Relacja uczeń–mistrz w sztuce to jeden z najstarszych modeli przekazywania wiedzy. Uczeń uczy się od mistrza, żeby w pewnym momencie sam stać się mistrzem - często w obrębie tej samej szkoły myślenia. I nie ma w tym nic złego, bo bez ciągłości nie ma rozwoju. Ale historia sztuki pokazuje, że równie ważnym mechanizmem jest sprzeciw.
Facebooka nie wymyślił Mark Zuckerberg. Zrobili to dwaj olimpijczycy
Czy Mark Zuckerberg był pomysłodawcą Facebooka? A może zwykłym złodziejem pomysłu, który z czasem zamienił w wielomiliardowy biznes, na zawsze odmieniając internet na świecie? Historia powstania najpopularniejszego portalu społecznościowego jest niezwykle interesująca — i zaczyna się od dwóch studentów Uniwersytetu Harvarda oraz olimpijskich wioślarzy, Camerona i Tylera Winklevossów, którzy finalnie dorobili się ogromnych pieniędzy, nie tylko w wyniku wieloletniej batalii z Zuckerbergiem.
20.05.2026
PC
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Cameron Winklevoss i Tyler Winklevoss urodzili się 21 sierpnia 1981 roku w Greenwich w stanie Connecticut. Od najmłodszych lat funkcjonowali jako niemal nierozłączny duet — jednojajowi bliźniacy o identycznej ścieżce edukacyjnej, sportowej i zawodowej. W szkole średniej zaczęli trenować wioślarstwo, które stało się ich główną dyscypliną sportową i fundamentem dalszej kariery.
W 2000 roku rozpoczęli studia na Uniwersytecie Harvarda, gdzie studiowali ekonomię. Równolegle kontynuowali intensywny trening wioślarski, dołączając do akademickiej drużyny, z którą w kolejnych latach osiągali wyniki na poziomie krajowej czołówki. W 2004 roku byli częścią zespołu, który wygrał m.in. Eastern Sprints oraz rywalizację Harvard–Yale w swojej kategorii.
Przeczytaj też:
Pomysł “Facebooka” powstał w 2002 r. i Mark Zuckerberg nie miał z tym nic wspólnego
W tym samym okresie zaczęli rozwijać własne projekty internetowe. W 2002 roku powstała koncepcja HarvardConnection, później przemianowana na ConnectU — serwisu społecznościowego skierowanego do studentów elitarnych uczelni. Projekt był na wczesnym etapie rozwoju i wymagał wsparcia technicznego. To właśnie był początek dzisiejszego Facebooka.
W 2003 roku bracia weszli w kontakt z Markiem Zuckerbergiem, wówczas studentem informatyki na Harvardzie. Według relacji stron, Zuckerberg brał udział w rozmowach dotyczących projektu ConnectU, jednocześnie rozwijając własne rozwiązania społecznościowe.
Gdy w grudniu 2003 roku bracia zorientowali się, że Zuckerberg unika z nimi kontaktu, Cameron pisał w mailu do pozostałych współzałożycieli ConnectU: “Mark nas zwodzi. Gra na zwłokę, bo doskonale wie, czego my jeszcze nie potrafimy w pełni pojąć – że w internecie ten, kto wystartuje pierwszy, zgarnia wszystko. On celowo opóźnia nasz projekt, żeby najpierw wypuścić swój”.

Początek wojny, która przyniosła wioślarzom miliony
W styczniu 2004 roku zarejestrował domenę thefacebook.com, a kilka dni później uruchomił serwis Facebook, skierowany początkowo do studentów Harvardu. Niedługo potem Winklevossowie oraz ich wspólnicy z ConnectU wnieśli pozew przeciwko Facebookowi, zarzucając naruszenie ustaleń oraz wykorzystanie ich koncepcji.
Tyler Winklevoss w jednym z wywiadów telewizyjnych przy okazji promocji filmu o powstaniu Facebooka “The Social Network” mówił: “Ludzie myślą, że film jest fikcją, ale dla nas to była bolesna rzeczywistość. Mark Zuckerberg nie stworzył czegoś lepszego. On wszedł do naszego pokoju, podpisał z nami umowę, zadeklarował pomoc, a potem ukradł kod, ukradł pomysł i celowo nas zablokował. To nie była zdrowa rywalizacja biznesowa, to było zwykłe oszustwo” – mówił wzburzony.
Spór prawny trwał kilka lat i obejmował okres dynamicznego wzrostu Facebooka, który rozszerzał działalność z kampusów uniwersyteckich na kolejne grupy użytkowników, wychodzące daleko poza granice Stanów Zjednoczonych.
W 2008 roku strony zawarły ugodę. Jej struktura obejmowała około 20 milionów dolarów w gotówce oraz pakiet akcji Facebooka o wartości około 45 milionów dolarów według ówczesnej wyceny prywatnej spółki. Bracia zdecydowali się na przyjęcie komponentu udziałowego zamiast pełnej wypłaty w gotówce.
“Mediator właśnie ogłosił ugodę Facebooka: 65 milionów dolarów. W pomieszczeniu zapadła cisza. Prawnicy Marka Zuckerberga czekali na odpowiedź. Większość ludzi wybrałaby gotówkę. Tyler Winklevoss spojrzał na swojego brata Camerona, a potem spojrzał na stół naprzeciwko. ‘Wybieramy akcje’ – powiedział. Prawnicy nie kryli zaskoczenia. Facebook był wówczas prywatną firmą, akcje zaraz mogły być nic nie warte, a firma mogła zbankrutować. Gotówka była namacalna, a kupno akcji było grą w ruletkę. Jednak odpowiedź Tylera zdefiniowała życie Winklevossów na następne dziesięć lat. Postanowili, że znaczną część pieniędzy z ugody włożą w akcje firmy, która ukradła ich pomysł” – czytamy w artykule z lipca 2025 r. w serwisie binance.com.
Ryzyko się opłaciło… bardzo
Cztery lata od podjęcia tej decyzji Facebook zadebiutował na giełdzie. Wartość akcji otrzymanych w ramach ugody wzrosła znacząco, a pakiet Winklevossów był w szczytowych okresach wyceniany na kilkaset milionów dolarów — szacunki w różnych analizach rynkowych wskazują przedział około 200–400 milionów dolarów, zależnie od ceny akcji i momentu sprzedaży części udziałów.
Równolegle bracia kontynuowali karierę sportową. W 2007 roku Cameron i Tyler Winklevossowie zdobyli złoty medal na Igrzyskach Panamerykańskich w wioślarstwie. W 2008 roku obaj wystąpili na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, zajmując szóste miejsce w konkurencji dwójki bez sternika. Jak sami mówili w wywiadach, konsekwencja wyniesiona ze sportu była im niezwykle potrzebna w czasie batalii z Markiem Zuckerbergiem.

“Jesteśmy absolutnymi wyznawcami lekcji życiowych, jakie niesie sport. Bez cienia wątpliwości wykorzystaliśmy je, by pokonać tak ogromne wyzwanie, jakim był tamten proces. W wioślarstwie, jeśli masz zły trening, przegrasz wyścig albo czujesz, że nie rywalizowałeś tak dobrze, jak powinieneś – nie możesz się nad tym rozczulać. Jeśli patrzysz wstecz, ranisz samego siebie i nie posuwasz się do przodu. Dokładnie tak samo było tutaj. Gniew i gorycz nie popychają cię naprzód w walce o to, co słuszne” – przyznał Tyler Winklevoss w rozmowie ze Sports Illustrated.
“Mówiliśmy o starciu dwóch rodzin przeciwko wartej miliardy dolarów korporacji z nieograniczonymi zasobami. Wiedzieliśmy, że użyją każdego kruczka prawnego i procedury, by nas złamać. Ale sport uczy cię odporności na ból. Kiedy siedzisz w łodzi, nie możesz przestać wiosłować tylko dlatego, że jest ciężko albo że przeciwnik ma przewagę. Płyniesz do samego końca” – dodał Cameron.
Po zakończeniu sporu z Facebookiem i wejściu spółki na giełdę, Winklevossowie zaczęli aktywnie inwestować w sektor technologiczny, jednak przez pewien czas napotykali ograniczenia wynikające z ich wcześniejszego konfliktu z Facebookiem. W efekcie część środowiska startupowego unikała współpracy z nimi.
Kolejna wielka inwestycja… która jeszcze powiększyła ich majątek
Około 2012 roku bracia zetknęli się z Bitcoinem… i znów podjęli decyzję, która przyniosła im gigantyczne zyski. W 2013 roku zainwestowali około 11 milionów dolarów, gdy cena jednego bitcoina wynosiła w przybliżeniu 100–120 dolarów. Według dostępnych szacunków zakup ten dał im ekspozycję na około 70–100 tysięcy bitcoinów, co w tamtym czasie stanowiło istotną część rynku, choć dokładny udział nie jest publicznie potwierdzony.
W 2017 roku, przy cenie bitcoina zbliżającej się do 20 tysięcy dolarów, wartość ich zasobów kryptowalutowych mogła przekraczać nawet 1 miliard dolarów, w zależności od wyceny i płynności rynku.
Przeczytaj też:
Giełda i walka o wolność w sieci
W 2014 roku założyli giełdę kryptowalut Gemini, jedną z pierwszych regulowanych platform tego typu w Stanach Zjednoczonych. Spółka uzyskała licencję od nowojorskiego regulatora finansowego i działała jako instytucja zgodna z wymogami nadzoru finansowego.
W kolejnych latach Winklevossowie inwestowali poprzez Winklevoss Capital w projekty związane z technologią blockchain, infrastrukturą kryptowalutową i zdecentralizowanymi systemami finansowymi. W 2013 roku złożyli również jedną z pierwszych aplikacji o fundusz ETF oparty na Bitcoinie do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która została odrzucona.
W 2021 roku wycena Gemini była szacowana na około 7 miliardów dolarów w prywatnych rundach inwestycyjnych. Bracia pozostawali większościowymi udziałowcami spółki. W 2024 roku Gemini osiągnęło ugodę z amerykańskimi regulatorami dotyczącą programu Gemini Earn, a spółka kontynuowała działalność operacyjną. W tym samym okresie bracia deklarowali publiczne wsparcie dla rozwoju rynku kryptowalut w Stanach Zjednoczonych i angażowali się politycznie poprzez darowizny w bitcoinie na kampanie wyborcze.

Na początku 2025 roku Winklevossowie zainwestowali w klub piłkarski Real Bedford, obejmując udziały w projekcie rozwijającym się od niższych lig angielskich. W 2026 roku ich majątek pozostaje silnie powiązany z aktywami kryptowalutowymi oraz udziałami w Gemini i projektach inwestycyjnych związanych z technologią blockchain.
Mimo upływających lat, bracia nie mają najlepszego zdania o Zuckerbergu i tym, co robi za pomocą Facebooka. “Gdy patrzysz na tamte wydarzenia z perspektywy czasu, najbardziej uderza brak jakichkolwiek zasad moralnych u człowieka, którego uznaliśmy za partnera. Mark wykorzystał naszą ufność, żeby zbudować własne imperium” – przyznał wprost Cameron.
Byli wioślarze nadal toczą batalię z Zuckerbergiem, tym razem nie w sądzie, a w wirtualnej rzeczywistości. “Problem z Markiem polega na tym, że on patrzy na użytkowników jak na produkt. W jego metawersie ty jesteś towarem. W świecie kryptowalut i blockchaina, który my wspieramy, użytkownik jest właścicielem. To fundamentalna wojna ideologiczna o to, jak będzie wyglądać przyszłość ludzkości w sieci. I tym razem nie pozwolimy mu przejąć kontroli” – podsumował Tyler.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł














