Plavka Coleridge to jedna z najsłynniejszych wokalistek muzyki dance ostatniej dekady XX wieku. Choć najbardziej kojarzona jest ze współpracy z grupami Jam & Spoon, The Shamen oraz Rising High Collective, to od pewnego czasu spełnia się również jako producentka muzyczna oraz DJ-ka.
Po słynnej dyskwalifikacji Gołoty w legendarnej Madison Square Garden rozpętało się piekło
Andrzej Gołota z rozbitą głową, jego trener zniesiony na noszach trafił do szpitala. Dziesiątki rannych i nieporadna policja. O tym horrorze już niewielu pamięta, a zdarzył się chwilę po legendarnej walce Polaka.
26.05.2026
PC
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
11 lipca 1996 roku w nowojorskim Madison Square Garden miała odbyć się kolejna walka na drodze Riddicka Bowe’a do wielkiego starcia z Mike’iem Tysonem. Były mistrz świata był zdecydowanym faworytem – miał za sobą dwie zwycięskie wojny z Evanderem Holyfieldem, status gwiazdy światowego boksu i opinię jednego z najgroźniejszych ciężkich swojej epoki. Mało kto przypuszczał, że nieznany szerzej polski emigrant z Warszawy omal nie zniszczy jego kariery.
Andrzej Gołota przystępował do walki niepokonany, z bilansem 28 zwycięstw. W USA uchodził jednak bardziej za ciekawostkę niż realne zagrożenie dla Bowe’a. Sam Amerykanin lekceważył rywala z Polski .
Tymczasem już od pierwszego gongu w MSG wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Gołota boksował agresywnie, szybko i niezwykle skutecznie. Trafiał lewym prostym, rozbijał wolniejszego i wyraźnie ociężałego Bowe’a, który ważył rekordowe 252 funty i sprawiał wrażenie kompletnie nieprzygotowanego. Publiczność przecierała oczy ze zdumienia, bo to Polak dominował praktycznie w każdej rundzie.
W trzeciej i czwartej rundzie Gołota był bliski znokautowania byłego mistrza świata. Bowe chwiał się na nogach i nie miał odpowiedzi na serię ciosów Polaka. Problem polegał jednak na tym, że obok kapitalnego boksu Gołota regularnie uderzał również poniżej pasa. Sędzia ringowy Wayne Kelly najpierw ostrzegał Polaka, później odejmował mu punkty. Mimo to Gołota nadal prowadził na kartach punktowych wszystkich sędziów.
Po latach Wayne Kelly wspominał, że powiedział Gołocie wprost: “Jeszcze raz uderzysz poniżej pasa, idziesz pod prysznic”. Polak odpowiedział, że rozumie. Chwilę później ponownie trafił Bowe’a w krocze.
W siódmej rundzie nastąpił moment, który na zawsze przeszedł do historii boksu. Po kolejnym faulu Gołoty Bowe upadł na deski zwijając się z bólu, a Kelly natychmiast zdyskwalifikował Polaka. “Od trzeciej rundy zupełnie straciłem głowę. Chciałem go zabić. To było szaleństwo” – tłumaczył po latach nasz pięściarz swoje dziwne zachowanie.
Prawdziwe problemy rozpoczęły się zaraz po przerwaniu walki. Niemal w tym samym momencie do ringu wbiegli ludzie z obozu Bowe’a. Zaczęła się jedna z największych bójek w historii zawodowego boksu.
Przeczytaj też:
Sztab Bowe’a nie wytrzymał. Zaczęła się regularna bijatyka
Członkowie ekipy Amerykanina rzucili się na Gołotę jeszcze zanim ten zdążył wrócić do narożnika. Jeden z nich uderzył Polaka krótkofalówką lub telefonem w tył głowy, rozcinając mu skórę. Gołota później miał założonych 11 szwów.
Legendarny trener Lou Duva, przygotowujący Gołotę do walki, został uderzony w twarz, zdołał jednak wyprowadzić swój cios, jednak chwilę później padł na ring. 74-letni szkoleniowiec został zniesiony na noszach z maską tlenową z podejrzeniem zawału serca. Finalnie badania nie wykazały żadnych anomalii z sercem, a zwykłe zasłabnięcie.
W kilka sekund ring zamienił się w pole bitwy. Do środka wskakiwali kolejni ludzie z obu obozów, a zamieszki przeniosły się również na trybuny MSG. Według relacji świadków rzucano krzesłami, dochodziło do bójek kibiców, a ochrona kompletnie straciła kontrolę nad sytuacją. Policja potrzebowała kilkunastu minut, by częściowo opanować chaos.
W trakcie zamieszek po dyskwalifikacji Andrzeja Gołoty w Madison Square Garden sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli i przerodziła w jedną z najbardziej chaotycznych scen w historii zawodowego boksu.
Kibice dołączyli do wielkiej bitwy w MSG
W pewnym momencie kibice Gołoty zaczęli schodzić z wyższych rzędów areny i dołączali do bijatyki, która rozlewała się wokół ringu. To, co początkowo było konfliktem między członkami obu obozów pięściarzy, szybko przerodziło się w pełnoskalową awanturę na trybunach i przy ringu. Zwolennicy rywalizujących stron atakowali się nawzajem pięściami, kopnięciami, a także rzucali krzesłami i butelkami, co dodatkowo potęgowało chaos.
W samym środku tego zamieszania Gołota, z krwawiącą głową po wcześniejszym uderzeniu, próbował wydostać się z ringu, jednocześnie będąc narażonym na kolejne ciosy. W tym samym czasie Riddick Bowe został odprowadzony i wręcz zaciągnięty do szatni, aby uniknąć dalszej eskalacji i zapewnić mu bezpieczeństwo.
System bezpieczeństwa Madison Square Garden okazał się całkowicie niewystarczający wobec skali wydarzeń. Przez około 15 minut trwały zaciekłe bójki zarówno w ringu, jak i wokół niego, zanim na miejsce dotarła nowojorska policja. Nawet po jej przybyciu ponad 100 funkcjonariuszy nie było w stanie natychmiast opanować sytuacji, a przywracanie porządku zajęło znacznie więcej czasu.
Całe zajście komentowali również świadkowie i osoby ze świata boksu. Były mistrz świata w trzech kategoriach wagowych, Iran “The Blade” Barkley, podkreślał, że nie był to pierwszy raz, kiedy Madison Square Garden miało problem z bezpieczeństwem podczas wydarzeń bokserskich. Wspominał, że już w czasach jego występów w turniejach Golden Gloves w latach 70. zdarzały się podobne problemy, dodając jednocześnie, że “nigdy nie było wystarczającej ochrony i nie było jej również tym razem”.
Bilans tamtej nocy był szokujący: dziesiątki rannych osób, policjanci poszkodowani podczas interwencji oraz seria aresztowań. Media na całym świecie pisały bardziej o bójce w Madison Square Garden, niż o samej walce.
Narodziny legendy
Paradoks polegał na tym, że mimo porażki przez dyskwalifikację to właśnie wtedy narodziła się wielka popularność Andrzeja Gołoty. Kibice zobaczyli pięściarza, który przez siedem rund demolował jednego z najlepszych ciężkich świata. W USA Polak zyskał status postaci nieprzewidywalnej, brutalnej, ale jednocześnie piekielnie groźnej.
Kilka miesięcy później doszło do rewanżu w Atlantic City. Historia powtórzyła się niemal idealnie – Gołota ponownie dominował Bowe’a i ponownie został zdyskwalifikowany za ciosy poniżej pasa. Tym razem również doszło do chaosu po walce, choć już nie na tak gigantyczną skalę jak w MSG.
Mimo dwóch oficjalnych porażek to właśnie walki z Bowe’em uczyniły Andrzeja Gołotę jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich sportowców lat 90. i otworzyły mu drogę do wielkich pojedynków, między innymi z Lennoxem Lewisem.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł













