Dla mojego pokolenia, czyli osób urodzonych na przełomie wieków, termin "dubstep" nierozerwalnie kojarzy się z postacią Skrillexa. Początek lat 2010. Pierwsze internetowe virale. Ubasowione brzmienie potrafiące naśladować dźwięki wszelakiej maści narzędzi i sprzętów AGD. W początkowej fazie niezbyt przypadło mi to do gustu. Kiedy miałem okazję uczęszczać na imprezy rave’owe, podczas jednej z nich znajomy rzucił: „Chodź, pójdziemy się pobujać do dubstepu”. Pierwsze skojarzenie? Jakie pobujać? Chyba rozrobić sobie mózg z cementem w betoniarce. Tymczasem doświadczyłem czegoś zgoła odmiennego. Transowość, przestrzeń i oddech. Żadnych wiertarek, żadnych dropów. Dubstep ma swoją długą historię, a Skrillex, który go rozpromował, jest w niej tylko jednym z elementów.
Nadchodzi film “Nimrods”! Obejrzyj zwiastun komedii Green Day
Powiew nostalgii i świeża fabuła? Green Day szykuje coś wyjątkowego! Wielkimi krokami zbliża się premiera filmu "Nimrods". Co o nim wiemy?
11.06.2026
Martyna Kościelnik
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Green Day publikuje zwiastun filmu “Nimrods”! O czym opowie komedia?
Kiedyś to było – pomyślą fani Green Day, gdy nostalgicznie sięgną po “Dookie”. Przełomowe dzieło amerykańskiego zespołu ujrzało światło dzienne w 1994 roku. Wielu entuzjastów rocka i popu z domieszką punkowych elementów stwierdzi, że to właśnie ten krążek stał się jedną z najciekawszych wizytówek tej muzycznej fuzji. Do tej pory część słuchaczy uważa, że ten kultowy album jest ich najlepszym dziełem – w końcu to właśnie tam znalazły się takie hity, jak “Basket Case” czy “When I Come Around”, które znacznie przetrwały próbę czasu. Młode trio – Billie Joe Armstrong, Mike Dirnt oraz Tré Cool ochoczo eksplorowało nowe dźwięki, a efekt tej pracy przerósł ich najśmielsze oczekiwania. Wizerunek zespołu zaczął pojawiać się w czasopismach, a teledyski na okrągło zachwycały programy muzyczne. Teraz, po ponad trzech dekadach, twórcy mają na swoim koncie 14 albumów studyjnych i koncerty w różnych częściach świata. Pamiętają jednak o korzeniach, więc postanowili zaprosić widzów na podróż w czasie… w nieoczywistym stylu!
Zainspirowani własną historią, postanowili opowiedzieć ją na nowo, powołując do życia bohaterów filmu “Nimrods”. Z pewnością część fanów słyszała o projekcie pod szyldem “New Years Rev” – to właśnie ta sama produkcja, która z biegiem czasu zmieniła nazwę. Prace rozpoczęły się na początku 2025 roku, a premiera zbliża się wielkimi krokami. Potwierdzono, że film wkroczy na ekrany 14 sierpnia w Stanach Zjednoczonych, lecz niestety na ten moment nie znamy europejskich dat. Wiemy, jaka będzie fabuła, a w sieci pojawił się pierwszy zwiastun!
“Nimrods” to historia trójki przyjaciół, która wyrusza w podróż po Stanach Zjednoczonych, błędnie myśląc, że będzie supportem przed noworocznym koncertem Green Day. W te role wcielą się Mason Thames, Kylr Coffman i Ryan Foust, a reżyserią zajął się Lee Kirk. Ponadto, nadchodzące dzieło będzie świetnym bonusem dla fanów “The Office”, ponieważ na ekranie pojawi się Jenna Fischer oraz Angela Kinsey!
Chociaż tytuł filmu nawiązuje do płyty Green Day z 1997 roku, “Nimrods” jest zainspirowany przygodami zespołu przed wydaniem “Dookie”. Billie Joe Armstrong w rozmowie z Variety nieco wtajemniczył widzów w fabułę: “Czas spędzony w vanie rządzi się własnymi prawami. Jedziesz całą noc bez zmrużenia oka, żeby zagrać koncert dla dziesięciu dzieciaków w piwnicy u przyjaciela jakiegoś znajomego, pięćdziesiąt mil na wschód od jakiegokolwiek znanego miejsca. Ale następnego dnia i tak robisz to samo – bo robisz to z kuplami z zespołu, którzy stają się twoją rodziną – a to uczucie jest silniejsze niż cokolwiek, co dotychczas się znało”.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












