Być może też kiedyś miałeś marzenie, żeby założyć zespół muzyczny. Historie wielkich artystów działają na wyobraźnię: zakładasz w garażu kapelę z najlepszymi przyjaciółmi, razem pokonujecie wszelkie przeszkody, by na końcu stać się wielkimi gwiazdami. Brzmi jak amerykański sen. Problem w tym, że rzeczywistość bardzo rzadko wygląda jak na filmach.
Masz dość zimowej chandry? Zajrzyj do Teatru Capitol!
Szukacie czegoś, co chociaż na chwilę pozwoli wam zapomnieć o krótkich dniach i niskich temperaturach? Potrzebujecie w mig pozytywnego ładunku energii? Wybierzcie się do Teatru Capitol na jedną - a jeszcze lepiej na wszystkie - z tych sześciu komedii! Zabawa od pierwszej do ostatniej minuty gwarantowana. Bo komedie Teatru Capitol to doskonały sposób na walkę z zimową aurą!
24.02.2026
Aleksandra Gieczys
Artykuł może zawierać autopromocję eBilet.pl
Teatr Capitol od lat przoduje w wystawianiu produkcji, które udowadniają, że klasyczna komedia wciąż ma się świetnie. Do swojego repertuaru teatr wybiera sztuki najlepszych autorów gatunku, którzy mistrzowsko łączą humor sytuacyjny z soczystym dowcipem, błyskotliwym dialogiem i scenariuszem, który nigdy nie pozwala na nudę. Jednym zdaniem: Capitol to bezpieczna przystań dla każdego, kto potrzebuje natychmiastowej dawki śmiechu i optymizmu oraz chce spojrzeć na codzienne problemy i smutki z dystansem i ironią.
Poniżej przedstawiamy wybór sześciu wyjątkowych tytułów, które z pewnością podbiją wasze serca i rozbawią was do łez.
Przeczytaj też:
- Immersyjna “Akademia Pana Kleksa” w Teatrze Capitol!
- Kultowy musical “Wicked” wraca na afisz!
- Miś Paddington doczekał się własnego musicalu!
- Musical “Metro” obchodzi 35 urodziny. Z tej okazji będzie można go obejrzeć w wielu miastach Polski!
- Powstał mural upamiętniający Joannę Kołaczkowską
- Nie przegapcie tych premier! Najgłośniejsze filmy 2026 roku
Następnego dnia rano
“Następnego dnia rano” to urocza i lekka jak piórko znakomita współczesna farsa Petera Quiltera, która z miejsca zdobyła popularność na europejskich scenach za sprawą pełnego niedopowiedzeń i autoironii humoru oraz fabuły stanowiącej zabawne spojrzenie na nowoczesne randkowanie.
– Quilter ma rzadki dar pisania dialogów, które płyną naturalnie, nawet gdy sytuacja na scenie jest kompletnie absurdalna. “Następnego dnia rano” to nie tylko śmiech, to studium ludzkiej nieporadności w obliczu nieoczekiwanego uczucia i opowieść o tym, że miłość można znaleźć nawet w najbardziej nieprawdopodobnych okolicznościach – pisze o sztuce w swojej recenzji prestiżowy magazyn The Stage.
Komedia – będąca hołdem autora dla klasycznych sitcomów – opowiada o niezręcznościach, jakie towarzyszą parze, która budzi się obok siebie po nocy pełnej alkoholu, nie pamiętając, kim jest ta druga osoba, co oczywiście staje się zapalnikiem dla serii komicznych nieporozumień.
Akcja rozpoczyna się w sypialni Kelly, która budzi się obok mężczyzny, nie pamiętając, jak się tam znalazł. Sytuacja komplikuje się, gdy do pokoju wchodzi jej nadopiekuńcza matka z tacą śniadaniową:
– Zdarzyło się wam obudzić rano w cudzym łóżku obok nieznajomej czy nieznajomego i nie pamiętać, co się działo poprzedniego wieczoru? Nie? Szczerze? A co zrobilibyście wtedy? Pewnie próbowalibyście jak najszybciej wyjść z tej krępującej sytuacji i najlepiej bezszelestnie zniknąć na zawsze. Ale nie tym razem! Kelly i Thomas następnego dnia rano budzą się wprawdzie zdumieni, ale on wcale nie zamierza ulotnić się po cichu. Przeciwnie – zostaje… z nią? Niezupełnie. Po chwili do ich wspólnego łóżka dołączają ekscentryczni członkowie rodzinki Kelly… Czy przygoda na jedną noc naprawdę może zakończyć się ślubem? Następnego dnia rano wszystko jest możliwe – czytamy w opisie adaptacji przygotowanej przez Teatr Capitol.
O co biega?
“O co biega?” to pełna zaskakujących zwrotów akcji komedii autorstwa Philipa Kinga z 1944 roku, której akcja rozgrywa się … na plebanii. Zapraszamy na maraton śmiechu i wiszącą w powietrzu aferę obyczajową z koloratką w roli głównej!
Sztuka Kinga to absolutny kultowy klasyk brytyjskiej farsy, który wciąż cieszy się ogromną popularnością na West Endzie. The Guardian nazwał nawet “O co biega?” najdoskonalszą farsą, jaką kiedykolwiek napisano w języku angielskim. Nic dziwnego! To esencja pełnego wdzięku, “staroświeckiego” humoru, który nigdy się nie starzeje, jest ponadczasowy, daje czystą frajdę i bawi do łez.
Opis fabuły:
“Spokojne angielskie miasteczko. Dom pastora Lionela Toopa oraz jego pięknej i wyzwolonej żony, byłej aktorki, Penelopy Toop, budzącej zgorszenie wśród nobliwych mieszkańców. Niechęć do niej przejawia zwłaszcza jedna wścibska, stara panna Skillon, skrycie podkochująca się w przystojnym duchownym. Gdy podczas nieobecności pastora, jego żonę odwiedza niezapowiedziany gość – kolega sprzed lat, z czasów teatralnych, rozpoczyna się lawina nieoczekiwanych zdarzeń. Niewinne plany na wieczór, znudzonej małomiasteczkowym życiem Penelopy z dawno niewidzianym znajomym, zamieniają się w niekończący się zabawę w chowanego, przebieranki i zgadywankę kto jest kim. W jeden dzień plebania zamienia się w istną wieżę Babel. Zgorszony biskup, zdezorientowany duchowny, jeniec wojenny, żołnierz na przepustce i aktor w jednym, spita do nieprzytomności miejscowa bigotka, rozebrany do rosołu pastor, nieokrzesana służąca, sierżant na służbie oraz robiąca dobrą minę do złej gry, bezradna żona pastora – oto uczestnicy tego galimatiasu!”
Genialny pomysł
“Genialny pomysł” to wielokrotnie nagradzana (zdobyła m.in. dwa prestiżowe Molière’y, czyli francuskie Oscary teatralne) sztuka Sébastiena Castro uważana za prawdziwą perełkę nowoczesnego francuskiego teatru komediowego. Jeśli lubicie teatr, który serwuje zaskakujące zwroty akcji co pięć minut, rozbraja absurdem, zachwyca precyzją i sprawia, że publiczność chichocze od pierwszej do ostatniej minuty, to jest to spektakl dla was.
Sztuka Castro to nowoczesne spojrzenie na klasyczny motyw komedii omyłek. Fabuła koncentruje się na Arnaudzie, który podejrzewa swoją partnerkę Marion o romans z agentem nieruchomości. Aby sprawdzić jej wierność, wpada na “genialny pomysł” wynajęcia aktora, który wygląda identycznie jak domniemany rywal:
“Wyobraź sobie, że twoja partnerka zakochuje się w agencie nieruchomości. Co robisz? Oczywiście – znajdujesz jego sobowtóra, zatrudniasz go i… próbujesz zniechęcić ukochaną do potencjalnego kochanka. Proste? Wcale nie! Genialny pomysł to błyskotliwa komedia pomyłek, w której nikt nie jest tym, za kogo się podaje, nawet sąsiadka, która sama liczy na romans. Nieustające wejścia, wyjścia, zamiany ról, przebrań i osobowości, a wszystko w paryskim domu pełnym tajemnic, przecieków i… niepokojąco znajomych twarzy. Jeden aktor – trzy role. Jedno mieszkanie – niezliczona liczba gaf. I wieczór, który miał być spokojny… ale totalnie wymknął się spod kontroli. W tym spektaklu każdy ma coś za uszami. Czy to wszystko to naprawdę tylko genialny pomysł…czy raczej genialny bałagan Przekonaj się na własne oczy!”
Pół żartem…
“Pół żartem…” to komedia, której nie da się zapomnieć! Ta lekka, ciepła, zabawna i niezwykle prawdziwa opowieść o relacjach rodzinnych to hołd dla optymizmu, który jest zaraźliwy – udowadnia, że najlepsze terapie zaczynają się od kubka kawy, a nawet najtrudniejsze rozmowy rodzinne można przeprowadzić z uśmiechem.
Olaf Lubaszenko, który wyreżyserował polską adaptację przedstawienia autorstwa Petera Quiltera, ponownie udowodnił, że posiada mistrzowskie wyczucie humoru i empatii. Nic dziwnego, że jego realizacja skradła serca widzów. To piękna opowieść o wspólnym podróżowaniu przez życie z miłością, pogodą ducha i humorem!
Opis fabuły:
“Wyobraź sobie upalny weekend na wsi: stary, lekko zarośnięty dom, dziki sad pełen jabłek, basen, który pamięta lepsze czasy… i powrót dorosłych dzieci do rodzinnych pieleszy. Brzmi sielsko? Oj, nie tak szybko! Tu każdy ma swoje dziwactwa, a największym z nich jest… miłość. Czy da się pogodzić z przeszłością, nie tracąc kontaktu z rzeczywistością? Czy wyobraźnia to ucieczka, czy może ratunek? I czy na pewno wszyscy widzą to samo? Poznajcie: Harry’ego – ojca, który codziennie “rozmawia” z Marilyn Monroe, Scotta – syna z syndromem wiecznego niezdarnego dziecka, Amy – córkę z temperamentem ostrzejszym niż najlepszy blender oraz Maxa – chłopaka, który filozofuje o życiu… ale boi się pająków bardziej niż własnych myśli! W tej komedii nie zabraknie rodzinnych docinków, kłótni o marchewkę w puszce i pytań, dlaczego czasem lepiej nie zaglądać do szafki pod zlewem. A kiedy do akcji wkracza Marilyn – ikona, duch czy po prostu fantazja? – wszystko staje na głowie, a rzeczywistość miesza się z wyobraźnią!”
Przyjazne dusze
“Przyjazne dusze” to niezwykle urocza, dowcipna, “romantyczno-spirytystyczna” komedia autorstwa Pam Valentine, o której The Daily Mail napisał, że wywołuje łzy wzruszenia tak samo często, jak salwy śmiechu. Trudno się z tym nie zgodzić, gdyż ta opowiadająca o parze duchów zamieszkujących swój dawny dom historia jest pełna ciepła i życiowej mądrości. Spektakl porusza temat straty w sposób, który zamiast smucić, daje nadzieję. To jedna z tych sztuk, które sprawiają, że wychodzicie z teatru nie tylko roześmiani, ale i z poczuciem, że świat jest dobrym miejscem.
Opis fabuły:
“Nadmorski domek w urokliwej okolicy skrywa wiele tajemnic…również po śmierci swoich właścicieli, którzy za nic nie mają ochoty iść do nieba. Obrazy są przekrzywione, meble poprzewracane, a klucze znikają w tajemniczy sposób. Kolejni lokatorzy wyprowadzają się nagle, nie dając żadnych wyjaśnień, a biedny agent nieruchomości musi ponownie odwiedzić nawiedzone lokum, aby je wynająć. Wreszcie do tego tajemniczego domu wprowadza się młode małżeństwo. Ona – romantyczna dusza w ciąży, a On – początkujący pisarz powieści kryminalnych bez stałego dochodu. Czy duchy przeszłości dadzą im szansę na nowy początek? Jedno jest pewne – od tego momentu życie młodego małżeństwa stanie się wyjątkowo interesujące. Przekonajcie się na własne oczy, jak potoczy się ta historia z dreszczykiem i spędźcie (teatralny) wieczór z duchami!”
Kochane Pieniążki
– Henry podejmuje więc szybką decyzję. W końcu właśnie w jego urodziny otrzymuje ten wyjątkowy prezent od losu i żal z niego nie skorzystać. Pędzi do domu ile tchu, ściskając go w rękach. Czas to pieniądz, więc od razu wciela w życie swój misterny plan! Żona patrzy na niego z przerażeniem, próbując odwieść go od szalonego pomysłu. A gdy małżonkowie starają się dojść do porozumienia, niespodziewani goście tylko komplikują sytuację. Żądni sensacji i chciwi przyjaciele, skorumpowany glina, niezbyt rozgarnięty inspektor, bezczelny taksówkarz, a wszystkim po piętach depcze ktoś z kim lepiej nie zadzierać. I wtedy zaczyna się prawdziwa akcja – brzmi opis tej kryminalnej farsy Raya Cooney’a, którą dla Teatru Capitol wyreżyserował Jerzy Bończyk.
“Kochane pieniążki” to jeden z największych hitów Cooney’a, który – jak wspomina w swojej autobiografii – pomysł na sztukę wziął się z pytania: “Co byś zrobił, gdybyś nagle stał się niewyobrażalnie bogaty, ale w nielegalny sposób?”. Autor zbudował akcję przedstawienia na zasadzie kuli śnieżnej – drobne kłamstwo pociąga za sobą lawinę kolejnych oszustw a bohaterowie wpadają w coraz bardziej niedorzeczne role, próbując ratować sytuację. To satyra na ludzką chciwość, podana w niesamowicie lekkiej formie i zawrotnym tempie, które zapiera dech w piersiach.
Poprzedni artykuł
Następny artykuł








