Kategorie
eBilet
Fot. Sowa Media

Dla dzieci

Od alternatywnego popu po piosenki i teatr dla najmłodszych. Poznaj historię Fionki

Skąd wzięła się jej ksywka? Co jej zdaniem psuje rynek piosenki dziecięcej? Czy córka jest surową recenzentką jej twórczości? O tym m.in. opowiada nam Emilia Rutkowska-Bekas, autorka piosenek dla dzieci, reżyserka i aktorka, twórczyni projektu Fionka Dzieciom.

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Elvis Strzelecki: Pamiętam, jak w trakcie naszego pierwszego spotkania powiedziałaś, że dzielisz ludzi na psy i ptaki. Skąd taka klasyfikacja?

Fionka: Psy i ptaki to tylko taka moja zabawa wynikająca z umiłowania do obserwacji ludzi. Nie ma w tym wielkiej głębi, bo chodzi tylko i wyłącznie o twarz. O przynależności do jednej z tych dwóch grup decyduje głównie kształt nosa. Myślę, że każdy po wnikliwej obserwacji będzie umiał z sukcesem dzielić ludzi na psy i ptaki. I życzę sobie, żeby na świecie istniały tylko takie podziały.

 P.S. Ja i ty jesteśmy psami.

Jak narodziła się postać Fionki? Ile Emilii jest w Fionce, a ile Fionki w Emilii? 

Są znajomi, z którymi znamy się od lat, a nie wiedzą, jak mam naprawdę na imię. Fioną stałam się w czasach studenckich, kiedy tańczyłam i śpiewałam w Zespole Pieśni i Tańca AGH Krakus. Był bal przebierańców. Chciałam mieć kostium, taki wiesz, ekstra! Spojrzałam w lustro, zobaczyłam swój kartofelkowy nos i zaczęłam się zastanawiać, gdzie kupię zieloną farbę (śmiech). Suknię znalazłam w szmateksie, doszyłam złotą lamówkę i pożyczyłam perukę z wypożyczalni na Kremerowskiej w Krakowie. Efekt był niesamowity! Tyle że farba była bardzo brudząca i po zakończeniu balu każdy miał na sobie zielone ślady. Od tamtej pory nikt w zespole nie powiedział już na mnie Emilia, tylko Fiona, Fionka, Fioneczka. Uwielbiam tę ksywkę. Pasuje do mnie.

Postać Fionki przeszła etap alternatywno-popowy, by ostatecznie znaleźć swoje miejsce w panteonie wykonawców piosenek dla dzieci. Co sprawiło, że postanowiłaś zająć się właśnie tym gatunkiem?

Tak, w pewnym momencie do Fionki dobudował się celownik: Dzieciom. To było wtedy, gdy szukałam jakiejś ciekawej, niebanalnej, rozpoznawalnej nazwy dla swojego muzycznego kanału z piosenkami dla dzieci, których zbierało się coraz więcej. Na rynku było sporo “cioć”, “wujków”, kanałów  typu “śpiewaj z nami” czy “przeboje dla dzieci”.  Pomyślałam, po co wymyślać nowe, skoro już mam pseudonim. Wystarczyło tylko doprecyzować grupę odbiorców. Pierwsze piosenki dla dzieci pisałam do spektakli teatralnych Teatru TAK, który prowadzę od 2011 roku. Okazało się, że te piosenki się podobają! To utwory nie tylko do słuchania, ale również do pokazywania, powtarzania, tańczenia, śpiewania; niektóre niczym owocowy koktajl szpinakiem nadziane są elementami języka angielskiego, przez co realizuję w nich metodę „uczyć bawiąc”. W piosenkach stawiam na niebanalny, często przewrotny tekst i ciekawą linię melodyczną. Mówią, że fionkowe piosenki są takie “majkowe” – a to dla mnie ogromny komplement, bo chodzi oczywiście o piosenki Majki Jeżowskiej. Co do mojego alternatywno-popowego oblicza, to był raczej epizod – moim muzycznym domem jest piosenka aktorska, autorska, poezja śpiewana. Wykonując takie piosenki, zdobywałam nagrody na festiwalach i konkursach. W pewnym momencie zorientowałam się jednak, jak bardzo ta formuła i środowisko są hermetyczne, stresujące, fałszywe. Jak bardzo liczy się wygląd, długość sukienki itp. Nie chciałam brać w tym udziału.

Fot. Anna Cieślińska

Odnoszę wrażenie, że nurt piosenki dziecięcej ma się na polskim rynku muzycznym bardzo dobrze. Potwierdzają to m.in. sukcesy twoje oraz Gosi Kosik i jej projektu DJ Miki. Jak postrzegasz tę scenę z punktu widzenia artystki będącej jej częścią? 

I tu muszę cię zmartwić, bo rynek rzeczywiście jest bardzo pojemny, ale jednocześnie bardzo zepsuty. AI skutecznie podcina mi skrzydła, a serce łamie fakt, że dzieci w przedszkolach i szkołach słuchają – co gorsza – uczą się na akademie piosenek wygenerowanych przez AI. Oprócz utworów sztucznie wygenerowanych, w necie znajdziemy mnóstwo piosenek dla dzieci bez treści, bez wartości, bez sensu, za to z przebodźcowującymi aranżami i słabej jakości animacjami. I tu ważna jest rola rodziców – przewodników i cenzorów, bo to oni w dużej mierze kształtują gust dzieci – młodych odbiorców kultury.

Domyślam się, że pisanie piosenek dla najmłodszych to niełatwe zadanie. Czy córka jest surową recenzentką twojej twórczości? 

Wanda ma niecałe 6 lat, a już nagrała ze mną kilka piosenek, brała udział w zdjęciach do teledysków i śpiewała ze mną na scenie podczas koncertów. Na zaproszenie Polskiego Radia Dzieciom wzięłyśmy także udział w audycji nt. pisania piosenek. Zgadza się – jest pierwszą recenzentką, krytyczką, ale też inspiracją, współtwórczynią. Jest również testerką moich pomysłów – sama śpiewając, komponuję piękne melodie, które nagrywam na telefon i często bywa tak, że stają się one zalążkiem nowej piosenki. Utwory powstają w piaskownicy, podczas obiadu bądź zabawy. Myślę, że Wanda nasiąka tym muzycznym światem, jak ta skorupka za młodu.

A jak to wygląda w przypadku dorosłych słuchaczy? Czy zgłaszają się do ciebie, by podzielić się swoimi refleksjami dotyczącymi fionkowych przebojów?

Tak, zwykle dzieje się to bezpośrednio po koncercie. Mamy już spory klub wiernych fanów, którzy jeżdżą za nami całymi rodzinami, przychodzą ubrani na różowo, w różowych perukach i np. w koszulkach ze wspólnym zdjęciem z Fionką z poprzedniego koncertu. Najbardziej jednak wzruszające jest to, kiedy na koncercie mali i duzi śpiewają moje piosenki i dobrze się bawią. Fionka Dzieciom śpiewa utwory dla dzieci, ale to od dorosłych zależy, czy zabiorą swoje pociechy na taki koncert. Jest też kilka rodzin, mam, z którymi utrzymujemy kontakt na co dzień, a poznaliśmy się podczas któregoś z koncertów.

Masz na swoim koncie Karolinkę za najlepszą piosenkę dla dzieci, którą otrzymałaś na III KFPP Mini-Debiuty w Opolu. Teledyski do twoich utworów pojawiały się w popularnej muzycznej stacji telewizyjnej, a jedna z twoich piosenek otwierała pewien program śniadaniowy. Czego uczy artystę o sobie zdobywanie nagród oraz obecność jego twórczości w mediach?

Należę do osób, które na co dzień muszą siebie wewnętrznie dopingować i przekonywać, że to, co robią i tworzą, ma sens. Jeden mniej przychylny komentarz pamiętam dłużej, niż dziesięć super pozytywnych. Potrzebuję też dużo wsparcia z zewnątrz, dlatego każde takie docenienie mojej pracy podbudowuje moją artystyczną pewność siebie i daje wiatr w żagle oraz motywację do dalszych działań.

Jesteś również instruktorką teatralną w Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie. Czym jest dla ciebie to doświadczenie?

Do muzeum trafiłam trochę przypadkiem. Scrollując Fejsa, natknęłam się na ogłoszenie. Wysłałam CV i pyk – w październiku minie rok mojej pracy w tym magicznym miejscu. 

W tym roku ukończyłam studia na kierunku Reżyseria Teatru Dzieci, Młodzieży i Dorosłych na Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, filia we Wrocławiu. Wkrótce otwieram kameralne studio warsztatów teatralnych i muzycznych w Radomiu, więc doświadczenie pracy z dziećmi w różnym wieku, z różnych środowisk, w rozmaitej formie jest dla mnie ciągłym rozwojem, doskonaleniem umiejętności pedagogicznych, kopalnią pomysłów, lekcją pokory i cierpliwości. W muzeum realizuję autorskie pomysły – stworzyłam grę terenową dla dzieci, a aktualnie pracuję nad audio-przewodnikiem po muzeum dla najmłodszych i prowadzę wyjazdowe warsztaty teatralne dla dzieci. Ponadto mogę też obserwować i współtworzyć szereg wydarzeń kulturalnych, takich jak choćby niedawno zakończony 4. Festiwal Carpe Diem, pełen poezji, teatru i jazzu.

Co aktualnie dzieje się w Teatrze Tak, który prowadzicie razem z mężem?

Ma się bardzo dobrze. Właśnie jesteśmy po premierze immersyjnego monodramu dla dzieci od lat 4 – “Kim jest M?”, który opowiada o tym, co i jak gra w ludzkim ciele. Jestem bardzo dumna z tego projektu, który był jednocześnie moim obronionym celująco spektaklem dyplomowym. 

Wspomniałaś o tym, że twoje alternatywno-popowe oblicze było raczej epizodem. Czy zdarza Ci się jednak myśleć o powrocie do dojrzałego wcielenia Fionki?

Ach, bardzo bym chciała pośpiewać dla dojrzałych odbiorców. Tęsknota bierze mnie najbardziej, kiedy sama jestem odbiorcą koncertu o podobnym charakterze, jak te, które ja dawałam. Pomysłów mam mnóstwo, zarówno na koncerty, jak i na nowe piosenki, tylko doba jest zbyt krótka. Marzy mi się grupa muzyków, z którymi mogłabym regularnie spotykać się, próbować, kombinować, wymyślać, nagrywać, bez pośpiechu i bez presji. Chciałabym się mylić, ale mam wrażenie, że muzycy nastawieni są teraz na szybkie joby, jednorazowe sesje, produktowo, masowo, taśmowo, a pozostali są już po prostu na maksa zajęci. 

Nad czym obecnie pracujesz?

Jako Fionka Dzieciom szykuję przestrzeń pod kameralne studio z warsztatami teatralnymi i muzycznymi dla dzieci i dla dorosłych. Myślę, że od września już zacznie się dziać. Marzą mi się warsztaty improwizacji, familijny teatr, w którym aktorami będą całe rodziny, śpiewaczy krąg kobiet, Dzieci Fionki – zespół dziecięcy. W tej przestrzeni będzie również miejsce na tycie studio do nagrań wokalnych i do kręcenia materiałów video na social media.

Jako kierownik artystyczny Teatru TAK mogę wyjawić, że pracujemy nad spektaklem dla dzieci o wpływie ekranów na relacje, naukę, samopoczucie oraz jakość życia. 

Jako instruktorka teatralna w Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie pracuję nad stworzeniem kilku piosenek z dziećmi i dla dzieci o Janie Kochanowskim, aby przybliżyć najmłodszym tę postać bez patosu i trudnych słów. Opracowuję również audio-przewodnik dla dzieci po muzeum, o czym zresztą wspominałam już w naszej rozmowie.

 

Fot. Kredonita Photography

Co robisz na co dzień, by zachować w sobie wewnętrzne dziecko?

Mam wrażenie, że nic specjalnie robić nie muszę, bo mam go wystarczająco dużo, czasem myślę, że zbyt wiele. Moja praca, pasja, a także moja córka nie pozwalają mi na pozbycie się go. Myślę sobie, że jeśli kiedyś to się stanie, to chyba będzie to starość. Dużo łatwiej nawiązuję kontakt z dziećmi niż z dorosłymi, dzieci traktuję na poważnie, bez infantylizowania, ale to ja staram się wchodzić do ich dziecięcego świata, pełnego kontrastów, dźwięków, absurdów. Rzadziej zapraszam je do beżowego insta świata dorosłych, pełnego gotowych schematów, kanciastości i zależności. Z tym dzieci prędzej czy później i tak będą miały do czynienia. Byle nie za wcześnie.

Fot.

Gorące wydarzenia

Gorące wydarzenia

G33 Tour – Tadeo x Szczepan x Wyguś x Mata

12.09.2026-12.09.2026
Sokołów Małopolski

Sunset Square 2026

28.08.2026-28.08.2026
Gdynia

FAME 32

29.08.2026-29.08.2026
Radom

Męskie Granie 2026

31.07.2026-31.07.2026
Warszawa, Wrocław

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-01.10.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

13th Warsaw Tattoo Convention

19.09.2026-19.09.2026
Warszawa

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej

22.08.2026-22.08.2026
Chorzów, Katowice

Olsztyn Green Festival 2027

13.08.2027-13.08.2027
Olsztyn

Cosmic Gate

04.12.2026-04.12.2026
Łódź, Poznań, Szczecin i inne

Red Bull Drift Masters, Grand Finale 2026, Poland

11.09.2026-11.09.2026
Warszawa

G33 Tour – Tadeo x Szczepan x Wyguś x Mata

12.09.2026-12.09.2026
Sokołów Małopolski

Sunset Square 2026

28.08.2026-29.08.2026
Gdynia

FAME 32

29.08.2026-29.08.2026
Radom

Męskie Granie 2026

31.07.2026-22.08.2026
Warszawa, Wrocław

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-03.12.2026
Gdańsk, Kraków, Poznań i inne

13th Warsaw Tattoo Convention

19.09.2026-20.09.2026
Warszawa

XTB KSW 122

10.10.2026-10.10.2026
Rzeszów

Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej

22.08.2026-23.08.2026
Chorzów, Katowice

Olsztyn Green Festival 2027

13.08.2027-13.08.2027
Olsztyn

Cosmic Gate

04.12.2026-19.12.2026
Łódź, Poznań, Szczecin i inne