Kiedyś trzyminutowa piosenka wydawała się krótka. Dziś coraz częściej zdarza się, że utwór kończy się dokładnie wtedy, gdy zdążysz się w niego wciągnąć. Dwie i pół minuty? Nic nadzwyczajnego. Dwie minuty? Też się zdarza. A intro trwające kilkadziesiąt sekund? Dla współczesnego słuchacza może być już testem cierpliwości. Skąd ta zmiana? Czy artyści naprawdę piszą coraz krótsze piosenki, bo tego chcą ich słuchacze, czy może dlatego, że tak działa świat streamingu, algorytmów i playlist? I dlaczego w nowszych utworach refren powinien pojawić się jak najszybciej?
Francja zachwyca się polskim wokalistą. Ten występ stał się viralem!
Jakub Józef Orliński podbł kultową Olympię! Polski kontratenor po raz kolejny rzucił Francję na kolana, wywołując prawdziwy sieciowy fenomen po emisji jego występu w tamtejszej telewizji.
08.09.2026
Aleksandra Gieczys
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Polski fenomen w paryskiej Olympii
Polski śpiewak Jakub Józef Orliński po raz kolejny oczarował francuską publiczność, dając wraz z pianistą Aleksandrem Dębiczem, perkusistą Marcinem Ulanowskim i basistą Wojciechem Gumińskim wybitny występ w legendarnej paryskiej hali L’Olympia.
Emitowane w prime-time 4 września o godzinie 21 na kanale France 4 zaprezentowano koncertowy projekt “#LetsBaRock”, w którym za sprawą polskich artystów nieśmiertelne barokowe kompozycje zyskały świeże, energetyczne aranżacje na styku rocka, jazzu oraz hip-hopu. Sam Orliński uświetnił ten muzyczny eksperyment nie tylko swoją wokalną wirtuozerią, lecz także spektakularnymi popisami akrobatycznymi i breakdance’em udowodniając po raz kolejny, że muzyka dawna w jego wydaniu zyskuje całkowicie nowy wymiar.
Opublikowany w sieci przez France Télévisions fragment wykonywanego przez wokalistę utworu “Strike the Viol” Purcella błyskawicznie stał się viralem, pod którym masowo posypały się zachwycone komentarze francuskich widzów określających spektakl mianem “muzycznej perełki”.
Ten występ Orlińskiego to kolejny dowód na to, że po swoim ikonicznym już występie nad Sekwaną podczas otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku, Polak wyrósł na absolutnego ulubieńca francuskiej – nie tylko operowej! – publiczności i tamtejszych mediów kulturalnych.
Przeczytaj też:
Międzynarodowy sukces Orlińskiego: od viralowego Aix-en-Provence po Metropolitan Opera
Triumf w Paryżu to jedynie kolejny rozdział w spektakularnej karierze polskiego śpiewaka, którego The New Yorker ochrzcił swego czasu mianem “najpopularniejszego kontratenora milenialsów o uroku gwiazdy pop” i “Justinem Timberlake’m opery”. Światowy przełom w karierze Orlińskiego nastąpił w 2017 roku na festiwalu w Aix-en-Provence, gdy wrzucone do sieci nagranie radia France Musique osiągnęło kilkanaście milionów wyświetleń na YouTube (widzimy na nim, jak młodziutki artysta śpiewa arię Vivaldiego nieświadomy tego, że jego spontaniczny występ jest rejestrowany).
Wkrótce potem absolwent warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego oraz nowojorskiej Juilliard School udowodnił jednak, że za jego internetowym fenomenem stoi przede wszystkim wielki talent – w najbliższych latach wokalista zdobył nie tylko takie prestiżowe wyróżnienia, jak International Opera Awards, Gramophone Classical Music Award, Paszport Polityki czy tytuł Śpiewaka Roku wg magazynu Opernwelt.
Od lat Polak regularnie zachwyca też publiczność występując w najbardziej prestiżowych salach świata – od Carnegie Hall i Metropolitan Opera w Nowym Jorku po Royal Albert Hall – swoją charyzmą, sceniczną prezencją i niezwykłą otwartością na angażowanie się w projekty wychodzące poza jego muzyczną “bańkę” (ma na swoim koncie współprace m.in. z Quebonafide) redefiniując pojęcie gwiazdy muzyki klasycznej. Niektórzy mogą pomstować, że na scenie tańczy breakdance i hip-hop ale dla rzeszy fanów jest to bardzo odświeżające i skłania do odbioru muzyki klasycznej także młodszą publiczność, którą Orliński przyciąga masowo do sal filharmonicznych.
W wywiadzie dla Ruchu Muzycznego śpiewak mówił:
– Mam świadomość, że pewne rzeczy robię w sposób bardzo nowoczesny, świeży i czasami kontrowersyjny, ale w moim pokoleniu jest całkiem sporo osób, które też mają świeże spojrzenie na muzykę klasyczną.
Przeczytaj też:
Poprzedni artykuł











