Większość z nas kojarzy tę stację muzyczną jako epicentrum alternatywy, choć jej początki są ściśle związane z promowaniem muzyki dla widzów 30 plus. Rzadko jednak wspomina się o "okresie przejściowym" Vivy Zwei, czyli czasie pomiędzy fazą oldiesową i alternatywną, kiedy to na antenie "Dwójki" można było zobaczyć teledyski m.in. Scatman Johna oraz Ricky'ego Martina.
Nowa płyta Muse już dostępna! Posłuchaj “The Wow! Signal”
Już wylądował! "The Wow! Signal" oficjalnie rozgościł się na streamingach. Sprawdź, co skrywa nowy album Muse.
26.06.2026
Martyna Kościelnik
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Muse z premierą nowego albumu. Oto “The Wow! Signal”
Repertuar nie z tej ziemi? Nic bardziej mylnego! Gdy w sieci pojawiły się pierwsze szczegóły nowego albumu Muse, od razu stało się jasne, że zespół przypieczętuje wydawnictwo w nieoczywisty sposób. Tytuł “The Wow! Signal” nie umknął uwadze fanów kosmosu, którzy od razu dostrzegli nawiązanie do jednej z najbardziej fascynujących tajemnic międzygwiezdnych XX wieku. W 1977 roku w gwiazdozbiorze Strzelca wykryto 72-sekundowy rozbłysk, który swoją szerokością i intensywnością sugerował możliwe pozaziemskie źródło. Gdy astronom odkrył tę anomalię, zakreślił ją i podpisał jako WOW!, co na stałe wpisało się w naukę i… popkulturę. Zespół postanowił pójść o krok dalej i korespondując z tą nazwą, wykonano solidny ukłon… w stronę przestworzy. Postanowili wysłać tablet z singlem “Be With You” w przestrzeń kosmiczną, a pomógł im w tym Sent Into Space. Cóż, z pewnością pomyśleli życzenie, by ich nowe dzieło okryło się blaskiem chwały… i tak się właśnie stało. Mamy już 26 czerwca, co oznacza, że płyta w całości ujrzała światło dzienne!
“The Wow! Signal” był zapowiadany jako “połączenie kosmicznej tajemnicy, egzystencjalnej nadziei i ekscytującej możliwości kontaktu z czymś o wiele większym, niż my sami”. Tej enigmatycznej misji przyświecało dziesięć nowych utworów, które na dobre wkroczyły na półki sklepowe.
Matt Bellamy przyznał, że tworzenie płyty wyzwoliło w nim uczucie, które pozornie wydawało się zduszone: “Nie mogę żyć bez muzyki – to uczucie powróciło do mnie na tym albumie”. W rozmowie z NME powiedział, że stała się dla niego czymś w rodzaju katharsis, kołem ratunkowym, którego się trzymał, by na nowo odnaleźć swoją tożsamość. “To był dla mnie ważny album, zarówno pod względem emocjonalnym, ze względu na to, o czym jest oraz przypomniał mi, dlaczego zająłem się muzyką. To trochę zaskakujący renesans późnej fazy” – podsumował wokalista. Podpowiedział, że jeśli miałby szczegółowo omówić motyw przewodni “The Wow! Signal”, uznałby, że nim jest poszukiwanie siły wyższej i wiążąca się z nią niewiedza, czym ona tak właściwie jest. Tematyka odnosi się również do rozpadu relacji, jednak autor nie jest pewien, czy te dwie kwestie się ze sobą łączą. Jednocześnie podkreślił, że to jedna z najbardziej osobistych płyt od dawna.
Przeczytaj też:
Poprzedni artykuł












