Musical kojarzy ci się przede wszystkim z Broadwayem, West Endem i wielkimi nazwiskami z zagranicy? Nic dziwnego – to właśnie tam powstały takie hity jak Upiór w operze, Mamma Mia! czy Król Lew. Polska scena musicalowa jednak również ma swoje wielkie przeboje. Niektóre z nich doczekały się setek, a nawet tysięcy przedstawień, inne wykreowały gwiazdy, które znamy do dziś. Które polskie musicale zapisały się w historii najtrwalej (i najbardziej spektakularnie)?
Co skrywa nowa płyta Queens of the Stone Age? Oto kulisy “Perfecth”
Wyczekiwana płyta Queens of the Stone Age trafiła na streamingi i półki sklepowe. Co skrywa "Perfecth"?
30.10.2026
Martyna Kościelnik
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
(Nie)idealnie rockowi? Oto “Perfecth”, nowy album Queens of the Stone Age!
Kolejna porcja świeżych dźwięków od Queens of the Stone Age! Od 30 października na streamingach szaleje “Perfecth”, dziewiąte dzieło studyjne w dorobku amerykańskiej grupy. Fani na premierę krążka musieli czekać trzy lata, a apetyt na świeży repertuar był ostro zaostrzony. Nie pomogły też pierwsze zapowiedzi płyty – choć przed samą premierą wydano trzy single, każdy z nich prezentował zupełnie inny kierunek muzyczny, przez co słuchacze nie mogli oszacować, w jakiej atmosferze będzie osadzone nowe dzieło.
“Każdy utwór brzmi jak z zupełnie innego świata. To celowy zabieg, bo płyta próbuje połączyć ze sobą wszystkie te emocje krążące wokół miłości, pożądania, głupoty i pewnego rodzaju mądrości, której dostaje się w prezencie od tego wszystkiego” – wytłumaczył Josh Homme, zdradzając koncepcję całej płyty.
W efekcie krążek otrzymał tytuł “Perfecth”, co stało się manifestem nie-idealności w codziennym życiu. Michael Shuman w rozmowie z Northern Transmissions wytłumaczył, że to słowo krążyło już wokół zespołu od czasu ostatniej płyty, lecz teraz nadszedł czas, by rozwinąć je w pełni. Basista nie ukrywa, że pierwotnie był dość sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, ponieważ obawiał się, że ludzie źle zinterpretują to słowo lub będą je błędnie wymawiać. Na szczęście to hasło znalazło mały tutorial w wideo “Big Chongus Finds a Perfecth Home”. “Gdy nasze pomysły zaczęły układać się w całość, mieliśmy wrażenie, że zostawiamy wszystkie niedoskonałości na krążku” – dorzucił Shuman, gdy zrozumiał, że nazwa idealnie współgra z tym, co działo się naprawdę.
Ponadto, to hasło zostało zainspirowane przez kintsugi, czyli japońską sztuką naprawy potłuczonej ceramiki poprzez wypełnianie pęknięć złotem. Według tej idei, to, co zostało rozbite, staje się piękniejsze, a nie uboższe. Josh Homme poczuł, że ten zwrot sam „poklepał go po ramieniu” i nie zmuszał się do szukania weny. “Myślę, że że jeśli aktywnie poszukuje się inspiracji, zaczyna jej brakować. Ja zazwyczaj chcę mieć jakiś ogólny koncept płyty. Nie musi to być od razu album koncepcyjny w rozumieniu rocka progresywnego, ale dobrze jest mieć motyw przewodni w materiale, który składasz w całość” – wyjaśnił autor w rozmowie z Kerrang. Tym samym Queens of the Stone Age postawili na tematykę miłości i jej różnych form: do rodziny, przyjaciół i i nie tylko. Nie zabraknie tego uczucia w wyniszczającej formie, ale i jego odsłony w ponownym połączeniu.
Polecamy na eBilet.pl
“Są takie teksty, które za pierwszym razem ciężko wypowiedzieć, bo wydają się przerażające lub zawstydzające lub po prostu człowiek uważa, że nie powinny głośno wybrzmieć. Mocno zaufałem zasadzie, że jeśli coś wzbudza lęk i dyskomfort, to kierunek, w którym powinienem zmierzać. A z biegiem lat utworu są bardziej osobiste, bo przecież są migawkami z życia, które wciąż trwa” – opowiedział Josh Homme w rozmowie z Kerrang, podkreślając, że zawiesił sobie wysoko poprzeczkę, z zamiarem przebicia się przez wszystkie poziomy dyskomfortu, by osiągnąć należyte oczyszczenie. W wywiadzie z Ondarock artysta podkreślił, że dorastał w środowisku, w którym mężczyźni byli dla siebie brutalni, więc musiał wyhodować sobie pancerz, by przetrwać dzieciństwo i młodość. “Ale myślę, że celem każdej płyty jest zdjęcie przynajmniej jednego kawałka tej zbroi, dopóki nic z niej nie zostanie. Nie jestem twardzielem. Nie próbuję nim być. Zawsze chciałem chronić ludzi, których kocham, ale w wieku 53 lat nie czuję takiej potrzeby, by prezentować to w ten sposób” – uzupełnił wokalista.
Polecamy na eBilet.pl
Co grało w duszy Queens of the Stone Age? Michael Shuman w rozomwie z Northern Transmissions wskazał, że fundamentem całej płyty jest utwór “Insignificant Other”. Basista podkreślił, że to jego ulubiony i najważniejszy utwór, więc zaprezentowanie go w formie singla było jak najbardziej zrozumiałym posunięciem. Muzyk podpowiedział, że korzenie piosenki sięgają jeszcze sesji nagraniowej “In Times New Roman…” i do tej pory twórcy trzymają oryginalną wersję na kasecie.
Muzyk podkreślił również, że artyści nie spędzali wiele czasu, by doszlifować dzieło – w końcu to byłoby sprzeczne z ideą “Perfecth”! Jedyne, co robili, to wsłuchiwali się w utwory i zastanawiali się, czego jeszcze potrzebują – coś dodać, odjąć, lecz pozostając w tym stanie “surowości”.
“Celem muzyki jest dla nas umiejętność grania rzeczy, które trudno wyrazić słowami. Wymaga to więzi, aby zbliżyć się do istoty grania tego, co czujesz w danej sprawie, niezależnie od tematu. Stało się to dla nas, jako zespołu, koniecznością – jeśli mamy jakieś różnice, musimy je rozwiązać” – wyjaśnił Josh Homme dla NME, przybliżając odbiorcom atmosferę panującą w studiu nagraniowym. Wokalista zaśmiał się, twierdząc, że Queens of the Stone Age działa jak gang, a czasami jego twórcy nie potrzebują słów, by wzajemnie się zrozumieć. Autor powiedział, że w tworzeniu albumu pomagały im odpowiedzi na postawione pytania: “Jak zagrać to, co czujesz, gdy wreszcie odpuszczasz? Jak zagrać złamane serce, by brzmiało tak blisko tego stanu, jak to tylko możliwe?”. Teraz możecie sprawdzić tę emocjonalną podróż ujętą w 9 utworach. Płyta “Perfecth” jest już dostępna!
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












