Kiedyś trzyminutowa piosenka wydawała się krótka. Dziś coraz częściej zdarza się, że utwór kończy się dokładnie wtedy, gdy zdążysz się w niego wciągnąć. Dwie i pół minuty? Nic nadzwyczajnego. Dwie minuty? Też się zdarza. A intro trwające kilkadziesiąt sekund? Dla współczesnego słuchacza może być już testem cierpliwości. Skąd ta zmiana? Czy artyści naprawdę piszą coraz krótsze piosenki, bo tego chcą ich słuchacze, czy może dlatego, że tak działa świat streamingu, algorytmów i playlist? I dlaczego w nowszych utworach refren powinien pojawić się jak najszybciej?
Quebonafide i Andrzej Dragan znowu łączą siły. Jest i album
Na featach David Lynch i Olga Tokarczuk. No prawie...
08.09.2026
Klaudia Szostak
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Wyjątkowa współpraca
Współpraca Andrzeja Dragana z Quebonafide rozpoczęła się na dobre w 2024 roku, gdy do sieci bez żadnych zapowiedzi trafił utwór “Futurama 3 (fanserwis)” z teledyskiem wyreżyserowanym przez profesora z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Już wtedy nie obyło się bez kontrowersji związanych z korzystaniem ze sztucznej inteligencji.
– “Wszystkie tła scenograficzne z nowego klipu dla Quebo generowałem w Midjourney. Do tego masa ujęć lub przejść w Runwayu, Lumie i Stable Diffusion skalowane oczywiście Topazem. No i deep fejki na specjalnie trenowanych GANach. Dzięki temu można było zamknąć wszystkie zdjęcia w *jednym* dniu. Oczywiście cała edycja i postprodukcja na laptopie. Życzę powodzenia wszystkim mięsnym interfejsom wątpiącym w miażdżącą przewagę uzyskiwaną w produkcji filmowej dzięki AI. Przypomnę, że zaledwie po paru miesiącach od pojawienia się tej technologii na powierzchni planety” – komentował wówczas Dragan na X-ie.
Portrety Dragana
Kilka dni temu przebojowy duet zaczął zapowiadać ich kolejny tajemniczy projekt. Dragan opublikował bowiem zdjęcie Quebonafide siedzącego nad notatnikiem, w którym można było doszukać się niewyraźnych zapisów o tajemniczym “albumie” i “14 września”. Wczoraj Profesor doszedł jednak to wniosku, że bez sensu tyle czekać, więc wielkie ogłoszenie zostanie przesunięte o kilka dni. Oczywiście na korzyść niecierpliwych fanów.
A o czego ogłoszenie dokładniej chodzi? Teraz już wiadomo, że rzeczywiście albumu, ale… z portretami wykonanymi przez Dragana na przestrzeni ponad dwóch dekad. Nie zabraknie więc zdjęć między innymi Jerzego Urbana, Davida Lyncha, Olgi Tokarczuk, Tomasza Bagińskiego i wspomnianego Krętacza z Ciechanowa. A do tego archiwalne wywiady, anegdoty i proces powstawania wybranych prac.
Do sprzedaży trafił już preorder limitowanej wersji wydawnictwa, w której znajdzie się jeden z dwóch premierowych portretów w wersji nieocenzurowanej. Całość powstała we współpracy z Osom Studios, czyli jak sam Dragan podkreśla najlepszym studiem projektowym w tej części GALAKTYKI. Premiera na początku grudnia.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












