Większość artystów zostawia w muzyce jakiś ślad. David Bowie zostawił ich mnóstwo i widać je do dziś. Zmieniał tę muzykę, gdy tylko miał na to ochotę i robił to tak konsekwentnie, że trudno dziś wskazać jeden gatunek, jeden styl czy jedną dekadę, na którą nie miał wpływu. Kosmiczny rock'n'rollowiec, androgyniczny prowokator, berliński awangardzista, gwiazdor wielkich aren… a to i tak tylko część jego wcieleń. Nie był jednym artystą. Był kilkoma. A ponad dekadę po jego śmierci, wciąż mówimy o nim w czasie teraźniejszym. Przed tobą 10 utworów Davida Bowiego, bez których historia muzyki wyglądałaby zupełnie inaczej.
Beyoncé szykuje nowy album! Czy tym razem poznamy jej rockowe wcielenie?
Jeśli te plotki się potwierdzą, czeka nas prawdziwe trzęsienie ziemi w świecie muzyki! Jak donoszą branżowe media zza Oceanu, Queen Bey nagrywa album inspirowany afroamerykańskimi korzeniami rocka!
21.04.2026
Aleksandra Gieczys
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Beyoncé pracuje nad trzecią częścią swojej muzycznej trylogii
O tym, że Beyoncé domyka swoją muzyczną trylogię szykując rockowy album mowa jest już od jakiegoś czasu. Jednak plotki te coraz bardziej nabierają mocy, od kiedy gwiazda zaszyła się w studiu nagraniowym i od kiedy do tych spekulacji zaczęły odnosić się nie tylko fanowskie fora, ale też pierwszoligowe branżowe portale i media. Coś więc musi być na rzeczy!
Spekulacje na temat rockowego brzmienia “Act III” rozpoczęły się niemal natychmiast po premierze poprzedniego albumu. Przypomnijmy: pierwszą część projektu stanowiącego w założeniu muzyczną trylogię, w której Beyoncé flirtuje z brzmieniami dalece odległymi od jej dotychczasowych odniesień był wydany w 2022 roku krążek pod tytułem “Renaissance” zakorzeniony w gatunkach house i disco. Z kolei w 2024 roku artystka wydała płytę “Cowboy Carter” stanowiącą hołd dla muzyki country.
– Jeśli akt II był o country, akt III musi uderzyć w fundamenty rocka – przewiduje The Hollywood Reporter.
I choć sama Beyoncé na razie milczy jak zaklęta odnośnie tego, jak brzmieć będzie jej nowa płyta, to media coraz częściej podchwytują temat, że Pani Carter szykuje dla nas kolejną dźwiękową rewolucję.
Przeczytaj też:
Nadchodzi era rockowej Beyoncé?
Zdaniem Rolling Stone pomysł, że trzecia część muzycznej trylogii piosenkarki mogłaby bazować na rockowych brzmieniach jak najbardziej wpisuje się w misję Beyoncé dot. uświadamiania i przypominania jej słuchaczom o afroamerykańskich korzeniach wielu gatunków muzycznych. Dlatego to, że tym razem artystka może chcieć oddać hołd pionierom rock and rolla – takim jak Sister Rosetta Tharpe czy Little Richard – wydaje się jak najbardziej zasadny.
Również według Spin Magazine to, że Beyoncé chce rzucić wyzwanie purystom gatunku, którzy od lat marginalizują wpływ czarnoskórych na rocka jest jak najbardziej w jej stylu i wspaniale wpisuje się w koncept jej trylogii.
Z kolei portal Dazed donosi o sesjach nagraniowych z udziałem muzyków sesyjnych związanych ze sceną alternatywną i rockową. W przestrzeni medialnej mówi się też o potencjalnych gościach specjalnych, którzy pojawić się mogą na nowym wydawnictwie. Plotki te sugerują, że artystka nie szuka jedynie inspiracji brzmienia, ale celuje w autentyczny, surowy rock. Dlatego wśród potencjalnych partnerów do kooperacji wymieniany jest Lenny Kravitz, Jack White – który już wcześniej pracował z Beyoncé przy utworze “Don’t Hurt Yourself” – oraz wirtuoz nowoczesnego blues-rocka Gary Clark Jr.
Wszystkie te doniesienia sprawiają, że oczekiwanie na oficjalne ogłoszenie aktu III osiągnęło punkt wrzenia. Ale czy królowa popu rzeczywiście przygotowuje się do przejęcia tronu w królestwie gitary? Album Beyoncé w wersji rockowej z pewnością zrobiłby tyle samo – jak nie więcej! – szumu co “Cowboy Carter”. Na razie jednak pozostaje nam mieć nadzieję, że te wszystkie rewelacje i plotki okażą się prawdziwe i że wkrótce potwierdzi je sama Bey.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












