Kategorie
eBilet
Fot. Materiały prasowe

Koncerty

Mateusz Gędek wkracza w muzyczną dorosłość bez kompromisów

Od The Voice Kids, przez popowy boysband 4Dreamers aż do debiutanckiej EP-ki “Po Fakcie”, która jest jednym z najciekawszych wydawnictw fonograficznych 2025 roku - taką drogę przeszedł Mateusz Gędek, z którym rozmawiamy o świadomym buncie wobec wcześniejszych kompromisów, twórczej autonomii i o tym, co szykuje dla nas w 2026 roku.

Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl

Mateusza Gędka – wokalistę, songwritera, kompozytora – mieliście już okazję doskonale poznać jako finalistę pierwszej edycji programu The Voice Kids, a następnie członka zespołu 4Dreamers. Jakiś czas temu zadebiutował jednak solowym projektem, który totalnie redefiniuje jego wcześniejszy muzyczny wizerunek!

EP-ka PO FAKCIE to nie tylko wkroczenie Mateusza w muzyczną dorosłość, ale zupełnie nowe otwarcie dla jego kariery. I muszę Wam powiedzieć, że wolta, której dokonał jest imponująca! Mateusz prezentuje bardzo dojrzałe, mądre i przemyślane podejście do tego, co chce powiedzieć jako autonomiczny twórca. Nie boi się eksperymentować z różnorodnym brzmieniem i nieoczywistymi aranżacjami. No i ten wokal: ekspresyjny i pełen szczerych emocji. To głos jednego z najciekawszych wokalistów młodego pokolenia! Dlatego bierzcie i słuchajcie “PO FAKCIE” wszyscy, bo warto!

Ale najpierw zachęcam do przeczytania wywiadu, w którym rozmawiamy sobie z Mateuszem o tym fenomenalnym wydawnictwie, o świadomym buncie wobec wcześniejszych kompromisów, twórczej autonomii i o tym, co Mateusz szykuje dla nas w 2026 roku. Zapraszam!

Przeczytaj też:

Ola Gieczys: Jesteś obecny na scenie muzycznej od blisko 10 lat. Mieliśmy okazję poznać ciebie jako finalistę pierwszej edycji programu “The Voice Kids” oraz członka zespołu 4Dreamers, więc trudno jest mówić o tobie, jako o debiutancie. Na pewno przez ten czas zauważyłeś, że to trudna branża. W końcu mówi się o niej, że jest jak kapryśna kochanka. Często dużo obiecuje i nie dotrzymuje słowa, potrafi zdradzić. Czy obecność w The Voice Kids i w 4Dreamers z dzisiejszej perspektywy to była dla Ciebie szkoła obycia w tym trudnym show-biznesowym świecie?

Mateusz Gędek: Faktycznie przez ten czas trochę stwardniała mi skóra, a na pewno złapałem sporo dystansu do show-biznesu [śmiech]. Miałem okazję zgromadzić sporą kolekcję doświadczeń – zarówno fajnych, jak i mniej fajnych. Tak, jak powiedziałaś: ta urocza, niewątpliwie fascynująca kochanka potrafi nieźle czarować i bardzo dużo obiecywać, ale finalnie są to najczęściej obietnice bez pokrycia, nie za dużo z nich wychodzi więc, bardzo łatwo i szybko można się rozczarować. Mamy naprawdę mnóstwo pięknej muzyki, o której nikt nie słyszy, ponieważ nie jest w stanie się wybić poza ten magiczny szklany sufit zależności, koneksji, algorytmów sprzedażowych itd. Jest to świat, w którym po prostu telefon potrafi załatwić więcej niż realne doświadczenie i umiejętności. I my muzycy musimy się z tym mierzyć. Z perspektywy czasu uważam, że ja i tak miałem o tyle szczęście, że mogłem przeżyć te pierwsze rozczarowania związane z “byciem w branży” w sposób stosunkowo bezpieczny, bez większej krzywdy. Gdy spotkał mnie mniej czy bardziej bolesny zawód, czy gdy zderzyłem się z porażką jakiegoś projektu, to byłem w na tyle komfortowej sytuacji, że mogłem sobie powiedzieć: “Okej, czyli jest tak i tak, tak to działa. Zanotuj to sobie w głowie na przyszłość”. Starałem się na bieżąco po prostu odrabiać te lekcje z nadzieją, że to doświadczenie się kiedyś przyda. Wszystkie to było bardzo cenne, bo rzeczywiście dzięki temu czuję, że teraz jestem realnie gotowy, by wejść na rynek muzyczny świadomie, bez strachu, robiąc po prostu swoje.

Czyli doświadczenia ostatniej dekady tylko utwierdziły cię w przekonaniu, że chcesz w życiu zajmować się i żyć z muzyki. Miałeś okazję sprawdzić, który kierunek jest dla ciebie właściwy?

Dokładnie. Miałem własny poligon doświadczalny, który dał mi możliwość sprawdzić każdą opcję, zobaczyć, jak i co na tym rynku działa, w co warto inwestować czas i emocje, a co puszczać mimo uszu. Więc realnie ta dekada to był z jednej strony taki czas oczekiwania na szansę solowej kariery, a z drugiej okres – dosłownie – mojego dojrzewania w sensie osobowym, ale i muzycznym. Dlatego też nie chciałem niczego za bardzo przyspieszać, bo wiedziałem, że zwyczajnie nie jestem jeszcze gotowy na solowy debiut. To był czas, kiedy kształtowała się moja wrażliwość muzyczna, moja świadomość tego, co ja w ogóle chcę przekazać światu swoją twórczością. Myślę, że gdyby ta pierwsza solowa EP-ka ukazała się wcześniej, to po prostu sam nie byłbym z niej zadowolony.

O tym, że była to decyzja słuszna świadczy chociażby fakt, że twoje pierwsze single – te, które wydałeś jeszcze przed wydaniem debiutanckiej EP-ki – choć zdobyły miliony odtworzeń w serwisach streamingowych, to jednak nie znalazły się na “PO FAKCIE”. Postanowiłeś wypłynąć na nieznane, szerokie wody i umieścić tutaj zupełnie świeży materiał, wyjść poza znany, już “uklepany” i oswojony teren.

Szczerze powiedziawszy, przy tych pierwszych wrzucanych do sieci solowych utworach nie bardzo wiedziałem, czego powinienem oczekiwać. Sprawdzałem różne ścieżki, to były kawałki stylistycznie bardzo różne. Byłem zaskoczony przede wszystkim tym, jakie piosenki zyskały największą ilość wyświetleń. Byłem pewny, że zupełnie inne utwory się przebiją. Ale okazało się, że jest inaczej.

Fot. Materiały prasowe

Przebiła się muzyka absolutnie komercyjna?

Tak. I to był taki moment graniczny, w którym utwierdziłem się w przekonaniu, że chcę zrobić jednak coś więcej. Coś, co ma jednak trochę głębsze znaczenie, ma więcej warstw, jest po prostu bardziej autentyczne i moje własne. Nie chciałem pisać muzyki według schematu nastawionego tylko na komercyjny sukces. To by było ponowne wejście w epokę 4Dreamers, gdzie muzyka kierowana była do konkretnego targetu. Byłem wtedy w bardzo krytycznym momencie swojego życia. Bo choć teraz wiem, że ten okres 10 lat był jak najbardziej potrzebny i wykorzystałem go najlepiej, jak umiałem, to jednak robiąc te swoje pierwsze solowe rzeczy, narastała we mnie frustracja, że same wyświetlenia w streamingu to nie jest wszystko i że to realnie nie jest gwarancją sukcesu na polskim rynku muzycznym. Dlatego po sukcesie tych pierwszych singli powiedziałem sobie: “Super, fajnie, że to się dzieje, ale ja chcę już czegoś więcej”.

I zrobiłeś ten odważny, decydujący krok do przodu, wyszedłeś poza furtkę z tabliczką “youth pop” …

Mam świadomość tego, że została mi przyklejona taka łatka. Najpierw była to łatka chłopca z zespołu, a potem to był chłopiec z zespołu, który robi pop. I ok, tyle, że ja już wyszedłem z tej szufladki, mam już zupełnie inne priorytety muzyczne i mój muzyczny horyzont już dawno temu znacząco się poszerzył.

I stwierdziłeś, że to czas, aby zbuntować się wobec wcześniejszych kompromisów?

Miałem dość braku decyzyjności. Wcześniej próbowałem dać bardzo wiele szans różnym ludziom, którzy mają ogromne doświadczenie na rynku muzycznym i wierzyłem, że oni lepiej ode mnie są w stanie mną pokierować. Ale w końcu dotarło do mnie, że zwyczajnie to nie działa, że słucham każdego poza sobą. Był taki moment, że zadzwoniłem do swojej mamy i powiedziałem jej, że że nie mam pewności, czy chcę to dalej ciągnąć, żeten muzyczny świat to chyba nie jest moje miejsce. Otrzymałem wtedy ogrom wsparcia od rodziców. Powiedzieli mi wtedy: “Zawalcz o to, w co naprawdę wierzysz. Zrób to zupełnie po swojemu, nawet jeśli miałoby się nie udać”. I wtedy pojawił się koncept na EP-kę. Postanowiłem, że zaryzykuję, postawię wszystko na tę jedną kartę i “PO FAKCIE” to będzie taka przestrzeń, w którą wkroczę jako w pełni autonomiczna jednostka i twórca – Mateusz, który sam o sobie stanowi, jest autentyczny, spójny. I wydaje mi się, że udało mi się sprostać temu wyzwaniu.

Na “PO FAKCIE” sięgasz po bardzo eklektyczne brzmienia – od estetyki retro, przez rock, elektronikę, po awangardę a nawet ocierasz się o jazz i rap. EP-ka zaskakuje oryginalnym brzmieniem i nieoczywistymi aranżacjami. Możesz opowiedzieć mi trochę więcej o tej stylistycznej wolcie i o inspiracjach, jakie za tym brzmieniem stały?

Zawsze – co jest kolejną pochwałą moich rodziców – słuchałem dużo ciekawej muzyki. Od Maanamu i Republiki, przez Corteza, EABS i Kosmonautów, po Rage Against the Machine i System of A Down. Kocham też funk i British DnB. Pracując nad tym materiałem zależało mi na tym, żeby nie wciskać hamulców bezpieczeństwa. Chciałem aby te wszystkie moje fascynacje znalazły swoje odzwierciedlenie na “PO FAKCIE”. Starałem się zupełnie nie ograniczać i czerpać ze wszystkiego, co mnie interesowało, co uważam w muzyce za magiczne. Sam proces powstawania płyty to był jeden wielki jam session, totalny plac zabaw. Robiliśmy, co nam się żywnie podobało a następnie dawaliśmy tym pomysłom czas na to, żeby chwilkę odleżały, żeby mogły rozkwitnąć. Wtedy dopiero następowała faza dopieszczania materiału. To, że cała EP-ka powstała “po kosztach”, chałupniczo, w moim i Krzyśka [Krzysztof Baranowski – przyjaciel, współlokator, współproducent i współtwórca muzyki na “PO FAKCIE” – red.] w mieszkaniu dało nam poczucie bezpieczeństwa, braku presji i tego, że my nie jesteśmy w pracy, a to sprzyjało nastawieniu pt. “My nie musimy tych piosenek napisać, my je chcemy napisać. Jeżeli coś nam nie idzie dzisiaj, to siądziemy do tego jutro”. Takie podejście dawało nam duże poczucie komfortu i mnogości możliwości.

To teraz porozmawiajmy o warstwie tekstowej. Przyznałeś w jednym z wywiadów, że poprzez “PO FAKCIE” rozliczyłeś się z samym sobą, z pewnym okresem w swoim życiu, wszystkimi nie do końca dobrymi decyzjami, które podjąłeś przez ostatnie lata. Odnosisz się tutaj do konkretnych osobistych doświadczeń. Wydawnictwo ma więc w swojej konstrukcji sporo z pamiętnika, jest formą autoterapii. Ale ja tu też widzę drugi rozdział, który rozpoczyna się po domknięciu tego rozrachunku z przeszłością. Ta druga część “PO FAKCIE” ma w sobie wiele ze społecznego i politycznego komentarza, odniesień do aktualności i problemów, z jakimi mierzy się twoje pokolenie. To wyraźny głos człowieka, który wchodząc w dorosłość mocno szuka swojego miejsca we współczesnym świecie. I przyznam, że ten Mateusz podoba mi się na “PO FAKCIE” najbardziej.

Nie jest to płyta konceptualna, bardziej jest to kalejdoskop emocji, które dotyczą wspomnienia z przeszłości lub wywołał je impuls z niedawnej teraźniejszości. Zarówno “Masochizm”, “Płaszcz”, czy “Na części pierwsze” są utworami, które odnoszą się do zdarzeń, do osób, do sytuacji, które miały na mnie bardzo silny wpływ. Tu od początku wiedziałem, jaką historię i emocje chcę w nich przemycić. Natomiast, jeśli chodzi o utwory takie jak “Garnitury” czy “Komunikat”, to rzeczywiście odnoszą się one do dużo bardziej aktualnych wątków. “Garnitury” powstały w reakcji na wypowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który odpowiadając na pytanie dziennikarza z premedytacją kłamał, wiedząc przecież, że jego wcześniejsza wypowiedź w tym temacie jest nagrana i krąży po internecie. To zachowanie było tak bezczelne, tak prostackie i tak żenujące, że musiałem się do tego zdarzenia odnieść. Również dlatego, że tego typu postawy i gry polityczne są obecne coraz częściej na naszym lokalnym podwórku. Ja jak każdy młody człowiek walczę nie tylko o to, żeby mieć jakieś perspektywy na godne życie. Chcemy też mieć wpływ na to, jak wygląda nasz krajobraz polityczny. A obecnie mamy poczucie, że nasze realne potrzeby i problemy nikogo nie interesują, nasze głosy są lekceważone, a jedyne co interesuje polityków, to władza i prowadzenie partyjnych wojen. Dlatego chciałem trochę uszczypnąć tych “panów w garniturach” i pozostaje mi tylko żywić nadzieję, że jeśli któryś z nich kiedykolwiek przypadkiem usłyszy ten utwór, to poczuje się chociaż ciut niekomfortowo.

Masz za sobą pierwsze koncerty promujące “PO FAKCIE”. Gdzie i kiedy będziemy mogli Ciebie posłuchać w najbliższym czasie?

Pierwsze koncerty były naprawdę cudowne, przerosły moje oczekiwania i oczywiście wzbudziły apetyt na więcej. Na ten moment jednak jeszcze nie jestem pewny w jakich miejscach się pojawię w 2026 roku. Na pewno będę dawał o każdym występie znać w swoich mediach społecznościowych.

Cele i marzenia na 2026 rok?

Chciałbym wziąć na warsztat te starsze utwory, przearanżować je i dać im trochę nowego życia, żeby materiał na koncertach był jeszcze lepszy. No i powoli, bo powoli, ale są już podejmowane pierwsze kroki, jeśli chodzi o pracę nad utworami na pełnoprawną, debiutancką płytę. Myślę, że jej zapowiedzi w postaci pierwszych singli będą się pojawiać w nieodległym czasie. Wszystko już gdzieś tam się procesuje. Myślę, że już na początku tego nowego roku coś ciekawego w przestrzeni streamingowej się pojawi, co będzie na pewno ciekawe. A jeśli chodzi o takie marzenia przez duże “M”, to zawsze mi się marzyło, żeby wystąpić na Męskim Graniu.

Trzymam więc kciuki, aby każdy z tych celów i każde z marzeń udało się Tobie zrealizować w tym roku!

Dzięki serdeczne.

Gorące wydarzenia

Gorące wydarzenia

Taco Hemingway 2026 †††our

08.05.2026-31.05.2026
Gdańsk/Sopot, Kraków, Warszawa i inne

Otsochodzi – RIOTT

01.10.2026-02.10.2026
Warszawa

Kwiat Jabłoni – Przesilenie Tour

15.02.2026-28.04.2026
Gdynia, Katowice, Kraków i inne

Dawid Podsiadło OBROTOWY TOUR 2026

06.06.2026-28.06.2026
Chorzów, Gdańsk, Poznań i inne

Charlie Puth – Whatever’s Clever! World Tour

30.07.2026-30.07.2026
Warszawa

Kameralne koncerty przy świecach

THE HARLEM GLOBETROTTERS

13.10.2026-21.10.2026
Gdynia, Katowice, Kraków i inne

Warsaw Music Festival 2026

20.06.2026-20.06.2026
Warszawa

Thorgal – Pieśń Przeznaczenia

25.03.2026-25.03.2026
Warszawa

Dawid Kwiatkowski – Proszę Tańcz Tour

30.10.2026-06.12.2026
Gdańsk, Katowice, Łódź i inne

Pojedynek Legend XXI wieku – Galacticos Show

25.04.2026-25.04.2026
Chorzów

Tre Voci Forever 2026

08.02.2026-25.05.2026
Katowice, Poznań, Szczecin i inne

Calum Scott – The Avenoir Tour

31.07.2026-01.08.2026
Sopot, Warszawa

Sunset Square 2026

28.08.2026-28.08.2026
Gdynia

Audioriver Festival 2026

10.07.2026-10.07.2026
Łódź

Open’er Festival 2026

29.05.2026-04.07.2026
Gdynia

21. Tauron Nowa Muzyka Katowice 2026

04.06.2026-05.06.2026
Katowice

EKIPA Festiwal 2026

06.06.2026-06.06.2026
Kraków

Sunrise Festival 2026

31.07.2026-02.08.2026
Kołobrzeg

OFF Festival Katowice 2026

07.08.2026-07.08.2026
Katowice