Popularność dużych koncertów arenowych już od dawna rodzi pytanie: co z małymi klubami?
Vince Staples sprzedaje burgery. O co chodzi w pop-upie artysty?
Na skutek viralowego fragmentu wywiadu, który nie przyniósł satysfakcji wielu jego słuchaczom, Vince Staples ogłosił pop-up z burgerami.
15.09.2026
Klaudia Szostak
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Wywiady bez filtra
Vince Staples jest znany ze swoich zabawnych, często aż nadto szczerych, odpowiedzi w wywiadach. Przykładowo, gdy niedawno został zapytany, kogo woli – fakeminka czy EsDeeKida – jedynie się uśmiechnął i odpowiedział, że ma 33 lata. Po tym jak prowadzący zaczął się śmiać, artysta zdecydował się na rozwinięcie swojej wypowiedzi o to, że jest za tym z mulletem i to zdecydowanie trend, który powinien powrócić.
Gdy tiktoker FDffromthefuture zapytał natomiast , jaka jest jego zdaniem najlepsza piosenka Vince’a Staplesa, nie był skłonny podać szczegółowej odpowiedzi. “Cokolwiek miało najwięcej odtworzeń… Nagrywam zbyt wiele piosenek, stary. To moja praca. Pracownicy w McDonald’s też nie mają ulubionego burgera, kiedy je smażą, jasne? Jestem człowiekiem pracy” – skomentował.
Gdy rozmowa stała się viralem, raper doszedł do wniosku, że musi się wytłumaczyć. Po tym jak ktoś zwrócił mu uwagę, że robi sztukę, a nie hamburgery, Vince doszedł do wniosku, że za jedzenie w sumie płaci się więcej, niż za piosenkę. Wówczas postawione zostały zarzuty o niewdzięczności, do których artysta postanowił się odnieść. “Moja wina, dobrze się bawiłem – następnym razem wybiorę dla was burgera” – skomentował, dodając, że ludzie tak naprawdę nie są źli, bo nie ma swojej ulubionej piosenki. “Jesteście źli, bo zakładacie, że osiągnęłam poziom sukcesu i stabilności finansowej, o którym ludzie marzą – co jest prawdą. Ale uważacie też, że nie zasługuję na to, bo nie podzielam sposobu myślenia, o którym mówiono nam, że jest niezbędny, by osiągnąć sukces” – napisał.
Burger został wybrany
Jak obiecał, tak zrobił. Na pocieszenie głodnych fanów Vince postanowił otworzyć jednodniowy pop-up z burgerami w Los Angeles. “Ulubiona piosenka? Ulubiony burger?! Wpadnijcie po ręcznie robionego burgera ode mnie, Vince’a Staplesa, do pop-upowego lokalu Vince Staples Cryburger. Nie ma tu faworyzowania – wszystkie burgery przygotowuję z taką samą miłością i troską. Wiem, co sobie myślicie: Ale Vince, burger kosztuje DUŻO więcej niż piosenka. Nie tutaj – bo pierwszych 100 klientów dostanie burgera ZA DARMO” – napisał na Instagramie.
Oprócz jednego konkretnego burgera, którego wybrał dla fanów Staples, w budce z jedzeniem można było także zakupić merch czy zrobić sobie zdjęcie z artystą. Słodko-gorzka dyskusja przerodziła się więc dla oby stron w wydarzenie jedyne w swoim rodzaju.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł












