Kategorie
eBilet

OFF Festival

Trzeci dzień OFF Festivalu. Nie chcieliśmy, żeby to się kończyło

Fot. Materiały prasowe/Krzysztof Szlezak

Trzeci dzień festiwalu zawsze jest trochę inny. Nogi przypominają już o kilometrach zrobionych między scenami, głos powoli odmawia posłuszeństwa, a człowiek zaczyna podejmować poważne życiowe decyzje w rodzaju: kolejny koncert czy piętnaście minut siedzenia na trawie? Na OFF-ie dochodzi do tego jeszcze jedno uczucie. Świadomość, że za kilka godzin wszystko się skończy. Dlatego w niedzielę nigdzie nie chciało się specjalnie spieszyć.

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Zaskoczenia i zachwyty trzeciego dnia OFF Festivalu

Jedno z największych zaskoczeń przyszło stosunkowo wcześnie. Współgłosy były cichym headlinerem niedzieli. A być może jednym z najważniejszych koncertów całego tegorocznego OFF Festivalu. Bez gigantycznej scenografii, fajerwerków i nazwiska wypisanego największą czcionką na plakacie. Zamiast tego była absolutna szczerość.

Projekt Marcela Balińskiego połączył jazzowe trio ze wspaniałym, przepięknie brzmiącym chórem. Ale podczas koncertu wszystkie definicje szybko przestawały mieć znaczenie. Głosy spotykały się z improwizacją, instrumenty prowadziły z nimi nieustanny dialog, a jazz przestawał być gatunkiem, który trzeba próbować nazwać. Zostawała po prostu muzyka.

Kilka godzin później przyszło spotkanie z muzyczną historią. Johnny Marr nie potrzebuje specjalnego przedstawienia. Gitarzysta The Smiths należy do tych muzyków, których wpływ słychać w twórczości kolejnych pokoleń gitarowych zespołów. Na żywo jeszcze łatwiej było zrozumieć dlaczego. Nie było w tym koncertowego muzeum ani nerwowego spoglądania w przeszłość. Marr grał z lekkością człowieka, który niczego już nie musi nikomu udowadniać. Stare spotykało się z nowym, a muzyka, która dla wielu jest częścią historii alternatywy, na chwilę znów stawała się czymś bardzo teraźniejszym. OFF ma zresztą wyjątkowy talent do takich spotkań: legendy obok artystów, którzy dopiero zaczynają pisać własną historię.

Fot. Materiały prasowe/Krzysztof Szlezak

A potem wszelkie próby oszczędzania energii można było oficjalnie zakończyć. Amyl and the Sniffers pojawili się na Scenie Głównej i od pierwszych chwil było wiadomo, że taryfy ulgowej nie będzie. Australijczycy grają punk tak, jakby właśnie dowiedzieli się, że został im ostatni koncert na świecie. Szybko, bezczelnie, brudno i przede wszystkim niewiarygodnie żywo. Amy Taylor jest dokładnie takim rodzajem frontwoman, od której trudno oderwać wzrok. Nie potrzeba tu wielkich konstrukcji, skomplikowanych wizualizacji ani szukania drugiego dna. Jest gitara, krzyk, pot i energia przepływająca między sceną a publicznością. Czasem właśnie tyle wystarczy. Szczególnie trzeciego dnia festiwalu.

Zupełnie inną drogą poszedł Deafheaven. Jeśli Amyl and the Sniffers wyrzucili wszystkie emocje na zewnątrz, Amerykanie skierowali je do środka. Ich muzyka od lat żyje gdzieś pomiędzy pięknem a hałasem, melodią a ekstremum, spokojem a momentami, w których wszystko rozpada się pod ciężarem gitar. Na Scenie ORLEN te dwa światy znów spotkały się ze sobą. Chwile niemal hipnotyczne ustępowały miejsca kolejnym ścianom dźwięku. To nie był koncert, który miał przyjemnie płynąć gdzieś w tle ostatniego wieczoru. Deafheaven domagali się uwagi.

Ale niedziela po raz kolejny udowodniła, że OFF najlepiej smakuje wtedy, kiedy nie przywiązuje się człowieka do jednej sceny. Sw@da x Niczos pokazali, jak świeżo może zabrzmieć muzyka czerpiąca z lokalnej tradycji, kiedy zamiast zamykać ją w muzealnej gablocie, wrzuca się ją we współczesny świat. Nu Genea zabrała publiczność znacznie dalej na południe, w stronę funku, disco i śródziemnomorskiego luzu. Były również Niechęć, Ninajirachi, Rusowsky, LSD and the Search for God czy Sunny Day Real Estate, którzy domykali noc na Scenie Głównej. Kilkanaście minut spaceru po terenie wystarczało, by znaleźć się w zupełnie innym muzycznym świecie. I chyba właśnie za tę nieprzewidywalność OFF kocha się najbardziej.

Fot.

Gorące wydarzenia

Gorące wydarzenia

FAME 33

17.10.2026-17.10.2026
Warszawa

Swae Lee

16.11.2026-16.11.2026
Warszawa

Artur Rojek Mirafiori Tour 2027

02.04.2027-02.04.2027
Bielsko-Biała, Częstochowa, Gdynia i inne

WWOFF

26.11.2026-26.11.2026
Warszawa

Epica: The Symphonic Synergy 2027

29.09.2027-29.09.2027
Gliwice

Roztańczony PGE Narodowy 2026

10.10.2026-10.10.2026
Warszawa

Black Coffee

02.10.2026-02.10.2026
Gdańsk

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

Up To Date Festival 2027

27.05.2027-27.05.2027
Białystok

Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej

15.08.2027-15.08.2027
Chorzów

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-01.10.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

G33 Tour – Tadeo x Szczepan x Wyguś x Mata

04.10.2026-04.10.2026
Kraśnik, Przytkowice

Kwalifikacje do Mistrzostw Świata w koszykówce mężczyzn 2027: Polska – Chorwacja

27.11.2026-27.11.2026
Gliwice

Haiden Henderson

12.03.2027-12.03.2027
Warszawa

Mecz mistrzów: Polska – Włochy

04.10.2026-04.10.2026
Wrocław

Night Tempo

25.02.2027-25.02.2027
Warszawa

FAME 33

17.10.2026-17.10.2026
Warszawa

Swae Lee

16.11.2026-16.11.2026
Warszawa

Artur Rojek Mirafiori Tour 2027

02.04.2027-14.05.2027
Bielsko-Biała, Częstochowa, Gdynia i inne

WWOFF

26.11.2026-28.11.2026
Warszawa

Epica: The Symphonic Synergy 2027

29.09.2027-29.09.2027
Gliwice

Roztańczony PGE Narodowy 2026

10.10.2026-10.10.2026
Warszawa

Black Coffee

02.10.2026-02.10.2026
Gdańsk

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

Up To Date Festival 2027

27.05.2027-28.05.2027
Białystok

Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej

15.08.2027-15.08.2027
Chorzów

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-03.12.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

G33 Tour – Tadeo x Szczepan x Wyguś x Mata

04.10.2026-16.10.2026
Kraśnik, Przytkowice

Haiden Henderson

12.03.2027-12.03.2027
Warszawa

Mecz mistrzów: Polska – Włochy

04.10.2026-04.10.2026
Wrocław

Night Tempo

25.02.2027-25.02.2027
Warszawa