Jeszcze dekadę temu koreańska muzyka była w Europie i USA ciekawostką interesującą tylko nielicznych. Dziś BTS wyprzedaje stadiony w Los Angeles, Blackpink występuje na Coachelli, a nastolatkowie na całym świecie – także w Polsce – uczą się choreografii swoich ulubionych zespołów. Jak to się stało, że muzyka z kraju oddalonego od Europy o 8000 kilometrów, śpiewana w języku, którego większość słuchaczy nie rozumie, podbiła listy przebojów i serca milionów fanów? Odpowiedź kryje się w połączeniu precyzyjnie zaplanowanej strategii, wieloletniego treningu idoli i odrobiny szczęścia.
Quebonafide i Andrzej Dragan znowu łączą siły. Jest i album
Na featach David Lynch i Olga Tokarczuk. No prawie...
08.09.2026
Klaudia Szostak
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Wyjątkowa współpraca
Współpraca Andrzeja Dragana z Quebonafide rozpoczęła się na dobre w 2024 roku, gdy do sieci bez żadnych zapowiedzi trafił utwór “Futurama 3 (fanserwis)” z teledyskiem wyreżyserowanym przez profesora z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Już wtedy nie obyło się bez kontrowersji związanych z korzystaniem ze sztucznej inteligencji.
– “Wszystkie tła scenograficzne z nowego klipu dla Quebo generowałem w Midjourney. Do tego masa ujęć lub przejść w Runwayu, Lumie i Stable Diffusion skalowane oczywiście Topazem. No i deep fejki na specjalnie trenowanych GANach. Dzięki temu można było zamknąć wszystkie zdjęcia w *jednym* dniu. Oczywiście cała edycja i postprodukcja na laptopie. Życzę powodzenia wszystkim mięsnym interfejsom wątpiącym w miażdżącą przewagę uzyskiwaną w produkcji filmowej dzięki AI. Przypomnę, że zaledwie po paru miesiącach od pojawienia się tej technologii na powierzchni planety” – komentował wówczas Dragan na X-ie.
Portrety Dragana
Kilka dni temu przebojowy duet zaczął zapowiadać ich kolejny tajemniczy projekt. Dragan opublikował bowiem zdjęcie Quebonafide siedzącego nad notatnikiem, w którym można było doszukać się niewyraźnych zapisów o tajemniczym “albumie” i “14 września”. Wczoraj Profesor doszedł jednak to wniosku, że bez sensu tyle czekać, więc wielkie ogłoszenie zostanie przesunięte o kilka dni. Oczywiście na korzyść niecierpliwych fanów.
A o czego ogłoszenie dokładniej chodzi? Teraz już wiadomo, że rzeczywiście albumu, ale… z portretami wykonanymi przez Dragana na przestrzeni ponad dwóch dekad. Nie zabraknie więc zdjęć między innymi Jerzego Urbana, Davida Lyncha, Olgi Tokarczuk, Tomasza Bagińskiego i wspomnianego Krętacza z Ciechanowa. A do tego archiwalne wywiady, anegdoty i proces powstawania wybranych prac.
Do sprzedaży trafił już preorder limitowanej wersji wydawnictwa, w której znajdzie się jeden z dwóch premierowych portretów w wersji nieocenzurowanej. Całość powstała we współpracy z Osom Studios, czyli jak sam Dragan podkreśla najlepszym studiem projektowym w tej części GALAKTYKI. Premiera na początku grudnia.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












