Kiedyś trzyminutowa piosenka wydawała się krótka. Dziś coraz częściej zdarza się, że utwór kończy się dokładnie wtedy, gdy zdążysz się w niego wciągnąć. Dwie i pół minuty? Nic nadzwyczajnego. Dwie minuty? Też się zdarza. A intro trwające kilkadziesiąt sekund? Dla współczesnego słuchacza może być już testem cierpliwości. Skąd ta zmiana? Czy artyści naprawdę piszą coraz krótsze piosenki, bo tego chcą ich słuchacze, czy może dlatego, że tak działa świat streamingu, algorytmów i playlist? I dlaczego w nowszych utworach refren powinien pojawić się jak najszybciej?
Czterokrotny zdobywca Grammy zagra w Polsce! Oto wszystko, co musisz o nim wiedzieć
Światowej sławy amerykański producent muzyczny oraz wielokrotny laureat nagrody Grammy - Cory Henry - wystąpi już za miesiąc w Polsce z wyjątkowym programem koncertowym! Poznaj twórczość artysty, który w swoim dorobku ma współprace z Kanye Westem, Dr. Dre oraz Imagine Dragons a jego solowe albumy mają ponad 10 milionów wyświetleń na YouTube!
06.11.2025
Aleksandra Gieczys
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Cory Henry w listopadzie powróci do Polski na 5 koncertów!
Droga do sukcesu Cory’ego Henry’ego prowadząca od nowojorskiego Brooklynu do najbardziej prestiżowych scen świata to historia o ciężkiej pracy, wielkiej pasji i jeszcze większym talencie. Dziś o Corym nie tylko mówi się, że jest Billym Prestonem swego pokolenia. Genialny multiinstrumentalista, wirtuoz gry na na organach Hammond B3, wokalista, kompozytor i producent uważany jest za “wcielenie muzycznej doskonałości”, “talent bez granic” i pioniera kształtującego przyszłość muzyki.
Na przestrzeni całej swojej kariery ten czterokrotny zwycięzca Grammy i współautor albumu “Donda” Kanye Westa intensywnie pracował na wszystkie te wzniosłe tytuły, którymi jest dziś określany. O tym, że te referencje są niepodważalne a jego wszechstronność i wyjątkowy talent faktycznie plasują Henry’ego w gronie najbardziej wpływowych współczesnych muzyków polska publiczność mogła się przekonać m.in. w 2020 roku, gdy muzyk wystąpił jako gość specjalny pamiętnego koncertu Lenny’ego Kravitza w Gliwicach.
Każdy, kto wtedy miał okazję zobaczyć muzyka na scenie wie już, że jego twórczość i sceniczna energia zadają kłam twierdzeniu, że muzyka taka, jaka była kiedyś – pełna duszy, prawdziwych emocji i miłości – odeszła już na zawsze. Cory Henry w realiach świata streamingu, Wi-Fi i telefonów komórkowych kontynuuje tradycję ikon klasycznego soulu lat 70., najlepszego brzmienia Blue Note i Motown.
A teraz – dokładnie za miesiąc! – muzyk przyjedzie do Polski na pięć solowych koncertów, które zostaną w pamięci publiczności na zawsze!
Tak wygląda harmonogram listopadowych występów artysty:
- 18.11 – Gdańsk
- 19.11 – Warszawa
- 20.11 – Katowice
- 21.11 – Wrocław
- 23.11 – Poznań
Przeczytaj też:
- Jazz Jamboree 2025. Już za miesiąc Warszawa znowu stanie się stolicą światowego jazzu!
- Erykah Badu przyjedzie do Polski!
- Poznaj Alfa Mist i jego muzyczny wszechświat wykraczający poza granice gatunków!
- Legendarny gitarzysta jazzowy wystąpi w Polsce! Sprawdź daty koncertów
- Jeff Goldblum – pokochasz go jeszcze bardziej, gdy tylko posłuchasz, jak gra jazz!
- Raye powraca z drugim albumem i zapowiada koncert w Polsce!
Cudowne dziecko i charyzmatyczny geniusz gry na organach Hammonda
Dorastający na Brooklynie w Nowym Jorku, Cory Henry od dzieciństwa otoczony był muzyką. Zaczął grać na organach w wieku zaledwie dwóch lat, zachęcany przez ojca i matkę – członków chóru gospel w lokalnym kościele The Greater Temple of Praise.
Wkrótce organy kościelne zastąpiły inne – Hammonda – a Cory regularnie zaczął brać udział w konkursach talentów. Szybko poznano się na talencie cudownego dziecka – pierwszy koncert w słynnym nowojorskim teatrze Apollo zagrał w wieku sześciu lat a w szkole średniej był już stałym bywalcem muzycznych scen Nowego Jorku i Village Underground. Koncertowanie na dobre stało się jego sposobem na życie od 2006 roku, kiedy rozpoczął grać na trasach i jako muzyk sesyjny z takimi artystami, jak m.in. Kirk Franklin, Kenny Garrett, Bruce Springsteen, The Roots, P. Diddy czyYolanda Adams oraz jako klawiszowiec koncertowej supergrupy Snarky Puppy.
Wkrótce też zaczął współpracować jako producent i współautor z wieloma znanymi artystami, w tym z Kanye Westem (album “Donda”), Rosalíą (album “Motomami”), Imagine Dragons, Stevie Wonderem, Dr. Dre, Kamasim Washingtonem, Marcusem Millerem, Jonem Batiste, Jacobem Collierem i Quincym Jonesem.
“Gospel jest w sercu wszystkiego, co robię”
Jego zapał, wszechstronność i talent sprawiły, że wraz z tymi kooperacjami Cory powoli, krok po kroku zaczął kształtować też swój rozpoznawalny, autonomiczny głos, który z czasem wyniósł go daleko poza status muzyka sesyjnego czy producenta stojącego za sceną.
Przede wszystkim rdzeniem solowej, autorskiej muzyki Henry’ego stało się potężne połączenie gospel i improwizacji jazzowej z R&B, bluesem, funkiem i muzyką pop. Jego emanujące pozytywną energią retro-futurystyczne brzmienie otulone zostało hipnotyzującym, transowym klimatem niemal “sakralnej” ceremonii i spektakularną grą partii organów, które za jego sprawą ze świątyni przeniknęły nagle do jazzowych klubów, ale też na największe festiwale świata, na których występował muzyk: na Coachelli, SXSW czy Lollapaloozie.
W muzyce Henry’ego słychać również wyraźny wpływy takich wielkich legend i idoli jego dzieciństwa, jak Stevie Wonder, Marvin Gaye, Donna Hathaway, Chick Corea, P-Funk czy James Brown. Sam Cory nazywa tych, którzy byli przed nim “twórcami duszy lat ’70, czyli największej erą muzyki”:
– Kocham muzykę z lat 70. Uwielbiam artystów z tamtej dekady, którzy tworząc piękne melodie i muzykę znaleźli inspirację w sobie, zamiast opierać się o otoczenie – mówił w jednym z wywiadów.
Choć jego muzyka czerpie inspiracje z “kościelnych” on sam jednak uważa, że szufladkowanie jej w jakikolwiek gatunek jest nieistotne”. A co się liczy?
– Muzyka jest darem od Boga, potężnym narzędziem. Kropka. Ale chociaż muzyka gospel jest w sercu wszystkiego, co robię, to miałem szczęście być częścią wielu różnych gatunków. Najbardziej porusza mnie po prostu przebywanie w otoczeniu dobrej muzyki. Moim celem jest nie głoszenie kazań, ale tworzenie i granie najlepszej muzyki, jaką mogę stworzyć: która zmienia czyjeś życie, dociera do ludzi, ma zdolność wysyłania głębokiego przekazu – mówi.
Solowa kariera usiana Grammy
Swój pierwszy solowy album – “First Steps” – Henry wydał w 2014 roku. Krążek niemal natychmiast dotarł do pierwszej piątki albumów jazzowych Billboard i znalazł się na szczycie notowań Top Gospel Music.
Druga płyta – koncertowe wydawnictwo “The Revival”, które światło dzienne ujrzało w 2016 roku – jak zgodnie ocenili ją krytycy “rzuciła długi cień na sferę współczesnej, improwizowanej na żywo muzyki w erze nadprodukowanej, cyfrowej muzyki online”. Kolejne albumy – m.in. wydany wraz z The Funk Apostles w 2016 roku album “Art Of Love” i “Operation Funk” z 2022 roku – również spotkał się z bardzo pozytywnymi recenzjami w New York Times, Billboard i NPR oraz przyniosły mu światowe uznanie jako jednemu z najbardziej wizjonerskich muzyków współczesnej sceny.
W 2025 roku Henry otrzymał nagrodę GRAMMY za Najlepszy Album w kategorii “Gospel Roots” za płytę “Church” stanowiącą hołd dla jego muzycznych korzeni. Nagrany w dużej mierze z udziałem członków rodziny artysty krążek – wzbogacone talentem Raphaela Saadiqa i zespołu The Ton3s – okrzyknięty został “arcydziełem muzyki gospel”. Ten bardzo osobisty projekt sam muzyk z kolei określił, jako “muzyczną kronikę życiowej podróży młodego mężczyzny, w której towarzyszą mu dusze jego zmarłych babci i matki”.
Ostatnim wydawnictwem w dorobku muzyka, jest pochodzący z sierpnia tego roku, dziesiąty samodzielny krążek artysty “Divine Time”, w którym Cory wraca do funkowej i radosnej stylistyki spod znaku Motown osadzonej na tle potężnych gospelowych groove’ów. Ta płyta doskonale demonstruje konsekwentną odmowę Henry’ego do bycia definiowanym przez czas lub współczesną modę – pozostaje ponadczasowym dziełem muzycznym, które jest niczym ciepły, serdeczny uścisk.
“The Solo Experience”
Wszystkie występy na żywo Cory’ego Henry’ego są wspaniałym świadectwem jego kunsztu jako kompozytora, instrumentalisty i lidera zespołu – eksponują jego talent i sceniczną charyzmę, tworząc niezapomniane muzyczne widowisko pełne dobrej energii, pasji, dynamizmu i improwizacji.
Podczas koncertu artysty w Polsce usłyszymy utwory z jego ostatnich wydawnictw. Materiał z trasy koncertowej “The Solo Experience” łączy ekstatyczną siłę improwizacji typową dla jazzu z rytmicznym i emocjonalnym ładunkiem gospel, funku i soulu. Publiczność może oczekiwać, że Henry znany ze swojej spontaniczności zafunduje jej nieprzewidywalny spektakl, który przekracza granice gatunków. Na pewno w repertuarze koncertu znajdzie się też kilka niespodzianek z popularnego kanonu muzyki popularnej za sprawą których Cory każdorazowo udowadnia, że dla niego nie ma granic – są tylko dobre piosenki!
Jak opisuje trasę artysta celem programu “The Solo Experience” jest stworzenie tzw. “flow state” czyli stanu całkowitego zatracenia się w muzyce, zarówno przez artystę, jak i obecną na widowni publiczność. Czy muzykowi uda się porwać polską publiczność? Po obejrzeniu kilku jego koncertów zaręczam, że Henry naprawdę potrafi manipulować nastrojem i energią!
– Muzyka to uniwersalny język, coś, co wszyscy rozumiemy. To niesamowite, że ludzie z całego świata spotykają się razem, pomimo różnych środowisk i poglądów, aby doświadczyć jej potęgi – mówi Henry.
Do zobaczenia w listopadzie!
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












