Włączasz stary album, a potem coś wydanego współcześnie. Niby jedno i drugie to muzyka. Niby masz te same słuchawki. Sama piosenka może mieć wokal, gitarę, perkusję, bas i wszystko, czego potrzebujesz do szczęścia. A jednak brzmi inaczej. Nowe nagranie jest jakieś takie… płaskie. Stary utwór może mieć momenty wyraźnie cichsze i głośniejsze. Za częścią tych różnic stoi zjawisko, które w świecie produkcji muzycznej nazywa się loudness war, czyli wojną głośności. I chociaż nazwa brzmi trochę tak, jakby realizatorzy dźwięku spotykali się nocą na parkingu i licytowali: “A ja zrobię jeszcze głośniej!”, chodzi o coś innego – o sposób, w jaki muzyka jest nagrywana, miksowana i przede wszystkim masterowana. I tu pojawia się ważne pytanie: skoro muzyka jest coraz głośniejsza, to czy przy okazji nie niszczy nam uszu? Sprawdźmy to!
Tede i Peja pojednali się (?) w szczytnym celu
Podczas streamu łatwoganga na rzecz Cancer Fighters doszło do pojednania pomiędzy Tede i Peją.
27.04.2026
Jakub Wojakowicz
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Pojednanie, które miało się nie wydarzyć
Stream Łatwoganga na rzecz Cancer Fighters chociażby ze względu na zebraną kwotę stał się rzeczą bezprecedensową w historii polskiego internetu. Na samym streamie doszło jednak do wielu zaskakujących wydarzeń i pogodzeń, jak chociażby to między Dodą a Magdą Gessler. Są jednak takie konflikty, które wydawały się niemożliwe do załagodzenia, a flagowym przykładem był ten pomiędzy Tede i Peją, autorami najsłynniejszego beefu w historii polskiego rapu. Na streamie u łatwoganga pojawił się jednak Tede i zaproponował zakończenie swojego konfliktu z Rychem. Peja faktycznie odebrał telefon i przystał na zakopanie topora wojennego, zaznaczając, że to na rzecz chorych dzieci i całej akcji. Szybko jednak zaczęły się pojawiać głosy czy wyciągnięcie ręki przez TDF-a, a przede wszystkim czy zgoda ze strony Pei w takich okolicznościach może być uznana z całą pewnością za szczerą i niewymuszoną. Tego pewnie się już nie dowiemy. Fakty są takie, że przynajmniej czysto teoretycznie udało się zakończyć największy konflikt w historii polskiego rapu, który wydawał się być niezakańczalny.
Historyczna akcja
Swoim utworem “Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” nagranym z Mają Mecan, Bedoes 2115 rozpoczął największą akcję charytatywną w historii polskiego internetu. Streamer Łatwogang odpalił dziewięciodniowego streama, na którym słuchał w kółko utworu i zaczęli się pojawiać na nim kolejni artyści, influencerzy i celebryci kolejnymi progami i akcjami zachęcając do wpłat. Ostateczna kwota, za sprawą pokaźnych wpłat wielu firm, przekroczyła 250 milionów (!) złotych, co stanowi absolutny ewenement. Co jednak równie ważne jak zebrana kwota, a o czym zdaje wiele osób zdaje się zapominać, wszystkie te gesty wykonane w stronę osób chorych na nowotwory jak chociażby golenie głowy jest dla nich wielu z nich z pewnością dużym wsparciem fizycznym i nową siłą do walki, o życie warte więcej niż jakakolwiek kwota.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












