Maj jeśli chodzi o premiery w polskim rapie zdecydowanie "dowiózł". Sprawdźcie w nowym wydaniu High Five, co ciekawego przyniosły nam ostatnie tygodnie.
The Best of Mata – to możemy usłyszeć na PGE Narodowym!
Już w ten weekend Mata zagra aż dwa koncerty na PGE Narodowym. Jednym z nich Młody Matczak promuje nadchodzące wydawnictwo, lecz dzień przed zagra swój the best of. Jakie hity usłyszymy? Mamy swoje typy!
12.05.2026
Igor Wiśniewski
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Jak to jest mieć 26 lat i grać koncert złożony wyłącznie z największych hitów? W Polsce na to pytanie może odpowiedzieć tylko Mata. Warszawiak, mimo że metryka może na to nie wskazywać, osiągnął na rynku muzycznym więcej niż niejedna gwiazda o kilkukrotnie dłuższym stażu. Organizacja tego rodzaju show na najbardziej symbolicznym stadionie w kraju staje się więc nieco bardziej naturalne. Niemniej, jedni wciąż nazwaliby taki precedens wybujałym ego. Drudzy, do których mi zdecydowanie bliżej – fenomenem.
Bo jak inaczej nazwać karierę chłopaka, który zatrząsł opinią publiczną jako zaledwie nastolatek? Matczak pod wieloma względami przecierał szlaki kolegom po fachu, bił rekordy popularności i przeskakiwał progi sprzedażowe niby schodki nad Wisłą, którym poświęcił tyle miejsca w swojej twórczości. Jego debiutancki album, wydane w 2020 roku „100 dni do matury” pokryły się diamentem, a „Kiss cam” z kolejnego krążka trafił na listę Billboardu. Na początku swojej kariery Mata był jak kura znosząca złote jaja dla SBM Label, ówczesnego wydawcy Matczaka.
The Best of Mata 🙂 – przeżyjmy to jeszcze raz
W ostatnim czasie polscy raperzy upodobali sobie PGE Narodowy. W zeszłym roku Quebonafide żegnał się z fanami dwoma koncertami, niedługo na stadionie im. Kazimierza Górskiego po raz kolejny wystąpi Taco Hemingway, a za parę dni dwukrotnie obiekt przejmie autor pierwszego diamentowego debiutu w rodzimej krainie rymów i bitów. W różnym wymiarze swoje zagrali tam również m.in. Tede i 2115, a wkrótce wybrzmią tam np. Janusz Walczuk i Young Leosia.
Pierwszym z dwóch nadchodzących koncertów będzie właśnie The Best of Mata. Impreza odbędzie się w piątek. Dzień później zaplanowano finał halowej trasy #MATA2040. Organizatorzy jasno podkreślają, że to całkiem odmienne wydarzenia, więc każdy, kto chce w pełni doznać Matczakowego show – musi zarezerwować niemal cały weekend.
Znamy setlistę koncertu Maty?
Nie jest wielką tajemnicą, co raper zagra w sobotę. To w końcu finał trasy promującej nadchodzący projekt. Podobnie enigmatyczna wydaje się setlista piątkowego występu. Statystyki singli są na wyciągnięcie ręki w dowolnym serwisie streamingowym, a przyznane wyróżnienia także w jakiś sposób klasyfikują mniej i bardziej udane premiery.
Nie mam prawie żadnych wątpliwości, że w trakcie koncertu usłyszymy zarówno “Patointeligencję”, jak i “Patoreakcję”. Pierwszy z singli sprawił, że o Michale usłyszała cała Polska. W drugim opowiedział o tym, jak medialny huragan wpłynął na zainteresowanego, jego rodzinę i najbliższe otoczenie. Oba single okazały się nośnym, podchwytywanym przez media i strony polityczne manifestem młodego rapera. Pod znakiem zapytania stawiam “Patoprohibicję”, która nie miała już tak silnego wydźwięku, lecz pasowałaby do domknięcia “patoserii”.
Gdyby obstawiać pozostałe pewniaki, warto pozostać w okolicach debiutu. Skoro mowa o największych hitach, Mata zapewne nie pominie etapu SB Starter i “Biblioteki Trap”, która otworzyła nastolatkowi drzwi do wówczas największej rapowej wytwórni nad Wisłą. Singiel z 2019 jest idealnym kandydatem do otwarcia całej imprezy. Mniej spodziewanym, lecz bardzo klimatycznym otwarciem, byłoby “Brum brum”. Matczak od początku wyróżniał się dość manierycznym flow, które we wspomnianym singlu eksponuje we wręcz obsceniczny sposób.
Od niepozornego maturzysty do gwiazdy
Przez długi czas żadna letnia playlista nie mogła obyć się bez “Schodków” i trudno sobie wyobrazić, by choć na chwilę w piątkowy wieczór gospodarz symbolicznie nie przeniósł imprezy kilkadziesiąt metrów dalej. Matczak zorganizował przecież koncert na środku Wisły, aby celebrować jedno z najpopularniejszych miejsc do wypoczynku w stolicy. I wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby naturalnie przeszedł do wixiarskiego “GOMBAO 33”, które – stawiam dolary przeciw orzechom – wybrzmi głośno i wyraźnie, nawet w akustycznych warunkach stadionu.
Cały akt wczesnej drogi Maty może zakończyć “100 dni do matury”. To symboliczne domknięcie bardzo ważnego etapu większości młodych Polaków, a w sezonie maturalnym utwór nabierze tylko dodatkowego wydźwięku.
Szum, który wywołał debiutancki krążek, postawił Matczaka w bardzo niewygodnym miejscu. Presja, którą bez wątpienia odczuwał młody raper, wyraźnie odcisnęła na nim piętno, co dobrze obrazuje “Kurtz” z Taco Hemingwayem i sądzę, że wybór tej piosenki jest wysoce prawdopodobny. Kto wie, może nawet z gościnnym udziałem Szcześniaka. Na scenie mogliby pojawić się także Quebonafide i Malik Montana przy okazji “Papugi”, która również mogłaby zatrząść trybunami – jak to miało miejsce na koncertach Grabowskiego.
Przeczytaj też:
Gdzie niewiadome?
Niemal pewny wydaje się też wybór “Kiss cam”, o którym pisałem już wcześniej. Argument liczb i zasięgów jest niezaprzeczalny. Mniej pewnym, lecz możliwym wydaje się wykon “Szafiru”, który również zrobił niemały ruch wokół Matczaka.
Dużo trudniej jest przewidzieć, jakie single wybrał Mata z kolejnych albumów. Niespodzianką byłyby “MC” i “Młody Paderewski”, lecz oba utwory mają wierne grono fanów. Z tego samego powodu nieśmiało patrzę ku “W kraju schabowych i kotletów”. Dużo bardziej możliwy wydaje się jednak “JESTEM POJ384NY” jako moshpitowy samograj.
Matczak jednak nie od dziś pokazuje, że lubi robić na przekór. Dlatego “PŁYTA NIE SIADA” także może znaleźć swoje miejsce na setliście, tuż obok “Kamikaze” ze Skolimem, które podzieliło fanów rapera. Tym kluczem patrzę także ku “Lloret de Mar”. To przecież singiel z oficjalnego soundtracku najpopularniejszej gry piłkarskiej świata, więc gdzie miałby wybrzmieć, jak nie na składance największych hitów?
Czy Matczak zagra najnowsze single w trakcie pierwszego koncertu? Prawdopodobnie nie, bo mijałoby się to z celem. Z drugiej strony, Matczak lubi wodzić za nos. Jedno jest pewne – ułożenie spójnego, utrzymującego uwagę scenariusza, było niełatwym wyzwaniem. Wkrótce dowiemy się, czy Mata mu podołał.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł













