Niedawno świat obiegła informacja, że Slipknot po 18 latach ma zamiar wydać swój eksperymentalny album “Look Outside Your Window”. Materiał przez lata obrósł mitem wśród fanów formacji, a mnie ten news skłonił do pochylenia się nad innymi albumami widmo. Ich historie są przeróżne. Część z nich nagrano, ale nigdy nie wydano. Inne ukazały się później lub w okrojonych wersjach. Jeszcze inne w zasadzie powstawały wyłącznie w głowach fanów. W rzeczywistości takich historii jest więcej, niż można się spodziewać, a w poniższym tekście przytoczę kilka z nich.
Historia jednej piosenki
Scorpions podąża własnymi muzycznymi ścieżkami już od 1965 roku. Aż ciężko uwierzyć, że w przyszłym roku będziemy świętować 60-lecie powstania zespołu! Niemiecka formacja ma na swoim koncie 19 albumów studyjnych. Jednak szczególnym wyróżnieniem i popularnością cieszy się kultowy singiel "Wind Of Change" z 1990 roku. Wokół hitu wybuchła niejedna teoria, a utwór przeszedł nawet przez małą metamorfozę tekstową. Już wkrótce będziemy mogli usłyszeć ten utwór na żywo, a to wszystko dzięki "Warsaw Rocks", które wystartuje 26 lipca. Jak prezentowała się historia słynnego singla?
Szwedzki zespół Europe ma na swoim koncie ponad 45 lat kariery, 11 albumów studyjnych i rzeszę fanów na całym świecie. Nie podlega wątpliwości, że kluczem do ich sukcesu stał się ponadczasowy hit "The FInal Countdown". I chociaż istniały pewne wątpliwości dotyczące publikacji kawałka, szybko podbił kontynenty. Co więcej, formacja cieszy się dużą popularnością w Polsce, o czym świadczy ich nadchodzący koncert. Europe wraz z Scorpions i Omegą wystąpią 26 lipca na PGE Narodowym.
To dzięki niemu Michael Jackson wspiął się na szczyt sławy i zdobył tytuł Króla Popu, otworzył szerzej drogę czarnoskórym muzykom do amerykańskiej telewizji, a także spopularyzował teledysk w formie, jaką znamy dzisiaj, czyli muzyczno-wizualnej opowieści. Lista osiągnięć jest długa, wszak "Thriller" to tytułowy utwór pochodzący z najlepiej sprzedającego się albumu wszech czasów.
Mówię piosenka z imieniem w tytule, ty mówisz “Jolene”. Dolly Parton z Bobem Fergusonem równo pięćdziesiąt lat temu stworzyli hit, który jest czymś znacznie więcej niż przebłyskiem geniuszu.
W 2011 roku świat poznał Lanę Del Rey, patchworkową postać, która balladą "Video Games" wywalczyła sobie miejsce na głównych stronach portali i gazet. Chwalono oryginalność piosenki i senną melancholijną stylistykę, a jednocześnie doklejano artystce łatkę produktu marketingowego, krytykując jej wygląd czy utyskując, że sukces to jedynie zasługa domniemanego majątku rodzinnego. Dziś, po kilkunastu latach, utwór ma miliony wyświetleń, a w zestawieniach muzycznych uznawany jest za jeden z najważniejszych przebojów minionej dekady. A wszystko zaczęło się od pozornie szczęśliwego związku...
Rok 1991 zapisał się złotymi nutami w historii muzyki alternatywnej. To wtedy wydany został album "Metallica", Nirvana zdetronizowała Michaela Jacksona, przejmując pierwsze miejsce na liście przebojów "Billboardu", a do mainstreamu przedarli się kalifornijscy funkrockowcy z Red Hot Chili Peppers. Miejsce na światowych scenach zapewniła im ballada "Under the Bridge", która pierwotnie miała pozostać jedynie wierszem w zeszycie.







