Wskakuj do szalonego pociągu Ozzy’ego Osbourne’a! Hit Księcia Ciemności zgromadził już miliard odsłuchań w serwisie Spotify.
Rzucił korporacyjne życie. Dziś wydaje płytę “Bez zakłóceń”
Rozmowę z Leo Pikiem przeprowadził Jacek Stasiak w ramach cyklu publikowanego na kanale Music Insider, nad którym patronat medialny sprawuje eBilet NOW.
18.08.2026
Jacek Stasiak
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Kiedyś był garnitur, korporacyjny krawat i Excel. Dziś są gitara, papierowy notatnik i studio, w którym noc potrafi skończyć się kolejną piosenką. Leo Pik nie dotarł do muzyki najkrótszą drogą. Pracował przy spektaklach, koncertach i produkcjach filmowych, realizował dźwięk, uczył się produkcji, miksu i masteringu. Studiów muzycznych nigdy nie rozpoczął, ale zamiast tego stworzył własną drogę nauki i rozwoju.
Być może dlatego jego pierwszy solowy album nie brzmi jak debiut człowieka, który dopiero szuka własnego języka. “Bez zakłóceń” to dwanaście autorskich piosenek, które dojrzewały przez kilka lat w domowym studiu, zanim przy współpracy z producentem Łukaszem Chylińskim nabrały ostatecznego kształtu. Leo pisze o rzeczach prostych, ale wcale niełatwych: o pamiętaniu, kim jesteśmy, o zaczynaniu od nowa, przemijaniu, wzrastaniu i radości. Nie daje gotowych odpowiedzi. Raczej zostawia słuchaczowi przestrzeń, by sam mógł odnaleźć własne.
Szczególnie dobrze słychać to w “Dotykam nieba”. Piosenka zaczyna się spokojnie i nieco tajemniczo, by później nabrać pulsu i kolorów. Dla Leo jest opowieścią o bliskości, której nie da się zmierzyć fizyczną odległością, oraz o zmianach, do których człowiek nie ucieka, lecz stopniowo dojrzewa. Ten sposób myślenia powraca na całym albumie. Mniej jest tu wielkich deklaracji, więcej zatrzymywania się przy rzeczach, które na co dzień łatwo przeoczyć.
“Bez zakłóceń” dobrze działa więc nie tylko jako tytuł płyty. Można potraktować go także jak opis drogi samego Leo Pika: od życia wypełnionego cudzym rytmem do próby usłyszenia własnego. Artystę interesują psychologia, intuicja i poszukiwanie wewnętrznej równowagi, a jednym z jego ważnych punktów odniesienia jest Carl Gustav Jung.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł











