Lata 90. to złota era teledysków, kiedy MTV nie tylko puszczało muzykę, ale dyktowało trendy i miało wpływ na kształtowanie się światopoglądu całego pokolenia. Poznaj pięć ikonicznych klipów, które wywołały niemałe trzęsienie ziemi w chwili swojej premiery i - w dłuższej perspektywie - zrewolucjonizowały historię popkultury.
Czy Homelander dopnie swego? Już za moment na Amazon Prime Video trafi piąty sezon "The Boys" i zakończy jeden z najciekawszych seriali ostatnich lat. Jeśli szukasz kolejnej produkcji o superbohaterach, którzy nie są tacy super, "Dispatch" to coś dla ciebie!
03.04.2026
Igor Wiśniewski
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Jasny podział na dobro i zło w świecie supermocy chyba nigdy nie istniał. Wszyscy kochają Spider-Mana czy Batmana, lecz równie wielu trzyma kciuki za Deadpoola, Lobo, Punishera, Deadshota i Wolverine’a. Herosi, których pobudki i moralność nie są tak oczywiste, są dużo ciekawsi. Zwłaszcza dla dojrzalszych odbiorców, którzy sterty komiksów, filmów i animacji mają już za sobą.
Super (nad)zwyczajni
Właśnie na tych nieoczywistościach skupili się twórcy “The Boys”. Hit Amazona trafił zarówno do komiksowych wyjadaczy, jak i do tych widzów, którzy z superbohaterami mieli do czynienia, oglądając tylko najgłośniejsze filmy MCU. Garth Ennis i Darick Robertson, twórcy komiksu, na którego podstawie powstał serial, odebrali herosom wszelkie cnoty. Brak w nich bezinteresowności, szlachetnych pobudek, etosu i innych atrybutów właściwych dla typowego człowieka z wyjątkowymi umiejętnościami. Serial ukazuje więc najbardziej ludzkie i przyziemne cechy, spotęgowane do mocy bohaterów.

Po niemal siedmiu latach (serial zadebiutował w lipcu 2019) “The Boys” dobiega końca. Finał sezonu trafi na Amazon Prime Video już 8 kwietnia. Twórcy zapowiadają brutalne, krwawe i nieoczywiste widowisko. Ostatnie starcie Butchera z Homelanderem rzekomo przyprawi widzów o zakłopotanie, a finałowy odcinek ma być… intensywny. Karen Fukuhara, serialowa Kimiko Miyashiro, miała wyrażać wątpliwości, czy taka ilość wątków w zakończeniu serialu zmieści się w jednym epizodzie.
Superbohater na wezwanie?
Produkcje, których premiery rosną do rangi dużego wydarzenia, bardzo trudno zastąpić po ich zakończeniu. Podświadomie porównujemy nowe tytuły do tego, co dobrze poznaliśmy. Zamiast szukać “The Boys 2”, warto spojrzeć w nieco innym kierunku i sięgnąć po “Dispatch” – grę, którą równie dobrze można nazwać interaktywnym serialem. I wypadkową “The Boys” z “BoJackiem Horsemanem”.
“Dispatch” to debiutancka produkcja amerykańskiej ekipy AdHoc Studio, założonej przez byłych pracowników m.in. Telltale Games. Twórców świetnie przyjętych “The Walking Dead”, “Batmana” i “The Wolf Among Us”. Innymi słowy, specjalistów od gier stawiających na historię i epizodyczny charakter.
Przeczytaj też:
Gra opowiada o Robercie Robertsonie III, superbohaterze znanym jako Mecha Man, któremu głosu udziela Aaron Paul – gwiazdor “Breaking Bad”. W wyniku starcia z odwiecznym wrogiem, Robert ogłasza koniec super-kariery, a chwilę później trafia za biurko jako dyspozytor w firmie oferującej usługi herosów na kształt służb porządkowych. Jak przystało na protagonistę u skraju, ex-Mecha Man dostaje pod skrzydła… bandę byłych złoczyńców, na których korporacja postawiła już krzyżyk. Z niektórymi z nich nawet miał okazję się zmierzyć przed porzuceniem drogi bohatera. Co może pójść nie tak?

Gdzieś to już widziałem
Największą zaletą “Dispatch” jest to, że nie stara się być grą przełomową. To strategiczne RPG z elementami akcji i okazjonalnymi QTE (które zresztą możesz wyłączyć). Mechaniki są mało skomplikowane i niezbyt wymagające, dzięki czemu można z łatwością skupić się na historii, która również wydaje się bezpiecznym wyborem.
Fabularnie mamy do czynienia z dramatem z silnymi akcentami komediowymi, wyrazistymi postaciami i świetnie wyważoną dynamiką między nimi. Twórcy, podobnie do autorów “The Boys”, uwydatnili najbardziej prozaiczne aspekty ludzkiej natury. Takie jak pycha, małostkowość, zazdrość, ale też troska, miłość i przyjaźń.
Ostatecznie, “Dispatch” nie jest kolejną historyjką o grupie herosów, lecz dojrzałą opowieścią o sile relacji. Scenarzyści poświęcili mnóstwo czasu, by pochylić się nad odkupieniem, dawaniu drugiej szansy i budowaniu zaufania u podstaw. Od tego, jak Robert potraktuje napotkane osoby, zależy ostateczny kształt całej sekwencji finałowej.
Polecamy na eBilet.pl
Graj, jak chcesz
Gameplay w pierwszej produkcji AdHoc Studio daje graczom sporo swobody. Zarówno we fragmentach filmowych, jak i tych, gdy decydujemy, jak chcemy rozwinąć członków naszych zespołów lub przeprowadzić konkretne zdarzenie w trakcie zmiany. Oczywiście nie wszystkie decyzje mają wpływ na całokształt, jednak różnice w podejściach widać nie tylko w kosmetycznych smaczkach.
Ustawienia również oferują nam spore pole do personalizacji. Możemy zdecydować m.in., czy w tle ma wybrzmieć muzyka licencjonowana, czy słownictwo zostanie ocenzurowane, a nagość zasłonięta. To całkiem sporo jak na grę, która w założeniu miała być kolejnym indie tytułem.

Hit, którego się nie spodziewano
Zamiast niszowej perełki, Amerykanie wydali jeden z największych przebojów zeszłego roku. Gra trafiła na rynek w październiku (pierwotnie wyłącznie na PC i PS5, teraz jest dostępna również na Xboxach i konsolach Nintendo), a na koniec roku studio informowało, że nakład sprzedanych kopii przekroczył 3 miliony.
Dziś ta liczba przekroczyła już kolejny milion i licznik się nie zatrzymuje. To ogromny sukces. Zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę, że podczas produkcji studio niemal zbankrutowało. Żeby opłacić zespół deweloperów i wytrzymać ciężki okres, założyciele studia zrzekli się wynagrodzenia na kilka miesięcy. Jak widać, opłacało się. Efekt finalny doceniają także inni twórcy gier, z Konradem Tomaszkiewiczem na czele. Reżyser “Wiedźmina 3” i “The Blood of Dawnwalker” stwierdził w jednym z wywiadów, że to jego prywatna gra roku.

Kontrowersyjnym wyborem okazała się jednak epizodyczność produkcji. Kolejne odcinki odblokowywano według harmonogramu, co niektórym graczom nie pozwoliło cieszyć się grą w ich własnym tempie. Inni z kolei chwalili tę strategię i możliwość dawkowania rozrywki.
Skoro “Dispatch” okazał się hitem, kiedy sezon 2? AdHoc oficjalnie nie ogłosiło projektu, jednak mówią otwarcie, że tak pozytywny odbiór nie pozostawia im wyboru. Fani celują najpóźniej w 2028, jednak nigdy nie wiadomo, kiedy (i czy) Robert Robertson znów ruszy na ratunek Los Angeles.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł













