Kategorie
eBilet

Festiwal

Najbardziej spektakularne powroty muzyczne, które zapisały się w historii

Fot. Shutterstock/Antonio Scorza

Niektóre zespoły, choć cieszą się ogromną popularnością, pewnego dnia zawieszają swoją karierę. Fani początkowo nie mogę się z tą decyzją pogodzić. Gdy im się to udaje – zespoły robią im psikusa i wracają na scenę. Nie wszystkie oczywiście. I nie wszystkie mają udane powroty. Ale w tym artykule skupimy się tylko na tych, które serio ucieszyły fanów. Pora na najlepsze powroty muzyczne w historii – zarówno zespołów, jak i solowe.

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Zespoły muzyczne, które wróciły po latach (choć niektóre nie na długo)

Zacznijmy od zespołów muzycznych. Wśród nich są takie, które po rozłące wróciły i do dziś kontynuują swoją karierę. Ale są też takie, które wróciły tylko na jakiś czas oraz takie, które wróciły dosłownie na chwilę. Wiemy jednak, że fani cieszą się praktycznie z każdego powrotu, choćby było to nagranie charytatywnego utworu (tak, o takim też tu będzie!), więc wspominamy, bo mogłeś coś przegapić. 

Eagles

Twórcy “Hotel California” zniknęli ze sceny w wyniku konfliktu między Donem Henleyem a Glennem Freyem. Po trzynastu latach przerwy, w 1994 roku, zespół ogłosił trasę koncertową w USA i wydał płytę koncertową. Choć początkowo zapewniali, że to tylko występy okazjonalne, koniec końców okazało się, że jednak wcale nie. Muzycy zaczęli pracować nad nową płytą. Ostatecznie w 2007 roku wydali studyjny album “Long Road Out of Eden” –  pierwszy od 28 lat (koniecznie porównaj brzmienia tej płyty ze starszymi i zobacz, czy Eagles bardzo się przez ten czas zmienili!). Ostatni koncert zespołu odbył się w 2016 roku, a w następnym roku… grupa wznowiła działalność w nowym składzie. Do artystów dołączyli wtedy:

  • Deacon Frey (syn Glena Freya),
  • Vince Gill,
  • a z czasem wsparcie zapewnił Bob Seger. 

Zespół kontynuował trasy w USA, Europie i Oceanii, a w 2019 roku zagrał trzy koncerty w Las Vegas, wykonując w całości album “Hotel California” przy wsparciu 46-osobowej orkiestry i 22-osobowego chóru. Robi wrażenie, prawda? 

Pod koniec 2020 roku wypuścili koncertowy album “Live from the Forum MMXVIII”, pierwsze wydawnictwo na żywo bez Glena Freya. Mimo zmian w składzie i odejścia Deacona Freya w 2022 roku, muzycy kontynuowali koncerty. W 2023 roku ogłoszono pożegnalną trasę “The Long Goodbye Tour”, która rozpoczęła się w Madison Square Garden w Nowym Jorku. 

Obecnie Don Henley i Joe Walsh pozostają jedynymi oryginalnymi członkami zespołu. Choć nie planują już nagrywania nowego albumu studyjnego, Eagles pokazali, że nawet po dekadach zmagań, tragediach i zmianach w składzie potrafią wrócić na scenę, zachowując ducha i magię swoich klasycznych nagrań.

 

Guns N’ Roses 

Po burzliwych latach i napięciach między członkami zespołu Guns N’ Roses z Axlem Rosem i Slashem zagrali po raz ostatni w 1993 roku w Buenos Aires. Potem grupa się rozpadła, ale po przerwie w nagrywaniu w 2008 roku muzycy postanowili wydać kolejną płytę (która swoją drogą miała pojawić się trochę wcześniej). Slash wrócił wtedy do dawnych kolegów i razem nagrali nową płytę – “Chinese Democracy”, która sprzedawała się bardzo dobrze. To jednak nie oznacza, że wszyscy byli z niej zadowoleni. Może bardziej ciekawi? Słuchacze i krytycy byli bardzo podzieleni.

Potem zespół przechodził wielokrotne zmiany w składzie, aż koniec końców w 2016 roku wrócił (znów) Slash, a w Guns N’ Roses pojawiła się pierwsza kobieta (klawiszowiec, wokalistka wspierająca). Był to tylko symboliczny comeback, ale jakże znaczący.

Led Zeppelin

Choć do rozstania Led Zeppelin przyczyniła się tragiczna śmierć perkusisty Johna Bonhama w 1980 roku, zespół rzadko wracał na scenę. Pojawili się co prawda na Live Aid w 1985 roku, ale koncert był daleki od ideału i tego, do jakiej jakości muzycy przyzwyczaili swoich fanów wcześniej. 

Prawdziwy comeback nastąpił dopiero 10 grudnia 2007 roku w Londynie, kiedy to pozostali członkowie grupy zagrali jedyny, wyśmienity koncert w O2 Arena. Za perkusją zasiadł syn Johna Bonhama, Jason, a Jimmy Page i Robert Plant mieli okazję pokazać, że ich muzyka wciąż potrafi porwać tłumy. Wydarzenie zostało uwiecznione na płycie koncertowej “Celebration Day”.

Po tym koncercie planowano kontynuację trasy i pracę nad nowym materiałem, ale Robert Plant nie był zainteresowany dalszą reaktywacją. Page, Jones i Jason Bonham szukali wokalisty zastępującego Planta, jednak zarzucili cały projekt w 2009 roku.

Pomimo że Led Zeppelin nie nagrało nowego albumu studyjnego ani nie ruszyło w pełną trasę, ich powrót w 2007 roku pokazał, że legenda zespołu wciąż żyje. “Celebration Day” przypomina, jak potężnym koncertowym bytem był Led Zeppelin i że ich muzyka nie straciła ani energii, ani magii, nawet po latach przerwy.

Oasis

Oasis rozpadli się z hukiem w 2009 roku, odwołując dwa ostatnie koncerty w sierpniu, a jeden nawet na dwie godziny przed występem. Powód? Kolejna eskalacja wzajemnych animozji między Liamem a Noelem Gallagherami (do których w sumie fani byli od dawna przyzwyczajeni). Fani mogli jedynie obserwować twitterowe przepychanki i zastanawiać się, czy kiedykolwiek zobaczą braci razem na scenie (oraz wkurzać się, że koncerty, na które kupili bilety i czekali z niecierpliwością, jednak się nie odbędą).

Noel w wywiadzie w 2011 roku powiedział: Przyznaję, że to była pochopna decyzja. Może mogliśmy wszyscy odpocząć od siebie i zająć się czymś innym przez jakiś czas. W głowie wciąż mam wizję świętowania 20-lecia “(What’s the Story) Morning Glory?” w 2015 roku. Może udałoby się nam znowu zebrać razem, nagrać nowy album – i to byłaby najlepsza rzecz na świecie. Ale już za późno. A jednak nie było za późno, by znów się dogadać. 

27 sierpnia 2024 zespół ogłosił powrót na scenę, a trasa koncertowa rozpoczęła się 4 lipca 2025 w Cardiff. Bracia wrócili po piętnastu latach! Choć Liam i Noel nadal nie unikają drobnych napięć, sam fakt ponownego zgrania się braci i pozostałych członków zespołu sprawia, że comeback jest naprawdę spektakularny.

Evanescence

Amerykańska grupa Evanescence zyskała sławę dzięki debiutanckiemu albumowi “Fallen” z 2003 roku, który przyniósł hity takie jak “Bring Me to Life” czy “Going Under” i zapewnił zespołowi dwie nagrody Grammy. Kolejne płyty również spotykały się z zainteresowaniem, ale po 2012 roku Amy Lee i pozostali muzycy ogłosili przerwę.

Powrót nastąpił 26 marca 2021 roku, w dniu premiery albumu “The Bitter Truth”. Po latach ciszy zespół nie wrócił tylko do dawnych brzmień – Amy Lee zapowiedziała chęć eksperymentowania, łączenia żywych instrumentów z syntetycznymi dźwiękami i tworzenia muzyki, która otworzy nowe przestrzenie brzmieniowe.

Ten comeback pokazał, że Evanescence potrafi wrócić z hukiem, zachowując charakterystyczny, gotycki metalowy klimat, ale jednocześnie odświeżając swoją muzykę i dostosowując ją do współczesnych czasów. Fani w końcu mogli usłyszeć nową odsłonę zespołu, który wciąż potrafi porwać mocą wokalu Amy Lee i dynamiczną energią instrumentów.

Black Sabbath 

Historia Black Sabbath jest pełna zakrętów, a powrót zespołu po latach zaskoczył fanów na całym świecie. Oficjalnie grupa zawiesiła działalność w 2006 roku, jednak w 2011 roku muzycy rozpoczęli pracę nad albumem “13”, co samo w sobie było niespodzianką. Jeszcze większym zaskoczeniem był powrót Ozzy’ego Osbourne’a, który opuścił zespół w 1979 roku, a teraz ponownie dołączył do pierwotnego składu.

Album “13” pokazał, że nawet po dekadach Black Sabbath potrafi brzmieć mocno i charakterystycznie – ciężkie riffy, mroczny klimat i charakterystyczny wokal Ozzy’ego przypomniały fanom, za co kochali ten zespół. To był powrót w pełnym tego słowa znaczeniu, który udowodnił, że legenda metalu wciąż ma siłę, aby przyciągać tłumy.

Zespół kontynuował koncerty aż do 2017 roku, kończąc ostatecznie swoją działalność po trasie pożegnalnej. 

W 2024 roku Ozzy Osbourne i Geezer Butler ogłosili, że planują ostatni wspólny występ Black Sabbath, który miałby być zwieńczeniem koncertowej kariery Ozzy’ego z powodu jego problemów zdrowotnych. W 2025 roku wokalista przyznał, że choroba Parkinsona uniemożliwia mu samodzielne poruszanie. Mimo to, 5 lutego 2025 roku zespół reaktywował się w oryginalnym składzie i zapowiedział ostatni koncert na 5 lipca 2025.

Wydarzenie odbyło się na stadionie Villa Park w Birmingham pod hasłem “Back to the Beginning”. Koncert składał się z dwóch części: 

  • Ozzy Osbourne wystąpił ze swoim solowym repertuarem przy wsparciu muzyków, m.in. Zakka Wylde, 
  • a potem zagrał Black Sabbath w pełnym, oryginalnym składzie.

Na scenie pojawili się także:

  • Metallica, 
  • Slayer, 
  • Pantera, 
  • Tool, 
  • Guns N’ Roses, 
  • Gojira, 
  • Alice in Chains, 
  • Lamb of God, 
  • Halestorm, 
  • Anthrax,
  • Mastodon, 

a w łączonych występach Ronnie Wood i Steven Tyler. Dochód z wydarzenia przeznaczono na cele charytatywne.

Niestety, 22 lipca 2025 roku zmarł Ozzy Osbourne, kończąc tym samym epokę jednego z najważniejszych zespołów w historii metalu. 

Sex Pistols

Punkowa legenda wróciła na scenę już w 1996 roku, osiemnaście lat po odejściu Johnny’ego Rottena. W pełnym składzie, choć bez tragicznie zmarłego Sida Viciousa (zastąpił go Glen Matlock, pierwszy basista zespołu), Sex Pistols ruszyli w trasę Filthy Lucre Tour. Nazwa mówi sama za siebie – nie brakowało zarzutów o “skok na kasę” i złamanie etosu punkowego, a konferencje prasowe szybko stały się większą sensacją niż same koncerty.

Po latach zespół znów pojawił się w 2008 roku, odwiedzając między innymi Polskę na Open’erze. Niestety, konflikty między członkami wciąż były żywe i muzycy znów zniknęli.

Po latach ciszy, Sex Pistols powrócili na scenę w 2024 roku w nowej odsłonie. 3 czerwca Cook, Jones i Matlock ogłosili dwa koncerty w Bush Hall w Shepherds Bush pod szyldem “Frank Carter and Sex Pistols”, gdzie Carter (Frank Carter & The Rattlesnakes i Gallows) przejął rolę wokalisty w miejsce Lydona. Zagrali album Never Mind the Bollocks w całości. Latem 2024 headlinowali AMA Music Festival, a we wrześniu odbyła się brytyjska trasa koncertowa w miastach takich jak Nottingham, Birmingham i Londyn.

W 2025 roku zespół ogłosił pierwszą trasę po Australii od 1996 roku, a także udział w Download Festival. 

Pink Floyd

Pink Floyd powrócił na scenę w 2005 roku podczas koncertu Live 8. Był to wyjątkowy moment – Roger Waters, który odszedł wiele lat wcześniej, połączył siły z Davidem Gilmourem, Nickiem Masonem i Richardem Wrightem, tworząc niemal kompletny skład. Było to jedyne wspólne wystąpienie w historii po rozłamie zespołu.

W 2014 roku zespół wydał swój ostatni album studyjny “The Endless River”, nagrany głównie z materiałów z sesji do The Division Bell. Choć nie był to typowy „wielki powrót na scenę”, wydawnictwo zamknęło historię Pink Floyd i stanowiło swoisty hołd dla Richarda Wrighta, który zmarł w 2008 roku. Album był okazją, by przypomnieć klasyczne brzmienia i subtelnie odświeżyć je w nowoczesnym kontekście.

W 2022 roku Pink Floyd ponownie wrócił w wyjątkowych okolicznościach – muzycy połączyli siły z ukraińskim artystą Andrijem Chływniukiem, nagrywając singiel “Hey, Hey, Rise Up!” w hołdzie ofiarom wojny rosyjsko-ukraińskiej. Dochód ze sprzedaży przeznaczono na pomoc humanitarną.

Artyści solowi

A jak to było z artystami solowymi? Oni także mają na kontach wiele ciekawych comebacków, o których można by wręcz nagrać filmy. Sprawdźmy, kto, dlaczego i w jaki sposób wrócił po latach na scenę!

Frank Sinatra

Po spadku popularności wśród nastolatek zakochanych w jego swingowych rytmach, Sinatra na początku lat 50. miał kryzys. Nie tylko stracił kontrakt, ale także kontynuowanie kariery wydawało mu się nie mieć sensu. Cóż, moda przemija, także ta na “Bobby soxerki” (czyli dziewczyny zachowane w swingu).

Jednak mimo to w połowie dekady artysta wrócił na szczyt. Zrobił to dzięki trzem albumom: 

  • “In The Wee Small Hours”,
  • “Songs For Swingin’ Lovers”,
  • “Come Fly With Me”.

To był comeback, który odmienił jego karierę. Sinatra nie tylko odzyskał dawną popularność, ale stał się artystą dojrzałym, wyrafinowanym i coraz bardziej cenionym. Jego powrót pokazał, że talent i charyzma nie mają daty ważności. A wręcz przeciwnie – Sinatra okazał się być jak wino, które z czasem stało się jeszcze lepsze. I mówi się o nim tak naprawdę do dziś.

Elvis Presley

Elvis Presley dał wzorcowy przykład comebacku w historii muzyki. Po dekadzie spędzonej głównie na grze w hollywoodzkich musicalach, jego korona “Króla Rock’n’Rolla” zaczęła tracić blask. W tym czasie przegonili go zarówno Beatlesi, jak i Rolling Stonesi (no i wielu innych, mniejszych artystów). 

W 1968 roku, mając zaledwie 33 lata i nadal świetny wygląd, Elvis wrócił do wielkiej formy dzięki telewizyjnemu specjalnemu programowi “’68 Comeback Special”. To był powrót, który poruszył fanów i krytyków. Okazało się jego charyzma, talent i sceniczna prezencja nadal potrafią pozytywnie zaskoczyć. W tym okresie powstały też takie utwory jak “In The Ghetto” czy “Suspicious Minds”, które stały się klasykami. 

Choć ten comeback trwał stosunkowo krótko – Elvis zmarł niespełna 10 lat później – pozostawił trwały ślad w historii muzyki i do dziś jest wzorem dla wszystkich, którzy marzą o spektakularnym powrocie na scenę.

Roy Orbison

Roy Orbison, genialny głos lat 60., niespełna dwie dekady później znajdował się już jedynie w cieniu swojej dawnej sławy. Choć jego utwory były wciąż szanowane i wspominane z nostalgią, ich popularność nie przekładała się na wyniki sprzedaży (a skoro nie było sprzedaży, nie było i artysty. Tak w wielkim skrócie, bo przecież wtedy nie było streamingu…). 

Przełom nastąpił, gdy jego klasyk “In Dreams” trafił do filmu Davida Lyncha “Blue Velvet” z 1986 roku, a Orbison został zaproszony do supergrupy Traveling Wilburys, razem z George’em Harrisonem, Bobem Dylanem i Tomem Pettym.

Artysta nie czekał, tylko korzystał z rosnącej przez chwilę popularności. Właśnie przez to, a może nawet dzięki temu, wypuścił album “Mystery Girl”, na którym znalazł się jeden z jego najlepszych utworów, czyli “You Got It”. 

Niestety, Roy Orbison nie dożył premiery płyty. Zmarł w grudniu 1988 roku na zawał serca, kilka miesięcy przed jej wydaniem. 

Paul Weller

Pod koniec lat 80. kariera Paula Wellera wydawała się stanąć w miejscu. Problemy miał zarówno jego zespół, jak i próby podjęcia kariery solowej:

  • zespół Style Council został porzucony przez wytwórnię, 
  • pierwsza solowa płyta Wellera przeszła niemal niezauważona. 

Wszystko wskazywało na to, że artysta może nie wrócić do dawnej formy.

Przełom nastąpił w 1993 roku, kiedy Weller wydał album “Wild Wood”. Płyta zebrała wyjątkowo pozytywne recenzje, a magazyn “Q” uznał ją w 2000 roku za jeden z najlepszych rockowych albumów w historii. 

Powrót Wellera pokazał, że nawet po zawodowych porażkach można odzyskać nie tylko dawną kreatywność, ale także autorytet w branży. Artysta od tego momentu zaczął być postrzegany jako jeden z najważniejszych brytyjskich muzyków rockowych, a jego solowa kariera rozkwitła na nowo.

Kylie Minogue 

Po sukcesach z końca lat 80. i początku 90. Kylie Minogue musiała zmierzyć się z czymś, co spotyka wielu artystów pop – przesytem. Jej wizerunek “słodkiej dziewczyny z sąsiedztwa” przestał działać (w końcu przestawała być dziewczyną, a stawała się dojrzałą kobietą), a kolejne płyty nie przyciągały już takiej uwagi jak dawniej. W drugiej połowie lat 90. wydawało się, że jej kariera powoli gaśnie.

Wszystko zmieniło się w 2000 roku, kiedy na rynek trafił album “Light Years”, a wraz z nim singiel “Spinning Around”. To był moment, w którym Kylie wróciła do brzmień tanecznego popu i – co ważne – do czołówki światowej muzyki. 

Dwa lata później przebiła samą siebie wydając płytę “Fever” z megahitem “Can’t Get You Out of My Head” (zanuciłeś?), który zdominował listy przebojów w ponad 40 krajach.

Powrót Kylie był nie tylko sukcesem komercyjnym, ale i artystycznym – udowodniła, że potrafi odnaleźć się w zmieniających się trendach i wciąż zaskakiwać świeżością. Dziś nazywana jest “królową popu” z Australii i jednym z najważniejszych symboli muzyki tanecznej przełomu wieków.

Gil Scott-Heron

Gil Scott-Heron, poeta, wokalista i twórca, którego często nazywa się “ojcem chrzestnym rapu”, w latach 70. był jednym z najważniejszych głosów amerykańskiej sceny soul-jazzowej i społecznej. Jego utwory, takie jak “The Revolution Will Not Be Televised”, stały się manifestami epoki. Jednak jego kariera w kolejnych dekadach nie kręciła się już tak dobrze. Problemy z uzależnieniami i konflikty z prawem sprawiły, że na wiele lat zniknął z muzycznej sceny.

Powrót nastąpił w 2010 roku wraz z albumem “I’m New Here”, który był jego pierwszym studyjnym wydawnictwem od 16 lat. Płyta, mroczna i intymna, przyniosła zupełnie nową odsłonę artysty – dojrzałą i refleksyjną. Produkcją zajął się Richard Russell, szef wytwórni XL Recordings, który odświeżył brzmienie Scotta-Herona, zachowując przy tym jego charakterystyczny głos i poetycki styl.

Co prawda artysta zmarł rok później, w 2011 roku, ale jego ostatnia płyta pozostaje jednym z najbardziej poruszających finałów w historii muzyki.

David Bowie

David Bowie już wielokrotnie udowadniał, że potrafi zaskakiwać, ale jego powrót po dekadzie milczenia przeszedł do historii. Po trasie koncertowej w 2004 roku i problemach zdrowotnych artysta niemal całkowicie zniknął z życia publicznego. Przez lata nie wydawał nowych płyt, nie udzielał wywiadów, nie pojawiał się na scenie – wielu sądziło, że definitywnie zakończył karierę.

Aż tu nagle, w styczniu 2013 roku, w dniu swoich 66. urodzin, Bowie bez żadnych zapowiedzi wypuścił singiel “Where Are We Now?”, zwiastujący nowy album “The Next Day”. To był powrót, jakiego nikt się nie spodziewał – dojrzały, refleksyjny, ale wciąż przesiąknięty jego charakterystycznym stylem i tajemniczością. Płyta odniosła ogromny sukces, trafiając na szczyty list sprzedaży.

Jego ostatni album, “Blackstar”, ukazał się w styczniu 2016 roku – dwa dni przed jego śmiercią. To pożegnalne dzieło było nie tylko muzycznym eksperymentem, ale też świadomym artystycznym gestem. David Bowie wrócił, aby po raz ostatni zabrać głos i zrobił to doskonale.

 

Te powroty pokazują jedno: niezależnie od lat przerwy, problemów osobistych czy przemijających trendów, prawdziwi artyści zawsze znajdą drogę na szczyt. Ciekawe, którzy jeszcze artyści zaskoczą nas swoimi comebackami.

Fot.

Nowości na eBilet

Nowości na eBilet

Bank Milennium Virtual Vibes

VNL 2026 – Siatkarska Liga Narodów Mężczyzn

NE-YO & Akon

31.05.2026-31.05.2026
Łódź

Rotinger Dub It Festival

11.07.2026-11.07.2026
Kielce

AVI | After Party Rotinger Dub It Festival

11.07.2026-11.07.2026
Kielce

Billie Jean King Cup Qualifiers: Polska – Ukraina

10.04.2026-11.04.2026
Gliwice

Bambolino – teatralne widowisko cyrkowe

13.04.2026-24.04.2026
Białystok, Bydgoszcz, Kielce i inne

Materiafest XIV

28.08.2026-29.08.2026
Szczecinek

Road to Mystic Showcase

28.03.2026-28.03.2026
Gdańsk

Saint Stacy

28.05.2026-28.05.2026
Warszawa

Peter Doherty

02.05.2026-02.05.2026
Warszawa

Dödsrit + Lamp of Murmuur

24.05.2026-24.05.2026
Poznań

Polonia Warszawa vs Znicz Pruszków

14.02.2026-14.02.2026
Warszawa

JWP/BC Prapremiera / XX-lecie BC

21.03.2026-21.03.2026
Warszawa

Freddie Gibbs

14.04.2026-14.04.2026
Warszawa

Bank Milennium Virtual Vibes

01.01.1970-01.01.1970

NE-YO & Akon

31.05.2026-31.05.2026

Rotinger Dub It Festival

11.07.2026-11.07.2026

Materiafest XIV

28.08.2026-29.08.2026

Road to Mystic Showcase

28.03.2026-28.03.2026

Saint Stacy

28.05.2026-28.05.2026

Peter Doherty

02.05.2026-02.05.2026

Dödsrit + Lamp of Murmuur

24.05.2026-24.05.2026

Freddie Gibbs

14.04.2026-14.04.2026
Avatar autora wpisu
Klaudia Jaroszewska-Kotradii

Klaudia Jaroszewska-Kotradii – multipasjonatka, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Zafiksowana na punkcie rozwoju i zdobywania wiedzy wszelakiej. Prywatnie mama, żona i kreatywna dusza, która na równi uwielbia Sanah i The Hardkiss.