25 lat temu w odstępie zaledwie tygodnia ukazały się dwie płyty, które wywróciły świat metalu do góry nogami i po których nie był on już taki sam. Po tych albumach System of a Down i Slipknot na stałe zapisały się w jego historii. Przypomnijmy sobie okoliczności ich powstania i to jaki wywarły wpływ na późniejsze pokolenia.
Założyciel Beastie Boys w solowym wydaniu! Zobacz, co przygotował Mike D
Wkroczenie na solowe rewiry w nieoczywistym stylu! Mike D wydał album "Thank You". Poznaj nowe oblicze założyciela Beastie Boys.
31.08.2026
Martyna Kościelnik
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Mike D wydał płytę “Thank You”!
To jedna z najgorętszych premier płytowych ostatniego czasu! Mike D, ceniony twórca i założyciel legendarnego Beastie Boys, ujawnił swoje solowe oblicze pod postacią “Thank You”, świeżego krążka osadzonego w nieoczywistych połączeniach muzycznych.
Osadzony w ramach “postelektroniki”, jest manifestem stałego rozwoju w pokaźnym dorobku artystycznym 60-latka. Do sieci spływają już pierwsze recenzje krytyków muzycznych, którzy nie kryją zachwytu wymierzonego w stronę płyty.
Polecamy na eBilet.pl
“Thank You” stał się również symbolem powrotu na twórcze rewiry. Jak donosi NPR, Mike D w 2012 roku pogrążył się w żałobie gdy zmarł MCA, jeden z członów Beastie Boys. Choć twórca próbował swych sił w stworzeniu czegoś nowego, przez długi czas smutek go blokował. Tłumaczył, że stracił nie tylko bliską osobę, ale i całą tożsamość, którą razem stworzyli. Niemal 15 lat później, stał się gotowy, by napisać kolejny rozdział muzycznej historii.
“Kiedy zacząłem być otwarty na pisanie tekstów, które bardziej autentycznie odzwierciedlały moje odczucia, zaczęło to być przyjemne. To było takie wyzwalające” – Mike D opowiedział w rozmowie z Guardianem – “Jestem najpełniejszą wersją siebie, kiedy jestem całkowicie pochłonięty i zaangażowany twórczo”.
Polecamy na eBilet.pl
Artysta ma na swoim koncie lata koncertów, masę doświadczenia scenicznego i ogromny dorobek muzyczny, który stał się inspiracją dla wielu pokoleń twórców. Muzyk uznał, że nadszedł czas, by pochylić się nad własną egzystencją, a zwłaszcza – jej zwieńczeniem. Tym samym przyznał, że “Thank You” obfituje w refleksje na temat śmiertelności. Mike D cofnął się do przeszłości – wspominał, że jego ojciec zmarł, gdy miał 15 lat, a poza tym dorastał w Nowym Jorku, gdzie panowała wysoka śmiertelność. Teraz zmierzył się z przeszłością i oddał się rozmyślaniom o nieuchronności życia. “Częścią starzenia się jest kwestia własnej śmiertelności. Można ją odepchnąć i zignorować albo uznać i poczuć to, co się czuje” – przyznał twórca. Co więcej, tytuł albumu został zainspirowany jego wizytą w klasztorze buddyjskim – to właśnie tam rozmyślał, z kim tworzył wcześniej, a do kogo może się zwrócić z propozycją muzycznej współpracy w przyszłości.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












