Ta parafraza piosenki z serialu "Czterdziestolatek" idealnie oddaje odczucia obecnych trzydziestolatków, którzy zachodzą w głowę jak ten czas tak szybko mógł minąć. Zresztą nie tylko trzydziestolatków ale i osoby starsze czy nieco młodsze doświadczają tej często ciężkiej do uchwycenia płynności czasu.
“30 lat minęło jak jeden dzień” – czyli subiektywny przegląd ważnych płyt z roku 1995
Ta parafraza piosenki z serialu "Czterdziestolatek" idealnie oddaje odczucia obecnych trzydziestolatków, którzy zachodzą w głowę jak ten czas tak szybko mógł minąć. Zresztą nie tylko trzydziestolatków ale i osoby starsze czy nieco młodsze doświadczają tej często ciężkiej do uchwycenia płynności czasu.
14.01.2026
Krzysztof Szyc
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Z jednej strony przez ten okres świat zmienił się nie do poznania. W roku dzielącym najtisy na pół ciągle trwała wojna w byłej Jugosławii, głównym tematem w Stanach był proces O.J. Simpsona, a swoje premiery miały Windows 95, PlayStation czy pierwsza część “Toy Story”. Polska natomiast ciągle zmagała się ze skutkami transformacji ustrojowej dążąc do członkostwa w NATO i Unii Europejskiej, obecny teren Stadionu Narodowego był największym bazarem Europy a pierwszą z dwóch kadencji prezydenckich rozpoczynał Aleksander Kwaśniewski.
Z drugiej strony można odnieść wrażenie, że ten ‘95 to wcale tak dawno jednak nie był a odwołania do kultury tamtych lat znajdują swoje odzwierciedlenie po dziś dzień. Muzyka zdecydowanie jest jedną z takich rzeczy, która zarówno mocno stawia stempel w miejscu i czasie ale też jest ponadczasowa, dzięki czemu artyści cały czas mogą zyskiwać nowych fanów, którzy poznają ich muzykę w zupełnie innych realiach. W tym tekście przypomnę parę kultowych albumów, które w tym roku obchodzą swoje 30-lecie.
Przeczytaj też:
Oasis – (What’s The Story) Morning Glory
Po sukcesie debiutanckiej płyty zaledwie rok później grupa z Manchesteru wydała album dzięki któremu mówili o niej wszyscy. Formuła pozostała podobna, natomiast zwiększono siłę rażenia dzięki stadionowym refrenom wobec czego takie utwory jak “Don’t Look Back In Anger” czy “Wonderwall” z miejsca stały się soundtackiem tamtego okresu. Rok 1995 był rokiem brit popu a Oasis byli jego twarzą. Ich tegoroczny powrót urósł do rangi jednego z największych wydarzeń na Wyspach Brytyjskich, co tylko mocniej potwierdza powyższe zdania.
Radiohead – The Bends
Ogromny przebój jakim stał się utwór “Creep” wywował presję na formacji z Oksfordu, w związku z czym na swojej drugiej płycie musieli udowodnić, że nie są zespołem jednego hitu. Udało się podwójnie, ponieważ zarówno podniósł się poziom całości materiału a także każdy z singli promujących album okazał się sukcesem. Po wydaniu “The Bends” widziano Radiohead jako kolejnych przedstawicieli brit popowej fali. Późniejsze krążki pokazały jednak, że trzeba traktować zespół zupełnie inaczej.
Foo Fighters – Foo Fighters
Rok 1994 był wówczas zdecydowanie najtrudniejszym rokiem dla Dave’a Grohla. Po tragicznym końcu Nirvany wynajął na parę dni w studio by nagrać swoje utwory próbując zacząć wszystko od nowa. Chyba dlatego ten album ma w sobie taką magię, ponieważ wtedy nikt się nie spodziewał jak kariera Dave’a dalej się potoczy. Tymczasem ten niepozorny krążek stał się początkiem historii jednego z największych zespołów XXI wieku.
The Smashing Pumpkins – Mellon Collie and The Infinite Sadness
Billy Corgan w początkach kariery miał poważny problem z poczuciem własnej wartości i nawet pomimo wielkiego sukcesu drugiego albumu “Siamese Dream” czuł się niedoceniany. Ciężko ocenić czy to było główne źródło jego płodności, jednak 28 utworów zamieszczonych na dwóch płytach robi wrażenie.
Polecamy na eBilet.pl
Efekt jest taki, że trzecie dzieło Dyń jest uznawane za ich opus magnum i jedną z najważniejszych płyt rocka alternatywnego w historii. Jeśli docenienie miało nastąpić to zdecydowanie był ten moment.
Alanis Morissete – Jagged Little Pill
Początek kariery Alanis Morissete nie był dla niej zbyt łatwy. Dwie pierwsze płyty utrzymane w stylistyce dance popowej nie sprzedawały się zbyt dobrze. Zmiana stylu na alternatywny pop rock okazała się kluczem do sukcesu. “Jagged Little Pill” nie tylko był jednym z najlepiej sprzedających się albumów roku. Z wynikiem ponad 33 milionów sprzedanych egzemplarzy krążek zajmuje 14 miejsce wśród najlepiej sprzedających się płyt wszech czasów. Warto pamiętać, że w chwili wydania Alanis miała zaledwie 21 lat.
The Chemical Brothers – Exit Planet Dust
O tym jaki wpływ mieli Chemiczni Bracia na rozwój elektroniki powiedziano już dużo. Tym mocniejsze wrażenie robi ich debiutancki album, kiedy zdamy sobie sprawę, że wiele patentów, które współcześnie wydają się w elektronice oczywiste, 30 lat temu były uznawane za rewolucyjne. Otwarte umysły, łączenie gatunków i niekonwencjonalne podejście sprawiły, że ten brytyjski duet stał się tak wpływowy.
Tricky – Maxinquaye
Tricky odchodząc z Massive Attack pragnął zyskać większą sprawczość nad swoimi muzycznymi poczynaniami. Jego solowy debiut to pełne uwolnienie jego potencjału i jedno z kluczowych dzieł dla bristolskiego trip-hopu. W momencie wydania stosowane połączenie undergroundowego hip-hopu i immersyjnej elektroniki ciągle było uznawane za nowatorskie a 30 lat po premierze wciąż potrafi wciągnąć.
Bjork – Post
Pochodząca z Islandii artystka rozkręcając swoją karierę solową mocno zbliżyła się do bristolskiego środowiska. Echa trip hopu na jej drugiej płycie są mocno słyszalne, jednak sama mocno eksplorowała również ambient, IDM czy industrial. Post to jej autorski eksperymentalny blend tych wszystkich gatunków, który jeszcze mocniej niż debiut ukonstytuował jej pozycję w świecie szeroko pojętej alternatywy.
Faith No More – King For a Day (Fool for a Lifetime)
Czerwona okładka od początku przykuwała uwagę i pozwalała sądzić, że jej zawartość to będzie muzyczny konkret. Nic bardziej mylnego, ponieważ jest to zdecydowanie najbardziej rozstrzelony stylistycznie album Kalifornijczyków. Death metalowe ryki w “Cuckoo for Caca” kontrastują z soulującym “Evidence”, a epickie ballady przecinają zarówno punkowe strzały i kawałki w stylu bossa nova czy lounge music. Po doskonałym “Angel Dust” nie każdemu się podobał taki zabieg. Myślę jednak, że “King for a Day” to jeden z tych albumów, który zyskuje zyskuje na czasie.
Three 6 Mafia – Mystic Stylez
Brudne brzmienie Memphis uchwycone na jednej płycie. Wielu fanów hip-hopu odkrywając ten album nie przechodzi obok niego obojętnie i z każdym kolejnym przesłuchaniem utwierdza się w przekonaniu, że był to album, który poniekąd wyprzedził swój czas. Pomimo 30 lat na karku, znajdziemy na nim więcej odniesień do new schoolu niż początkowo mogłoby się wydawać. Siłą tego krążka jest jego surowość i wciągający klimat, który po dziś dzień może stanowić niewyczerpane źródło inspiracji.
Mobb Depp – The Infamous
Duet z Queens dzięki swojej drugiej płycie weszli do panteonu najważniejszych artystów w historii hip-hopu. Ciężko znaleźć fana takich brzmień, który by nie kojarzył tych dwóch twarzy na okładce. Wszystkie 16 tracków są przesiąknięte nowojorską aurą i gangsterskim szntyem, jednak jeden z nich zapewnił im nieśmiertelność. Nie ma co ukrywać, gdyby nie “Shook Ones pt. II” wielu o tej płycie mogłoby zapomnieć. A tak zapewniła jeden z najlepszych utworów hip hopowych wszech czasów.
Poprzedni artykuł








