Na ostatnim koncercie Metalliki w Chorzowie z ery "Load"/"Reload" wybrzmiał tylko jeden utwór: "Fuel". Kompozycja, która dzięki swojej bezpośredniości, dynamice i ikonicznemu refrenowi od lat pozostaje koncertowym pewniakiem. Kiedy byłem na koncercie zespołu w Warszawie w 2019 roku, wybór padł z kolei na "The Memory Remains". Charakterystyczna linia wokalna Marianne Faithfull, powtarzana przez tysiące gardeł, ponownie udowodniła, że materiał z połowy lat 90. potrafi doskonale odnaleźć się w stadionowej skali.
Nie Świątek, nie Linette. Chwalińska zagra o półfinał Rolanda Garrosa!
Maja Chwalińska pokonała w 4. rundzie Roland Garros 2026 Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:2. Tym samym przeszła do ćwierćfinału, w którym zmierzy się z Rosjanką Anną Kalinską.
02.06.2026
Mateusz Knyrek
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Czarny koń Roland-Garros
Chyba nikt nie przypuszczał, że ze wszystkich reprezentantów Polski, to właśnie Maja Chwalińska zajdzie najdalej we French Open. Nie Iga Świątek, nie Magda Linette ani Hubert Hurkacz czy Kamil Majchrzak – Chwalińska nie przestaje zaskakiwać i w środę 3 czerwca zagra w ćwierćfinale z Rosjanką Anną Kalinską. Polka sama zdaje się jeszcze nie dowierzać, ale jest zdeterminowana, by walczyć dalej. W pomeczowym wywiadzie dziennikarz Eurosportu żartobliwie zapytał o to, do kiedy Maja ma zarezerwowany pokój. Roześmiana odpowiedziała, że chyba do jutra, ale będzie musiała rezerwację przedłużyć. Nasza zawodniczka zostanie w Paryżu jeszcze trochę.
Wymagająca drabinka
To nie kwestia szczęścia i korzystnej drabinki. Droga do ćwierćfinału wcale nie była taka łatwa, co staje się oczywiste, gdy przyjrzymy się temu, z jakimi przeciwniczkami musiała się zmierzyć nasza reprezentantka. Wszystkie znajdowały się od niej znacznie wyżej w rankingu WTA (Women’s Tennis Association). Po przejściu kwalifikacji już w 1. rundzie turnieju na drodze Chwalińskiej stanęła aktualna mistrzyni olimpijska – Chinka Qinwen Zheng (56. WTA). Następnie stanęła naprzeciwko Belgijki Elise Mertens (21. WTA). Potem trzecia runda i spotkała się oko w oko z Greczynką Marią Sakkari (49. WTA).
🚨 MAJA CHWALIŃSKA W 4. RUNDZIE ROLAND GARROS! 🚨#RolandGarros #RG2026 pic.twitter.com/iQOjquJoj1
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) May 30, 2026
Polka pnie się w górę
Pierwszego czerwca Chwalińska pokonała gospodarza – Francuzkę Diane Parry (92. WTA), co w sytuacji, gdy Maja jest w takim sztosie i po pokonaniu takich rywalek, dla wielu wydawało się formalnością, choć stawka sprawiła, że atmosfera była bardzo napięta. Polka zaczynała turniej zajmując 114. miejsce w rankingu WTA, ale już teraz awansuje na 49. pozycję w rankingu, a możliwe, że to jeszcze nie koniec. W ćwierćfinale zmierzy się z Rosjanką – Anną Kalinską (24. WTA).
TEN PIĘKNY SEN TRWA ✨💤
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) June 1, 2026
Kwalifikantka z Polski w ćwierćfinale turnieju wielkoszlemowego 🧡
Nie budź nas, Maja 🧡#RolandGarros #RG2026 #JazdaMaja pic.twitter.com/2f8RP3clme
Jaki jest sekret Chwalińskiej?
Tenisowi eksperci od dawna nie wróżyli Chwalińskiej wielkich sukcesów. W krajobrazie, który od lat chyli się bardziej ku fizycznej sile, nasza drobna, bo mierząca 164 cm wzrostu reprezentantka, miała być tą przeciętną. Przyznawano, że jest dobrą zawodniczką, lecz nie otrzymała od natury tego, co wiele innych tenisistek. Maja nigdy nie słynęła z siłowego tenisa, który charakteryzuje dzisiaj topowe zawodniczki WTA, takie jak Sabalenka, Świątek czy Rybakina. Wykorzystuje więc do maksimum swoje pozostałe atuty, które w tym obecnie bardzo jednolitym świecie damskiego tenisa są zaskoczeniem i powiewem świeżości.
Wszystko nadrabia swoją techniką, zwinnością, grą kombinacyjną i sprytem. Była wielokrotnie porównywana do Agnieszki Radwańskiej. Sama jednak mówi, że jej największą inspiracją jest Simona Halep. Technicznie Chwalińska reprezentuje bardzo wysoki poziom, a każdy jej slice i topspin stanowi poważne zagrożenie dla przeciwnika. Jest leworęczna, co sprawia dodatkową trudność wielu zawodniczkom. Pomimo tego, że jej serwis zdecydowanie nie należy do najmocniejszych, piłka zagrywana lewą ręką ma nietypową rotację, która sprawia problemy w jej odbiorze. Dodatkowo Chwalińska wielokrotnie zmienia rękę, w której trzyma rakietę, co jest kolejną zmienną, na którą przeciwnik musi brać poprawkę. Sumując to wszystko i mając na uwadze, że inne zawodniczki nie znają jej stylu tak dobrze, jak swoich często napotykanych topowych rywalek, Maja stała się czarnym koniem paryskiego turnieju.
Polecamy na eBilet.pl
Kolejne wyzwanie
Kalinska, z którą zmierzy się nasza zawodniczka, ma bardzo szybką rękę i mocne strzały, na co Chwalińska będzie musiała uważać. Pozostaje pytanie, czy na tym etapie przeciwniczka weźmie Polkę na poważnie i nie tak lekceważąco, jak zrobiła to na przykład Chinka, co zaowocowało jej porażką. Zastanawiamy się także, czy Maja będzie w stanie dalej grać swojego tenisa i wymusi na Rosjance dostosowanie się do jej stylu.
Przeczytaj też:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












