To już, po trzech latach oczekiwania i beefie z Kendrickiem Lamarem, wreszcie ukazał się nie jeden, a aż trzy solowe albumy Drake'a. Co znajdziemy na "Icemanie", "Habibti", a także "Maid Of Honour"?
Serial o Kylie Minogue już dostępny
Dziś na Netflixie swoją premierę ma dokumentalny serial "Kylie", który podsumowuje drogę australijskiej gwiazdy od roli Charlene w telenoweli "Neighbours" do statusu globalnej ikony popkultury.
20.05.2026
Aleksandra Gieczys
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Chociaż jej przeboje nuci cały świat, to prawdziwa historia Kylie Minogue zawsze toczyła się daleko od sceny i błysku fleszy. Artystka, która zawsze bardzo strzegła swojej prywatności tym razem zrobiła jednak wyjątek dla Netflixa, by w trzyczęściowym serialu dokumentalnym na chwilę pozwolić nam zajrzeć za kulisy swojego życia i opowiedzieć swoim własnym głosem o dekadach swojej spektakularnej kariery i przebytej drodze od dziewczyny z australijskiej opery mydlanej do ikony muzyki pop, która zdobyła szczyt światowych list przebojów.
“Kylie” nie jest jednak kolejną, starannie wypolerowaną laurką dla gwiazdy, ale zaproszeniem do intymnej rozmowy, w której Minogue nie waha się odsłonić i opowiedzieć o kulisach walk stoczonych zarówno w swoim zawodowym, jak i prywatnym życiu, o których do tej pory wiedzieli tylko nieliczni. To opowieść, której nikt się nie spodziewał – pełna historii o spektakularnych sukcesach, ale też o bolesnych upadkach, osobistych dramatach i stratach, niespełnionych marzeniach, chorobie i samotności w świecie jupiterów.
Przeczytaj też:
Co najważniejsze, Minogue otwiera przed nami swoje prywatne archiwa. W serialu zobaczycie więc masę niepublikowanych wcześniej domowych nagrań, osobistych fotografii i szczerych wywiadów, w których pojawią się m.in. jej siostra Dannii Minogue, Jason Donovan, producent Pete Waterman czy Nick Cave.
Za reżyserię dokumentu odpowiada nagrodzony Emmy i BAFTA Michael Harte – twórca takich filmowych portretów, jak m.in. “Three Identical Strangers”, “Still: A Michael J. Fox Movie” i serialu “BECKHAM”.
Kylie w rozmowie z Variety przyznała, że chociaż przez lata wielokrotnie otrzymywała propozycje stworzenia dokumentu o swoim życiu, to dopiero reżyser sprawił, że zdecydowała otworzyć się przed kamerą. Jak mówi, szczególnie obawiała się tego, jak przedstawione zostaną trudniejsze momenty jej życia:
– Kiedy dotarłam do końca trzeciego odcinka, byłam przytłoczona emocjami. To, co Michael zrobił w ostatecznym montażu i sposób, w jaki wykorzystał jedną z moich piosenek na początku i końcu serialu, a także sam styl dotarcia do mety sprawiły, że dosłownie poderwałam się z fotela. Czułam jednocześnie panikę i ogromny przypływ energii – powiedziała artystka i dodała, że szczególnie poruszające były dla niej wspomnienia bliskich osób pojawiających się w serialu. – Kilka momentów bardzo mnie wzruszyło właśnie dzięki temu, co opowiadali inni. Ten serial był trudny do zrealizowania i nie jest łatwo mi o nim mówić, bo jest bardzo intensywny emocjonalnie. Ale jest szczery i prawdziwy – podsumowuje produkcję wokalistka.
Przeczytaj też:
Poprzedni artykuł
Następny artykuł













