Wielka Czwórka Thrashu jest jedną z najbardziej znanych "czwórek" w historii metalu. Jest nam szczególnie bliska z uwagi na to, że po raz pierwszy Metallica, Slayer, Megadeth i Anthrax stanęły wspólnie na scenie właśnie w Polsce w 2010 roku w ramach festiwalu Sonisphere.
Lorde świętuje rocznicę “Virgin”! Sprawdź, co przygotowała
"Virgin" ma już rok! Słynny album Lorde w 2025 roku opanował streamingi, a dyskusje wywołał zarówno repertuar, jak i charakterystyczna okładka. W oczekiwaniu na nadchodzący koncert w Polsce, przyglądamy się nowej wersji płyty.
30.06.2026
Martyna Kościelnik
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
“Virgin” – 49 demo i emocjonalny esej od Lorde
Lorde świętuje rocznicę “Virgin” i udowadnia, że ta era nie dobiegła końca! Z okazji urodzin płyty, wokalistka podzieliła się niepublikowanymi wcześniej materiałami. Wynikiem tej hojnej muzycznej dawki jest… 49 nagrań demo, zdjęcia, notatki, pomysły na okładki i… – jakże trafnie – “szkielety” piosenek. Całość została zwieńczona dedykowanym newsletterem, który dopełnia klimat całego przedsięwzięcia.
Polecamy na eBilet.pl
W wiadomości do fanów autorka napisała o okolicznościach powstania płyty, przezwyciężaniu barier i nie tylko. “Skupiłam się na śpiewaniu do samej siebie w taki sposób, w jaki najbardziej tego potrzebowałam. Stopniowo ubrałam muzykę i słowa w stare opowieści, których wcześniej bałam się dotykać. Wyrzuciłam je z siebie, doznając oczyszczenia i czując się lżej. Życie wewnątrz tych piosenek miało spirytualny efekt. Poczułam, jak się zmieniam” – tłumaczyła Lorde. Podzieliła się odczuciami, gdy dotarło do niej, że od premiery płyty minął prawie rok. Postanowiła, że czas, by odświeżyć krążek, a mówienie o nim przyszło jej z trudem, ponieważ już od momentu wydania go nie za bardzo wiedziała, jak się o nim wyrażać. “Myślałam, że na tym etapie życia jestem już przyzwyczajona, a może nawet trochę uodporniona na marketing i komercjalizowanie własnych uczuć, ale podzielenie się Virgin okazało się bolesne i obnażające w zupełnie nowy sposób” – przyznała artystka, wskazując, że słabo wypadała w wywiadach i ciężko było jej pozbierać myśli. Ostatecznie zrozumiała, że potrzebowała na jakiś czas zamilknąć, a teraz nadszedł czas, by odnaleźć odpowiednie słowa.
“Nagrywanie albumu to absurd. Wymagane skupienie na sobie i wiara w siebie sprawiają, że trudno wytrzymać z samą sobą. Całkowicie znikasz w swoim świecie, wiecznie mruczysz coś pod nosem, bez przerwy balansując na krawędzi przełomu. Przez długi czas ta praca idzie naprawdę fatalnie – musisz żyć w tym poczuciu, że wszystko robisz źle i wykuwać sobie drogę do wyjścia. Czasami trudno jest zapomnieć o dyskomforcie i przyziemności, ale każdy dzień tworzenia ‘Virgin’ był darem. Miałam poczucie, że uwalniam się, budując święte miejsce. Kładłam każdą warstwę z najwyższą starannością”.
W dalszej części wypowiedzi Lorde przyznała, że w tamtym okresie zmagała się z zaburzeniami odżywania oraz przeżywała rozstanie. “Opieka, jaką moje przyjaciółki okazały mi w tym czasie, jest w dużej mierze powodem istnienia płyty” – deklarowała autorka. Jedną z osób, które wyciągnęły do niej rękę, była Charli XCX, a erę “Brat” wspomina jako przywrócenie wiary w muzykę oraz ponowne otwarcie się na ludzi.
Polecamy na eBilet.pl
Lorde poruszyła również nurtującą od dawna fanów historię okładki albumu. Gdy wykonywano słynne zdjęcia rentgenowskie, wokalistka czuła się jak zupełnie odklejona od rzeczywistości, a robienie prześwietlenia z założoną biżuterią od jej babć porównała do seansu spirytystycznego czy egzorcyzmów. Przyznała, że w tamtym czasie ożyły w niej dawne lęki.
“Mówiłam już o tym, jak bardzo starałam się kochać ‘Virgin’ na każdym etapie, a nie tylko wtedy, gdy stał się gotowym produktem na sprzedaż. Podczas całego procesu raz po raz uderzały mnie momenty głębokiego piękna – wtedy, gdy na coś przypadkiem wpadaliśmy lub podążaliśmy w zupełnie innym kierunku”.
Na sam koniec autorka postanowiła wyjaśnić, że “prawdziwe” zdjęcia rentgenowskie będą zabawniejsze, autentyczne i bardziej odsłaniające zawiłości całego projektu. Podziękowała fanom, że mogli być częścią tej podróży, co jest dla niej zaszczytem. Lorde nie może doczekać się, aż spotka się ze słuchaczami podczas koncertów… a w jej grafiku widnieje nawet występ w naszym kraju.
Lorde wystąpi w Polsce w 2026 roku!
Era “Virgin” na żywo? To już wkrótce stanie się możliwe! Wielbiciele Lorde mają świetną okazję, by na nowo przeżyć tę atmosferę dzięki nowym nagraniom, a już wkrótce autorka porwie słuchaczy repertuarem w wersji live. Piosenkarka zaprezentuje się na nadchodzącej edycji Bittersweet Festival, która odbędzie się w dniach 13.08-15.08 w Parku Cytadela w Poznaniu. Artystka zasili pierwszy dzień wydarzenia.
Poprzedni artykuł











