Co łączy takich artystów jak Jane Seymour, Jesse Eisenberg, John Krasinski, Juliette Binoche, Kesha, Leelee Sobieski i Lisa Kudrow? Nie wszyscy są aktorami czy muzykami, ale – jeśli przeczytałeś tytuł – wiesz już, że każde z nich ma polskie korzenie. Jak głęboko sięgają? Kto z nich ma polskie obywatelstwo? Czyja matka urodziła się w Częstochowie? Wszystkiego dowiesz się z tego artykułu.
Budżetowe podróżowanie – jak planować wakacje taniej?
Scrollujesz oferty lotów. Ceny – lekko mówiąc – cię przerażają. Zamykasz kartę. Otwierasz inną, tym razem z noclegami w Polsce. Znowu za drogo. Odkładasz telefon z westchnieniem i myślisz, że podróżowanie najwyraźniej nie jest dla ciebie (przynajmniej nie w tym roku). Tylko że to nieprawda. Podróżowanie nie jest zarezerwowane dla tych, którzy mają nieograniczony budżet i elastyczny grafik w pracy. Może być także dla ciebie, ale najpierw musisz poznać kilka sposobów na to, by podróżować taniej (niekoniecznie tracąc przy tym na jakości podróży).
21.04.2026
Klaudia Jaroszewska-Kotradii
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Czy naprawdę da się tanio podróżować?
Zanim przejdziemy do konkretów, musimy się rozprawić z kilkoma przekonaniami, które skutecznie blokują ludzi przed rezerwacją tańszych wakacji. Bo budżetowe podróżowanie obrosło mitami (i to niestety takimi, które brzmią wiarygodnie, więc łatwo w nie uwierzyć).
Mit 1: “Tanie podróżowanie = kiepskie warunki”
Tanie nie znaczy gorsze. Na cenę ma wpływ wiele czynników. Przykładowo za nocleg przy plaży zapłacisz więcej niż na obrzeżach miasta. Jeśli chcesz spędzić wakacje aktywnie – dalsza lokalizacja nie powinna ci przeszkadzać, bo będzie pretekstem do spaceru.
Nie musisz od razu wybierać wakacji all-inclusive. Zastanów się, czego tak naprawdę potrzebujesz i skup się tylko na tym.
Mit 2: “Trzeba mieć elastyczny grafik, własną firmę albo pracować zdalnie”
Owszem – elastyczny grafik czy własna firma bardzo pomaga w organizacji tańszych wakacji, bo możesz wybrać po prostu najtańszy możliwy termin. Ale da się podróżować świadomie i tanio mając dwa tygodnie urlopu w roku. To kwestia planowania z wyprzedzeniem, wyboru kierunków i kilku trików, o których za chwilę.
Mit 3: “Tanie loty to pułapka”
Tu jest ziarno prawdy. Tanie loty potrafią być tanie tylko do momentu, w którym doliczysz bagaż, wybór miejsca, opłatę za odprawę online i przekąskę na pokładzie. Ale da się tego unikać, jeśli wiesz, na co zwracać uwagę. Właśnie o tym będziemy pisać w tym artykule.
Mit 4: “Budżetowe wakacje to tylko Grecja i Bułgaria”
Grecja i Bułgaria są świetne i mają wiele do zaoferowania, ale świat kończy się dalej, niż zagraniczne wakacje twoich znajomych. Tanie kierunki znajdziesz w Azji Południowo-Wschodniej, Europie Wschodniej, Ameryce Łacińskiej i nie tylko. Wystarczy otworzyć się na coś nowego. I tak, w Polsce nad morzem także możesz spędzić w miarę tanie wakacje.
Na początek: jak zaplanować budżet na wakacje?
Większość ludzi zaczyna planowanie wakacji od przeglądania lotów. To błąd. Zanim otworzysz jakąkolwiek wyszukiwarkę, warto zrobić krok wstecz i odpowiedzieć sobie na jedno proste pytanie: ile właściwie chcę (i mogę) wydać? Bez tej liczby będziesz błądzić między ofertami, porównywać i ostatecznie albo przepłacisz, albo w ogóle nie wyjedziesz.
Ile naprawdę kosztują wakacje – z czego składa się budżet podróży?
Wakacyjny budżet to nie tylko lot i hotel. Składa się na niego kilka kategorii, które razem tworzą pełny obraz tego, czego potrzebujesz i dobrze by było, żebyś o żadnej z nich nie zapomniał, bo będziesz zdziwiony, że wydałeś więcej pieniędzy, niż planowałeś.
Z czego składa się budżet podróży?
- transport to zazwyczaj najwyższy lub prawie najwyższy (zaraz po noclegu) kosztu – lot, pociąg, bus lub kombinacja kilku środków transportu. Do tego dochodzi transport na miejscu: metro, autobusy, wynajem auta albo taksówki,
- nocleg to drugi największy wydatek. Ceny różnią się drastycznie w zależności od lokalizacji, standardu i tego, czy rezerwujesz z wyprzedzeniem, czy na ostatnią chwilę,
- jedzenie – tu masz duże pole do cięcia kosztów. Możesz wykupić nocleg z wyżywieniem albo tylko ze śniadaniami, możesz jeść w restauracjach lub barach, a możesz gotować sam. Warto z góry zdecydować, jak to ma wyglądać,
- atrakcje i aktywności – muzea, wycieczki, wejściówki… Przed wyjazdem warto sprawdzić ceny biletów wstępu do miejsc, które chcesz odwiedzić i zdecydować, na ile z nich faktycznie masz budżet (może wcześniejsza rezerwacja przez Internet będzie tańsza?),
- ubezpieczenie – często pomijane w planowaniu, a potrafi kosztować od kilkudziesięciu do kilkuset złotych w zależności od kierunku wyjazdu i zakresu. Musisz je mieć podczas zagranicznych wyjazdów,
- kieszonkowe – drobne zakupy, pamiątki, nieplanowane wydatki. Zawsze warto doliczyć 10–15% budżetu jako poduszkę bezpieczeństwa.
Do planowania budżetu nie potrzebujesz skomplikowanych narzędzi. Wystarczy arkusz w Google Sheets z podziałem na kategorie, aplikacja TravelSpend (świetna do śledzenia wydatków na bieżąco podczas podróży), Notion jeśli lubisz mieć wszystko w jednym miejscu, albo po prostu kartka i długopis. Samo narzędzie nie jest tak istotne jak to, jakie wydatki zapiszesz.
Kiedy zacząć planować i dlaczego last minute to niestety często mit
Pokutuje przekonanie, że cierpliwość popłaca i wystarczy poczekać do ostatniej chwili, a ceny same spadną. W rzeczywistości zdarza się to coraz rzadziej.
Jeśli chcesz takich poszukać, zajrzyj tutaj. Tylko wtedy nastaw się na to, że będziesz wybierać z dostępnych opcji, a nie kierunków i terminów, które faktycznie ci odpowiadają (choć oczywiście możesz trafić na prawdziwą perełkę).
Wyjątkiem są mniej oblegane terminy. Wrzesień zamiast lipca, maj zamiast czerwca, środek tygodnia zamiast weekendu – wtedy naprawdę możesz trafić na dobre ceny, bo podróżujesz, kiedy inni nie chcą (lub po prostu nie mogą, bo np. mają dzieci, a dzieci muszą chodzić do szkoły).
Last minute ma sens, ale tylko w konkretnych przypadkach. Sprawdza się, gdy masz pełną elastyczność – nie zależy ci na konkretnym kierunku i możesz wziąć urlop w ciągu kilku dni. Wtedy platformy typu TUI Last Minute potrafią pozytywnie zaskoczyć.
Jeśli masz określony termin urlopu, także możesz polować na takie oferty. Ale niestety istnieje ryzyko, że przepadnie ci jakikolwiek wyjazd, bo akurat nie będzie żadnej ciekawej oferty.
Ogólna zasada jest prosta: im bardziej elastyczny/a jesteś, tym taniej podróżujesz. Elastyczność dat, kierunku, standardu noclegu, godziny lotu – każdy z tych elementów, na który jesteś w stanie przystać, obniża cenę. Jeśli musisz lecieć konkretnie 15 lipca, konkretnie do Barcelony i konkretnie z bagażem rejestrowanym – za tę konkretność zapłacisz. Dlatego w takich sytuacjach warto rezerwować wyjazd znacznie wcześniej.
Jak kupować tanie loty – i nie dać się nabrać?
Loty zwykle bywają najdroższe (zaraz przed lub no noclegu, w zależności od tego, jaką opcję wybierzesz). Dlatego warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę, by za nie nie przepłacać.
Kiedy kupować bilety lotnicze?
Słyszałeś/aś pewnie, że najlepiej kupować loty we wtorek albo środę, bo linie lotnicze wtedy obniżają ceny. To niestety nie jest prawda.
Badania CheapAir, oparte na analizie mnóstwa cen biletów, pokazują, że różnica w cenie biletu w zależności od dnia tygodnia zakupu wynosi średnio mniej niż 1 dolar. Nie ma magicznego dnia, w którym linie masowo obniżają ceny. Eksperci z Hopper to potwierdzają.
Natomiast według raportu Expedia Air Hacks 2025, przygotowanego we współpracy z Airlines Reporting Corporation na podstawie ogromnej ilości danych transakcyjnych, niedziela to statystycznie najtańszy dzień tygodnia na zakup biletu, a piątek najdroższy – różnica może sięgać 13%. Nie jest to jednak reguła.
Jest jednak pewna zależność, którą warto znać i dotyczy nie tego, kiedy kupujesz, ale kiedy lecisz. Środa i wtorek to statystycznie najtańsze dni tygodnia na podróżowanie – loty w środę są przeciętnie o ponad 100 dolarów tańsze niż w niedzielę. Jeśli masz jakąkolwiek elastyczność co do daty wylotu, warto to wziąć pod uwagę.
Ile przed wylotem kupować?
Na loty lokalne najlepsze ceny znajdziesz zazwyczaj od jednego do trzech miesięcy przed wylotem, a na trasy długodystansowe – od trzech do sześciu miesięcy wcześniej. Im bliżej daty wylotu, tym często drożej drożej.
Jest fajna opcja, która ułatwi ci poszukiwanie tanich lotów. Alerty cenowe to jedno z najlepszych narzędzi budżetowego podróżnika. Ustawiasz raz i czekasz, aż cena spadnie do poziomu, który ci odpowiada. Najlepsze opcje:
- Google Flights – wyszukaj trasę i kliknij “Śledź ceny”. Dostaniesz e-mail, kiedy cena się zmieni. Dodatkowo Google pokazuje, czy aktualna cena jest wysoka, typowa czy niska dla danej trasy – co pomaga ocenić, czy warto czekać (bo to, że według ciebie jest wysoka, nie oznacza, że jeszcze spadnie),
- Skyscanner – opcja “Powiadom mnie o zmianach cen” działa podobnie. Możesz też ustawić alert na całe miesiące (funkcja “Cały miesiąc”), żeby zobaczyć, kiedy na danej trasie ceny są najniższe,
- Kayak – ma funkcję “Price Alert” i dodatkowo pokazuje predykcję: czy cena prawdopodobnie wzrośnie, czy spadnie w najbliższych dniach.
Tanie linie lotnicze – co musisz wiedzieć, zanim kupisz bilety
Ryanair czy WizzAir latają tanio. Ale “tanio” na stronie startowej i “tanio” po finalizacji zakupu to często dwie różne kwoty. Oto, co musisz sprawdzić przed kliknięciem “Kup”.
Bagaż to największe źródło dopłat. Każda z tych linii ma inne zasady, które regularnie się zmieniają. Warto więc sprawdzić aktualne przed każdym zakupem. Za zbyt dużą walizkę/plecak czy jej ciężar będziesz dopłacał (a to może zaboleć, szczególnie gdy przekroczysz limit o naprawdę niewiele).
Wybór miejsca – opcjonalny, ale kuszący, szczególnie jeśli lecisz z kimś i chcecie siedzieć razem. Jeśli nie zapłacisz, miejsca zostaną przydzielone losowo. O ile sami dorośli ludzie (nawet twoja ukochana) poradzą sobie przez te nawet kilka godzin lotu, tak z małymi dziećmi niestety to nie przejdzie.
Odprawa online – jeśli masz odprawę online, to o niej nie zapomnij, bo inaczej na lotnisku będziesz musiał za to zapłacić.
Jak obliczyć rzeczywisty koszt lotu?
Zanim porównasz ceny różnych linii, zsumuj: cena biletu + bagaż podręczny (jeśli potrzebujesz) + bagaż rejestrowany (jeśli chcesz go zabrać) + dojazd na lotnisko i opłata za parking, jeśli będziesz musiał zostawić auto. Dopiero wtedy wybierz najtańszą opcję.
Kiedy tanie linie się opłacają, a kiedy nie?
Opłacają się przy krótkich trasach, z bagażem podręcznym i kiedy lotnisko docelowe jest dobrze skomunikowane z miastem. Tracą na atrakcyjności przy naprawdę długich lotach, kiedy twój komfort ma ogromne znaczenie oraz gdy potrzebujesz dużej walizki. Pamiętaj, by zawsze liczyć całościowy koszt.
Inne opcje transportu
Lot to nie jedyna opcja. W przypadku wielu europejskich tras są tańsze, wygodniejsze i bardziej ekologiczne opcje.
Pociąg – Interrail i Eurail
Jeśli planujesz podróż po Europie i chcesz odwiedzić kilka krajów, bilety Interrail (dla obywateli UE) lub Eurail (dla pozostałych) mogą być świetną opcją. Kupujesz jeden bilet na określoną liczbę dni podróży i możesz jeździć pociągami po całej Europie lub wybranych krajach. Przy kilku trasach w jednym wyjeździe wychodzi taniej niż pojedyncze bilety.
Poza biletami warto pamiętać, że wiele europejskich tras oferuje bardzo atrakcyjne ceny przy zakupie z wyprzedzeniem – np. pociągi TGV, Thalys czy Deutsche Bahn. Pociąg z Warszawy do Berlina lub Wiednia jest często konkurencyjny cenowo do lotu, jeśli wliczysz dojazd na lotnisko i czas odprawy.
Dodatkowy bonus: podróż pociągiem przez Alpy, wzdłuż Renu czy przez Toskanię to często atrakcja sama w sobie.
Flixbus i dalekobieżne autobusy
Najwolniejsza opcja, ale za to często najtańsza. Flixbus połączył siecią niemal całą Europę, a ceny na wielu trasach zaczynają się od kilku euro. Sprawdza się przy niezbyt długich trasach (do 4–6 godzin), gdy nie masz dużego bagażu i masz w sobie trochę cierpliwości.
BlaBlaCar – niedoceniana opcja
Przejazdy współdzielone to coś, o czym rzadko się mówi w kontekście podróżowania, a szkoda. BlaBlaCar to platforma, na której kierowcy jadący w danym kierunku oferują wolne miejsca w samochodzie za symboliczną opłatę pokrywającą część kosztów paliwa. Sprawdza się szczególnie przy trasach, które są słabo obsługiwane przez pociągi i autobusy – np. małe miasta, trasy przygraniczne.
Ceny są zazwyczaj niższe niż pociąg czy autobus, a elastyczność większa. Warto wziąć pod uwagę przy planowaniu niestandardowych tras.
Promy
Niedoceniane, a szczególnie wartościowe jeśli planujesz podróż do Skandynawii, na Wyspy Brytyjskie czy do krajów bałtyckich. Promy ze Świnoujścia do Szwecji czy Danii, promy z Gdańska do Szwecji i inne to często nie tylko tańsza opcja niż lot, ale też ciekawe doświadczenie (o ile nie masz choroby morskiej). Część promów overnight (nocnych) wlicza w cenę kajutę, co eliminuje koszt jednej nocy hotelowej.
Gdzie spać, żeby nie przepłacać?
Nocleg to druga najdroższa pozycja w budżecie podróży i jednocześnie miejsce, w którym łatwo zaoszczędzić sporo pieniędzy, jeśli wiesz, gdzie i jak szukać. Dobre wieści: opcji jest znacznie więcej niż hotel i Airbnb.
Na co zwracać uwagę przy wyborze noclegu?
Lokalizacja – sprawdź, czy dostaniesz się bez problemu do wybranych atrakcji (na nogach, rowerem, komunikacją miejską). Tani hostel na obrzeżach może wyjść drożej po doliczeniu transportu.
Udogodnienia – kuchnia do samodzielnego gotowania potrafi znacząco obniżyć koszty całego pobytu. Sprawdź, czy jest dostępna lodówka.
Wyżywienie – jeśli jest, sprawdź, co dokładnie wchodzi w jego skład. Przykładowo śniadanie kontynentalne brzmi wyśmienicie, a tak naprawdę często to pieczywo z masłem i dżemem oraz napój.
Opinie – to absolutny priorytet. Nie patrz tylko na ogólną ocenę, czytaj komentarze. Szukaj słów kluczowych: czystość, obsługa, hałas w nocy, bezpieczeństwo schowków na bagaż (szczególnie w hostelach z pokojami wieloosobowymi). Hostel z oceną 7,5 i tysiącem opinii jest bezpieczniejszym wyborem niż hotel z oceną 9,2 i piętnastoma recenzjami.
Jak czytać opinie, żeby nie trafić w pułapkę?
Zdjęcia mogą kłamać, opinie rzadziej (choć i te bywają kupowane). Szukaj recenzji ze zdjęciami od gości (nie od gospodarza). Zwróć uwagę na komentarze dotyczące czystości, dokładności opisu i kontaktu z gospodarzem. Jeśli większość opinii jest ogólna i entuzjastyczna bez szczegółów – to żółta flaga (wbrew pozorom opinia 10/10 raczej rzadko będzie prawdziwa). Kilka krytycznych komentarzy w morzu pozytywnych to norma, ale jeśli powtarza się ten sam problem (np. hałas, problemy z zameldowaniem) – lepiej poszukać gdzie indziej.
Hostele – nie tylko dla studentów
Kiedy słyszysz “hostel”, wyobrażasz sobie może zatłoczoną salę z ośmioma łóżkami piętrowymi, wspólną łazienką i współlokatorów, którzy wracają o 3 w nocy? To obraz sprzed wielu lat. Współczesne hostele, szczególnie w popularnych miastach europejskich, to zupełnie inna kategoria.
W 2026 roku dobry hostel to często naprawdę nocleg na poziomie (oczywiście nie jest to hotel i luksusów się nie spodziewaj). Wiele z nich oferuje pokoje prywatne – za cenę niższą niż niejedna kawalerka na Airbnb. Łóżka w pokoju wieloosobowym to najtańsza opcja. Jeśli jedziecie grupą znajomych – warto z niej skorzystać.
Hostele świetnie sprawdzają się nie tylko dla studentów, ale dla każdego, kto podróżuje sam (z drugą dorosłą osobą) i chce poznać ludzi, spędza w mieście kilka dni i woli wydać pieniądze na doświadczenia niż na pokój, traktuje nocleg jako miejsce do spania, a nie centrum pobytu.
Gdzie szukać hosteli?
Hostelworld to dedykowany portal z największą bazą hosteli i rzetelnym systemem opinii. Booking.com ma szerszy wybór, w tym opcje pośrednie między hostelem a hotelem. Generator Hostels to sieć butikowych hosteli w największych miastach Europy – wyższy standard, wciąż atrakcyjne ceny.
Apartamenty i pokoje prywatne
Apartamenty i pokoje prywatne mają zalety, których hotel nie oferuje. Pytanie, gdzie ich szukać i jak nie przepłacić.
Airbnb przez lata było synonimem tanich apartamentów, ale ceny w wielu miastach znacząco wzrosły, a do kwoty bazowej dochodzą opłaty za sprzątanie (potrafią wynosić tyle co jedna noc), opłata serwisowa i podatki. Przed rezerwacją zawsze klikaj “Pokaż pełną cenę” i porównuj koszt całkowity, nie stawkę za noc.
Booking.com często ma podobne apartamenty w niższych cenach, bez ukrytych opłat za sprzątanie doliczanych na etapie płatności. Warto porównać obie platformy dla tego samego terminu.
W takich miejscach musisz gotować samodzielnie lub jeść na mieście. Ta pierwsza opcja to ogromna oszczędność. Ale nie tylko, bo możesz też dzięki temu poznać lokalną kulturę – wchodząc do marketu, rozglądając się po półkach. W podróży stawiaj na szybkie posiłki, które łatwo przygotować. Zabierz ze sobą lunchboxy, by spakować je na wynos.
Niestandardowe opcje noclegowe
Poza hostelem i apartamentami Airbnb istnieje cały świat opcji noclegowych, o których większość podróżnych nawet nie myśli. Niektóre są dość nietypowe… ale może właśnie tobie się spodobają?
Couchsurfing
Platforma, która łączy podróżnych z lokalnymi mieszkańcami gotowymi bezpłatnie udostępnić kanapę lub wolny pokój. Brzmi dziwnie, ale działa zaskakująco dobrze, choć oczywiście możesz mieć pewne obawy i przez nie się na tę opcję nie zdecydować. Couchsurfing to nie tylko nocleg za darmo, to przede wszystkim kontakt z lokalsem, który pokaże ci miasto od środka, poleci miejsca spoza przewodników i opowie o swoim życiu.
Ta opcja sprawdza się najlepiej w przypadku osób otwartych na rozmowę i nowe znajomości. Nie jest opcją, jeśli zależy ci na prywatności i spokoju.
House-sitting
Zostajesz w cudzym domu lub mieszkaniu pod nieobecność właścicieli, a w zamian opiekujesz się nieruchomością, czasem też zwierzętami. Ty masz darmowy nocleg, a oni nie martwią się o np. włamanie pod ich nieobecność.
Największe platformy do szukania takich “zleceń” to TrustedHousesitters i HouseCarers. Wymagają zazwyczaj rocznej subskrypcji (kilkadziesiąt do ponad 100 euro), ale przy dłuższej podróży zwraca się wielokrotnie. House-sitting sprawdza się szczególnie przy dłuższych pobytach w jednym miejscu i dla osób lubiących zwierzęta.
Wymiana domów (HomeExchange)
Mniej znana, ale bardzo opłacalna opcja dla osób, które mają własne mieszkanie lub dom. Wymieniasz się nieruchomością z innym użytkownikiem platformy – ty śpisz w jego mieszkaniu w Barcelonie, on w twoim w Warszawie. Płacisz tylko subskrypcję platformy, nocleg jest bezpłatny.
HomeExchange to największa z takich platform, z bazą kilkuset tysięcy domów na całym świecie. Wymiana może być jednoczesna (w tym samym czasie) lub punktowa – zbierasz punkty za udostępnienie swojego mieszkania i wydajesz je na cudze. Ta druga opcja daje więcej elastyczności.
Kemping i glamping
W wielu krajach europejskich kemping to fajna opcja budżetowa. Francja, Hiszpania, Niemcy, kraje skandynawskie – tam infrastruktura kempingowa jest rozbudowana, a ceny za miejsce namiotowe lub parcele dla kamperów są ułamkiem kosztu hotelu (z tym że wypożyczenie kampera kosztuje, jeśli nie masz swojego).
Glamping to kemping w bardziej komfortowej formie, np. w domkach, jurcie, bańce czy tipi. Cenowo plasuje się między kempingiem a hotelem, ale często w znacznie ciekawszej scenerii. Warto sprawdzić platformy Glampinghub czy Pitchup przy planowaniu podróży po Europie.
Polecamy na eBilet.pl
Jedzenie w podróży – jak jeść dobrze i tanio?
Jedzenie to jedna z tych kategorii budżetu podróży, która potrafi wymknąć się spod kontroli. Śniadanie w kawiarni w rynku, obiad w restauracji, kolacja w hotelu i nagle okazuje się, że wydałeś na jedzenie zdecydowanie zbyt dużo. Jak więc trochę zaoszczędzić, ale nadal skorzystać z lokalnej kuchni?
Jedz tam, gdzie jedzą miejscowi
Omiń restauracje przy rynku i przejdź dwie lub trzy ulice dalej, żeby ta sama potrawa kosztowała dwa razy mniej. Jak znaleźć takie miejsca? Możesz zapytać lokalsów, wybierać mniejsze lokale lub po prostu wchodzić do restauracji/baru i porównywać ceny.
Samodzielne gotowanie – nie rezygnuj z restauracji, ale nie polegaj tylko na nich
Zakupy w lokalnym supermarkecie lub na targu – zwłaszcza warzywa, owoce, pieczywo, nabiał – kosztują ułamek tego, co płacisz w restauracji. W wielu krajach śródziemnomorskich sam zakup świeżych pomidorów, oliwek i dobrego chleba na śniadanie to ciekawe doświadczenie, którego też warto spróbować.
Nie musisz ograniczać się oczywiście tylko do gotowania samodzielnie. Możesz zdecydować, że w trakcie wyjazdu 5 razy jesz na mieście, a pozostałe posiłki przygotowujesz samodzielnie.
Targowiska, bazary i uliczne jedzenie
Street food to nie tylko opcja budżetowa – to często najlepsza kuchnia, jaką możesz zjeść w danym kraju. Lokalne targowiska i bazary spożywcze to z kolei dobre miejsce na tanie śniadanie lub lunch (a przy okazji fajne doświadczenie).
Jedna uwaga do street foodu: unikaj straganów ustawionych bezpośrednio przy popularnych zabytkach. Tam ceny są zwykle wyższe, a jakość niekoniecznie lepsza. Im dalej od centrum, tym przeważnie taniej.
Aplikacja, która pomaga jeść taniej
Too Good To Go to aplikacja, przez którą restauracje, kawiarnie i sklepy sprzedają niesprzedane jedzenie po obniżonej cenie (zazwyczaj płacisz 30-50% ceny regularnej). Niestety, nie wiesz z góry, co dokładnie dostaniesz, ale sprawdza się świetnie jako tanie śniadanie lub lunch w mieście. Aplikacja działa w kilkudziesięciu krajach europejskich i jest szczególnie rozbudowana w większych miastach.
Przeczytaj też
Budżetowe podróżowanie – podsumowanie
Nie musisz czekać na wygraną na loterii ani na awans. Musisz wiedzieć, kiedy kupić lot, gdzie szukać noclegu i jak nie dać się złapać na turystyczne pułapki cenowe. To tyle. Wystarczy trochę planowania z wyprzedzeniem i gotowość na coś innego niż all-inclusive w szczycie sezonu, a będziesz mógł przeżyć najfajniejsze (i zarazem tanie) wakacje.
Źródła:
[1] https://www.cheapair.com/blog/the-best-time-to-buy-flights/
[2] https://thepointsguy.com/airline/best-time-to-book-a-flight/
[4] https://thriftytraveler.com/guides/best-day-to-book-flights/
Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Klaudia Jaroszewska-Kotradii – multipasjonatka, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Zafiksowana na punkcie rozwoju i zdobywania wiedzy wszelakiej. Prywatnie mama, żona i kreatywna dusza, która na równi uwielbia Sanah i The Hardkiss.













