Marzycie, by na chwilę uciec przed wakacyjnym słońcem, zwolnić bieg, spojrzeć na świat z innej perspektywy i zyskać przestrzeń na osobiste refleksje, których tak bardzo brakuje nam w codziennym, zabieganym życiu? Nasze propozycje pozwolą wam zanurzyć się w chłodzie muzealnych i galeryjnych, sal w których czekają na was wspaniałe, zaskakujące, fantastyczne wystawy!
Josimar José Évora Dias, znany kibicom jako Vozinha, stał się jednym z największych bohaterów pierwszych dni mistrzostw świata 2026. 40-letni bramkarz Republiki Zielonego Przylądka w swoim debiucie na mundialu zatrzymał wielką Hiszpanię, a to był dopiero początek pięknej historii jego i całej drużyny.
22.07.2026
PC
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Vozinha od ponad dekady jest jednym z najważniejszych piłkarzy reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka. Urodzony w Mindelo na wyspie São Vicente golkiper nie przeszedł jednak typowej drogi światowej gwiazdy futbolu, a na mundial przyjeżdżał jako kompletnie anonimowy zawodnik bez klubu.
Mundial, na który czekał całe życie
Większość zawodników marzy o występie na mistrzostwach świata. W przypadku Vozinhy na realizację tego celu przyszło mu czekać niemal całą karierę.
Republika Zielonego Przylądka po raz pierwszy w historii awansowała na mundial, korzystając z rozszerzonej formuły turnieju z udziałem 48 drużyn. Dla kraju liczącego około pół miliona mieszkańców była to historyczna chwila.
Pierwszy mecz na największej piłkarskiej imprezie świata przyniósł jednak niezwykle trudne wyzwanie. Rywalem debiutanta była Hiszpania – drużyna, która finalnie wygrała cały mundial, pokonując w ostatnim meczu Argentynę 1:0 w dogrywce. Niewielu spodziewało się, że Republika Zielonego Przylądka będzie w stanie przeciwstawić się tak silnemu przeciwnikowi.
Noc Vozinhy przeciwko Hiszpanii
Hiszpania w starciu z ekipą Vozinhy przez większość spotkania kontrolowała przebieg gry. Dominowała w posiadaniu piłki, budowała kolejne akcje ofensywne i regularnie próbowała sforsować defensywę rywali. Za każdym razem na drodze do zdobycia bramki stawał jednak Vozinha.

Doświadczony bramkarz obronił siedem strzałów i zachował czyste konto, pomagając swojej drużynie wywalczyć bezbramkowy remis 0:0. Był to pierwszy mecz Republiki Zielonego Przylądka w historii mistrzostw świata, a za swój występ Vozinha został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania.
To nie był jednak koniec popisów 40-letniego golkipera i jego kolegów. Nie tylko Hiszpanom nie udało się pokonać debiutującej na mundialu drużyny. W kolejnym meczu Capoverdeńczycy z Urugwajowi, remisując 2:2. W ostatnim meczu zaliczyli kolejny, bezbramkowy remis, tym razem z Arabią Saudyjską. Trzy zdobyte punkty pozwoliły podopiecznym Bubisty zameldować się w fazie pucharowej turnieju. Tam już czekał drugi tegoroczny finalista mistrzostw świata – Argentyna.

Drużyna z małego kraju znów zachwyciła, choć finalnie musiała uznać wyższość potężnego rywala, który dopiero po dogrywce wygrał mecz 3:2. “Choć Republika Zielonego Przylądka ostatecznie przegrała, drużyna była o krok od sprawienia największej sensacji nie tylko w historii mistrzostw świata, ale jednej z największych niespodzianek w dziejach sportu. Porażka 2:3 z Argentyną była do tej pory najlepszym meczem turnieju – bez żadnej dyskusji” – pisał zaraz po meczu The Guardian.
Lawinowy wzrost popularności
Już po meczu z Hiszpanią prywatne życie bramkarz mocno się zmieniło. Przed spotkaniem ze zwycięzcami turnieju Vozinha miał na Instagramie mniej niż 50 tysięcy obserwujących. W ciągu kilku godzin po historycznym remisie liczba ta wzrosła do milionów. Obecnie po zakończonym mundialu Vozinha jest najpopularniejszym bramkarzem na świecie.
– Nie mogę już spokojnie chodzić po ulicach, bo wszyscy mnie rozpoznają – przyznał. – To zupełnie inne życie, ale przyjmuję je z dumą, ponieważ oznacza również, że ludzie na całym świecie dowiedzieli się, gdzie leży Republika Zielonego Przylądka – stwierdził.
Obecnie jego konto na instagramie obserwuje blisko 30 mln ludzi. 40-latek w ciągu kilku tygodni stał się globalną gwiazdą piłki nożnej.
Rodzina i historia stojąca za sukcesem
Nie tylko popisy na bramce sprawiły, że zyskał on tak wielką sympatię na świecie. Po pierwszym meczu mundialu przeciwko Hiszpanii Vozinha pokazał również bardziej osobistą stronę swojej historii. Bramkarz wzruszył się, opowiadając o swojej rodzinie. Przyznał, że jego mama nie mogła pojawić się na trybunach podczas tego wyjątkowego spotkania, ponieważ rodzinie nie udało się na czas przejść kosztownej procedury wizowej. Wspomniał również swoich dziadków, którzy pomagali mu w wychowaniu i zmarli wiele lat temu.
Te słowa poruszyły świat, w tym Międzynarodową Federację Piłki Nożnej i administrację Amerykańską, które natychmiast zareagowała po tym wyznaniu. Niedługo później FIFA opublikowała w mediach społecznościowych kilka nagrań przedstawiających matkę Vozinhy podczas wizyty w siedzibie organizacji w Miami przed meczem z Urugwajem.
“Po tym, jak oglądaliśmy jej syna w roli bohatera meczu z Hiszpanią, z ogromną radością powitaliśmy matkę bramkarza Republiki Zielonego Przylądka, Vozinhy, w biurze FIFA w Miami” – napisała organizacja w swoich mediach społecznościowych.
Co dalej z 40-letnią gwiazdą mundialu?
Bramkarz, mimo swojego wieku, nie chce kończyć kariery, szczególnie, że właśnie teraz wystrzeliła ona bardzo mocno. Zawodnik planuje zostać na boisku jeszcze sezon lub dwa, ale stawia jeden warunek w kontekście podpisania kontraktu. – “Wybiorę klub, który będzie chciał mnie ze względu na moje umiejętności piłkarskie, a nie ze względów marketingowych” – podkreślił stanowczo, zaznaczając, że sława nie zmieniła jego podejścia do piłki.
Z medialnych doniesień wynika, że poważną ofertę otrzymał z Chilijski klub – Colo Colo. Sprawa przyszłości Vozinhy ma się rozstrzygnąć w najbliższych dniach.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












