazję poznać waszą mentalność. Podziwiam ją. Polski naród przetrwał dzięki pamięci, co jest rzeczą rzadko spotykaną i szlachetną – opowiadał w wywiadzie dla serwisu IgiMag.
Wszystkiego, co najlepsze Westbam!
Poprzedni artykuł
Następny artykuł








