Ta parafraza piosenki z serialu "Czterdziestolatek" idealnie oddaje odczucia obecnych trzydziestolatków, którzy zachodzą w głowę jak ten czas tak szybko mógł minąć. Zresztą nie tylko trzydziestolatków, ale i osoby starsze czy nieco młodsze doświadczają tej często ciężkiej do uchwycenia płynności czasu.
Żyjący członkowie The Doors po raz pierwszy od dekad zagrali razem. Zobacz ich występ!
Niekwestionowane legendy rocka - gitarzysta Robbie Krieger i perkusista John Densmore - połączyli siły w ramach specjalnego projektu przygotowanego z okazji jubileuszu 60-lecia powstania The Doors. Wydarzenie to było tym bardziej wyjątkowe, że muzycy wraz z zaproszonymi gośćmi zagrali jeden z największych przebojów swojej grupy po to, by wesprzeć konkretny, charytatywny cel. Zobacz koniecznie ten wyjątkowy występ!
14.01.2026
Aleksandra Gieczys
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Choć historia zespołu The Doors zakończyła się wiele lat temu, nie ma wątpliwości, że grupa na zawsze zapisała się w popkulturze. Bo The Doors to nie tylko historia rocka lat 60., ale zarazem historia rocka w ogóle!
Nic więc dziwnego, że każde publiczne wystąpienie żyjących członków zespołu budzi zaciekawienie i wielkie emocje nie tylko wśród wiernych fanów grupy. Niestety muzyków nieczęsto można zobaczyć publicznie, a jeszcze rzadziej zdarza im się wystąpić razem.
Tym razem jednak gitarzysta Robbie Krieger oraz perkusista John Densmore połączyli ponownie siły w ramach naprawdę wyjątkowego projektu przygotowanego z okazji okrągłej rocznicy 60-lecia powstania The Doors.
Przeczytaj też:
- Czy Jim Morrison wróci na Père-Lachaise?
- Muzycy legendarnego King Crimson zagrają koncert w Polsce!
- Suzi Quatro na dwóch koncertach w Polsce
- The Rolling Stones mają już gotowe 13 świeżutkich utworów! Co z albumem i koncertami?
- Powstanie filmowa biografia Bee Gees. Nakręci ją Ridley Scott!
- Filmy o Beatlesach: jest akceptacja żyjących członków zespołu!
- Crazy Diamond – przejmująca historia Syda Barretta opowiedziana na nowo
Densmore i Krieger po śmierci Jima Morrisona i Raya Manzarka pozostają jedynymi żyjącymi członkami oryginalnego składu The Doors. By uczcić jubileusz powstania zespołu, muzycy postanowili zorganizować wyjątkową akcję.
Artyści wystąpili wspólnie w nowej interpretacji swojego legendarnego przeboju “Riders on the Storm”, do nagrania i wykonania którego zaprosili ponad 20 muzyków i tancerzy z ośmiu krajów świata! W nagraniu covera wielkiego hitu The Doors udział wzięli również m.in. synowie Williego Nelsona – Lukas i Micah Nelson, oraz Rami Jaffee z Foo Fighters.
Projekt przygotowany został by wesprzeć pierwszy program Fundacji Playing For Change, realizowany we współpracy z organizacją non-profit First Peoples Fund, którego celem jest wspieranie rdzennych społeczności – m.in. z USA, Australii, Kanady i Nowej Zelandii – w ochronie i promocji ich dorobku kulturowego.
– Playing For Change oddaje hołd ponadczasowemu dziedzictwu The Doors piosenką “Riders on the Storm – Around The World”. Jest potężną globalną współpracą z udziałem oryginalnych członków zespołu Johna Densmore’a i Robbiego Kriegera oraz hołdem dla Raya Manzarka i legendarnego wokalisty grupy, Jima Morrisona. Do projektu dołączyło ponad 20 muzyków i tancerzy z ośmiu krajów świata. Ten wyjątkowy występ powstał z okazji 60-lecia The Doors i na nowo interpretuje klasyczny hymn The Doors przez pryzmat jedności, nadziei i muzycznego połączenia, które nie zna granic. Od pierwszego uderzenia Lakota Drum Group, osadzającego utwór w rytmie przodków, po magnetyczne występy Lukasa i Micaha Nelsonów, Sierry Ferrell, Dona Wasa oraz Ramiego Jaffee z Foo Fighters każda nuta przypomina, że muzyka jest uniwersalnym językiem. To także moment symbolicznego domknięcia koła: projekt wspiera pierwszy program muzyczny Fundacji Playing For Change w Ameryce, realizowany wspólnie z First Peoples Fund, by rytmy, historie i głosy rdzennych społeczności nadal inspirowały świat – czytamy w opisie projektu – czytamy o projekcie.
John Densmore komentując wydarzenie powiedział ze wzruszeniem, że jego zdaniem Jim Morrison i Ray Manzarek byliby usatysfakcjonowani nową interpretacją ikonicznego utworu:
– Lukas Nelson doskonale sprawdził się w roli Jima Morrisona, a Ray byłby dumny z tego, jak Rami Jaffee podszedł do jego partii fortepianu.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł








